Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daredevil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daredevil. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 lipca 2014

#338 Daredevil Ultimate Collection Vol.2, scen. Brian Michael Bendis, rys. Alex Maleev

IMG_20140731_065745We wpisie omawiającym pierwszy tom pisałem o moim mocnym postanowieniu, aby przybliżyć sobie przygody Daredevila. Jednak z żalem muszę przyznać skończyło się chyba tylko na chęciach. Jak sami możecie łatwo sprawdzić. Zabranie się za kolejny tom zajęło mi pół roku. Kawał czasu jak na jedną, w sumie nie tak długą lekturę. Niestety w moim życiu tak właśnie jest. Sporo bym chciał, a mało robię.


Wracając jednak do Daredevil Ultimate Collection Vol.2 to zawiera on numery od #41 - 50 oraz #56 - 65 na łamach, których dzieje się naprawdę sporo. Główny bohater zakochuje się i bierze ślub. Co prawda nie na długo, ale jednak. Rozprawia się ze złoczyńcą kryjącym się pod pseudonimem Owl. Sprzedającym w Hell Kitchen narkotyki wyprodukowane na podstawie swojego zmutowanego DNA. Prochy upichcone według tej receptury dają na krótki czas namiastkę super mocy. Jakby tego było mało, do miasta wraca niewidziany od jakiegoś czasu kryminalista, którego celem jest odzyskanie swego niedawno utraconego imperium przestępczego. Wszytko to powoduje, że Matt załamuje się i przy najbliższym spotkaniu ze swoim największym wrogiem bije go do nieprzytomności, a potem siebie ogłasza nowym bossem dzielnicy. To z kolei przykuwa uwagę dwóch agentów FBI, którzy postanawiają się dokładniej przyjrzeć całej sprawie. Całe to zamieszanie sprawia, że od głównego bohatera odsuwają się jego dotychczasowi współpracownicy z Lukem Cagem, Iron Fistem i Doctorem Strangem na czele. Jednak to wszytko to dopiero wstęp do całej opowieści.


IMG_20140731_070024Bardzo spodobał mi się motyw załamania nerwowego, które dotknęło Daredevila po śmierci jego ukochanej Karen Page. Odejście ukochanej miało miejsce już jakiś czas temu, jednak główny bohater nadal nie odzyskał spokoju. Odbija się to na jego prywatnym życiu, w którym decyduje się na szybki ślub z nowo poznaną kobietą. Negatywnie wpływa to również na jego krucjatę przeciwko złu. Kiedy nie potrafi uporać się z przestępczością na swoim terenie postanawia przejąć metody działania swoich przeciwników. Wszystko to dobitnie pokazuje jak bardzo główny bohater czuje się zagubiony w swoim życiu. Ciekawie zostało to zobrazowane podczas interwencji jego sojuszników. Oni przychodzą spokojnie z nim porozmawiać wyrażając swoją troskę o niego. Daredevil kompletnie nie ma zamiaru wysłuchiwać ich obaw, a co więcej odpowiada na nie gniewem i krzykiem.


Jednak nie tylko to świadczy o sile tego komiksu. Kryje on dodatkowo w sobie kilka zaskakujących momentów. Jako przykład może posłużyć wyjaśnienie tajemnicy w jaki sposób śmiałek dochodzi do siebie po wszelkich walkach, podczas których dość mocno obrywa. Muszę przyznać zawsze mnie to intrygowało, jak to się dzieje, że jakiś zwykły patałach w kostiumie ma środki i czas na rekonwalescencje. Samo rozwiązanie jednak okazało się bardzo logiczne, ciekawe i od razu wyjaśnia ten wątek dla kilku innych postaci działających w regionie.


IMG_20140731_070111Jednak wbrew ogólnemu nastrojowi powagi i mroku, są tutaj również i bardziej optymistyczne momenty. Chociażby fragment, kiedy w domu Matta ukrywa się Black Widow na którą pewien dyktator wydał wyrok śmierci. Budzi się między nimi bardzo niewinne uczucie, gdzie każdy z nich z przyjemnością oddaje się flirtowaniu. Razem kopią kilku bandziorów i urządzają sobie polowanie na zamachowca opłaconego do zabicia Czarnej Wdowy. Jest to taki miły przerywnik i chwila wytchnienia przed powrotem w standardowy klimat tej opowieści.


