Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo Comics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo Comics. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2013

#243 Y: The Last Man vol.10 – Whys and Wherefores, scen. Brian K. Vaughan, rys. Pia Guerra

955586-10Dokładnie 29 kwietnia 2012 roku pojawił się na tym blogu pierwszy wpis związany z tą serią. Jednak samą przygodę rozpocząłem z nią znacznie prędzej. Pamiętam chwilę kiedy pierwszy raz dowiedziałem się o planach wydania jej w naszym kraju przez nieistniejące już wydawnictwo Manzoku. Z jaką ekscytacją opowiadałem potem o tym mojej konkubinie. Niestety następną rzecz jaką pamiętam, to permanentne zdenerwowanie z powodu wiecznego przesuwania terminu wydania. Potem niestety okazało się to standardem u tej oficyny i pewnie jednym z jej gwoździ do trumny. Jednak pomimo tych minusów pamiętam również radość i przyjemność jaka mi towarzyszyła podczas pierwszego zetknięcia się z tym komiksem, a zaraz po niej wielka potrzeba poznania całej historii.


Aktualnie jestem już po lekturze 10 wydań zbiorczych zawierających wszystkie 60 numerów i z żalem muszę przyznać, średnio jestem z nich zadowolony. Wszystko dobrze się rozpoczyna i co prawda przez większość czasu trzyma poziom. Jednak za sprawą dwóch ostatnich tomów moja końcowa ocena jest taka a nie inna. Whys and Wherefores opowiada w głównej mierze o tym jak Yorick miota się między dwoma kobietami, które kocha. Jest to zdecydowanie najlepsza część tego tomu. Cała trójka postaci jest niezwykle wiarygodna. Każda z osób przeszła swoje, dojrzała i wydawałoby się, że wie czego chce i potrzebuje w życiu. Jednak prawda jest troszkę inna i finalnie prowadzi do zaskakującego, wzruszającego zakończenia z udziałem Izraelskiego wojska. Szkoda, że w tym momencie nie zakończyła się cała opowieść.


Niestety dalej następuje ostatni numer z akcją umiejscowioną 60 lat w przyszłości w Paryżu, gdzie pewien młodzieniec wyjaśnia kim jest zagadkowa postać z okładki. Dla mnie była to bardziej intrygująca kwestia niż zagadka zagłady prawie wszystkich mężczyzn na niebieskiej planecie. Niestety już sama odpowiedź jest banalna i głupia. Miałem chyba stanowczo za wysoko postawione oczekiwania, bo wyjaśnienie mnie bardzo rozczarowało. Jest tak samo słabe jak odkrycie tajemnicy zarazy o czym pisałem już tutaj. Moim zdaniem Brian K. Vaughan przez osiem tomów świetnie budował napięcie, mnożył wątki, a sama konkluzja jest jakby napisana od niechcenia na kolanie i oparta na jakiejś pseudo teorii. Natomiast w ostatnim tomie została przedstawiona jakaś koszmarna wizja przyszłości, która w dziwny sposób aspiruje do szczęśliwego zakończenia.


Niby cała opowieść dobiegła do końca, wszystkie wątki zostały zamknięte, jednak czuję niesmak. Przez ten ponad rok zżyłem się z głównymi bohaterami. Patrzyłem jak dorastają i zmienia się każdy na swój sposób. Wszystko to wydawało się, prowadzić do ciekawego i mądrego zakończenia. Jednak stało się zupełnie inaczej. Przynajmniej autor nie zaserwował typowego happy endu, za co należy mu się plus. Jednak nie zmienia to faktu, że liczyłem na coś kompletnie innego.


środa, 27 lutego 2013

#203 Y: The Last Man vol. 7: Paper Dolls, scen. Brian K. Vaughan, rys. Pia Guerra

paper dolsSiódmy tom przygód Yoricka i jego drużyny, którzy aktualnie znajdują się w Australii. Są zmuszeni pozostać na miejscu na najbliższe 24 godziny, ponieważ łódź podwodna, którą zmierzają do Japonii na ratunek Ampersandowi musi uzupełnić paliwo. Dla Yoricka jest to świetna okazja, aby w towarzystwie agentki 355 udać się na krótkie poszukiwania swej narzeczonej Beth. Pomimo tego, iż postój ich nie trwa zbyt długo to i tak zdążyli się wpakować w całkiem poważne tarapaty.


