wtorek, 19 czerwca 2012

#148 Batman: Arkham City

Batman: Arkham City jest drugą częścią na razie nie wielkiej, bo liczącej tylko dwa tytuły serią gier o nietoperzu produkcji studia Rocksteady. Gra ta został zrobiony według starej zasady przemysłu rozrywkowego, która mówi aby każda następna część była większa, bardziej efektowna i wszystkiego było ogólnie więcej niż w poprzedniej części. Od razu trzeba również przyznać, w tym przypadku to zasada sprawdziła się świetnie.



Fabuła ostatniej części gry o nietoperzu opowiada historię jak pod dowództwem Hugo Stranga kilka dzielnic Arkham City zostaje zamknięte i zmienione w jedno wielkie więzienie z wszelkiej maści wariatami i przestępcami w środku. Jakby tego było mało Bruce Wayne zostaje pojmany i wtrącony do tego przybytku. Co samo w sobie nie jest takie złe, ponieważ daje świetną okazją do infiltracji od wewnątrz całej sytuacji przez naszego bohatera. Oczywiście Bruce w bardzo szybkim czasie uwalnia się, zdobywa kostium Batmana i wyrusza na ulice byłego miasta w celu zbadania całej zaistniałej sytuacji. Równocześnie pojawia się nowe zagrożenie w postaci tajemniczego Protokołu 10 i szalonego planu Jokera.


Muszę przyznać, że już dawno przy żadnej grze nie bawiłem się tak dobrze jak przy dziele Rocksteady. Poza oczywiście Skyrimem, który dla mnie jest mistrzostwem świata i wzorem do naśladowania. Podobał mi się główny wątek gry z kilkoma zwrotami akcji, zaskakującym zakończeniem i zadaniami pobocznymi. Zwłaszcza to ostatnie, znowu sprawiało, że ciągle biegałem za jakimiś głupotami będącymi w pobliżu do zrobienia i co prawda sprawiającymi frajdę, ale oddalającymi od głównego wątku. Równocześnie trzeba przyznać, że większość zadań pobocznych jest dość ciekawych jak np. odnalezienie żony Mr, Freeze lub odnajdywanie ofiar zabitych przez Deadshota. Bardzo ciekawie zostały również zaprojektowane w większości same lokacje, z kilkoma drogami do celu z czego najlepsze to są moim zdaniem te przy zadaniu dla Ra's al Ghula. Takie pokręcone rzeczy są zawsze mile widziane. W porównaniu do poprzedniej części mamy znacznie więcej i bardziej zróżnicowanych lokalizacji do przemierzenia, co sprawia, że nawet jak pędzimy po którejś po raz kolejny to i tak nie jesteśmy znudzeni.



Dodatkowo wielką frajdę sprawiały mi wszelkie walki, których jest tutaj naprawdę sporo. Dodatkowo wraz z postępem gry robiły się coraz bardziej wymagające. Zróżnicowanie przeciwników zmuszało do korzystania z przeróżnych gadżetów i odmiennych technik. Sam system walki premiujący wciskanie klawiszy w odpowiednim momencie zamiast walenia na oślep  sprawiał mnóstwo frajdy. Ciekawy również jest patent skradania się do przeciwników, znajdywania ich słabych punktów w patrolach i wtedy przechodzenie do szybkiego ataku. Wielkim plusem jest również możliwość zmierzenie się z takimi tuzami miasta Gotham jak: Scarecrow, Two Facem, Jokerem, Poison Ivy, Banem, Pingwinem co dodaje tylko i wyłącznie więcej radości.  Jakby tego było mało to część fabuły jest poprowadzona z punktu widzenia Catwoman, która jest w pełni grywalną postacią i wprowadza trochę urozmaicenia do samej rozgrywki, a po zakończeniu głównego wątku nadal można nią grać i przemierzać ulice Gotham. Chociaż tą część gry autorzy mogli w sumie jeszcze trochę rozbudować, bo samej zabawy kocicą nie jest za wiele.



