Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Davide Gianfelice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Davide Gianfelice. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2014

#362 cotygodniowa zeszytówka #134

rat-queens-05Rat Queens #5, Image Comics


scenariusz: Kurtis J. Wiebe, rysunki: Roc Upchurch


Po dość szybkim, ale niezwykle dramatycznym, zakończeniu oblężenia Palisady przez grupę naszych bohaterek nastał czas radości i ogólnie panującej sielanki. Najbardziej ranna w starciu Violet po dojściu do siebie zarządza porządną imprezę i seks ze swoim wybawcą. Wszyscy dobrze się bawią jednak, czy na pewno jest tak wspaniale jak się wydaje na pierwszy rzut oka? Zagubiona i trochę osamotniona na zabawie Dee Dee odkrywa w torbie jednego z gości straszną prawdę o czającym się gdzieś w miasteczku strasznym kulcie. Daje mi to nadzieję, że kolejne numery pójdą w klimaty które bardzo lubię. Macki! Cały numer poza dobrą zabawą daje również kilka ciekawych informacji o niektórych z głównych postaci. Czytelnik ma okazję zobaczyć co się dzieje, gdy Hannah wpada w tryb berserk na polu walki. Jej przemiana jest tak samo zabójcza jak przerażająca. Jednak mi najbardziej spodobało się lekkie rozbudowanie informacji jakie mamy na temat Dee Dee. Co prawda nie ma tego dużo i po zapoznaniu się z nimi mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Jednak zawsze to coś. Tym bardziej, że to moja ulubiona postać jak na razie.


Outcast-005Outcast By Kirkman & Azaceta #5, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Paul Azaceta


Lubię sposób w jaki zbudowana jest ta opowieść. Cięgle i sukcesywnie opowiada ona w sumie jedną historię, a każdy kolejny numer to jej następny rozdział. Nie ma tutaj za bardzo wątków pobocznych. Oczywiście coś się kryje za rogiem lub w mroku, ale na razie to tylko tło. Tło które z czasem zapewne wypłynie na powierzchnię i przejmie główny wątek. Jednak na razie jest to tylko opowieść o Kyle’u i wielebnym  Andersonie, którzy starają się jakoś odnaleźć w sytuacji kiedy zdali sobie sprawę, że opętania tak naprawdę istnieją. Dodatkowo nie gdzieś tam na drugim końcu świata, ale bardzo blisko nich wszędzie w około. Jeden z nich musi z tym walczyć, bo innego wyjścia nie widzi. Drugi natomiast robi to aby lepiej zrozumieć siebie i swoją przeszłość. Dotychczas wszystko nawet jakoś się układało. Duchowny odprawiał egzorcyzmy, Kyle był jego pomocnikiem i tak to jakoś się hulało. Aż do wypadku podczas odwiedzin pewnego więźnia w pobliskim więzieniu, który dziwnie reagował na dotyk jednego z głównych bohaterów. Wszystko to trochę komplikuje całą sytuację przez co znowu czekam z niecierpliwością na kolejny numer i rozwinięcie tego wątku. Jednak najbardziej spodobała mi się scena z samego końca kiedy Kyle pyta swojego kolegę wielebnego co się stanie jeśli jednak boga nie ma. Co wtedy z nami wszystkimi w obliczu, gdy jednak mroczne moce istnieją? Cała ta scena to takie małe mistrzostwo dla mnie tylko podnoszące wartość tej serii jeszcze trochę do góry.


Ghosted-015Ghosted #15, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Jak łatwo zauważyć Ghosted jest drugą serią o duchach, którą regularnie czytam. Jednak w odróżnieniu od tej powyżej jest ona bardziej nastawiona na akcję i muszę przyznać dzieje się w niej sporo i raczej dość efektownie. Aktualny numer zamyka wątek, który był z czytelnikami przez ostatnich kilka numerów i dotyczył Dannego Trick’a. Syna byłego współpracownika Jacksona. Cały ten motyw był dość pomysłowy, a jego wielki finał na deskach jakiegoś starego i poniszczonego teatru okazał się widowiskowy, zaskakujący w pewnych momentach i oczywiście dość krwawy. Jednak to i tak nic w obliczu kolejnych wydarzeń z ostatniej strony tego numeru, które czekają głównego bohatera. Zapowiada się ostra i brutalna rozgrywka napędzana żądzą zemsty. Chociaż ta seria nie jest jakaś wybitna, to bardzo lubię ją za jej udane połączenie dość ciężkich klimatów duchów i czasem dość brutalnych scen z taką czysto rozrywkową fabułą pełną akcji. Dzięki temu powstaje dobra porcja rozrywki dla trochę starszych czytelników. Z ciekawostek, w tym numerze również towarzyszka głównego bohatera, Nina posiada znikającą część garderoby na poszczególnych kadrach. O czym już pisałem przy okazji poprzedniego numeru oraz na jednym z kadrów można wypatrzyć reklamę innej serii z Image - Birthright.

