Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iron Man. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iron Man. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

#375 slevebucks i jego Starbuck pojekt

Slevebucks wymyślił sobie i tworzy od 2014 roku całkiem oryginalny projekt. Mianowicie za każdym razem kiedy już wypije swoją porcję kawy ze znanej sieci. Przyozdabia kubek zazwyczaj znaną postacią z popkultury. Jak dobrze mu to wychodzi możecie się przekonać na jego kontach na instagramie, tumblr lub w galerii poniżej gdzie prezentuje te, które mi spodobały się najbardziej. Myślicie, że wpisy takiego rodzaju to dobry pomysł? Chcielibyście takich więcej?









poniedziałek, 13 maja 2013

#220 Iron Man 3, reż: Shane Black, scen: Drew Pearce oraz Shane Black

plakatTrzecia część przygód Iron Mana to bez wątpienia jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku i już okazał się wielkim komercyjnym sukcesem. W sumie nie ma się czemu dziwić. Powstał na podstawie bardzo znanej marki, miał wielką kampanie reklamową, więc poza geekami i zwykli ludzie pójdą z ciekawości do kina sprawdzić o co właściwie jest tyle szumu.


Z wiadomości jakie były dostępne przed premierą filmu, można było wywnioskować, iż będzie to przyjemne kino w sam raz na ciepły letni wieczór. Ciekawa fabuła opowiadająca o odwiecznej walce jedynego sprawiedliwego z przeciwnikiem tak złym i szalonym, że aż strach o nim myśleć. Główny bohater to ironiczny, bezczelny milioner, który posiada niezwykłą charyzmę i tym od razu zjednuje sobie widzów. W dodatku grany przez wspaniałego Roberta Downey Jr, który wygląda jakby to Iron Man był wzorowany na nim, a nie odwrotnie. W sumie gdyby się tak dokładniej przyjrzeć, cała obsada to sami dobrzy aktorzy świetnie dobrani do swoich ról. Dodając do tego wspaniałą oprawę wizualną otrzymujemy gotowy przepis na dobre kino rozrywkowe.


Uprzedzam lojalnie iż akapit poniżej może zawierać drobne spoilery więc czytacie na własne ryzyko. Nic konkretnego tam nie ma, ale ktoś może się zezłościć. Znajduje się tam również całe moje narzekanie i czepianie się szczegółów, więc można tu wrócić po projekcji i sprawdzić ile z tego jest prawdą.


Najpierw była część pierwsza przygód Iron Mana, która bezspornie była świetna pod każdym względem i zapoczątkowała modę na Tonego. Następnie z każdą kolejną częścią było już coraz gorzej, bo w sumie ile można oglądać ciągle te same przygody kolesia, który już nie bawi tak jak kiedyś? Swoją drogą poziom żartów z każdą kolejną częścią był coraz gorszy i naprawdę nie rozumiem z czego śmiali się ludzie w kinie na trzeciej części. Przepraszam ale nie śmieszą mnie gagi, gdzie główny bohater dostaje w twarz swoją własną maską podczas ubierania kostiumu. Następnym poziomem takiego humoru zapewne będzie gdy dostanie w krocze swymi metalowymi slipami. Przeszkadza mi również głupota serwowana przez scenarzystów. Ja rozumiem, że jest to na podstawie komiksów i w ramach konwencji. Jednak nie lubię jak robi się ze mnie idiotę. W jednej scenie Iron Man czeka, aż przyleci do niego jego kostium przechowywany w przydomowej szopie. Jednak problem jest taki, że drzwi szopy są zamknięte na kłódkę, a oknem zbroja wylecieć nie może bo szanuje prawo do własności jej właściciela i zarazem znajomego Starka. Gdy ów znajomy otwiera w końcu drzwi i tym samym wypuszcza zbroję, to 3 sekundy później już nie przeszkadza zbroi wlecieć przez okna do pomieszczenia złoczyńców, gdzie przetrzymywany jest główny bohater. Swoją drogą dlaczego Stark przez pół filmu naprawia jedną zbroję, skoro w piwnicy posiada ich tak z 30 na oko i dopiero pod koniec filmu sobie o nich przypomina? Z kolei wrogowie Iron Mana potrafią rozgrzać swe ciała do temperatury topiącej żelazo, ale koszule, które mają na sobie dalej są piękne i nienaruszone, tak samo jak włosy na ich głowach! Można takich głupot wymieniać więcej, które pięknie wszystkie widać w scenie finałowej, która swoją drogą jest przewidywalna do bólu.


Iron-Man-3-The-Mandarin-Wallpaper


Jednak z drugiej strony nie jest tak do końca źle. Co prawda przez drugą połowę nudziłem się i wolałem się zająć wynajdywaniem kolejnych nieścisłości, to jednak muszę przyznać – film jest zrealizowany świetnie. Całość robi naprawdę dobre wrażenie, wybuchów jest sporo, akcja widowiskowa i nawet 3D ładne. Chodź z drugiej strony nie jest jakieś rewolucyjne i gdyby go nie było to film na niczym by nie ucierpiał. Więc złości mnie trochę brak seansów w 2D i zmuszanie mnie do kupowania droższych biletów. Plusem jest również całkiem sprawnie poprowadzona fabuła, która jakby tak przymknąć oko na to co wymieniłem powyżej to jest nawet ok.