Ciekawym dodatkiem znanym z poprzedniej części są również wszelkie zagadki i wyzwania pozostawione na ulicach miasta przez Riddlera. Poza samą satysfakcją z rozwiązania ich lub odnalezienia to odsłaniają one również dodatkową zawartość w grze w postaci historii postaci, grafik koncepcyjnych, dodatkowych map dla wyzwań i takich w sumie niepotrzebnych rzeczy, które jednak sprawiają wiele radości i rozbudowują cały świat gry. Cieszy również masa odwołań do całego świata nietoperza chociażby ze sceną z Batman Year One na czele przedstawiającej powstanie Batmana. Zresztą tak samo jak część pierwsza, jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o tym uniwersum komiksowym.


Dla mnie ta gra była świetnie spędzonym czasem, dzięki której mogłem  wspaniale i aktywnie, bo przecież brałem czynny udział w całej opowieści, zrelaksować po ciężkim dniu pracy. Po skończeniu głównego wątku mam nadal ochotę grać i znajdywać wszystkie zagadki, co nie zdarza mi się jakoś specjalnie często i dalej siedzą mi w głowie niektóre sceny z gry. Jak chociażby lot kominem lub poziom Ra's al Ghula, walki ze Scarecrowem. Rocksteady to firma której zawdzięczamy grę na bardzo wysokim poziomie i mam szczerą nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na zapowiedź kolejnej części.

niedziela, 17 czerwca 2012

#147 cotygodniowa zeszytówka #7

Adventure Time #3, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Michael DeForge, Zac Gorman,  rysunki: Braden Lamb, Shelli Paroline, Zac Gorman, Michael DeForge,

Trzeci zeszyt to ciągła walka naszych bohaterów ze złym Liczem o krainę Ooo. Wszelkie plany niestety nie wypalają i nasi bohaterowie zaliczają porażkę jedną za drugą. W pewnym momencie nawet Finn The Human wpada na pomysł aby utworzyć coś na wzór Avengers i powstaje TEAMS! Po tym wydarzeniu nic nie będzie już takie samo, ale to trzeba zobaczyć samemu. Dodatkowo w zeszycie otrzymujemy jeszcze dwie dość krótkie opowieści. Pierwsza opowiada losy Lumpy Space Princess, która umówiła się na spotkanie z Breakfast Princess. Niestety z powodu spóźnienia tej drugiej i długiego oczekiwania na swoją towarzyszkę LSP zgłodniała i postanowiła się pożywić kawałkiem bekonu z pola bekonu na którym się znajdowała. Z tego drobnego faktu wynikły całkiem zabawne konsekwencje. Druga opowieść zdradza nam losy przejażdżki Sir Slicer'a, która po raz kolejny została napisana i zilustrowana przez wspaniałego Zaca Gormana.



Thief of Thieves #4, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i Nick Spencer, rysunki: Shawn Martinbrough


Historia swoim powolnym tempem sunie do przodu. Agentka Elizabeth Cohen odwiedza w więzieniu Augustusa, syna Redmonda. Spędzają czas na miłej pogawędce podczas, której poznajemy przeszłość Augustusa. Jesteśmy świadkami jego nieudanego skoku oraz aresztowania. Pani agentka uświadamia mu w jak ciężkiej pozycji się znalazł. Sugeruje mu również, że jego jedyną możliwością ratunku jest zeznawać przeciw ojcu. Widzimy również jak do Redmonda dzwoni syn i przez płacz prosi ojca o pomoc, z racji tarapatów w jakich się znalazł. Komiks coraz bardziej zmierza w kierunku dramatu rodzinnego o radzeniu sobie w sytuacji bez wyjścia i marnym losie ludzi związanych z światem przestępczym.



Super Dinosaur #3, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


Darek Dynamo wraz z SD kontynuują walkę z nową grupą The Exile na Antarktydzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w pewnym momencie wszyscy wrogowie wraz ze swoją bazą wyparowali. Gdy nasi bohaterowie stracili wszelką nadzieję na odnalezienie przeciwników, powrócili do swojej bazy podreperować sprzęt, odpocząć i wymyślić co robić dalej z wrogiem. Podczas wizyty w domu scenarzysta zasygnalizował możliwość nadchodzących wielkich problemów w niedalekiej przyszłości dla naszych bohaterów. W między czasie na radarach pojawia się jeden z oddziału The Exile Terrordactyl, dzięki któremu SD ma okazję wypróbować nową latającą zbroję i doprowadzić ten zeszyt do dramatycznego finału. Seria ewidentnie skierowana dla młodszego czytelnika, co wcale nie przeszkadza i starszym dobrze się bawić podczas obserwacji jak Kirkman puszcza wodze wyobraźni i  odpoczywa od cięższych serii tworząc coś lekkiego i szalonego.