Tak naprawdę jedynym minusem tego komiksu jest gościnny występ Spider-Mana. Pojawia się w momencie kiedy to Daredevil zbiera swoich przyjaciół do pomocy przeciw Yakuzie panoszącą się na terenie dzielnicy. Pająk działa na mnie dość alergicznie, a jego dowcipy są bardziej żałosne, aniżeli śmieszne. Na szczęście majaczy on tylko na kilku stronach i równie prędko jak się pojawia, tak samo szybko się ulatnia. Widzę, że wzajemne przeplatanie się serii w Marvelu było denerwujące już dekadę temu.


Jednak nie da się ukryć, podczas lektury bawiłem się przednio, chodź nie do końca jestem pewien czy to jest właściwe określenie. Komiks ten w większości to mroczna, poważna opowieść pokazująca ludzkie problemy i to jak staramy się z nimi uporać. Dzięki temu główny bohater z super bohatera stał się bardziej ludzki, przez co czytelnikowi łatwiej się z nim identyfikować. Umożliwia to znalezienie wspólnych mianowników, co z kolei pozwala na odbiór całej historii jeszcze na innym poziomie i samo to sprawia, że naprawdę warto sięgnąć po ten komiks.


[gallery columns="4" link="file" ids="3251,3252,3253,3254"]

sobota, 31 maja 2014

#321 The Strain - serial


Z góry przepraszam, ale dziś we wpisie będzie więcej do oglądania niż do poczytania, a wszystko to z powodu zapowiedzi, która znajduje się powyżej. Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem, poczułem się dość mocno zaintrygowany. Pomimo tego, że w sumie nie pokazuje nic konkretnego, ale jakże jest przez to tajemnicza. Tak wiem, jest to dość tanie i powszechne zagranie ze strony speców od reklamy, aby zwrócić uwagę potencjalnych odbiorców. Jednak Guillermo del Toro podawany jako twórca tego serialu w pełni wystarczył mi, aby wpisać ten tytuł na moją listę rzeczy do sprawdzenia. Natomiast sam trailer przywodzi na myśl bliżej nieopisaną zagładę Ziemi i historie ludzi, którzy starają sobie radzić w trudnych okolicznościach nowej rzeczywistości. Jednak z drugiej strony zaczęło mi coś w głowie świtać, że ja już skądś znam ten tytuł i po krótkim poszukiwaniu potwierdziłem swoje przypuszczenia. Mianowicie tytuł oraz nazwisko twórcy idealnie pasują do serii komiksowej pod tym samym tytułem wydawanym za wielką wodą przez Dark Horse Comics. Jednak z racji enigmatyczności tej zapowiedzi nie potrafiłem tego potwierdzić, aż do ukazania się kolejnego zwiastuna zbliżającej się wielkimi krokami premiery pierwszego odcinka.



Po jego obejrzeniu wszystko stało się jasne i moje przypuszczenia okazały się jak najbardziej trafne. Opis fabuły był już znacznie pełniejszy i pokrywa się z tym co jest przedstawione na stronie wydawcy. Natomiast sama historia rozpocznie się w momencie kiedy Boeing 777 wyląduje na nowojorskim lotnisku JFK i nie będzie odpowiadał na żadne wezwania z wieży kontroli lotów. Dzielni amerykanie bojący się kolejnego zamachu terrorystycznego od razu wzywają dzielnych panów z oddziału do szybkiego reagowania z ryzykiem wystąpienia zagrożeniem biologicznego skażenia. Jednak jak to w takich przypadkach zazwyczaj bywa, to co znajdą na miejscu okaże się znacznie gorsze.