Tom ten skupia się głównie na dwóch tematach: przypadkowym konflikcie ostatniego mężczyzny z czwartą władzą, czyli prasą oraz historią agentki 355. Pierwszy z nich jest o tyle ciekawy, ponieważ z powodu przypadku i dziennikarki z poczuciem misji z jakiegoś pospolitego szmatławca, nasi bohaterowie mogą się stać zwierzyną łowną dla każdego ocalałego państwa na świecie oraz wszelkich szalonych i spragnionych kobiet. W świecie całkowicie opanowanym przez płeć piękną, praktycznie uniemożliwiłoby to dalszą egzystencję Yorica na w miarę normalnym poziomie, a dodatkowo mogłoby doprowadzić do powstania poważnego konfliktu zbrojnego. Bardzo mi się spodobało, jak główni bohaterowie opanowali całą sytuację i poradzili sobie z nią w  sumie tylko przy pomocy logiki i znajomości ludzkich zachowań.


Drugi wątek natomiast przedstawia życie agentki 355 od jej najmłodszych lat. Jej okres dojrzewania podczas, którego została zwerbowana do tajnej organizacji Culper Ring, gdzie odbyła szkolenie na zawodową zabójczynię. Nauczyła się jak przetrwać w najtrudniejszych warunkach, wyeliminować wroga w każdy możliwy sposób oraz poznała pierwszą miłość. Wszystko to zostało sprawnie i ciekawie opowiedziane za pomocą retrospekcji z jej szkolenia oraz misji. Jednak najważniejsze informacje podając jakby tak ukradkiem i przypadkiem.


Tom ten również posuwa do przodu wątek narzeczonej Yorica Beth, która pod wpływem snu postanowiła wyruszyć na druga półkulę, aby odnaleźć swego ukochanego. Jak to los potrafi skomplikować człowiekowi życie. Sporym cliffhangerem kończy się również historia matki głównego bohatera, którą odwiedza Izraelska koleżanka. Widać współpraca z obcymi państwami nie zawsze wychodzi na dobre. Ciekawie został również przedstawiony wątek kościoła katolickiego po wyginięciu męskiej populacji niebieskiej planety. Co prawda dość krótko, acz treściwie i interesująco. Pokazując bardzo pokrętną logikę tej organizacji, lekko zahaczająca o fanatyzm, która jakby się tak na spokojnie zastanowić mogłaby się nawet ziścić w tak ekstremalnej sytuacji. Jednak najbardziej przypadło mi do gustu dalsze rozwinięcie wątku Ampersanda, które zdradza jakiś większy spisek oraz pozwala wysnuć wniosek, że wszystko co się z nim oraz wokoło niego wydarzyło zostało z góry zaplanowane.


Jak można wywnioskować z akapitów powyżej, czytając kolejny tom nie można się było nudzić. Całość, jak zwykle, pozwala spędzić przyjemnie wolny czas i aż mi wstyd, gdy patrzę jak długo się zbierałem do jego przeczytania. Trzy ostatnie tomy leżą i czekają na swą kolej i mam mocne postanowienie, aby się zabrać za nie jak najszybciej. W końcu seria ta jest już ze mną piąty rok i uważam, że jest to najwyższy czas aby ją skończyć. Przecież tak wiele innych, dobrych tytułów czeka w kolejce.

czwartek, 8 listopada 2012

#179 Y: The Last Man vol. 6: Girl on Girl, scen. Brian K. Vaughan, rys. Pia Guerra oraz Goran Sudzuka

Y: The Last Man to świetny komiksowy serial, na którego następne odcinki dobrze się czeka. Osiągnął to dzięki ciekawej i wciągającej fabule, którą scenarzysta cały czas bardzo umiejętnie komplikuje. Każdy tom lekko posuwa opowieść do przodu, przy okazji dodając nowe informację, które w piękny sposób układają się w jedną wielką całość. Dodatkowo wszystko kończy się dokładnie w takim miejscu, które sprawia, że mam ochotę na więcej. Nie inaczej jest i tym razem.