Swamp Thing #5, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette


Oczywiście na sam koniec nie mogło zabraknąć mojej ulubionej serii. W piątym już numerze dochodzi do spotkania Abigail ze swoim młodszym bratem bardzo sprawnie władającym The Rot. Wydarzenia te sprawiają przebudzenie się mocy Aleca, który z pomocą The Green ratuje sytuację. W między czasie w Brazylii profesor Robert udaje się na tereny ludzi Terena, którzy strzegą The Parliament of Trees. Przywozi wraz z sobą The Rot co z pewnością będzie katastrofalne w skutkach. Nasz doktor odczuwa całą sytuację jako coś złego dla Zieleni, ale jeszcze nie wie jak temu zaradzić. Seria dalej w klimacie dobrego horroru, trzymająca poziom. Choć troszkę się zawiodłem jak szybko nasi bohaterowie uporali się z młodym Arcanem. Jednak z drugiej strony zakończenie zeszytu zrekompensowało mi wszystko. Kurcze znowu czekam z niecierpliwością na kolejny zeszyt.

niedziela, 10 czerwca 2012

#146 cotygodniowa zeszytówka #6

Avengers vs X-men #5, Marvel


scenariusz: Matt Fraction, rysunki: John Romita Jr.


Trzeba przyznać, że ta seria z każdym kolejnym numerem robi się coraz ciekawsza. Tym razem cała akcja dzieje się na Niebieskiej Strefie na Księżycu. Trwa walka między Avengers, a X-men. W między czasie pojawia się pożerająca światy moc Phoenix dzięki, której Hope nabiera niesamowitych mocy. Stara się je wykorzystać, aby zmusić dwie walczące ze sobą strony do zaprzestania walk. W tym samym czasie Iron Man wlatuje w olbrzymim robocie w sam środek mocy Phoenix co sprawia, że straszna moc znika, ale jedna z walczących stron zyskuje nowe moce i postanawiają w związku z tym przejść do ofensywy i  realizować swój plan. Zeszyt kończy się dość dużym zawieszeniem akcji, co sprawia, że miesiąc czekania na kolejny numer może okazać się wiecznością. Cała historia została zawieszona w takim momencie, że jedna z grup jest w dość dużych tarapatach i zastanawiam się jak z tego wybrnie.


Spaceman #3, Vertigo Comics

scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso

Akcja poszukiwawcza małej Tary nabiera rozpędu i cały świat pragnie jej powrotu. Tymczasem nasz bohater stara się ją ukryć, aby przeczekać trochę tego całego szumu medialnego i nie narażać jej ponownie na niebezpieczeństwo. W między czasie poznajemy dalsze szczegóły kosmicznej wyprawy Spacemana i chyba zleceniodawce całego porwania, który wynajmuje najlepszego Bounty Huntera w celu zlokalizowania małej. Oczywiście wszystko idzie nie tak jak zaplanował sobie nasz bohater i niektórzy przypadkiem dowiadują się, że jest  z nim Tara. Muszę przyznać, seria nabiera rozpędu i robi się coraz ciekawsza. Dodatkowo zostają wprowadzeni nowi bohaterowie i wszystko zaczyna się jeszcze bardziej komplikować. Powoli zaczynam być ciekaw jak to się wszystko skończy.



Saga #2, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Może trudno w to uwierzyć, ale drugi zeszyt zdołał zrobić to, co w zamyśle Twórców miał zrobić poprzedni numer. Mianowicie zachęcił mnie do dalszego śledzenia tej historii. Nasza zakochana para wraz z córką dalej podążają w kierunku mitycznego Rocketship Forest. W ślad za nimi udaje się dwóch łowców nagród, z czego jednego z nich nie chcielibyście spotkać nigdy. Równocześnie śladami Alany podąża wojskowy monarcha, co również nie wróży nic dobrego. Na sam koniec odcinka pojawiają się jeszcze przerażający Horrors, którzy mogą być bardzo ciekawą postacią. Muszę przyznać, że całość wydaje się aktualnie znacznie mniejszą kalką znanych i wyeksploatowanych motywów popkultury i wszystko zmierza w interesującym kierunku. Dzięki temu mam zdecydowanie ochotę na więcej.