niedziela, 12 października 2014

#352 cotygodniowa zeszytówka #128

RR-18Rachel Rising #17, Abstract Studio

scenariusz i rysunki: Terry Moore

Po raz kolejny cały zeszyt został skonstruowany na podstawie trzech oddzielnych historii, kolejno po sobie następujących. Dodatkowo każda kolejna z nich jest coraz bardziej zaskakująca, aż do wielkiego finału. Pierwsza z opowieści pokazuje Lilith powstającą po raz kolejny z popiołów. Podczas tego zajścia objawia się również Ma Malai, anioł śmierci, który nie chce zabrać naszej bohaterki z sobą na wieczny spoczynek. Wszyscy w końcu wiemy, że została przeklęta przez samego boga i nie może teraz umrzeć. Dlatego Lilith wpada na nowy, przerażający plan jak dostać się do nieba, a jego realizacja będzie makabryczna za pewne. Następna w kolei historia skupia się na postaci mojej ulubionej Zoe i opętanego księdza. Po tym jak dziewczynka zaszlachtowała kozła na podwórku za kościołem dwa numery wstecz, miejski duchowy pasterz wyjaśnił jej, że zrobiła bardzo dobrze. Przy okazji uświadomił ją jak bardzo jest wyjątkową osobą i posiada dar usuwania drapieżników z naszego świata. Dar ten oczywiście powinna rozwijać np. w opuszczonej świetlicy dla kleryków w miejscowym kościele, gdzie znajduje się nie używany prysznic i krew łatwo się zmywa. Naprawdę, wątek ten to istne szaleństwo, a nuż o imieniu Kuba dodaje tylko dodatkowego smaczku. Potem czytelnik poznaje dalsze postępy śledztwa detektywa Corpell'a który jest już świadom kto stoi za wszelkim złem w miasteczku. Tylko nie zdaje sobie jeszcze do końca dlaczego to wszystko się dzieje i w jak wielkim niebezpieczeństwie wszyscy się znajdują. Natomiast sam koniec to dwu stronicowa, w sumie niema scena, kompletnie wywracająca cały status quo tej serii. Czekam na rozwinięcie z niecierpliwością.


Ghosted 014Ghosted #14, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Zeszyt ten od samego początku wrzuca czytelnika w wir szybkiej i dość brutalnej akcji. Co było do przewidzenia ponieważ jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniego numeru. Trójka głównych bohaterów jest nadal na nielegalnym targowisku pełnego magicznych przedmiotów i musi stawić czoło bandzie harleyowców. Ciekawie zostało to wszystko zobrazowane w połączeniu z tekstem. W warstwie wizualnej widzimy płonący obiekt targowiska, strzelaniny, pożar i trupy rozrywane przez jednego ducha. Czyli bardzo dynamiczną sytuację, a tekst przy tym jest jego przeciwnością. Spokojne wspominanie pierwszej strzelaniny, w której uczestniczył Jackson i jego bardzo ciekawe wnioski wysnute z tego przeżycia.  Jednak sposób w jaki to wszystko się kończy mnie mocno zaskoczył i to nie do końca pozytywnie. Główny bohater został wtedy ukazany jak morderca bez cienia skrupułów. To moim zdaniem nie całkiem do niego pasuje. Po całym tym zamieszaniu główni bohaterowie otrzymują schronienie w mieszkaniu Dannego, które jest dość osobliwe i można by rzec z duszą. Jednak w momencie kiedy dowiaduje się on, że jego ojciec nie żyje zamienia się z przyjaciela we wroga. Zaprasza Jacksona wraz z jego towarzyszką do udziału w pewnym przedstawieniu, podczas którego czytelnik poznaje kilka interesujących faktów na temat działania świec z krwi niewinnych ludzi. Swoją drogą jest to również scena. w której można znaleźć błąd. Mianowicie w pewnym momencie przy głowie Niny magicznie pojawia się przyczepione pióro, którego nie ma od początku sceny. Ot taka ciekawostka. Jednak sam numer okazał się wciągającą i ciekawą lekturą sprawiającą, że ten miesiąc czekania może okazać się bardzo męczący.


