Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Velvet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Velvet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

#395 cotygodniowa zeszytówka #156

Velvet 010 (2015)Velvet #10, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet uwalniając z więzienia Damiana Lake’a miała nadzieję dzięki temu otrzymać kilka odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Gdy znajdowała się w drodze do Paryża, gdzie wiele miało się wyjaśnić, niestety szybko uświadamia sobie jak bardzo jest w błędzie. Zamiast postępu we własnym śledztwie, wpada prosto w pułapkę zastawioną przez jej nowego towarzysza. Te  prawie trzydzieści stron to najlepsza opowieść akcji i pełna szpiegowskich klimatów jaką miałem okazję poznać od dłuższego czasu. Scenarzyście udało się wspaniale opowiedzieć wciągającą historię od której nie można się oderwać od pierwszej strony, a potem nerwowo obraca się kolejne kartki, aby tylko jak najszybciej poznać co stało się dalej. Wszystko zaczyna się jak klasyczna wpadka w zasadzkę, gdzie ląduje się z deszczu pod rynnę. Jakieś pościgi, ucieczka z pociągu, strzelaniny i kopniaki. Jednak to wszystko tylko po to, aby prawdziwe problemy mogły dopiero nadejść. Dopiero wtedy, powoli czytelnik wraz z główną bohaterką uświadamia sobie, że to wszystko była tylko gra pozorów prowadzona o całkiem coś innego. Jestem naprawdę pełen podziwu dla Brubakera za to jak udało mu się sprawnie upchnąć tyle wątków dotychczas i w tym jednym numerze po odpowiadać na kilka pytań nurtujących czytelników. Dzięki czemu otrzymaliśmy ciekawy i cały czas trzymający w napięciu komiks. Czekam jak wariat na kolejny numer.


Adventure Time 038Adventure Time #38, KaBOOM! Studios

scenariusz: Christopher Hastings, Rachel Edidin, rysunki: Zachary Sterling, Kel Mcdonald

W krainie Ooo nadal nie ustępują starania w odnalezieniu utraconej wiedzy jak przyrządzić jedzenie. Wszyscy w około zaczynają głodnieć i gromadzić się w pobliżu Candy Kingdom. Co dla jego mieszkańców może okazać się katastrofą. Jednak jest nadzieja na poprawę sytuacji i znajduje się ona we wnętrzu Jake'a, gdzie aktualnie znajduje się jego przyjaciel. Dzięki temu cała opowieść jest mocno pokręcona. Już pomijam sceny kiedy to Finn walczy z układem odpornościowym, który próbuje go zabić. W między czasie sam Jake wchodzi do wnętrza siebie, odkrywając przy okazji swoje super moce, jako posiadacza ciała. Dzięki temu postanawia poprzesuwać swoje wnętrzności w ten sposób, aby mógł od razu udać się do celu swej podróży zamiast wędrować po całym ciele. To co znajduje u kresu swej wyprawy jest niesamowite i w momencie staje się jasne dlaczego właśnie on był kluczem do utraconej wiedzy o jedzeniu. W charakterze dodatku znajdziemy również drugą historię, która opowiada o najgorszym dniu w życiu Marceline. Oczywiście, jak to często bywa w tej serii, całość nie wygląda tak jak wszyscy by się spodziewali i tak na prawdę jest to piękna historia o przyjaźni oraz pokazuje piękny przykład co taka relacja powinna nieść za sobą.


Samurai Jack 018Samurai Jack #18, IDW Publishing


scenariusz: Andy Suriano,  rysunki: Andy Suriano


W swych niekończących się próbach w poszukiwaniu powrotu do domu, dzielny samuraj  natrafia na sprzedawcę magicznych kul. Ponoć jedna z nich umożliwia podróże w czasie. Trzeba tylko umieścić kryształ w odpowiednim miejscu. Sprzedawca okazał się na tyle miłą istotą, że w cenie świecidełka zapewnia również wycieczkę. Niby wszystko wygląda wspaniale, aż do momentu kiedy nasz bohater kładzie swoje nowo nabyte świecidełko w jednym posągu. Wtedy szybko okazuje się, że cała ta wyprawa to pułapka, a nasz śmiałek musi stanąć naprzeciw wrogiej armii. Na szczęście po czasie pojawiają się również sojusznicy, co lekko wyrównuje ich szanse w pojedynku. Świetnie bawiłem się podczas lektury tego komiksu. No ale w sumie nie ma się temu co dziwić. W końcu ma wszystko co dobra opowieść powinna mieć. Najpierw spokojne wprowadzenie dzięki któremu czytelnik chłonie klimat całej opowieści. Następnie punkt zwrotny wywracający całą historię do góry nogami, a potem jedna, długa efektowna scena walki prowadząca do finału z morałem. Niby każdy z nas widział to już wiele razy, a i tak wywołuje uśmiech na twarzy. Jedna z tych serii, która jest niezwykle równa i cały czas przynosi nam zaskakująco dobrą lekturę.