Swamp Thing #4, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki:Marco Rudy


Kolejny numer mojej ulubionej serii, która cały czas trzyma równy wysoki poziom. Alec wraz z Abigail nadal są w trakcie pościgu za jej bratem Wiliamem, który z władaniem mocą śmierci i zła poczyna sobie coraz lepiej. W między czasie całej wyprawy podczas snu dr Hollanda odwiedza  The Parliament of Trees, potwory z bagien z przeszłości, które starają się znowu namówić naszego bohatera aby został obrońcą The Green. Dodatkowo wyjaśniają mu dlaczego jest to takie ważne i od jak dawna trwa już ta wojna. Starają się go jeszcze namówić do zabójstwa kogoś, na co Alec się nie zgadza. Po wszystkim doktor wraz z Abigail wyruszają w dalszą drogę do Teksasu na spotkanie z chłopcem władającym The Rot. Każdy kolejny zeszyt tej serii jest coraz bardziej utrzymany w konwencji horroru i posiada mroczny, przygnębiający klimat. Wszystko to podkreślane za pomocą upiornych rysunków powoduje, że ja jestem  coraz bardziej zadowolony z kierunku w jakim zmierza ta seria.

niedziela, 3 czerwca 2012

#145 cotygodniowa zeszytówka #5

Adventure Time #2, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Lucy Knisley, Zac Gorman,  rysunki: Braden Lamb, Shelli Paroline, LucyKnisley, Zac Gorman

Finn the Human i Jake the Dog kontynuują swoją podróż po pustynnej krainie w towarzystwie Desert Princess i Ice Kinga. Starają się jakoś wyrwać z tej dziwnej krainy szukając wyjścia wrzesz i wzdłuż, co niestety kończy się piknikiem  z przekąskami z piasku. W między czasie zły Licz napada na wampirzycę Marceline, która niestety przegrywa nierówną walkę i trafia do innej części worka bez dnia. Na tropikalną plażę gdzie spotyka Princess Bubblegum. W między czasie do Fina i Jake dołącza jeszcze Lumpy Space Princess, która wyprowadza Fina z równowagi i uświadamia mu, że zamiast ratować krainę Ooo, on robi sobie piknik z przyjaciółmi. Dzięki temu wpada z Jakiem na wspaniały pomysł jak się wydostać z magicznego worka. Niestety plan nie przynosi spodziewanych efektów.  Pod koniec odcinka wszyscy bohaterowie spotykają się razem, ale niestety Fina i Jake już nie ma z nimi. Oprócz głównego wątku w zeszycie zostały zawarte jeszcze dwie krótkie historyjki. Pierwsza opowiada o problemie z praniem Fina i Jake. Druga natomiast zdaje czytelnikom mini relację z koncertu Marceline, która została po mistrzowsku zobrazowana przez Zaca Gomana. Jego kreska bardzo przypomina mi komiksy Joanna Sfara z Kota Rabina.


Swamp Thing #3, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette i Victor Ibanez

Kolejny numer i nadal jest lepiej niż dobrze. Po tym jak Alec został uratowany przez tajemniczego motocyklistę dowiadujemy się, że jest nim Abigail Arcane. Była dziewczyna Potwora z Bagien. Przy okazji czego nasz doktor zamanifestował władanie  Zielenią, mocą rozwoju i regeneracji.  Abigail prosi naszego bohatera, aby udał się z nią do Texasu i pomógł uratować małego chłopca. Chłopiec ów jest uczulony na chlorofil i dodatkowo posiada moc władania Gniciem. Siły przeciwnej do posiadanej przez Hollanda. Swoją drogą bardzo sprawnie została wytłumaczona kwestia tych mocy przy okazji wyjaśniając skąd nowo wprowadzona bohaterka do serii tak dużo o nich wie. Opowieść nadal trzyma mocno poziom i co cieszy robi się coraz bardziej mrocznie w klimacie horroru. Dodatkowym plusem jest brak Supermana z pierwszego zeszytu i jakiegokolwiek innego super bohatera, co mogłoby tylko zaszkodzić serii dla przykładu przekształcając ją w jakiś klasyczny serial o trykociarzach.