Thief of Thieves 024Thief of Thieves #24,  Image Comics

scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough

Najlepszy złodziej miał niewyrównane rachunki z dwoma, nazwijmy to biznesmenami. Na łamach tego numeru jeden z nich będzie miał już czyste konto. Za to drugi zaskakuje i serwuje tym samym interesujące zakończenie czytelnikom. Pomiędzy tym wszystkim zostaje wyjaśnionych kilka dość ważnych dla fabuły i samego Redmond spraw. Chociażby sporego przekrętu, którego się dopuścił główny bohater w poprzednim numerze. Całość czyta się gładko i przyjemnie, a sama lektura wciąga od samego początku. Dodatkowo dzięki wyjaśnieniom wszystko układa się w logiczną całość i zmierza do wielkiego finału w kolejnym numerze.  Jednak mi najbardziej spodobała się scena, gdzie główny bohater przesłuchuje dwóch zakapiorów do wynajęcia. Przedstawia im sytuację w jakiej się znaleźli oraz dwa wyjścia z niej: ładne i brzydkie. Następnie przechodzi do przesłuchania z różnym skutkiem u poszczególnych bandytów. Scena ta świetnie wpisuje się w nowy obraz Redmonda. Twardziela, posiadającego zawsze świetny plan działania i przede wszystkim osoby która nie cofnie się przed niczym, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo jego rodziny.

niedziela, 14 września 2014

#346 cotygodniowa zeszytówka #124

030.DCC.Swamp.1.0_384x591Swamp Thing The New Futures End #1, DC Comics

scenariusz: Charles Soule rysunki: Jesus Saiz

Wydawnictwo DC Comics postanowiło w tym miesiącu przenieść swoje flagowe serie o pięć lat do przodu. Od samego początku byłem dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ale po tym zeszycie mam już znacznie mniejsze obawy. Alec Holland musi odwiedzić wszystkie sześć królestw: Green, Red, Black, Grey, Divided oraz Metal, aby zrealizować swoje najskrytsze pragnienie. Niektóre z tych krain czytelnik miał już okazję poznać bliżej w poprzednich zeszytach. Jednak scenarzysta i tak bardzo szczegółowo przedstawia każdy z nich aby nikt nie poczuł się zagubiony. Dodatkowo całość świetnie wpasowuje się w wielką opowieść o długiej podróży zielonego awatara. Przypominając po trochu epos rycerski, gdzie autor opisuje i wychwala czyny legendarnego herosa - tutaj awatara zieleni. Swamp Thing musi odwiedzić każdą z krain aby tam odbyć walkę z jej awatarem. Jedne wygrywa podstępem, innym razem obchodzi się bez pojedynku, aż do wielkiego finału, który pomimo tego że jest przewidywalny to i tak sprawia przyjemność. Od pierwszych zapowiedzi tego wydarzenia odbierałem je jako kolejne zbędne i mające na celu jedynie zwiększyć zyski wydawcy. Jednak po tej lekturze zaczynam dostrzegać jakieś plusy całej tej inicjatywy i jestem o wiele bardziej pozytywnie do niej nastawiony. Ciekaw jestem jak wyglądają pozostałe numery.


031.DCC.Aqmn.1.0_384x591Aquaman The New Futures End #1, DC comics,

scenariusz: Dan Jurgens, rysunki: Alvaro Martinez

Po pięciu latach Atlantyda nadal nie podźwignęła się po wojnie z powierzchnią. W oceanie panuje wszechogarniające zatrucie wody, co przekłada się na brak pożywienia i głód dla jego mieszkańców. Jakby tego było mało Arthur jest owładnięty myślą o budowie nowej Atlantydy na powierzchni jednej z wysp. Dzięki temu cały świat ich zobaczy, lepiej pozna i będą mogli nawiązać współpracę dyplomatyczną i handlową z mieszkańcami powierzchni Ziemi. Niestety poddani Aquamana z Merą na czele nie podzielają poglądów króla, a co więcej mają go za zdrajcę, który bardziej ceni sobie ludzi niż swoich pobratymców. Numer ten dość pozytywnie mnie zaskoczył. Co w sumie po poprzednim nie było takie trudne. Przesunięcie akcji o kilka lat do przodu pozwoliło wprowadzić wiele i to dość znacznych zmian w życiu głównego bohatera. Sama opowieść zyskała na tym odrobinę świeżości i stała się znacznie przyjemniejsza. Zmieniło się życie prywatne głównego bohatera, ale wrogowie w sumie nadal pozostali ci sami. Co jakoś specjalnie mi nie przeszkadza, bo akurat w tym momencie wybór padł na jednego z najciekawszych. Jedyne co mi nie przypadło do gustu to informacja na końcu numeru, że dalszy ciąg będzie na łamach Aquaman & The Others: Futures End #1. Bardzo nie lubię takiego skakania między poszczególnymi seriami i mam nadzieję, że będzie to tylko chwilowy zabieg, a nie stała reguła. Nie mam po prostu ochoty na czytanie kolejnej serii, a z kilku już zrezygnowałem właśnie z tego powodu.