Zapowiada się raczej jako dość ograna opowieść, której każdy z nas widział już sporo różnych wariantów. Jednak ja bym się tym mocno nie przejmował, ponieważ dla mnie bardziej liczy się forma przedstawienia całej historii aniżeli jej oryginalność, o którą w dzisiejszych czasach już bardzo trudno. Jednak to co mnie dziwi to fakt, że jak dotąd żaden z rodzimych serwisów komiksowych nie wyłapał faktu powstania takiego serialu. Wszystkie one piszą o mających niebawem ukazać się Gotham, Flesh, Daredevil i jeszcze kilku, natomiast o tym jednym panuje absolutna cisza. Nie wiem czym to jest spowodowane, może nieznajomością tego komiksu, albo zwykłym przeoczeniem. Mimo wszystko trochę mnie to zaskakuje.


środa, 21 maja 2014

#318 warto zwrócić uwagę na… #16

FE-07-CVR-CMYK-62e1dForever Evil #7 to bardzo oczekiwane zakończenie dość sporego wydarzenia, które odsłoni kilka tajemnic na temat największych czarnych charakterów DC Comics. Czytelnicy będą mieli okazję dowiedzieć się jaka przyszłość czeka Injustice League stworzonej przez samego Lexa Luthora oraz dlaczego zakapturzony osobnik jest najbardziej przerażającą postacią w świecie Syndicate's. Zapowiada się wielki finał całkiem przyjemnej historii, który z pewnością jakoś wpłynie na dalsze losy DC więc wypadałoby go znać. Pozostając dalej w tematach zespołów superbohaterów do zadań specjalnych to ciekawie wygląda również Justice League Of America #14, którzy będą się musieli zmierzyć z konsekwencjami Forever Evil. Na rozluźnienie proponuję natomiast Harley Quinn #6, w którym to numerze główna bohaterka pozna nowego przyjaciela, a będzie nim zabójczy cyborg. Brzmi to szalenie i zapewne tak samo będzie wyglądał sam komiks, co tylko jest dodatkowym powodem do kupna tego numeru.


MAR140659DMarvel z kolei kontynuuje wydawanie kilku ciekawych serii co bardzo cieszy. Jedną z nich jest bez wątpienia Elektra #2, która należy do grona moich ulubionych postaci. Numer ten reklamowany jest jako piękna historia o honorze oraz odkupieniu, co samo w sobie jest już bardzo zachęcające. Poza tym na pewno pojawią się jacyś inni konkurencyjni zabójcy oraz ninja co tylko ogólną ocenę tej opowieści powinno podnieść w górę. Skoro wspomniałem już o zabójczyni ubranej w czerwień, to nie pozostaje mi nic innego jak wspomnieć również o jej ukochanym noszącym się w tej samej barwie. Daredevil #3, bo o nim mowa, opowie o powrocie The Owl. Jednak nie będzie to tak wielkim problemem dla Matta jak jego nowy znajomy The Shroud. Dla mnie to jak zwykle zapowiada się wspaniale, ale ja nie jestem obiektywny ponieważ Śmiałek to mój numer jeden. Patrząc z kolei na Original Sin #2 przypadło mi do gustu tempo ukazywania się kolejnych numerów. W sam raz, aby cały czas być blisko z historią, a dodatkowo jest ona ciekawa. Polowanie na zabójcę The Watchera nadal trwa i ujawnia coraz więcej ciał. Jakby tego było mało to, gdy Nickowi Furemu wraz z Avengers wydawało się, że przyparli zabójcę do muru to wszystko eksploduje wokoło i na świat wychodzi wiele tajemnic ze świata Marvela. Z numeru na numer robi się coraz ciekawiej i warto sięgnąć po tą serię, aby samemu sprawdzić co tam za sekrety powymyślali scenarzyści. Równie interesująco prezentuje się Hulk #3, na łamach którego Banner dotarł do bardzo mrocznego miejsca w swoim życiu i może zabierze tam również Avengers do towarzystwa. Jednak jest dla niego ratunek, ponieważ może mu pomóc nie kto inny jak sam Hulk. Jednak czy będzie chciał? Tego już dowiedzą się czytelnicy. Tymczasem na łamach Uncanny X-Men #21 rewolucja Cycloca się rozpoczyna. Dodatkowo poznamy odpowiedź na nurtujące pytanie kto w tajemnicy buduje Sentinele dla SHIELD oraz co stało się z Dazzler po tym jak zaopiekowała się nią Mystique w #9 numerze tej serii.