Saga #1, Image Comics


scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples


Nowa seria B. K. Vaughana na którą pewnie dużo osób bardzo czekało jak dla mnie jest dość średnia. Mamy galaktykę opanowaną przez olbrzymią wojnę między mieszkańcami dwóch planet. Jedna to Landfall, największa planeta w galaktyce rozwinięta technologicznie, z której pochodzi Alana, żeńska bohaterka opowieści. Druga to Wreath, jedyny księżyc Landfall zamieszkały przez lód praktykujący i wierzący w magię, miejsce urodzenia Marko, mężczyzny. Oni zakochują się w sobie, trochę jak w klasyce Szekspira i uciekają z frontu, aby prowadzić proste życie z dala od wojny, religii i uwarunkowań kulturowych. Zeszyt zaczyna się momentem narodzin ich córki Hazel, która jest narratorem całej historii. Wiem, że to pierwszy zeszyt, ale jakoś średnio mnie zachęcił do następnych. Świat ewidentnie mocno inspirowany Star Wars. Wątek miłości pary zaczerpnięty chociażby z Romeo i Julii. Pomieszanie klimatów SF z fantasy też już wiele razy widziałem więc w sumie nic nowego. Od strony graficznej również nie wygląda to ciekawie i jak dla mnie taki średniak w kierunku brzydkich ilustracji, więc czuję się słabo zachęcony.


Thief of Thieves #3, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i Nick Spencer, rysunki: Shawn Martinbrough


Kolejny zeszyt serii w którym głównym bohaterem jest agentka Elizabeth Cohen, która stara się złapać Redmonda. Widać, że łączy ich dłuższa znajomość. Ona wie, że on jest złodziejem. On się z nią droczy i nie daje się złapać i w sumie o tym jest cały numer do czasu. Do czasu kiedy agentka sugeruje naszemu bohaterowi, że wybiera się odwiedzić jego syna z którym chce porozmawiać o nim. Co niestety może być katastrofalne w skutkach, ponieważ syn poszedł w ślady swego ojca i teraz siedzi w więzieniu. Seria ta to taka gorzka opowieść o życiu złodzieja, który zamiast fortuny i emerytury w jakimś raju, stracił całe życie i patrzy jak mu się wszystko wali powolutku.

środa, 30 maja 2012

#144 Y: Ostatni z Mężczyzn - tom #2 Cykle scen. Brian K. Vaughan rys. Pia Guerra

W drugim tomie opowieści o Yoricku trzeba przyznać dość sporo się dzieje i fabuła posuwa się sprawnie do przodu. Nasz bohater wraz z agentką 355 i panią doktor kontynuuje swoją podróż do Kalifornii. Dzięki zbiegowi okoliczności zostaje rozdzielony ze swoimi towarzyszkami, a następnie trafia do małego miasteczka Marrisiville w stanie Ohio. Mała mieścina w środku niczego przyjmuje jedynego mężczyznę na świecie całkiem dostojnie i troszczy się o niego. Jednak z drugiej strony cały czas wyczuwa się jakąś skrywaną tajemnicę przez całą społeczność. Równocześnie z główną fabułą śledzimy los Hero, siostry Yoricka, która robi coraz większe postępy w hierarchii Amazonek. Organizacji kobiet, która postawiła sobie za główny cel zniszczenie wszelkich przejawów patriarchatu. Cała fabuła zmierza do nieuniknionej konfrontacji rodzeństwa, która gdy już nastąpi trochę pozmienia w relacjach między głównymi bohaterami. Gdzieś w tle pojawia się również pewna Rosjanka, która musi dostać się do Kansas z powodu mającego nastąpić lądowania Sojuza oraz oddział Irańskiego wojska podążający tropem ostatniego mężczyzny.