Ghosted 013Ghosted #13, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Cały numer rozpoczyna się dość ciekawą sceną, z powodu której teraz siedzę i się zastanawiam. Mianowicie na początku tego zeszytu Jackson Winters spotyka się z pewną kapłanką Voodoo, która w bardzo dobitny sposób pokazuje mu jak wielką posiada ochronę przed klątwami, urokami i jak by to tam nie zwać dalej. Co prawda, każdy z czytelników tej serii wie, że głównego bohatera strzeże duch pewnej blondynki. Jednak nie to miała na myśli kapłanka i z jej powodu teraz siedzę i główkuje co to może jeszcze być dodatkowego. Jednak zostawiając już te rozważania za nami, to dalsza lektura jest również ciekawa. W czasie poszukiwań pewnego jegomościa z okładki nasza drużyna musi odnaleźć pewne specyficzne targowisko. Jednak trafić do niego niezwykle trudno. Klientela go odwiedzająca jest delikatnie mówiąc specyficzna, a towar na nim sprzedawany jest magiczny. Całe te poszukiwania zawdzięczają bardzo przyjemną rozrywkę z wieloma ciekawymi zwrotami akcji, aż do wielkiego finału. Może kilka numerów temu ten komiks stracił trochę ze swego uroku i klimatu z pierwszych numerów, ale dalej sprawia mi wiele frajdy podczas lektury, a tego właśnie szukam w takiej serii.


Velvet 007 (2014)Velvet #7, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Najnowszy odcinek opowieści o Velvet to interesująca opowieść ukazana z punktu widzenia dwóch tajnych agentów. Prowadzą oni jedno śledztwo w dwa różne sposoby dzięki czemu czytelnik ma okazję bliżej poznać zasady i procedury na jakich działa wywiad. Lektura to niezwykle wciągająca. Bardzo spodobało mi się jak jeden z bohaterów tego zeszytu działając według reguł ciągle wpadał w coraz większe tarapaty. Więc wysnuł jedyny słuszny wniosek i zaczął działać w sposób całkowicie sprzeczny z tym jak został wyszkolony. Wszystko to zaprowadziło go natomiast do finału tego numeru, który łączy w sobie kilka wątków równocześnie. Bardzo lubię w tej serii to że pozwala poczuć się jak tajny agent. Trochę jak 007, bo tutaj również wszystko jest takie eleganckie, dopasowane i na swoim miejscu. Jednak równocześnie cała ta opowieść jest mniej efekciarska, a bardziej nastawiona na klimat, dialogi i odwzorowanie reali szpiegowskiego fachu. Oczywiście wszystko to z punktu widzenia popkultury, a nie faktów. Jednak mimo to daje jakąś namiastkę tego tajemniczego, niebezpiecznego i z pewnością bardzo trudnego fachu.


 

niedziela, 25 maja 2014

#319 cotygodniowa zeszytówka #108

Ghosted 010Ghosted #10, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice


Scenarzyście w bardzo ciekawy i umiejętny sposób udało się zakończyć drugą opowieść, która ukazała się na łamach tej serii. Główny wątek co prawda dobrnął do swego finału w dość przewidywalny sposób, jednak kompletnie nie przeszkodziło to w jego odbiorze. Ci, którzy mieli zostać ukarani otrzymali to na co zasłużyli. Opętana Nina wraz z Jacksonem Wintersem zgrabnie wybrnęli z całej sytuacji. ale nie do końca i tutaj rozpoczyna się najciekawsza część tego odcinka. Ponieważ nasi bohaterowie od razu pakują się w nowe kłopoty i jakby było tego mało powraca ktoś z kim główny bohater ma mocno na pieńku. Ten wątek zapowiada się wyjątkowo ciekawie z co najmniej kilku powodów. Bardzo spodobało mi się również wyjaśnienie zachowania Jacksona, które cechuje się dużymi skłonnościami samobójczymi z jednej strony oraz wielką chęcią życia z drugiej strony. Wydarzenia, które go do tego skłoniły są dość szokujące i nie dziwię się, że tak mocno na niego wpłynęły. Chciałbym zwrócić również uwagę na świetne ilustracje. Są one dość dynamiczne i takie brudne. W moim odczuciu stwarzają wrażenie jakby były momentami trochę niedbale narysowane co tylko dodaje im uroku. Za to kadr, na którym Nina radzi sobie ze swoim duchem jest niesamowity. Najlepszy moment całego numeru jak dla mnie.