niedziela, 22 lutego 2015

#381 cotygodniowa zeszytówka #147

Samurai Jack 016Samurai Jack #16, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub,  rysunki: Sergio Quijada

Po dość efektownym zakończeniu poprzedniego wątku fabularnego i odzyskania przez samuraja swego miecza spodziewam się, że będzie miał na chwilę spokój od Aku. Więc teraz na spokojnie może się zająć sprawą, która tak naprawdę go interesuje. Czyli powrót do swoich czasów, do domu. Nadarza się ku temu świetna okazja w postaci tajemniczego kultu i jego przywódcy The Master of Time. Obiecuje on stworzenie specjalnego talizmanu, za pomocą którego każdy z wyznawców wyzwoli się z niewoli czasu i powróci do epoki czasowej najbardziej pasującej do niego. Jack niestety nie może czekać w nieskończoność na wyniki pracy Mistrza Czasu więc pod osłoną nocy postanowił włamać się do jego komnaty i zadać mu kilka pytań. Niestety droga prowadząca tam okazała się zbyt trudna i nasz bohater zostaje złapany, a następnie wydalony z klasztoru na śmietnik. Gdy już był totalnie zrezygnowany, przypadkiem wpada mu w dłoń ogłoszenie z gazety o możliwości wynajęcia złodzieja na zlecenie. Nasz bohater niewiele  myśląc, zrobił to. Wielkie było jego zdziwienie, gdy okazało się z kim będzie musiał współpracować. Cały ten numer to taka lekka przygodowa opowieść sprawdzająca się w roli rozrywki. Czekam tylko na jakieś głębsze treści, które zapewne pojawią się w kolejnych numerach. Jedyne co mi tu nie pasuje to ilustracje. Zmienił się rysownik i teraz momentami wygląda to jak jakiś słabszy web komiks tworzony przez jakiś początkujących twórców. Przez co samurai momentami nie przypomina siebie.


Ghosted 017Ghosted #17, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Vladimir Krstić Laci

Jackson od dość wczesnej młodości bardziej interesował się śmiercią niż życiem. Utwierdza nas w tym przekonaniu początek tego komiksu, kiedy widzimy go jako nastolatka. W towarzystwie dwóch wspólników, okradającego grób. Co prawda już wtedy nie skończyło się to dla niego za dobrze. Jednak nie wyniósł z tego żadnej lekcji, a czytelnicy dzięki temu mają dobrą lekturę. Potem akcja szybko przenosi się do współczesności, gdzie główny bohater wraz ze swoją ekipą przygotowuje się do konfrontacji ze starym wrogiem. Podczas odprawy Jackson zachowuje się dość dziwnie. Mówi wszystkim, że się dla niego nie liczą i najważniejsza jest tylko odpowiedź na pytanie dlaczego śmierć podąża za nim? Może za okradanie grobów? Nie to byłoby zbyt łatwe. Następnie czytelnik poznaje więcej informacji na temat białych pokoi, z którymi czytelnik zapoznał się już w pierwszym wydaniu zbiorczym podczas misji w posiadłości Trask. Nie mam zamiaru streszczać szczegółów ale przyznaję, mi się ten pomysł spodobał. Zarówno jak powstają, a tym bardziej ich cel istnienia. Naprawdę mocna rzecz. Przy pomocy jednego z nich nasza drużyna przenosi się do małej niemieckiej miejscowości, którą poznaliśmy już w poprzednim numerze. Dzięki temu czytelnik dociera do kiepskiego finału, który jest dla mnie nielogiczny i nie było kompletnie żadnych przesłanek, aby właśnie tak miało się stać. Z tego powodu oczywiście jest zaskakujące, ale równocześnie nierealne i jakby wzięte z kapelusza.