Trójka głównych bohaterów zmierza w kierunku Japonii na pokładzie luksusowego okrętu. Lub tego co z niego pozostało. Udają się do kraju kwitnącej wiśni w celu odzyskania Ampersanda porwanego przez tajemniczego ninja o imieniu Toyota. Od samego początku jednak wyprawa nie układa się. Najpierw Yorick, który podróżował ukryty w kufrze zostaje odkryty przez część załogi co dość mocno wszystko komplikuje. Następnie nasi bohaterowie zostają wplątani w przemyt narkotyków, piratów i małe starcie z Australijską armią. Dodatkiem całego wydania  zbiorczego jest krótka opowieść umieszczona na samym końcu gdzie śledzimy sny Beth Deville, dziewczyny Yoricka. Jest to dość dziwna historia, podczas której skaczemy co chwilę do innego wydarzenia z jej życia przez co czytelnik ma okazję poznać trochę więcej szczegółów z życia zakochanej pary.


Cenię sobie scenarzystę tej serii za to, że po mimo opowiadania historii czysto rozrywkowej, zawsze wplata jakiś poważniejszy temat w fabułę. Tym razem stara się mówić o narkotykach w czasach po wyginięciu połowy populacji ziemskiej. Dla jednych to trucizna, zabijająca porządne kobiety. Dla innych to uśmierzenie bólu i chwila zapomnienia. Dość ciekawie są zaprezentowane te dwa odmienne sposoby myślenia i jak zawsze autor nie podaje jednoznacznej odpowiedzi. Jednak skłania do myślenia i pokazuje świat jako wielowątkowe miejsce, gdzie zawsze wszystko jest dość skomplikowane.


Po raz kolejny świetnie się bawiłem podczas lektury i cieszę się, bo następny tom już na mnie czeka. Mimo tego, że seria ma już ładnych parę lat, nadal jest to dobra rozrywka, czasem dająca lekko do myślenia i która wcale się nie zestarzała. Jak dla mnie jest to bardzo dobra rekomendacja i jeśli ktoś z was jeszcze nie zdążył poznać tej serii lub odkłada ją na później to moim zdaniem jest już najwyższy czas, aby wziąć się za lekturę.


środa, 15 sierpnia 2012

#161 Y: The Last Man - Vol. 4 Safeword scen. Brian K. Vaughan rys. Pia Guerra i Goran Parlov

Czwarty tom przygód Yoricka zawiera dwie opowieści pierwotnie zawarte w zeszytach #18-23. Są to Safeword oraz Widow's Pass.


Pierwsza opowiada historię ostatniego faceta na Ziemi, który zostaje pozostawiony pod opieką agentki 711. Starej znajomej agentki 355 i również członkini Culper Ring. Podczas gdy 355 wraz z panią doktor udały się do pobliskiego szpitala po leki dla Ampersanda, nasz bohater zostaje w chatce pod opieką dawnej agentki 711. Jak tylko towarzyszki naszego głównego bohatera znikają, zaczyna się dla niego dość dziwna przygoda mająca związek z seksem, walką o przetrwanie i myślami samobójczymi.


Druga historia natomiast opowiada dalsze losy podróży naszych bohaterów, którzy natrafiają na blokadę drogi gdzieś po środku Arizony spowodowanej przez oddział Sons of Arizona. Jak się później okazało jest to ośmioosobowy oddział kobiet, które postanowiły walczyć z rządem. Winiąc go za śmierć wszystkich mężczyzn.


Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się ten tom i w sumie każdy kolejny podoba mi się coraz bardziej. Pierwsza historia zdradza wiele informacji o samym Yoricku. Jego dzieciństwie, dorastaniu, pierwszych inicjacjach seksualnych oraz samotnej wędrówce po stanach już po tajemniczej śmierci połowy populacji planety. Dodatkowo w całkiem ciekawy i wiarygodny sposób zostaje wytłumaczony jego popęd pakowania się w tarapaty i lekko samobójcze zachowania.


Druga opowieść natomiast pokazuje jak pod wpływem sprzyjających okoliczności, ideologicznych haseł i charyzmatycznego dowódcy można wyprać umysły normalnych ludzi. Co dodatkowo na przykładzie Sons of Arizona pokazuje, że zazwyczaj prowadzi to do smutnego finału. W drugiej części tego tomu poznajemy również znacznie więcej faktów dotyczących przeszłości pani doktor Allison Mann i jej badaniach nad klonowaniem. Co niestety nie wpływa dość optymistycznie na dalsze losy tej serii.