24215Dark Horse uraczy nas w tym tygodniu The Witcher #3, czyli kolejna porcja świetniej rozrywki dla wszelkich fanów książek i gier z tą postacią. Tym razem nasz łowca uda się do tajemniczego domu luster, który prawie doprowadzi go do szaleństwa zanim uda mu się odkryć prawdę o jego właścicielu. Za to Image Comics stawia głownie na kontynuacje swoich największych serii. Bo jak inaczej nazwać kolejne numery Sagi oraz Invincible? Pierwszy z nich otrzyma całkiem nową historię na nowej planecie z nowymi przeciwnikami. Drugi komiks bardzo podobnie, ponieważ na jego łamach rozpocznie się coś nowy wątek po tym jak główny bohater został zdradzony przez jedną z bliskich mu osób. Obie serie moim zdaniem są świetne i każdy z ich nowych zeszytów to święto w moim domu. Kto jeszcze ich nie zna niech żałuje. Na sam koniec zostawiłem sobie MPH #1. Czyli kolejną mini serię Marka Millara dziejącą się w jego uniwersum, nazwanym niezwykle skromnie bo Millarworld. Sama seria ma natomiast opowiadać o grupce dzieciaków którzy przypadkiem otrzymają moc super prędkości. Czy wykorzystają ten dar w dobrym celu? Raczej nie sądzę, ale każdy musi przekonać się o tym już sam.

wtorek, 22 kwietnia 2014

#311 warto zwrócić uwagę na… #13

elektra #1Patrząc na propozycje Marvela w tym tygodniu, muszę przyznać, że jedna z nich wzbudza we mnie bardzo skrajne odczucia. Czytając o Elektra #1 - jak to śmierć nie jest końcem, oraz o tym że postać ta dotrze do miejsc, o których inni bohaterowie z tego wydawnictwa mogą tylko pomarzyć, to mam ochotę ominąć tę serię szerokim łukiem. Jednak z drugiej strony jest to opowieść o Elektrze, która jest świetna już z samego założenia, a wszystko co dotychczas działo się wokół niej, tylko to potwierdza. Dlatego mam dosyć spory dylemat i mogę go rozstrzygnąć tylko sięgając po komiks. Równie ciekawie zapowiada się Original Sin #0, czyli prolog do największej serii tego lata. Jej głównym założeniem ma być przybliżenie czytelnikom sylwetki Watchera. Bardzo potężnej postaci, która z racji swej mocy obiecała nie ingerować w uniwersum i ograniczyć się tylko do jego obserwacji. Zapowiada się naprawdę spore wydarzenie, które ma możliwość dość mocno namieszać w całym Marvelu. Seria w sam raz na lato. Zaczynając ten przegląd od Elektry nie mogę sobie teraz odmówić napisania o jej ukochanym. W Daredevil #2 Matt ma problemy z zaaklimatyzowaniem się w swoich odmienionych rodzinnych stronach. Wszędzie w około pełno przeszkód i zagrożeń, a ma pojawić się jeszcze dawno niewidziana postać tego wydawnictwa, która sprawi, że Daredevil poczuje się jeszcze bardziej zagubiony i niechciany.