Velvet 009 (2015)Velvet #9, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Jak to zawsze w przypadku Velvet bywa, jej życie po raz kolejny mocno się skomplikowało. Po tym jak włamała się do głównej siedziby centrum wywiadowczego ARC-7, teraz udało się jej wydostać z więzienia tajemniczego Damiana Lake'a. Byłego szefa jednej komórki wywiadowczej w Paryżu, a potem oskarżonego za zdradę. Po dłuższej ich wspólnej rozmowie główna bohaterka poznaje bardzo ciekawą historię jego życia i dokładnie nad czym pracował. W szczególności opowieść o pewnej ciekawej zależności pomiędzy tym jak wywiad oczyszczał pewne tereny na całym świecie, a w ślad za nimi od razu pojawiała się pewna firma wykupująca tam wszelkie tereny. Wszystko wygląda na to, że nowy znajomy Velvet będzie w stanie pomóc wyjaśnić śmierć jej męża. Wiedza którą posiada oraz brak powiązań z aktualnie rządzącymi w centrali stanowią na jego korzyść. Jednak czy będzie on chciał współpracować? Komiks rozpoczyna się świetnie zrealizowaną sceną odbicia zakładnika, która wygląda jakbyśmy oglądali spokojnie jakiś film dokumentalny. Wszystko to za sprawą komentującego całe zajście detektywa. Potem jednak całość dość mocno zwalnia, z powodu historii Damiana którą poznajemy. Akcji może jest i mniej, ale skomplikowanie całej intrygi rośnie w dość szybkim tempie. Komiks ten to kolejna część misternie budowanej intrygi, której chętnie poznałbym już finał.


ps. Jeśli podobał Ci się ten wpis, to proszę nie blokuj reklam na tym blogu. W ten sposób możesz mi podziękować za tekst i pracę włożoną w jego powstanie.

niedziela, 23 listopada 2014

#361 cotygodniowa zeszytówka #133

Deadpool-034-(2014)Deadpool #34, Marvel

scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: Scott Koblish,

Już stało się małą tradycją na łamach tej serii, aby co pewien czas opublikować jakiś "zaginiony" numer szczęśliwie odnaleziony gdzieś w magazynach, tajnych aktach lub po prostu w szufladzie. Byliśmy już w szalonych latach 70 i 80 ubiegłego wieku (oczywiście jeśli mnie pamięć nie myli), a teraz przyszła pora na lata 90 XX w. Dzięki temu mamy możliwość znowu powrócić do czasów nienaturalnie wielkich ud, mnóstwa seksownych i odpowiednio skadrowanych pań, szalonych fryzur, przedziwnych prostokątnych giwer. Stylu rysowania, który przypomina mi początkowe Spawny ukazujące się w naszym kraju i styl Rob'a Liefield'a. Ogólnie trzeba przyznać jest brzydko, ale aż łezka się w oku kręci, ponieważ to właśnie na takich komiksach rozpoczynałem swoją wielką młodzieńczą fascynację komiksem już ponad 20 lat temu. Jednak ku mojemu zaskoczeniu numer ten nie jest jakimś zwykłym zapychaczem, tylko przybliża nam współpracę Deadpool'a z Dr. Butler'em i Sabretoth'em. Kiedy to nasz bohater miał całkowicie wyprany mózg i nie zdawał sobie kompletnie sprawy ze swoich poczynań. Dzięki temu wykonał pewną misję, bardzo mocno powiązaną z informacjami jakie otrzymaliśmy z wydarzenia Original Sin. Na szczęście całego zdarzenia nie pamięta, co pozwala mu chociaż na podjęcie próby bycia dobrym ojcem. Chociaż z drugiej strony chciałbym, aby wróciły do niego wspomnienia i wyrównał rachunek z Dr. Butlerem.


Thief of Thieves 025 (2014)Thief of Thieves #25,  Image Comics

scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough

Najnowszy numer tej serii i zarazem finał The HIT List jest szybkim rozliczeniem Redmonda z gangsterem Lolą. Pomiędzy nimi dwoma iskrzyło już od dawna pomimo udawania wzajemnej współpracy. Jednak każdy z nich robił to z całkiem innych pobudek, które teraz wychodzą na jaw. Całość czyta się niezwykle szybko jak na tą serię, co mnie lekko zdziwiło. Jednak nie ma się temu co dziwić, ponieważ numer ten jest wprost przepełniony akcją. Poza tym bardzo spodobał mi się wygląd bazy sławnego bandyty. Usytuowana gdzieś na uboczu twierdza otoczona olbrzymim murem. Pozbawiona wszelkiej zieleni, aby nie było się gdzie ukryć i pilnowana przez niezliczone ilości członków gangu. Wygląda trochę jakby była wyjęta w prost z jakiegoś post apokaliptycznego krajobrazu dzięki czemu posiada klimat i w pewnym sensie specyficzny urok. Jednak najbardziej spodobał mi się sam Lola, który stwarza wrażenie jakby był wzorowany lekko na Jokerze. Ubiera się w fioletowy garnitur z zieloną koszulą. Jego obstawa nosi na twarzach coś pomiędzy maską klauna, a meksykańskimi maskami śmierci. Wszytko to razem tworzy taki specyficzny klimat zastraszenia i ciągłego lęku, co idealnie wpisuje się w całą sytuację jaka panuje w tym komiksie. Kolejny dobry numer serii, którą warto śledzić.