Pierwszą cześć trajda i opowieść Safeword zilustrowała nam już dość dobrze znana z poprzednich części Pia Guerra. Jej dość realistyczna kreska mocno przypomina mi w sumie większość komiksów ze stajni Vertigo z początku lat 90 XX w. Nie są one ani brzydkie, a tym bardziej ładne. Moim zdaniem taka przeciętna kreska świetnie nadająca się dla takiej serii, w której to fabuła jest głównym czynnikiem przyciągającym czytelników. Natomiast druga opowieść Widow's Pass została zilustrowana przez Gorana Parlova, który prezentuje bardziej kreskówkowy i superhero styl rysowania. Z większą paletą kolorów i moim zdaniem troszkę ciekawszy od Guerry. Tylko niestety znacznie mniej pasujący do tej opowieści, przez co czasem jakoś dziwnie czytało mi się tą opowieść.


Podsumowując to co napisałem powyżej, seria ta na razie ma to do siebie, że czym dalej tym lepiej. Znowu w ciekawy sposób zostały rozbudowane wątki głównych bohaterów. Pojawiło się kilka zapowiedzi jakiś interesujących wydarzeń w przyszłości co w bardzo dobry sposób zaostrzyło mój apetyt na dalszą część więc spodziewam się samych dobrych rzeczy po następnych tomach.

środa, 18 lipca 2012

#154 Y: Ostatni z Mężczyzn – tom#3 Jeden mały krok scen. Brian K. Vaughan rys. Pia Guerra

No i stało się. Przeczytałem trzeci tom amerykańskiej wariacji na temat seksmisji. Tak wiem pędzę jak szalony z tym czytaniem, ale niestety czasu brak. Jakimś cudem udało mi się na szczęście pchnąć następny tom i był to dobrze spędzony czas.


Komiks ten zawiera dwie historie. Pierwsza opowiada dalsze losy naszej trójki bohaterów, którzy kontynuują podłuż przez stany USA w kierunku Kalifornii, gdzie znajduje się ich miejsce docelowe. Drugie laboratorium pani doktor, gdzie mają nadzieję odbudować męską populację. Po drodze spotykają jednak rosyjską agentkę Natalię Zamiatin, która zmierza do Kansas. Właśnie tam ma wylądować prom kosmiczny z dwoma mężczyznami i kobietą. Jak można się domyślić nasi bohaterowie zbaczają z własnego kursu i postanawiają towarzyszyć Rosjance w jej podróży. Równocześnie ich śladem podążają członkinie Izraelskiego wojska w celu przejęcia ostatniego mężczyzny na Ziemi. Co niestety udaję im się zrealizować co doprowadza do ciekawej gry psychologicznej pomiędzy agentką 355, a głównodowodzącą Izraelskich żołnierek.


Druga opowieść jest o podróżującej trupie aktorskiej, do której niespodziewanie dołącza Ampersand, czyli małpka rodzaju męskiego. Pod wpływem tego w całej grupie zaczyna panować mały chaos, czego efektem jest nowo powstała sztuka o ostatnim mężczyźnie na planecie.


Świetnie czytało mi się opowieść, która dotyczyła głównego wątku. Dobrze napisane, trzymające w napięciu ze świetnym finałem. Scena lądowania kosmonautów dość poważna w swoim wydźwięku, ale napisana została z humorem i nasi bohaterowie z kosmosu zostali dżentelmenami do samego końca. Również rozgrywka agentki 355 z żołnierkami Izraelskimi czytało się świetnie. Dialogi ciekawe z między interesującymi bohaterami, które doprowadziły cała akcję do ciekawego finału dającego chwilową nadzieję na happy end. Co osobiście uważałbym za bardzo złe dla tej serii.


Natomiast druga historia spodobała mi się już znacznie mniej. Taki typowy zapychać czasu w sumie nic nie wnoszący do historii. Ja rozumiem, że pewnie jej zadaniem było dodanie kolejnej cegiełki do zbudowania obrazu świata bez mężczyzn. Pokazania jak kobiety sobie dobrze i dzielnie radzą. Chodź z drugiej strony każda straciła kogoś bliskiego więc nie jest łatwo i brak mężczyzn jest mocno widoczny. Jednak nie zmienia to faktu, że całą historię czytało mi się dość średnio. Jedynym akcentem tej opowieści który mnie zainteresował to postać ninja. Jestem ciekaw co też dalej się z jej wykluje.


Cały tom jednak sprawił, że z wielką ochotą zabiorę się za dalsze losy naszej  dzielnej trójki trzech bohaterów. Jest kilka wątków których jestem ciekaw. Z pewnością scenarzysta przygotował jeszcze kilka asów przede mną więc jestem pewien, że czeka mnie jeszcze wiele dobrej rozrywki z tą serią.


niedziela, 8 lipca 2012

#151 cotygodniowa zeszytówka #10

Dziś z racji mojego urlopu i braku możliwości korzystania z internetu zeszytówka dość krótka. Jednak co najważniejsze, to jest i to cały czas regularnie, co bardzo mnie cieszy.