Zdaję sobie sprawę, że w głównej mierze czepiam się szczegółów, ale to one odbierają mi przyjemność z oglądania filmu. Nie uważam też, że ten film jest jakąś straszną porażką. Jego nawet do pewnego momentu ogląda się całkiem przyjemnie, jednak potem mnie znudził przez co w ogólnym rozrachunku jawi mi się jako film średni. Nic wspaniałego, jak starają się nam wmówić wszyscy spece od reklamy.


iron-man-3-03

czwartek, 17 maja 2012

#140 Avengers reż. Joss Whedon scen. Zak Penn, Stan Lee, Jack Kirby, Joss Whedon

Avengers miał być takim mega epic filmem w kategorii filmów komiksowych. Jest zwieńczeniem wielkiej drogi jaką przeszło Marvel Studio budując poprzednimi filmami uniwersum dla opowieści o powstaniu Mścicieli. Oddziału do szybkiego reagowania w przypadkach, kiedy normalne metody i ludzie nie są już w stanie nic zdziałać. W skład oddziału wchodzi Iron Mam, Kapitan Ameryka, Hulk, Hawkeye, Thor i Black Widow. Każdy z nich jest potencjalnie niebezpieczny, trudny do kontrolowania i nieodpowiedzialny, ale Nick Fury dowódca S.H.I.L.D., największej organizacji wywiadowczej na świecie wierzy w pomysł stworzenia super oddziału i wbrew swoim przełożonym wprowadza go w czyn w obliczu ataku najeźdźców z innej planety.


Sam film zbiera od wszystkich poprzednich filmowych adaptacji trykociarzy z Marvela to co najlepsze, mnoży przez budżet i robi wszytko lepiej niż poprzednio. Mamy więc Iron Mana rzucającego co chwilę świetnymi one linerami i dzięki temu jest najciekawszym bohaterem  całego filmu. Oczywiście tylko dopóki nie nastąpiła finałowa walka z armią Lokiego z innego świata. Wtedy gwiazdą filmu niepostrzeżenie objawia się Hulk ze swoim zamiłowaniem do SMASH. Dodatkowo jest sporo akcji w komiksowych klimatach, co chwilę mruganie oka przez twórców do komiksiarzy i pełno odwołań do poprzednich filmów. Pojawia się również nieodłączny 90-letni super dziadek Stan Lee w małej mini roli. Co w filmach Marvela jest już nieodłącznym elementem.  Wszystko to jednak nie przeszkadza w odbiorze filmu dla widzów nie zaznajomionych z poprzednimi częściami lub komiksami.


Nie podoba mi się za to w filmie Howkeye, który szczerze mówiąc nie wiem po co jest. Jeśli miałby chociaż jakieś sensowne zastosowanie jak np. w komiksowej serii Marka Millara The Ultimates vol. 1 gdzie był w drużynie do stopowania furii Hulka po akcji, ale nie. W filmie jest totalnie bezużyteczny. W sumie tak samo jak Black Widow, której najważniejsze zadanie na ekranie to chyba tylko ładnie wyglądać. Co zresztą i tak słabo jej wychodzi bo Cobie Smulders w roli agentki Marii Hill moim zdaniem sprawdza się w tej roli znacznie lepiej. Bezużyteczność tej bohaterki najlepiej widać w końcowej scenie walki gdzie nasi bohaterowie walczą z armią najeźdźców. Thor wali we wszystko piorunami, Iron Man pociska laserami we wszytko co się rusza, Hulk jest w swoim żywiole. Nawet Capitan Ameryka swoją tarczą i Hawkeye coś robią, a nasza bohaterka strzela z dwóch glocków. Równie dobrze mogłaby w tym czasie parzyć kawę. Dodatkowo końcowa akcja Iron Mana, która w zamyśle miała być chyba dramatyczna i trzymająca w napięciu, a tak naprawdę jest słaba i przewidywalna do bólu.Te kilka rzeczy i jeszcze parę innych sprawia, że mam trochę mieszane uczucia co do filmu.


Byłe, zobaczyłem i mam problem. To najlepiej odzwierciedla moje odczucia po seansie. Z jednej strony bawiłem się dobrze. Dwie i pół godziny minęło szybko, uśmiałem się szczerze w kilku momentach i niby wszystko ok. Jednak z drugiej strony odczuwam, że film jest mocno przereklamowany i daleko mu do pierwszej części Iron Mana, która moim zdaniem była świetna. Trochę czuje, że poszedłem do kina bo wszech ogarniająca reklama i nagonka na ten tytuł mnie do tego namówiła, a to już nie jest fajne. W mojej ocenie takie mocne 6/10 bo czuję się wykorzystany i troszkę oszukany przez twórców filmu i momentami jest dość głupi.