JLU-Cv0Spoglądając w stronę drugiego największego wydawnictwa z za wielkiej wody mam wrażenie, że trochę pozazdrościła swojemu konkurentowi jedynek na okładkach i dzięki temu w tym tygodniu startują dwie nowe serie. Pierwsza z nich to Justice League United #0, gdzie wyłoni się nowa grupa herosów broniących świata w składzie: Supergirl, Hawkman, Green Arrow, Stargirl, Martian Manhunter i Animal Man plus dodatkowa, tajemnicza postać z Kanady, która ma mieć spory wpływ na pozostałych towarzyszy. Za scenariusz odpowiada kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire co od razu sugeruje, że można się spodziewać dość dziwnych i szalonych przygód całej grupy. Drugą z kolei nowością jest Secret Origins #1 rozpoczynający się od genezy największej grupy superbohaterów na świecie: ostatniego syna Kryptonu, Supergirl, plus pierwszego Robina, czyli Dicka Graysona. Pierwszy numer zawsze warto sprawdzić, bo może się okazać wartościową pozycją. Jednak nie tylko nowościami żyje ten wydawca i dlatego patrząc na ciąg dalszy już wychodzących tytułów, moją uwagę przykuł Batman Superman #9. Numer kontynuujący wydarzenia z kilku innych serii, gdzie Batman, Superman, Huntress oraz Power Girl stawiają czoła potężnemu nowemu zagrożeniu jakie pojawiło się w uniwersum DC. Kiedy Kaizan Gamorra pokazał nową drogę do zniszczenia Człowieka ze Stali, przy okazji odkrył coś tak niesamowitego, że będzie to miało spore konsekwencje w całym 2014 roku! Chyba nikt z nas, kto chce być na bieżąco nie może sobie pozwolić na ominięcie tego numeru.


lazarus-08Mając na uwadze także mniejsze wydawnictwa, nie mogę przejść obojętnie obok Dark Horse dzięki któremu będziemy mieli okazję przeczytać The Witcher #2 oraz Tomb Raider #3. Oba tytuły bez wątpienia są skierowane głównie do graczy, jednak wielu z nas z pewnością znajdzie w nich coś dla siebie. Po za tym jest to porządna porcja dobrej przygody idealnie nadającej się na relaks pod koniec ciężkiego dnia. Jak dla mnie bomba. Z kolei od Image Comics otrzymamy: Fuse #3, Lazarus #8 oraz Zero #7. Każdy z nich tak bardzo różny, jeżeli spojrzymy na nie pod względem fabuły, jednak łączy ich dosyć wysoki poziom przedstawianej historii. Pierwszy z nich to ciekawe połączenie SF z opowieścią detektywistyczną. Drugi to z kolei wciągająca opowieść umiejscowiona w post apokaliptycznym świecie. Ostatni komiks natomiast skupia się na przygodach najlepszego szpiega na świecie i o dziwo nie ma on kryptonimu operacyjnego 007. Każdy z nich trzeba przeczytać.

wtorek, 21 stycznia 2014

#281 warto zwrócić uwagę na... #1

Niedawno spotkało mnie coś bardzo miłego. Mianowicie otrzymałem maila od ATOM Comics z propozycją współpracy. Po wymianie kilku maili ustaliliśmy konkrety i poniżej macie pierwszą próbkę nowego działu. Moja praca będzie polegała na pisaniu tekstów z propozycjami co ciekawszych wydań zeszytowych w każdym tygodniu. Mam nadzieję, że spodoba się wam ten pomysł i będziecie przy nim mile spędzać czas.


300_300_productGfx_e03b8ef0cc36865a9ef17655a6cab58aPrzyglądając się nowościom komiksowym zza oceanu wychodzącym lada dzień, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że warto będzie zainwestować w klika tytułów. Całą listę pozycji wartych bliższego poznania rozpoczyna Marvel ze swoim ciekawie zapowiadającym się All New X-Men #22, w którym odbędzie się sąd nad Jean Grey. Jakby tego było mało, jest to numer, w którym pierwszy raz dojdzie do crossovera pomiędzy X-Men, a the Guardians of the Galaxy. Któż z nas nie jest ciekaw co wyjdzie z tego mariażu? Jeśli to dla was za mało, to w ciemno polecam również George Romeros Empire Of Dead Act One. Pierwszy numer pięcioczęściowej mini serii o zombie autorstwa mistrza horroru George A. Romero. Za stronę graficzną komiksu odpowiada Alex Maleev, który po swoich wyczynach w Daredevilu sprzed kilku ładnych lat temu, ma u mnie bardzo duży kredyt zaufania.