Velvet 008 (2014)Velvet #8, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Numer ten to szczegółowy zapis jednego wielkiego włamania do siedziby centrum wywiadowczego ARC-7. Wszystko zostało zaplanowane i przeprowadzone przez jej byłą pracownicę, a aktualnie najbardziej przez nich poszukiwaną kobietę, czyli główną bohaterkę Velvet. Całość czyta się z zapartym tchem, jak przystało na dobrą opowieść szpiegowską. W końcu nie ma się temu co dziwić skoro przy okazji samego włamania mamy jeszcze porwanie, małą próbę zamachu bombowego, skok z jednego wieżowca na drugi oraz pojedynek dwóch agentów. Jednak to wszystko blednie w porównaniu z motywami działania samej Velvet. Po poznaniu których niestety czytelnik pozostaje z jeszcze większą ilością nowych pytać i nerwowym odliczaniem czasu do premiery następnego numeru. Jedyne co nie spodobało mi się w tym komiksie to fragment kiedy okazuje się, że główna bohaterka posiada kuloodporny kostium. Niby mogło tak być i w sumie nic dziwnego w tym nie ma, ale czytelnik poznaje ten fakt w takim momencie, że sprawia to wrażenie jakby było pójściem na łatwiznę przez scenarzystę. Moim zdaniem już lepiej by było gdyby po prostu nikt nie trafił w Velvet.

niedziela, 14 września 2014

#346 cotygodniowa zeszytówka #124

030.DCC.Swamp.1.0_384x591Swamp Thing The New Futures End #1, DC Comics

scenariusz: Charles Soule rysunki: Jesus Saiz

Wydawnictwo DC Comics postanowiło w tym miesiącu przenieść swoje flagowe serie o pięć lat do przodu. Od samego początku byłem dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ale po tym zeszycie mam już znacznie mniejsze obawy. Alec Holland musi odwiedzić wszystkie sześć królestw: Green, Red, Black, Grey, Divided oraz Metal, aby zrealizować swoje najskrytsze pragnienie. Niektóre z tych krain czytelnik miał już okazję poznać bliżej w poprzednich zeszytach. Jednak scenarzysta i tak bardzo szczegółowo przedstawia każdy z nich aby nikt nie poczuł się zagubiony. Dodatkowo całość świetnie wpasowuje się w wielką opowieść o długiej podróży zielonego awatara. Przypominając po trochu epos rycerski, gdzie autor opisuje i wychwala czyny legendarnego herosa - tutaj awatara zieleni. Swamp Thing musi odwiedzić każdą z krain aby tam odbyć walkę z jej awatarem. Jedne wygrywa podstępem, innym razem obchodzi się bez pojedynku, aż do wielkiego finału, który pomimo tego że jest przewidywalny to i tak sprawia przyjemność. Od pierwszych zapowiedzi tego wydarzenia odbierałem je jako kolejne zbędne i mające na celu jedynie zwiększyć zyski wydawcy. Jednak po tej lekturze zaczynam dostrzegać jakieś plusy całej tej inicjatywy i jestem o wiele bardziej pozytywnie do niej nastawiony. Ciekaw jestem jak wyglądają pozostałe numery.


031.DCC.Aqmn.1.0_384x591Aquaman The New Futures End #1, DC comics,

scenariusz: Dan Jurgens, rysunki: Alvaro Martinez

Po pięciu latach Atlantyda nadal nie podźwignęła się po wojnie z powierzchnią. W oceanie panuje wszechogarniające zatrucie wody, co przekłada się na brak pożywienia i głód dla jego mieszkańców. Jakby tego było mało Arthur jest owładnięty myślą o budowie nowej Atlantydy na powierzchni jednej z wysp. Dzięki temu cały świat ich zobaczy, lepiej pozna i będą mogli nawiązać współpracę dyplomatyczną i handlową z mieszkańcami powierzchni Ziemi. Niestety poddani Aquamana z Merą na czele nie podzielają poglądów króla, a co więcej mają go za zdrajcę, który bardziej ceni sobie ludzi niż swoich pobratymców. Numer ten dość pozytywnie mnie zaskoczył. Co w sumie po poprzednim nie było takie trudne. Przesunięcie akcji o kilka lat do przodu pozwoliło wprowadzić wiele i to dość znacznych zmian w życiu głównego bohatera. Sama opowieść zyskała na tym odrobinę świeżości i stała się znacznie przyjemniejsza. Zmieniło się życie prywatne głównego bohatera, ale wrogowie w sumie nadal pozostali ci sami. Co jakoś specjalnie mi nie przeszkadza, bo akurat w tym momencie wybór padł na jednego z najciekawszych. Jedyne co mi nie przypadło do gustu to informacja na końcu numeru, że dalszy ciąg będzie na łamach Aquaman & The Others: Futures End #1. Bardzo nie lubię takiego skakania między poszczególnymi seriami i mam nadzieję, że będzie to tylko chwilowy zabieg, a nie stała reguła. Nie mam po prostu ochoty na czytanie kolejnej serii, a z kilku już zrezygnowałem właśnie z tego powodu.