Velvet 005Velvet #5, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Numer ten to wciągająca opowieść o czasie kiedy Velvet była szkolona na szpiega. Był to czas kiedy młoda i niezwykle utalentowana dziewczyna, ale zarazem i bardzo znudzona trafia jako pierwsza kobieta do ośrodka szkoleniowego dla tajniaków. Jednak ta cała historia była by niczym, gdy nie postać Lady Pauline. Pierwszej nauczycielki głównej bohaterki, która w oczach jej urosła do rozmiarów wspaniałej heroiny i bohaterki wojennej. Jednak scenarzysta nie koncetruje się tylko i wyłącznie na przedstawieniu jej pozytywów, lecz skupia się również na mrocznej stronie jej życia. Nieprzespanych nocach, kiedy to przychodziły koszmarne wspomnienia przeszłości. Wiecznie znajdujący się drink w dłoni, aby ukryć jej drżenie i temu podobne zachowania. Dzięki temu czytelnik otrzymuje bardzo wciągający i w miarę kompleksowy obraz fachu jakim jest bycie szpiegiem. Nie tylko szybkie samochody, piękne kobiety i drinki w stylu agenta 007, ale i próba uporania się z własnym sumieniem i wspomnieniami wielu dramatycznych przeżyć. Drugim, sporym plusem tego komiksu jest również bardzo dokładne odwzorowanie reali w jakich dzieje się ta historia. Widać, że rysownik bardzo przyłożył się do sprawdzenia źródeł zanim usiadł do pracy. Objawia się to praktycznie we wszystkim zaczynając od ubrań i fryzur głównych bohaterów, przechodząc przez pojazdy jakimi się poruszają, a kończąc na obyczajach jakie panowały w tamtych latach. Świetna robota, zresztą tak samo jak cały ten komiks, który jest wspaniałą lekturą.


RR#13Rachel Rising #13, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Z jednej strony numer ten jest bezpośrednią kontynuacją wątku zemsty na mieszkańcach małej mieściny, co się zwie Manson. Z drugiej zaś czytelnik ma okazję poznać alternatywną i ponoć prawdziwą wersję bajki o śpiącej królewnie. Jeden wątek sprowadzi prawdopodobnie sporo nowych zgonów w miasteczku za co będą odpowiedzialne trzy powstałe z grobów kobiety.  Z kolei druga historia lekko może zniszczyć wasze dzieciństwa, jeśli podczas ich lubiliście słuchać bajek. Jednak najlepszym w tym komiksie okazuje się ponownie jego klimat niewypowiedzianej grozy, która czai się gdzieś poza kadrem. Lecz dzięki temu podczas lektury mam dziwne wrażenie jakby gdzieś w kąciku mojego pola widzenia czaiło się coś strasznego. Dodatkowo wielkim plusem są również ciągle nawarstwiające się nowe tajemnice. Jak np. bardzo niepokojący z powodu swojego zachowania Dr. Siemen i pewien duchowny ze starej opowieści, którzy dziwnie wydają się podobni do siebie, a w przyszłości zapewne okażą się jakoś ze sobą powiązani. Dzięki temu wszystkiemu otrzymuję lekturę, która naprawdę mnie niepokoi, co jest już dość rzadkim przypadkiem w moim życiu.


 

niedziela, 11 maja 2014

#315 cotygodniowa zeszytówka #106

deadpool 022Deadpool #22, Marvel


scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: Mike Hawthorne


Deadpool jest już coraz bliższy odzyskaniu pieniędzy od S.H.I.E.L.D. które uczciwi zarobił zabijając dla nich powstałych z grobu amerykańskich prezydentów. Jednak, aby tego dokonać będzie musiał najpierw stoczyć walkę z robotem wyglądającym jak agentka Preston. Pomóc agentowi Coulsonowi pojmać jednego skorumpowanego, wysoko postawionego dowódcę TARCZY i przy okazji skopać tyłki każdemu kto się nawinie. Nie ważne czy to ktoś z organizacji mających za zadanie strzec obywateli, czy jakiemuś psychopacie aktualnie na niego polującego. Całość została oczywiście opatrzona kilkoma gagami o dość różnym poziomie. Mi najbardziej spodobał się moment kiedy agent Gorman stara się przypomnieć hasło do swojego zakodowanego pliku. Nie wiedziałem, że jest tak wielkim fanem tak głupiej postaci komiksowej, co świetnie widać po wystroju jego biura i przykładowych hasłach. Co jednak nie zmienia faktu, że scena jest całkiem udana. Jednak bardziej uśmiałem się kiedy Wade Wilson próbował pocieszać jednego ze swoich sprzymierzeńców, po tym jak złamano mu rękę podczas walki. Deadpool jest po prostu mistrzem i chyba bym strzelił do niego, gdy mnie tak pocieszał.