DC Comics w tym czasie nie próżnuje i wypuszcza na rynek Batman #27, który bez wątpienia będzie wielkim hitem. Snyder od czasu Trybunału Sów cieszy się wielkim szacunkiem wśród fanów, a fakt że jest to numer kończący historię ZERO YEAR z pewnością przełoży się na jego popularność w nadchodzących zamówieniach. Ja osobiście czekam na Animal Man #27, w którym ostatnio dzieje się sporo i ciekawie. Poza tym na jego łamach w końcu dojdzie do ostatecznej walki o The Red. Naprzeciw sobie staną do pojedynku staną Buddy Baker i Brother Blood. Na pewno będzie to walka na śmierć i życie, a jej wynik przesądzi o przyszłości całego The Red. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa.


300_300_productGfx_3fbec2774879a98a210a472072493487Dla tych z was, którzy nie lubią dużych wydawnictw, też mam kilka propozycji godnych uwagi. Z pewnością warto sprawdzić pierwszy numer nowej serii Ricka Remendera Deadly Class. Tytuł ten zapowiadany jest jako typowa opowieść o licealistach w nietypowej szkole dla potomków wszystkich największych kryminalistów i złoczyńców tej planety. Szykuje się szkolny dramat w bardzo krwawym otoczeniu, kto tego nie lubi?


Natomiast jeśli ktoś z was gustuje w bardziej spokojnych klimatach to gorąco zachęcam do sięgnięcia po Samurai Jack #4, którego śmiało można potem dać młodszemu rodzeństwu. Jeśli znacie serial animowany pod tym samym tytułem, to podczas lektury poczujecie się jak w domu. Natomiast jeśli ktoś nie zna tej postaci to z całą pewnością mogę powiedzieć, że będzie to mądra opowieść z morałem, która posiada oldschoolowego bohatera. Miła, lekka i przyjemna lektura, która starszym czytelnikom zapewnia przyjemny relaks, a u młodszych czytelników może podsycić miłość do komiksów.