Swamp Thing #8, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette i Marco Rudy

Najpierw widzimy jak The Rot szaleje po prawie całych stanach USA i niszczy wszystko co napotka na swej drodze. Atakuje ludzi za pomocą wynaturzonej armii i powiększa coraz bardziej swoje terytorium. Następnie obserwujemy Swamp Thinga, który leci do siedziby The Rot aby odzyskać Abigail Arcane z rąk Sethe. Wszystko kończy się wielką potyczką z trochę przewidywalnym zakończeniem, co nie zmienia faktu, że to nadal dobra seria. Spodobał mi się fragment kiedy Alec leci ku swemu przeznaczeniu i opisuje wszelkie przemiany jakie w nim zachodzą. Jak z jednej strony dalej czuje się człowiekiem, jednak z drugiej zauważa jak cała moc przyrody przechodzi przez jego ciało. Jak dziwne jest dla niego, że czuje się człowiekiem, a jak spogląda na siebie to widzi obcą formę życia.


Spaceman #5, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso

Spaceman wpada w zasadzkę zastawioną przez swoją wirtualną dziewczynę i jej kompanów. Na szczęście udaje mu się zbiec wraz z Tarą, ale na jego nieszczęście wszystko to filmuje ekipa internetowego programu. Z tego powodu nasz bohater staje się najbardziej poszukiwanym w mieście osobnikiem. Jakby tego było mało na trop naszych bohaterów wpada łowca głów. Oczywiście poznajemy również dalsze losy wyprawy w kosmos i odkrycia tam złota, co niestety nie skończyło się za dobrze dla naszego bohatera. Znowu jakby seria ruszyła trochę do przodu, lecz nadal jakoś nie mogę się do niej przekonać. Niby wszystko jest, bo i w sumie ciekawa fabuła, interesujący bohaterowie, akcja. Jednak pomimo tego wszystkiego ciągle mi coś zgrzyta i tak czytam tą serię tylko po to, aby skończyć, bo teraz to już mi jest głupio ją przerwać.

niedziela, 24 czerwca 2012

#149 cotygodniowa zeszytówka #8

Taki mały przerywnik. Dokładnie w piątek 22 czerwca stuknęło mi pięć lat jak prowadzę tego bloga. Dzięki za jego odwiedzanie, bo nie okłamujmy się, nie robię tego tylko dla siebie i bardzo mnie cieszy, że tutaj zaglądacie regularnie.

Saga #3, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

W kolejnym zeszycie głównym wątkiem jest dramatyczna walka Alany o życie swojego ukochanego i troska o córeczkę. Pomaga jej w tym Izabel, jedna z Horrors, miejscowej grupy duchów. Ofiaruje ona swoje wsparcie w zamian za możliwość zabrania się z planety wraz z naszymi bohaterami. Przyznam, że jedyny sposób w jaki może ona opuścić planetę mocno mnie zaskoczył i może sporo namieszać w tej serii. Poznajemy również dalsze losy śledztwa prowadzonego przez Prince Robot IV, ale ono znajduje się raczej w martwym punkcie oraz poznajemy trochę więcej faktów o przeszłości łączącej dwóch łowców głów udających się w ślad za Aleną i Marko. Naprawdę podoba mi się ta seria coraz bardziej i jestem mocno ciekaw jak dalej potoczą się losy małej Hazel z nową opiekunką w postaci ducha.



Swamp Thing #6, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Marco Rudy

No i się mocno podziało w szóstym zeszycie serii. Alec wpadł w pułapkę, zastawioną przez młodszego brata Abigail. Dodatkowo uświadamia On doktorowi, że krzyki The Green, które wyczuwa  to nie wołanie o pomoc. To krzyki umierającego The Parliament of Trees obarczające całą winą za swój koniec Aleca. Dodatkowo Abigail pod wpływem The Rot i  brata przeistoczyła się w olbrzymią kupę mięsa bez składu i ładu. Główny bohater najpierw stara się uratować swą towarzyszkę, aby następnie zdać sobie sprawę w jak beznadziejnej sytuacji się znalazł, co zmusza go do ratuwania się ucieczką. Postanawia oddać się we władanie The Green i przeistoczyć w Potwora z Bagien. Jednak nigdy nic nie wychodzi tak jak sobie zaplanujemy. Końcówka w wielkim stylu z olbrzymim clifhangerem. W tym zeszycie pojawił się również nowy rysownik, który delikatnie mówiąc mi nie spasował.