Bardzo podoba mi się w jaki sposób scenarzysta kreuje cały świat i pokazuje skutki śmierci mniej więcej połowy populacji. Rządy praktycznie wszystkie upadły. Lotnictwo i większość transportu przestało istnieć. Nawet tajemnica małego miasteczka w Ohio jest związania z mężczyznami, ponieważ każda z jego mieszkanek  trafiła tam przez jakiegoś mężczyznę. Z jednej strony scenarzysta pokazuje fakt wyginięcia mężczyzn jako wielką tragedię i paraliż całego świata. Z drugiej strony autor  przy każdej nadarzającej się okazji nie zapomni przypomnieć czytelnikowi, że mnóstwo złego potrafili Oni również zrobić i bez nich mogłoby by być może nawet lepiej.


Drugi tom, nie ma co ukrywać tylko zaostrzył mój apetyt na dalszą część. Sama opowieść  upewniła mnie z kolei, że jest świetną serią rozrywkową. Niezwykle przyjemnie się to czyta i  świetnie  relaksuje po całym dniu. Dodatkowo daje trochę do myślenia co zawsze w przypadku takiej lektury jest wielkim plusem.  Podoba mi się również jak scenarzysta cały czas nie opowiada się  po żadnej  ze stron w kwestii świata bez mężczyzn. Nie daje jednoznacznej odpowiedź. Jednak równocześnie cały czas dodaje argumenty dla obydwóch  rozwiązań tego zagadnienia.

niedziela, 27 maja 2012

#143 cotygodniowa zeszytówka #4

Super Dinosaur #2, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


W drugim zeszycie Darek Dynamo wraz z SD już przyzwyczaili się do obecności pary techników Bruca i Sary. Para cały czas buduje nowy sprzęt dla naszych bohaterów lub udoskonala stary, więc nie było im trudno się zaprzyjaźnić. W międzyczasie po kolejnej nieudanej akcji Maxa Maximusa i jego złych dinozaurów zostaje on odwiedzony przez konkurencyjną szajkę The Exile, która proponuje MM aby przyłączył się do nich. Ten jednak jest za bardzo pewien swego zwycięstwa więc karze się im wynosić. Na do widzenia przyczepia do płaszcza The Exile nadajnik wykorzystywany jeszcze za czasów współpracy z Doctor Dexter Dynamo. Dzięki temu SD i Derek wyruszają na Antarktydę w ślad za sygnałem z nadajnika. Tam podczas starcia z The Exile i jego bandą doprowadzają nowego wroga do uruchomienia planu awaryjnego, który poznamy już w następnym numerze. Seria ta jest raczej dla młodszych czytelników, co nie przeszkadza mi dobrze się przy niej bawić. Zapewnia kawał dobrej rozrywki po całym dniu.



Spaceman #2, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso


W kolejnym numerze serii akcja powolutku posuwa się do przodu. Nasz główny bohater Orson jeszcze bardziej wkopuje się w tarapaty z powodu małej dziewczynki, która została porwana. Równocześnie zawiera układ z porywaczem na dostarczenie porwanej i odebranie nagrody. Przy okazji ich rozmowy poznajemy więcej szczegółów odnośnie głównego bohatera. Dowiadujemy się, że był genetycznie zmodyfikowanym uczestnikiem wyprawy na Marsa, który po zawieszeniu przez NASA programu został pozostawiony sam sobie. Zeszyt jak zwykle kończy się akcją, ale również jakby zawiązaniem nici porozumienia pomiędzy ofiarą i głównym bohaterem. Jak na razie z całej serii najbardziej podobają mi się okładki, które moim zdaniem są niesamowite. Z drugiej strony fabuła mnie jakoś nie wciąga i denerwuje stylizowany na slang język postaci, ale niestety u Azzarello to prawie norma.