niedziela, 24 kwietnia 2011

#115 Daredevil - Born Again scen. Frank Miller rys. David Mazzucchelli


Chodź nie czytałem wiele komiksów z tą postacią, to Daredevila zawsze darzyłem wielką sympatią. Podoba mi się sam pomysł postaci. Z jednej strony niewidomy, z drugiej super bohater pełną gębą stający naprzeciw wszelkim przeciwnością. Moim pierwszym komiksem z tą postacią był „The Man without fear” i cały czas jest jednym z moich ulubionych. Ostatnio w końcu przeczytałem absolutny klasyk historii o tej postaci, czyli siedmioczęściową opowieść „Born Again”
Autorem tej historii jest legenda amerykańskiego komiksu Frank Miller, który dzięki tej opowieści uczynił w 1986 roku ze średnio sprzedającej się serii, bestseller. Sam komiks opowiada o tym, jak Kingpin poznaje sekretną tożsamość Daredevila. Dzięki temu może w końcu zniszczyć swojego największego wroga. Na stronach siedmiu zeszytów czytamy jak od Matta odsuwają się wszyscy przyjaciele, zostaje zniszczona jego kariera zawodowa i pozbawiony zostaje całego majątku. Muszę przyznać, że do tego momentu seria jest świetna. Scenarzysta przemyślał to dokładnie i zadbał o zniszczenie i utrudnienie wszelkich aspektów życia głównego bohatera. Dalej w historii następuje punk zwrotny w którym Śmiałek „ginie”, aby mógł się „narodzić na nowo”. Nasz bohater dochodzi do siebie, zaczyna po woli wyjaśnienie spisku na jego życie, a komiks zmienia się na bardziej detektywistyczny, aby pod koniec opowieści mogło dość do ostatecznej konfrontacji. Wiele czytałem o tej mini serii, zanim sam się z nią zapoznałem. Zdaję sobie sprawę, że to absolutny klasyk historii o tej postaci, ale nie tylko bo samego komiksu amerykańskiego również. Jednakże ja zawiodłem się na „Born Again” bardzo. Seria troszkę się zestarzała, co nie zmienia faktu, że nadal świetnie się ją czyta, jednakże sama końcówka kładzie moim zdaniem całą historię. Opowieść o upadku Daredevila jest świetna! Oglądanie jak systematycznie i metodycznie niszczone jest jego życie to przyjemność, bo skonstruowane jest wspaniale. Jego śmierć i odrodzenie jest równie ciekawe i po tak mocnej prawie większości komiksu wszystko jest niweczone końcówką. Ostateczna konfrontacja i ratowanie dzielnicy Matta Hell’s Kitchen przed totalnie durnym wrogiem jest żałosne. Antagonista Daredevila to jakaś tragedia, wymyślona chyba na kolanie przez scenarzystę na pięć minut przed oddaniem całego scenariusza do realizacji. Czytając to miałem wrażenie jakby pod koniec pisania scenariusza Miller zmęczył się i sobie odpuścił, albo został zastąpiony przez kogoś innego. Zakończenie nie pasuje do całości i jest jakby z jakiejś całkiem innej historii. Strona wizualna tej mini serii stworzona przez Davida Mazzucchelli to typowa kreska tamtych lat. Czytelna i przejrzysta z troszkę dziwnymi jaskrawymi kolorami. Taki sposób rysowania polskim czytelnikom może być znany chociażby z serii „Swamp Thing” wydanej przez Egmont. Ja osobiście bardzo lubię taki rysunek, ale jestem w stanie zrozumieć, że komuś nie odpowiada.
Mocno się zawiodłem tą opowieścią. Pomimo strasznej końcówki warto poznać ten komiks dla świetnej pierwszej połowy oraz aby zobaczyć jak łatwo można zepsuć coś co zapowiada się na prawdziwe arcydzieło. Może po prostu stworzyłem sobie za duże wyobrażenie o tym komiksie i temu mi nie spasował? Raczej nie, ale osobiście, jeśli ktoś zastanawiał by się nad kupnem tej serii to moim zdaniem lepiej zainwestować w run Brubekara, albo Bendisa. Znacznie lepsze i ciekawsze historie przemyślane w całości!


wtorek, 18 maja 2010

#112 Daredevil: Father scen. i rys. Joe Quesada

Daredevil: Father to mini seria, która swego czasu była wielce oczekiwana jako nowe dzieło naczelnego Marvela Joe Quessady, który po kilku latach postanowił powrócić do pisania i rysowania. Efektem jego pracy jest właśnie ten komiks. Historia w nim zawarta opowiada o najgorętszym lecie w dziejach historii Hell’s Kitchen. Właśnie w tym czasie i pod nosem Śmiałka grasuje seryjny morderca, który jako swój znak firmowy wydłubuje ofiarom oczy. Rozwiązać tą zagadkę może tylko Daredevil, ponieważ będzie musiał wrócić do własnej przeszłości.


Ciekawie został opowiedziany główny wątek pogoni za mordercą. Bardzo sprawnie poprowadzony, kilka razy scenarzysta udanie myli trop, co przełożyło się na opowieść trzymającą w napięciu od pierwszej strony. Równocześnie jest opowiedziana historia tytułowego ojca, a nawet kilku. Wszystko toczy się oczywiście wokół rodziciela Matta i jego działalności zarobkowej poza ringiem. Mianowicie zajmował się on ściąganiem długów oraz okradaniem przechodniów. Jak można się domyślić wydarzenia te miały straszny wpływ na naszego bohatera, ale nie tylko. Ciekawie w tym komiksie został przedstawiony również wpływ poczynań ojca Śmiałka na jego ofiary i ich rodziny. Wszystkie wątki w interesujący sposób współgrają z sobą i zmierzają do ciekawego oraz zaskakującego finału.