Ghosted 013Ghosted #13, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Cały numer rozpoczyna się dość ciekawą sceną, z powodu której teraz siedzę i się zastanawiam. Mianowicie na początku tego zeszytu Jackson Winters spotyka się z pewną kapłanką Voodoo, która w bardzo dobitny sposób pokazuje mu jak wielką posiada ochronę przed klątwami, urokami i jak by to tam nie zwać dalej. Co prawda, każdy z czytelników tej serii wie, że głównego bohatera strzeże duch pewnej blondynki. Jednak nie to miała na myśli kapłanka i z jej powodu teraz siedzę i główkuje co to może jeszcze być dodatkowego. Jednak zostawiając już te rozważania za nami, to dalsza lektura jest również ciekawa. W czasie poszukiwań pewnego jegomościa z okładki nasza drużyna musi odnaleźć pewne specyficzne targowisko. Jednak trafić do niego niezwykle trudno. Klientela go odwiedzająca jest delikatnie mówiąc specyficzna, a towar na nim sprzedawany jest magiczny. Całe te poszukiwania zawdzięczają bardzo przyjemną rozrywkę z wieloma ciekawymi zwrotami akcji, aż do wielkiego finału. Może kilka numerów temu ten komiks stracił trochę ze swego uroku i klimatu z pierwszych numerów, ale dalej sprawia mi wiele frajdy podczas lektury, a tego właśnie szukam w takiej serii.


Velvet 007 (2014)Velvet #7, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Najnowszy odcinek opowieści o Velvet to interesująca opowieść ukazana z punktu widzenia dwóch tajnych agentów. Prowadzą oni jedno śledztwo w dwa różne sposoby dzięki czemu czytelnik ma okazję bliżej poznać zasady i procedury na jakich działa wywiad. Lektura to niezwykle wciągająca. Bardzo spodobało mi się jak jeden z bohaterów tego zeszytu działając według reguł ciągle wpadał w coraz większe tarapaty. Więc wysnuł jedyny słuszny wniosek i zaczął działać w sposób całkowicie sprzeczny z tym jak został wyszkolony. Wszystko to zaprowadziło go natomiast do finału tego numeru, który łączy w sobie kilka wątków równocześnie. Bardzo lubię w tej serii to że pozwala poczuć się jak tajny agent. Trochę jak 007, bo tutaj również wszystko jest takie eleganckie, dopasowane i na swoim miejscu. Jednak równocześnie cała ta opowieść jest mniej efekciarska, a bardziej nastawiona na klimat, dialogi i odwzorowanie reali szpiegowskiego fachu. Oczywiście wszystko to z punktu widzenia popkultury, a nie faktów. Jednak mimo to daje jakąś namiastkę tego tajemniczego, niebezpiecznego i z pewnością bardzo trudnego fachu.


 

niedziela, 25 maja 2014

#319 cotygodniowa zeszytówka #108

Ghosted 010Ghosted #10, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice


Scenarzyście w bardzo ciekawy i umiejętny sposób udało się zakończyć drugą opowieść, która ukazała się na łamach tej serii. Główny wątek co prawda dobrnął do swego finału w dość przewidywalny sposób, jednak kompletnie nie przeszkodziło to w jego odbiorze. Ci, którzy mieli zostać ukarani otrzymali to na co zasłużyli. Opętana Nina wraz z Jacksonem Wintersem zgrabnie wybrnęli z całej sytuacji. ale nie do końca i tutaj rozpoczyna się najciekawsza część tego odcinka. Ponieważ nasi bohaterowie od razu pakują się w nowe kłopoty i jakby było tego mało powraca ktoś z kim główny bohater ma mocno na pieńku. Ten wątek zapowiada się wyjątkowo ciekawie z co najmniej kilku powodów. Bardzo spodobało mi się również wyjaśnienie zachowania Jacksona, które cechuje się dużymi skłonnościami samobójczymi z jednej strony oraz wielką chęcią życia z drugiej strony. Wydarzenia, które go do tego skłoniły są dość szokujące i nie dziwię się, że tak mocno na niego wpłynęły. Chciałbym zwrócić również uwagę na świetne ilustracje. Są one dość dynamiczne i takie brudne. W moim odczuciu stwarzają wrażenie jakby były momentami trochę niedbale narysowane co tylko dodaje im uroku. Za to kadr, na którym Nina radzi sobie ze swoim duchem jest niesamowity. Najlepszy moment całego numeru jak dla mnie.