Swamp Thing #2, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette

Drugi zeszyt w sumie zaczyna się dokładnie tam, gdzie zakończył poprzedni. Dr Hollan rozmawia ze Swamp Thingiem, który wyjaśnia mu jak doszło do tego, że stał się tym czym jest. Następnie wykłada mu  całą istotę bycia po stronie Zieleni oraz ostrzega przed nadejściem Sethe. Wielkiego zła, które było zawsze odpowiedzialne za największe zarazy i tragedie w dziejach ludzkości jak na przykład Czarna Śmierć, która pustoszyła Europę w XIV w. To wszystko powoduje, że Holland zdaje sobie sprawę dlaczego całe jego życie było ukierunkowane na przyrodę i to, że powinien stać się kolejnym wcieleniem tytułowego bohatera. Jednak ze strachu i prywatnych pobudek nie zgadza się na objęcie stanowiska nowego potwora z bagien i sam nawet nie wie jak szybko będzie tego żałował. Przyznam, że dla mnie jak na razie najlepsza seria, którą czytam w miarę regularnie i z opisywanych tutaj. Drugi zeszyt to takie połączenie wywodów na temat dobra i zła w połączeniu z akcją i to wszystko w klimacie lekkiego horroru. Świetne rysunki, trochę przypominające mi komiksy z Vertigo z lat 90 XX w. idealnie pasujące do konwencji.

wtorek, 22 maja 2012

#142 Potępieni autor Chuck Palahniuk

Potępieni to najnowsza powieść Palahniuka, która ukazała się na naszym rynku dzięki wydawnictwu Niebieska Studnia, konsekwentnie wydającego w naszym pięknym języku kolejne książki tego popularnego autora.


Tym razem autor postanowił opowiedzieć czytelnikom historię 13 letniej Medison, która przez zakochanie się i próbę uwiedzenia obiektu swych uczuć przypadkiem trafia do piekła. Tam stara się jakoś na nowo ułożyć sobie życie w całkowicie nowym otoczeniu. Zaczyna więc pracę w call center (swoją drogą autor nie mógł lepiej zobrazować piekła) przy robieniu nikomu niepotrzebnych ankiet z mieszkańcami Ziemi w najbardziej nieodpowiednim momencie odnośnie przyzwyczajeń żywieniowych i przy okazji namawiając rozmówców do zasilenia szeregów inferna. Pewnie tak spędziłaby całą swoją wieczność, gdyby nie pewne wydarzenie, które skłoniło naszą małą bohaterkę do zostania przypadkowym dowódcą rebelii w piekle.


Polahniuk jak zwykle piętnuje konsumencki styl życia i krytykuje kogo tylko i co się da. Obrywa się gwiazdą show biznesu, które dla sławy są w stanie zrobić wszystko. Bogaczom, którzy mają tak wiele, że nawet nie są w stanie korzystać z wszelkich swoich dóbr. Dostaje się Hitlerowi, Księżnej Batory i jeszcze kilku znanym postacią historycznym. Dodatkowo Piekło to całkiem ciekawe miejsce, gdzie wszystko można załatwić za pomocą łapówki, a walutą są wszelkiej maści batoniki.


Mnie osobiście najbardziej podobała się przemiana jaka zachodzi w małej Medison. Z początku to pulchna, trochę zakompleksiona i potrzebująca akceptacji dziewczynka.  Równocześnie niezwykle inteligentna i wygadana jak na swój wiek. Na samym początku zagubiona w piekle, bardzo szybko odnajduje się w nowej sytuacji dzięki pracy w call centrum. Na samym początku po prostu wykonywała swą pracę. Następnie prowadziła jakby terapię przez telefon z chorymi i starymi ludźmi, aby chodź trochę ich uspokoić na nieubłaganą przyszłość. Na końcu już wręcz krzyczała na nich i rozkazywała im aby w końcu zebrali się na odwagę i umarli, nie zapominając przy okazji zabrać ze sobą jakiś słodyczy na łapówki. Tak oto Madison stała się z delikatnej dziewczynki z kompleksami, przywódczynią rebelii w piekle.


Palahniuk moim zdaniem ciągle pisze jedną i tą samą książkę. Zmieniają się tylko bohaterowie i treść fabuły, ale wymowa, sposób prowadzenia narracji, specyficzny język i ogólny klimat jest ten sam. We wszystkich książkach obrywa się konsumpcyjnemu trybowi życia i coraz bardziej głupszemu otaczającemu nas światu wraz z jego mieszkańcami. Dalej sprawia mi przyjemność czytanie jego książek, to od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Palahniuk mocno się powtarza i zaczyna nudzić.