Spaceman #4, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso


Orson wraz z Tarą nadal starają się uciekać przed wszystkimi, a czasu coraz mniej. Na ich tropie znajduje się najlepszy łowca głów i zarazem jeden ze Spacemanów. Jakby tego było mało para detektywów próbująca odnaleźć zaginioną dziewczynkę zaczyna coraz bardziej robić się podejrzliwa. Zaczyna o wszystko podejrzewać rodzinę zagubionej dziewczynki. W między czasie poznajemy kolejne szczegóły kosmicznej wyprawy i znalezionego tam złota. Do pogoni za Orsone wyrusza również kolejna grupa, świetnie znająca ich położenie, co z pewnością jeszcze bardziej skomplikuje całą sytuację. Jak poprzedni numer mnie zaciekawił i spowodował większą ochotę na poznanie kolejnych części, tak ten mnie znudził. Niby coś się dzieje i akcja idzie do przodu, jednak z drugiej strony podczas czytania miałem wrażenie jakby cały ten zeszyt był tylko i wyłącznie zapychaczem czasu.


Super Dinosaur #4, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


Czwarty numer SD to jak zwykle mnóstwo szybkiej i bardzo widowiskowej akcji. Tym razem Nasi bohaterowie odnajdują sekretną bazę Maxa Maximusa, lecz nie udaje im się go dopaść. Ponieważ w międzyczasie w bazie SD, ktoś uruchamia urządzenie naprowadzające, dając tym samym MM dokładną lokalizację jego wrogów. Nie myśląc za wiele uruchamia On swój najnowszy plan pod kryptonimem Project X i udaje się do bazy zamieszkałej przez rodzinę Dynamo i spółkę. W między czasie nasi bohaterowie, za pomocą teleportu udają się do swego domu. Dowiadują się tam kto ich zdradził, poznają nowego wroga i zdają sobie sprawę, że z niczym tak wielkim nigdy nie mieli do czynienia! Cała seria dalej mocno rozrywkowa i ewidentnie skierowana do młodszych czytelników. Jednak starsi czytelnicy mogą się pośmiać z odwołań i parodii ogólnie stylu super bohaterskiego jakie serwuje czytelnikom Kirkman.

niedziela, 10 czerwca 2012

#146 cotygodniowa zeszytówka #6

Avengers vs X-men #5, Marvel


scenariusz: Matt Fraction, rysunki: John Romita Jr.


Trzeba przyznać, że ta seria z każdym kolejnym numerem robi się coraz ciekawsza. Tym razem cała akcja dzieje się na Niebieskiej Strefie na Księżycu. Trwa walka między Avengers, a X-men. W między czasie pojawia się pożerająca światy moc Phoenix dzięki, której Hope nabiera niesamowitych mocy. Stara się je wykorzystać, aby zmusić dwie walczące ze sobą strony do zaprzestania walk. W tym samym czasie Iron Man wlatuje w olbrzymim robocie w sam środek mocy Phoenix co sprawia, że straszna moc znika, ale jedna z walczących stron zyskuje nowe moce i postanawiają w związku z tym przejść do ofensywy i  realizować swój plan. Zeszyt kończy się dość dużym zawieszeniem akcji, co sprawia, że miesiąc czekania na kolejny numer może okazać się wiecznością. Cała historia została zawieszona w takim momencie, że jedna z grup jest w dość dużych tarapatach i zastanawiam się jak z tego wybrnie.


Spaceman #3, Vertigo Comics

scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso

Akcja poszukiwawcza małej Tary nabiera rozpędu i cały świat pragnie jej powrotu. Tymczasem nasz bohater stara się ją ukryć, aby przeczekać trochę tego całego szumu medialnego i nie narażać jej ponownie na niebezpieczeństwo. W między czasie poznajemy dalsze szczegóły kosmicznej wyprawy Spacemana i chyba zleceniodawce całego porwania, który wynajmuje najlepszego Bounty Huntera w celu zlokalizowania małej. Oczywiście wszystko idzie nie tak jak zaplanował sobie nasz bohater i niektórzy przypadkiem dowiadują się, że jest  z nim Tara. Muszę przyznać, seria nabiera rozpędu i robi się coraz ciekawsza. Dodatkowo zostają wprowadzeni nowi bohaterowie i wszystko zaczyna się jeszcze bardziej komplikować. Powoli zaczynam być ciekaw jak to się wszystko skończy.