Velvet 005Velvet #5, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Numer ten to wciągająca opowieść o czasie kiedy Velvet była szkolona na szpiega. Był to czas kiedy młoda i niezwykle utalentowana dziewczyna, ale zarazem i bardzo znudzona trafia jako pierwsza kobieta do ośrodka szkoleniowego dla tajniaków. Jednak ta cała historia była by niczym, gdy nie postać Lady Pauline. Pierwszej nauczycielki głównej bohaterki, która w oczach jej urosła do rozmiarów wspaniałej heroiny i bohaterki wojennej. Jednak scenarzysta nie koncetruje się tylko i wyłącznie na przedstawieniu jej pozytywów, lecz skupia się również na mrocznej stronie jej życia. Nieprzespanych nocach, kiedy to przychodziły koszmarne wspomnienia przeszłości. Wiecznie znajdujący się drink w dłoni, aby ukryć jej drżenie i temu podobne zachowania. Dzięki temu czytelnik otrzymuje bardzo wciągający i w miarę kompleksowy obraz fachu jakim jest bycie szpiegiem. Nie tylko szybkie samochody, piękne kobiety i drinki w stylu agenta 007, ale i próba uporania się z własnym sumieniem i wspomnieniami wielu dramatycznych przeżyć. Drugim, sporym plusem tego komiksu jest również bardzo dokładne odwzorowanie reali w jakich dzieje się ta historia. Widać, że rysownik bardzo przyłożył się do sprawdzenia źródeł zanim usiadł do pracy. Objawia się to praktycznie we wszystkim zaczynając od ubrań i fryzur głównych bohaterów, przechodząc przez pojazdy jakimi się poruszają, a kończąc na obyczajach jakie panowały w tamtych latach. Świetna robota, zresztą tak samo jak cały ten komiks, który jest wspaniałą lekturą.


RR#13Rachel Rising #13, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Z jednej strony numer ten jest bezpośrednią kontynuacją wątku zemsty na mieszkańcach małej mieściny, co się zwie Manson. Z drugiej zaś czytelnik ma okazję poznać alternatywną i ponoć prawdziwą wersję bajki o śpiącej królewnie. Jeden wątek sprowadzi prawdopodobnie sporo nowych zgonów w miasteczku za co będą odpowiedzialne trzy powstałe z grobów kobiety.  Z kolei druga historia lekko może zniszczyć wasze dzieciństwa, jeśli podczas ich lubiliście słuchać bajek. Jednak najlepszym w tym komiksie okazuje się ponownie jego klimat niewypowiedzianej grozy, która czai się gdzieś poza kadrem. Lecz dzięki temu podczas lektury mam dziwne wrażenie jakby gdzieś w kąciku mojego pola widzenia czaiło się coś strasznego. Dodatkowo wielkim plusem są również ciągle nawarstwiające się nowe tajemnice. Jak np. bardzo niepokojący z powodu swojego zachowania Dr. Siemen i pewien duchowny ze starej opowieści, którzy dziwnie wydają się podobni do siebie, a w przyszłości zapewne okażą się jakoś ze sobą powiązani. Dzięki temu wszystkiemu otrzymuję lekturę, która naprawdę mnie niepokoi, co jest już dość rzadkim przypadkiem w moim życiu.


 

niedziela, 19 stycznia 2014

#280 cotygodniowa zeszytówka #90

Aquaman (2011-) 025Aquaman #25, DC Comics

scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Paul Pelletier

Nadszedł ten moment, w którym Geoff Johns postanowił się rozstać z posadą scenarzysty serii opowiadającej o najbardziej wyśmiewanym superbohaterze na świecie. Gdy obejmował swoje stanowisko po restarcie świata DC w 2011 roku, bardzo często kpiono z Aquamana i sam sięgnąłem po tą serię z ciekawości. Chciałem sprawdzić czy ta postać jest naprawdę tak zła i bezużyteczna. Sam scenarzysta odwoływał się do tego w kilku pierwszych komiksach. Jednak podczas tych 25 numerów Johns zmienił sposób postrzegania tej postaci i uczynił z niego prawdziwego herosa z krwi i kości. Sam koniec rządów Geoffa zbiega się również z wielkim finałem opowieści Death of the King, która gości na łamach tej serii od kilku numerów. Co prawda zakończenie jest dość przewidywalne, ale pomimo tego znalazło się w nim kilka przyjemnych momentów. Całość doprowadziła do kilku dość znaczących zmian w podwodnym królestwie i w samej postaci Aquamana. Z serią tą spędziłem w większości miły czas, bo jest to lekka i przyjemna lektura w sam raz na koniec dnia. Niezbyt wymagająca, przez co pozwala się zrelaksować.