Od strony wizualnej komiks prezentuje się bardzo dobrze. Wszystkie postacie oraz tła są pełne szczegółów wraz z pięknie dobraną paletą kolorów. Osobiście najbardziej przypadły mi do gustu sceny z przeszłości tworzone albo w czarno-żółtej lub czarno-niebieskiej kolorystyce. Zabieg ten znakomicie tworzy wspaniały klimat opowieści.


Samo wydanie zasługuje na same pochwały i widać że wydawca naprawdę się przyłożył. Mini seria została wydana na papierze kredowym w twardej oprawie, z tłoczonym tytułem na okładce oraz grzbiecie. Dodatkowo okładka z obwolutą. Wszystko w troszkę powiększonym formacie niż standardowe wydanie zbiorcze oraz siedemnaście stron dodatków w postaci szkiców, różnych wariantów poszczególnych stron itp.


Odkąd pamiętam zawsze darzyłem Daredevil’a sympatią, chodź sam dokładnie nie wiem dlaczego. Ten komiks kupiłem w ciemno i sporo czasu przeleżał na szafce czekając na swoją kolej. Jednak gdy już po niego sięgnąłem bardzo miło mnie zaskoczył. Może nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale bardzo dobrze napisana opowieść która trzyma w napięciu prawie przez cały czas i idealnie nadaje się na wieczorny relaks po całym dniu pracy. Polecam dla osób szukających niezobowiązującej rozrywki na poziomie.

wtorek, 27 maja 2008

#49 Daredevil nr 82-93 scen: Ed Brubaker rys: Michael Lark i Frank D'Armata



Cała opowieść zaczyna się od tego, że spotykamy Matta Murdocka w więzieniu i to razem z Kingpinem i innymi starymi "dobrymi przyjaciółmi" naszego bohatera. Jakby tego było mało została ujawniona również jego sekretna tożsamość i wszyscy pragną jego śmierci. Śmiałek siedząc w więzieniu traci wszystko. Dotychczasowe życie adwokata, wszyscy poznają jego największy sekret i w dodatku ginie jego przyjaciel. Pod wpływem tego wszystkiego, a najbardziej właśnie śmierci przyjaciela Daredevil poddaje się zemście, która zaprowadzi go aż do Europy.

Przedstawione przeze mnie numery stanowią zamkniętą całość i muszę przyznać, że Ed Brubaker wie jak pisać komiksy, chociaż to moja pierwsza styczność z tym twórcą. Jednak patrząc na jego dorobek to nabieram większej ochoty, ponieważ jest autorem również "Batman:The Man Who Laugs" oraz serii "Criminal" do której przymierzam się od jakiegoś czasu, a została min. wyróżniona nagrodą Eisnera w kategorii za najlepszą nową serię w 2007 roku. W omawianej przeze mnie urywku serii o Śmiałku z Hell's Kitchen dzieje się naprawdę dużo i cały czas bardzo ciekawie, z czego muszę przyznać że najciekawsze jest kilka pierwszych numerów gdy akcja dzieje się w więzieniu. Jest wtedy bardzo ciekawie prowadzony wątek, dużo zwrotów akcji i z każdą stroną coraz więcej komplikacji. Matt zostaje zmuszony do zawarcia sojuszu z jednym ze swoich największych wrogów, a czyta się to naprawdę świetnie. Za to wycieczka do Europy to jeden wielki pościg i dochodzenie do bardzo dobrze ukrytej prawdy.

Od strony graficznej komiks jest rysowany bardzo realistyczną kreską. Raczej w ciemnych i szarych kolorach co w połączeniu z czerwonym strojem Daredevila robi świetne wrażenie. Równocześnie jest to wszystko bardzo czytelne i świetnie rozplanowane na planszach. Tak jak lubię najbardziej.

Podsumowując, seria jest bardzo przyjemna. To po prostu dobry komiks środka bez doszukiwania się w nim czegoś więcej. Ot po prostu dobra rozrywka, którą czyta się z wielką przyjemnością i ma się ochotę na więcej.