Saga #2, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Może trudno w to uwierzyć, ale drugi zeszyt zdołał zrobić to, co w zamyśle Twórców miał zrobić poprzedni numer. Mianowicie zachęcił mnie do dalszego śledzenia tej historii. Nasza zakochana para wraz z córką dalej podążają w kierunku mitycznego Rocketship Forest. W ślad za nimi udaje się dwóch łowców nagród, z czego jednego z nich nie chcielibyście spotkać nigdy. Równocześnie śladami Alany podąża wojskowy monarcha, co również nie wróży nic dobrego. Na sam koniec odcinka pojawiają się jeszcze przerażający Horrors, którzy mogą być bardzo ciekawą postacią. Muszę przyznać, że całość wydaje się aktualnie znacznie mniejszą kalką znanych i wyeksploatowanych motywów popkultury i wszystko zmierza w interesującym kierunku. Dzięki temu mam zdecydowanie ochotę na więcej.



Swamp Thing #4, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki:Marco Rudy


Kolejny numer mojej ulubionej serii, która cały czas trzyma równy wysoki poziom. Alec wraz z Abigail nadal są w trakcie pościgu za jej bratem Wiliamem, który z władaniem mocą śmierci i zła poczyna sobie coraz lepiej. W między czasie całej wyprawy podczas snu dr Hollanda odwiedza  The Parliament of Trees, potwory z bagien z przeszłości, które starają się znowu namówić naszego bohatera aby został obrońcą The Green. Dodatkowo wyjaśniają mu dlaczego jest to takie ważne i od jak dawna trwa już ta wojna. Starają się go jeszcze namówić do zabójstwa kogoś, na co Alec się nie zgadza. Po wszystkim doktor wraz z Abigail wyruszają w dalszą drogę do Teksasu na spotkanie z chłopcem władającym The Rot. Każdy kolejny zeszyt tej serii jest coraz bardziej utrzymany w konwencji horroru i posiada mroczny, przygnębiający klimat. Wszystko to podkreślane za pomocą upiornych rysunków powoduje, że ja jestem  coraz bardziej zadowolony z kierunku w jakim zmierza ta seria.

środa, 30 maja 2012

#144 Y: Ostatni z Mężczyzn - tom #2 Cykle scen. Brian K. Vaughan rys. Pia Guerra

W drugim tomie opowieści o Yoricku trzeba przyznać dość sporo się dzieje i fabuła posuwa się sprawnie do przodu. Nasz bohater wraz z agentką 355 i panią doktor kontynuuje swoją podróż do Kalifornii. Dzięki zbiegowi okoliczności zostaje rozdzielony ze swoimi towarzyszkami, a następnie trafia do małego miasteczka Marrisiville w stanie Ohio. Mała mieścina w środku niczego przyjmuje jedynego mężczyznę na świecie całkiem dostojnie i troszczy się o niego. Jednak z drugiej strony cały czas wyczuwa się jakąś skrywaną tajemnicę przez całą społeczność. Równocześnie z główną fabułą śledzimy los Hero, siostry Yoricka, która robi coraz większe postępy w hierarchii Amazonek. Organizacji kobiet, która postawiła sobie za główny cel zniszczenie wszelkich przejawów patriarchatu. Cała fabuła zmierza do nieuniknionej konfrontacji rodzeństwa, która gdy już nastąpi trochę pozmienia w relacjach między głównymi bohaterami. Gdzieś w tle pojawia się również pewna Rosjanka, która musi dostać się do Kansas z powodu mającego nastąpić lądowania Sojuza oraz oddział Irańskiego wojska podążający tropem ostatniego mężczyzny.


Bardzo podoba mi się w jaki sposób scenarzysta kreuje cały świat i pokazuje skutki śmierci mniej więcej połowy populacji. Rządy praktycznie wszystkie upadły. Lotnictwo i większość transportu przestało istnieć. Nawet tajemnica małego miasteczka w Ohio jest związania z mężczyznami, ponieważ każda z jego mieszkanek  trafiła tam przez jakiegoś mężczyznę. Z jednej strony scenarzysta pokazuje fakt wyginięcia mężczyzn jako wielką tragedię i paraliż całego świata. Z drugiej strony autor  przy każdej nadarzającej się okazji nie zapomni przypomnieć czytelnikowi, że mnóstwo złego potrafili Oni również zrobić i bez nich mogłoby by być może nawet lepiej.