Ghosted 009Ghosted #9, Image Comics


scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice


W trakcie czytania tego numeru zdałem sobie sprawę z tego jak bardzo polubiłem głównego bohatera. Jacksona Winstersa. Jest w sumie bardzo dużym pechowcem, który cały czas stara się jakoś wszystko wokół siebie naprawić. Jednak prawie zawsze wychodzi mu to całkiem na odwrót przez co non stop pakuje się w kolejne problemy. Nie inaczej jest i tym razem. Najpierw udaje mu się opuścić  siedzibę tajemniczego kultu w towarzystwie poszukiwanej kobiety. Tylko zamiast trafić w bezpieczne miejsce, docierają do nawiedzonego lasu pełnego martwych zwierząt. Później sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej i główny bohater znów trafia w ręce Brotherhood of the Closed Books. Gdy już czytelnikowi wydaje się, że Jackson zaczyna wychodzić na prostą i w dość kontrowersyjny sposób ratuje swoją skórę okazuje się, iż prawdziwe kłopoty dopiero nadciągnęły. Gdy zasiadłem do tego numeru to wprost nie mogłem się od niego oderwać, bo jest to tak dobra lektura. Dzięki niej dowiedziałem się w końcu jak to się stało, że główny bohater został nawiedzony. Równie ciekawie przedstawia się historia młodej Indianki i jej nawiedzenia. Jest to smutna opowieść zniewolenia i poddania się pełnej kontroli swojej rodzinie, która skrzętnie to wykorzystała. O duchu już nie wspominając.


Swamp Thing (2011-) 031Swamp Thing #31, DC Comics


scenariusz: Charles Soule rysunki: Jesus Saiz

Podczas lektury tego numeru zrobiło mi się naprawdę przykro. Wyjaśniło się kim jest tajemnicza, nowo poznana kobieta Miki przez Aleca. Czytelnik poznał również prawdę o tajemniczej organizacji z Niemiec, która porwała ciało awatara zieleni. Wszystko to razem sprawiło, że zrobiło mi się smutno, bo wszyscy oni okazali się wstrętnymi samolubami myślącymi tylko o sobie i własnych korzyściach. Cholera jak bardzo to jest prawdziwe w otaczającym nas kapitalistycznym świecie. Tutaj jedni kierują się tylko własną przyjemnością kompletnie nie przejmując się, że zaspokojenie jej kosztuje życie wielu ludzi. Dodatkowo całkowicie zapominając o swoich dość poważnych obowiązkach, co doprowadza do zaniedbania dość sporej części świata. Inna z kolei grupa żerując na podstawowych ludzkich potrzebach postanowiła przy pomocy wszelkich mocy awatara zieleni zbić na tym majątek. Jedna i druga perspektywa jest bardzo przygnębiająca i nie mam wątpliwości, że gdyby pojawiła się taka moc na świecie jaką posiada Swamp Thing, to od razu pojawiłoby się kilku bardzo wpływowych ludzi, którzy chcieliby położyć na tym swoje łapska i doić z kasy wszystkich wokoło.

niedziela, 27 kwietnia 2014

#312 cotygodniowa zeszytówka #104

Adventure Time 027Adventure Time #27, KaBOOM! Studios

scenariusz: Ryan North oraz Eric M. Esquivel rysunki: Jim Rugg, Phil Jacobson

Najnowszy odcinek tej serii jest tak przepełniony świetnymi momentami, że szczerze mówiąc nawet nie wiem od czego zacząć. Są tutaj nieudolne próby dwóch duchów starających się pomagać postacią z Candy Kingdom. Co niestety zawsze wychodzi dokładnie na opak i powoduje sianie paniki w około. Princess Bubblegum  z kolei zaprezentowała możliwości swojego pokoju, co jest dość przerażające. Nie chciałbym być jej chłopakiem i przypadkiem ją zdenerwować w sypialni. Dodatkowo wizyta dwóch duchów u PB owocuje również przedstawieniem nowych postaci, którzy są lepiej znani pod chwytliwą nazwą Ghost Destroyers! Przyznam szczerze, chętnie poznam ich historię. Jednak najlepszym momentem tego numeru, jest moim zdaniem, fragment w którym obserwujemy Ice Kinga podczas ćwiczeń ze swoim pingwinem jak chodzić na randki. Później dołącza do tego BMO i robi się jeszcze ciekawiej. Jest chwalenie się dwustoma mięśniami, piękna sukienka oraz magiczne sztuczki w kuchni. Co akurat nie jest tajemnicą, że na panie działa. Naprawdę nie wiem jak to się dzieje, ale każdy kolejny numer tej serii jest równie dobry. Za każdym razem kiedy sięgam po kolejny zeszyt to otrzymuję porcję mądrej i zabawnej rozrywki. Równocześnie dość szalonej, odważnej i czasem wprowadzającej mnie w osłupienie. Bezapelacyjnie jedna z najlepszych serii z regularnie przeze mnie czytanych.