Ghosted 006Ghosted #6, Image Comics


scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Ghosted na samym początku został zaplanowany na mini serię, jednak na tyle spodobał się czytelnikom i ich portfelom, że w Image została podjęta decyzja aby zamienić ten tytuł w regularną serię. Sięgając po ten numer czytelnik zastaje głównego bohatera Jacksona Wintersa na jego prywatnej tropikalnej wyspie. Otrzymał ją w ramach zapłaty za swoje poprzednie zadanie opisane w pierwszych pięciu zeszytach. Jednak nie będzie mu dane zbyt długo cieszyć się jej urokami, gdyż odnajdują go pewni potomkowie Indian. Ma z nimi na pieńku odkąd próbował obrobić ich kasyno, podczas którego napadu zginęli wszyscy członkowie jego byłego zespołu. Główny bohater jednak ma szansę wymazać swój dług. Musi tylko odnaleźć nastoletnią wnuczkę właścicieli kasyna. Została ona porwana i prawdopodobnie wywieziona do Meksyku wraz z innymi jej podobnymi ofiarami. Jednak, aby nie było za łatwo, mała w chwili porwania była opętana przez ducha i to był główny powód jej porwania. Podoba mi się w jak prosty, ale efektowny sposób scenarzysta przeszedł z jednej opowieści do drugiej i dodatkowo nowa zapowiada się na jeszcze bardziej ciekawszą od poprzedniej. Jedyny minus tego numeru to cudowna zdolność leczenia głównego bohatera. Chyba jednak scenarzysta przesadził.


RR#2Rachel Rising #2, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Sięgając po tą serię kompletnie nie spodziewałem się tak pokręconej historii, która z numeru na numer robi się bardziej dziwna. Oczywiście mi to nie przeszkadza, bo ja takie klimaty lubię. Tak więc w drugim numerze nasza bohaterka udaje się do swojej ciotki, która jest balsamistą. Długo cała scena wygląda jakby ciotka rozmawiała sama z sobą, ale w końcu daje się wyciągnąć Rachel i wspólnie udają się na wycieczkę do lasu na miejsce grobu głównej bohaterki. Klimat całej tej opowieści  jest posępny, bardzo duszny, a w powietrzu unosi się tajemnica i jakieś niewypowiedziane zło. Jednak to w sumie nic w porównaniu z zakończeniem numeru. Najpierw małej dziewczynce w środku nocy objawia się jakaś milcząca kobieta w kuchni. Następnie razem czekają na powrót starszej siostry dziewczynki z randki, a później fundują nam wspólnie jedno z najdziwniejszych zakończeń numeru jakie widziałem od dłuższego czasu. Może nawet od początku całej zeszytówki. Ciągle siedzę w szoku i zastanawiam się co właśnie przed chwilą przeczytałem. Krótko mówiąc, chcę więcej.


Velvet 003Velvet #3, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet to taka staro szkolna opowieść o szpiegach. Z małą ilością gadżetów, akcji i fajerwerków. Zamiast tego otrzymujemy ciekawą intrygę, dobre dialogi oraz dobrze skonstruowane postawie. Tym razem Velvet podąża tropem osoby, która jako ostatnia przebywała ze zmarłym agentem Jeffersonem Kellersem. Lepiej znanym jako X-14. Dzięki temu nasza agentka trafia do Belgradu, gdzie spędza kilka chwil w towarzystwie przedstawicieli komunistycznej władzy. W między czasie włamuje się również do więzienia, co jak sama mówi jest typowym zajęciem dla szpiegów. Akcja nadal posuwa się swoim leniwym tempem, jednak równocześnie ani przez chwilę nie pozwala się nudzić. To dopiero trzeci numer, a ja już zdążyłem polubić tą serię. Chyba w głównej mierze z powodu jej wielobarwnych bohaterów. Każda postać tutaj to kompletny człowiek ze swoimi słabościami, problemami i sprawami do załatwienia. Dzięki temu naprawdę interesują mnie ich przygody i jestem ciekaw co wydarzy się dalej.