JK-Thief of Thieves 020Thief of Thieves #20,  Image Comics


scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough

Numer, który otwiera kolejną sześcioodcinkową opowieść pt. The Hit List. Po tym co Redmond zrobił w poprzednim odcinku trafił do więzienia, gdzie co jakiś czas odwiedzają go skorumpowani policjanci. Ich celem jest odzyskanie tajemniczego notesu wielkiego Dona Parrino Palazzo, który aktualnie jest w posiadaniu głównego bohatera. Chwilę potem jednak pojawia się najciekawsza postać tego numeru, czyli prawnik najlepszego złodzieja na świecie Sebastian Foxley i cała akcja mocno przyśpiesza. Pojawiają się pościgi, loty prywatnym odrzutowcem w towarzystwie seksownej Celii oraz próba uwiedzenia jej pracodawcy. Wszystko to razem wzięte sprawia, ze numer ten jest jednym z lepszych w serii. Opowieść wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się oderwać od lektury nawet na chwilę. Jednak wróćmy jeszcze na chwilę do postaci adwokata. Ona mnie naprawdę urzekła. Z wyglądu ten człowiek jest straszny. Jego gesty, sposób ubioru i to jak się wysławia idealnie pasowałoby do jakiegoś mordercy psychopaty, który w inteligentny i opanowany sposób bawi się z wszystkimi wokół. Tutaj podrzucę jakiś dowód, tam zmylę trop i dalej będę czerpał przyjemność z robienia wszystkich w konia. Mam naprawdę wielką nadzieję, że ten pan będzie często gościł na łamach tej serii.


Ghosted 008Ghosted #8, Image Comics


scenariusz:Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice


Wstyd się przyznać, ale zapomniałem o tej serii na jakiś czas. Czekałem jak głupi aż pojawią się kolejne numery i  zanim się zorientowałem to ukazały się dwa nowe. Sporo straciłem na tym czekaniu, bo ten zeszyt jest niezwykle ciekawy. Jackson po nieudanej próbie odbicia Niny z rąk tajemniczego Brotherhood of the Closed Books zostaje pojmany. Dzięki temu czytelnik ma okazję poznać kilka bardzo interesujących faktów odnośnie tajemniczego bractwa i ich działalności. Co bardzo mi się spodobało, ponieważ troszczą się o wzrost czytelnictwa na świecie za pomocą produkcji bardzo szczególnych książek i to w dodatku produkowanych w pełni z ekologicznych materiałów. No dobra koniec tych żartów. Kto czytał ten wie, że tak różowo znowu nie jest. Jak dla mnie idealny numer. Tak po prawdzie mówiąc, to za wiele się w nim nie dzieje, wszystko głównie opiera się tylko na dialogach. Jednak dzięki temu, scenarzyście udało się zbudować bardzo nastrojowy klimat pełen grozy. Równocześnie dość mocno rozbudował całą historię o tajemnicze bractwo i pojawiły się kolejne drobne informacje idealnie pasujące do całej układanki odnośnie jednego bardzo pechowego napadu głównego bohatera do którego fabuła co chwilę się odwołuje.


 

 

niedziela, 19 stycznia 2014

#280 cotygodniowa zeszytówka #90

Aquaman (2011-) 025Aquaman #25, DC Comics

scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Paul Pelletier

Nadszedł ten moment, w którym Geoff Johns postanowił się rozstać z posadą scenarzysty serii opowiadającej o najbardziej wyśmiewanym superbohaterze na świecie. Gdy obejmował swoje stanowisko po restarcie świata DC w 2011 roku, bardzo często kpiono z Aquamana i sam sięgnąłem po tą serię z ciekawości. Chciałem sprawdzić czy ta postać jest naprawdę tak zła i bezużyteczna. Sam scenarzysta odwoływał się do tego w kilku pierwszych komiksach. Jednak podczas tych 25 numerów Johns zmienił sposób postrzegania tej postaci i uczynił z niego prawdziwego herosa z krwi i kości. Sam koniec rządów Geoffa zbiega się również z wielkim finałem opowieści Death of the King, która gości na łamach tej serii od kilku numerów. Co prawda zakończenie jest dość przewidywalne, ale pomimo tego znalazło się w nim kilka przyjemnych momentów. Całość doprowadziła do kilku dość znaczących zmian w podwodnym królestwie i w samej postaci Aquamana. Z serią tą spędziłem w większości miły czas, bo jest to lekka i przyjemna lektura w sam raz na koniec dnia. Niezbyt wymagająca, przez co pozwala się zrelaksować.


Ghosted 006Ghosted #6, Image Comics


scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Ghosted na samym początku został zaplanowany na mini serię, jednak na tyle spodobał się czytelnikom i ich portfelom, że w Image została podjęta decyzja aby zamienić ten tytuł w regularną serię. Sięgając po ten numer czytelnik zastaje głównego bohatera Jacksona Wintersa na jego prywatnej tropikalnej wyspie. Otrzymał ją w ramach zapłaty za swoje poprzednie zadanie opisane w pierwszych pięciu zeszytach. Jednak nie będzie mu dane zbyt długo cieszyć się jej urokami, gdyż odnajdują go pewni potomkowie Indian. Ma z nimi na pieńku odkąd próbował obrobić ich kasyno, podczas którego napadu zginęli wszyscy członkowie jego byłego zespołu. Główny bohater jednak ma szansę wymazać swój dług. Musi tylko odnaleźć nastoletnią wnuczkę właścicieli kasyna. Została ona porwana i prawdopodobnie wywieziona do Meksyku wraz z innymi jej podobnymi ofiarami. Jednak, aby nie było za łatwo, mała w chwili porwania była opętana przez ducha i to był główny powód jej porwania. Podoba mi się w jak prosty, ale efektowny sposób scenarzysta przeszedł z jednej opowieści do drugiej i dodatkowo nowa zapowiada się na jeszcze bardziej ciekawszą od poprzedniej. Jedyny minus tego numeru to cudowna zdolność leczenia głównego bohatera. Chyba jednak scenarzysta przesadził.


RR#2Rachel Rising #2, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Sięgając po tą serię kompletnie nie spodziewałem się tak pokręconej historii, która z numeru na numer robi się bardziej dziwna. Oczywiście mi to nie przeszkadza, bo ja takie klimaty lubię. Tak więc w drugim numerze nasza bohaterka udaje się do swojej ciotki, która jest balsamistą. Długo cała scena wygląda jakby ciotka rozmawiała sama z sobą, ale w końcu daje się wyciągnąć Rachel i wspólnie udają się na wycieczkę do lasu na miejsce grobu głównej bohaterki. Klimat całej tej opowieści  jest posępny, bardzo duszny, a w powietrzu unosi się tajemnica i jakieś niewypowiedziane zło. Jednak to w sumie nic w porównaniu z zakończeniem numeru. Najpierw małej dziewczynce w środku nocy objawia się jakaś milcząca kobieta w kuchni. Następnie razem czekają na powrót starszej siostry dziewczynki z randki, a później fundują nam wspólnie jedno z najdziwniejszych zakończeń numeru jakie widziałem od dłuższego czasu. Może nawet od początku całej zeszytówki. Ciągle siedzę w szoku i zastanawiam się co właśnie przed chwilą przeczytałem. Krótko mówiąc, chcę więcej.


Velvet 003Velvet #3, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet to taka staro szkolna opowieść o szpiegach. Z małą ilością gadżetów, akcji i fajerwerków. Zamiast tego otrzymujemy ciekawą intrygę, dobre dialogi oraz dobrze skonstruowane postawie. Tym razem Velvet podąża tropem osoby, która jako ostatnia przebywała ze zmarłym agentem Jeffersonem Kellersem. Lepiej znanym jako X-14. Dzięki temu nasza agentka trafia do Belgradu, gdzie spędza kilka chwil w towarzystwie przedstawicieli komunistycznej władzy. W między czasie włamuje się również do więzienia, co jak sama mówi jest typowym zajęciem dla szpiegów. Akcja nadal posuwa się swoim leniwym tempem, jednak równocześnie ani przez chwilę nie pozwala się nudzić. To dopiero trzeci numer, a ja już zdążyłem polubić tą serię. Chyba w głównej mierze z powodu jej wielobarwnych bohaterów. Każda postać tutaj to kompletny człowiek ze swoimi słabościami, problemami i sprawami do załatwienia. Dzięki temu naprawdę interesują mnie ich przygody i jestem ciekaw co wydarzy się dalej.