niedziela, 22 grudnia 2013

#273 cotygodniowa zeszytówka #86

Animal Man (2011-) 026Animal Man #26, DC comics

scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Cully Hammer

Nie tak sobie wyobrażałem kontynuację poprzedniego tomu, ale i tak jest dobrze. Co prawda nie ma macek i odwołań do Lovecrafta, jak wydawało mi się po lekturze #25 numeru, ale co zrobić. Animal Man trafia na nie znaną mu planetę, gdzie od razu wpada w wir niezrozumiałej dla niego walki. Gdy następuje chwila spokoju i przerwy, pojawia się znienacka The Dreamwalker. Tajemnicza postać, która spokojnie wyjaśnia całą zaistniałą sytuację Bakerowi. Po tym wszystkim zawierają ze sobą pewien układ, który za pewne doprowadzi do  zakończenia runu Lemire mającego nastąpić w #29 numerze. Przyjemny i ciekawy jest ten komiks. Spodobała mi się koncepcja nowej planety i tego jak współgra z Ziemią, The Red i temu podobnymi sprawami. Całość została zaprezentowana w dość logiczny i spójny sposób, co niewątpliwie jest sporym plusem. Oprócz tego, na uwagę zasługują ciekawe ilustracje. Są po prostu ładne, a w dzisiejszych komiksach środka to w sumie rzadkość.


Velvet 002Velvet #2, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet to typowa opowieść o tajnych agentach przy której każdy miłośnik agenta 007 powinien bawić się świetnie. Jej głównym bohaterem jest sekretarka, nad którą unosi się pewna tajemnica z przeszłości. Przez przypadek została wplątana w zabójstwo jednego z agentów i teraz musi zniknąć. Niby każdy z nas zna już takich historii na pęczki, a pomimo tego Brubakerowi, jak na razie, udaje się snuć bardzo ciekawą i wciągającą opowieść. W drugim zeszycie scenarzysta rozwija główny wątek, ale też odkrywa przed czytelnikiem fragment przeszłości głównej bohaterki i trzeba przyznać, robi to z pomysłem. Mianowicie na dwóch stronach umieścił pięć kadrów na których są tylko podane miejsca wraz z datami i fragment misji, którą wykonywała Miss Templeton. Wygląda to jak widokówki z kadrami z filmów akcji. Dzięki temu wiemy już, że jest świetnie wyszkolona i potrafi o siebie zadbać Równocześnie poznaliśmy tylko absolutne minimum całej jej przeszłości. Przez to pojawiło się u mnie znacznie więcej pytań, aniżeli odpowiedzi i dlatego już chciałbym mieć w dłoniach kolejne numery tej serii. Na spory plus zasługują również realistyczne ilustracje, które świetnie oddają klimat całej opowieści i dość wiernie oddają ducha dawnych lat.


Adventure Time 2013 Spoooktacular 01Adventure Time #1 2013 SPOooKTACULA, KaBOOM! Studios


scenariusz: Jones Wiedle, Bryce Carlson, Jay Hasler, Kevin Church, rysunki: Jones Wiedle, Frazer Irving, Jay Hasler, Jen Vaughn,

No niestety odcinek halloweenowy nie zrobił mi dobrze. Zawiera w sumie pięć historii, z których jedną w całości zignorowałem. To z tej racji że jest reklamą nowej serii na podstawie serialu animowanego z Cartoon Network. Jednak wracając do właściwej zawartości komiksu. Wszystkie opowieści są różne i każda stworzona została przez kogoś innego. Jedna opowiada o tym, że każdy ma prawo do imprezowania. Nawet ci źli, dopóki umieją się bawić. Swoją drogą, ta historia uświadomiła mi, że nie potrafię rozgryźć relacji jaka panuje pomiędzy Finnem i Jakiem, a Ice Kingiem. Raz są kumplami, razem miło spędzają czas, aby później atakować się nawzajem. Coś tutaj ewidentnie nie gra. Inna z kolei fabuła skupia się na zagubionych wąsach, która jest dość ciekawie narysowana i nic ponad to. Ubawiłem się za to przednio śledząc losy Finna i Jaka, którzy pomagali Pumpkin Princess pozbyć się zatrutych nasion z głowy. Przednia zabawa, ale raczej dla starszych czytelników, bo trzeba przyznać szczerze, to co tam się dzieje jest lekko chore i straszne. Natomiast na sam koniec twórcy zaserwowali nam Marceline, która ma dość spore problemy z samą sobą i nie wie czego tak naprawdę chce. Zdaję sobie sprawę z tego co napisałem na wstępie. Jednak po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że tak źle znowu nie było i seria ta nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Spokojnie czekam na kolejne przygody Finna i Jaka, bo to świetna seria jest i basta.