Drugi tom, nie ma co ukrywać tylko zaostrzył mój apetyt na dalszą część. Sama opowieść  upewniła mnie z kolei, że jest świetną serią rozrywkową. Niezwykle przyjemnie się to czyta i  świetnie  relaksuje po całym dniu. Dodatkowo daje trochę do myślenia co zawsze w przypadku takiej lektury jest wielkim plusem.  Podoba mi się również jak scenarzysta cały czas nie opowiada się  po żadnej  ze stron w kwestii świata bez mężczyzn. Nie daje jednoznacznej odpowiedź. Jednak równocześnie cały czas dodaje argumenty dla obydwóch  rozwiązań tego zagadnienia.

niedziela, 27 maja 2012

#143 cotygodniowa zeszytówka #4

Super Dinosaur #2, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


W drugim zeszycie Darek Dynamo wraz z SD już przyzwyczaili się do obecności pary techników Bruca i Sary. Para cały czas buduje nowy sprzęt dla naszych bohaterów lub udoskonala stary, więc nie było im trudno się zaprzyjaźnić. W międzyczasie po kolejnej nieudanej akcji Maxa Maximusa i jego złych dinozaurów zostaje on odwiedzony przez konkurencyjną szajkę The Exile, która proponuje MM aby przyłączył się do nich. Ten jednak jest za bardzo pewien swego zwycięstwa więc karze się im wynosić. Na do widzenia przyczepia do płaszcza The Exile nadajnik wykorzystywany jeszcze za czasów współpracy z Doctor Dexter Dynamo. Dzięki temu SD i Derek wyruszają na Antarktydę w ślad za sygnałem z nadajnika. Tam podczas starcia z The Exile i jego bandą doprowadzają nowego wroga do uruchomienia planu awaryjnego, który poznamy już w następnym numerze. Seria ta jest raczej dla młodszych czytelników, co nie przeszkadza mi dobrze się przy niej bawić. Zapewnia kawał dobrej rozrywki po całym dniu.



Spaceman #2, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso


W kolejnym numerze serii akcja powolutku posuwa się do przodu. Nasz główny bohater Orson jeszcze bardziej wkopuje się w tarapaty z powodu małej dziewczynki, która została porwana. Równocześnie zawiera układ z porywaczem na dostarczenie porwanej i odebranie nagrody. Przy okazji ich rozmowy poznajemy więcej szczegółów odnośnie głównego bohatera. Dowiadujemy się, że był genetycznie zmodyfikowanym uczestnikiem wyprawy na Marsa, który po zawieszeniu przez NASA programu został pozostawiony sam sobie. Zeszyt jak zwykle kończy się akcją, ale również jakby zawiązaniem nici porozumienia pomiędzy ofiarą i głównym bohaterem. Jak na razie z całej serii najbardziej podobają mi się okładki, które moim zdaniem są niesamowite. Z drugiej strony fabuła mnie jakoś nie wciąga i denerwuje stylizowany na slang język postaci, ale niestety u Azzarello to prawie norma.



Swamp Thing #2, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette

Drugi zeszyt w sumie zaczyna się dokładnie tam, gdzie zakończył poprzedni. Dr Hollan rozmawia ze Swamp Thingiem, który wyjaśnia mu jak doszło do tego, że stał się tym czym jest. Następnie wykłada mu  całą istotę bycia po stronie Zieleni oraz ostrzega przed nadejściem Sethe. Wielkiego zła, które było zawsze odpowiedzialne za największe zarazy i tragedie w dziejach ludzkości jak na przykład Czarna Śmierć, która pustoszyła Europę w XIV w. To wszystko powoduje, że Holland zdaje sobie sprawę dlaczego całe jego życie było ukierunkowane na przyrodę i to, że powinien stać się kolejnym wcieleniem tytułowego bohatera. Jednak ze strachu i prywatnych pobudek nie zgadza się na objęcie stanowiska nowego potwora z bagien i sam nawet nie wie jak szybko będzie tego żałował. Przyznam, że dla mnie jak na razie najlepsza seria, którą czytam w miarę regularnie i z opisywanych tutaj. Drugi zeszyt to takie połączenie wywodów na temat dobra i zła w połączeniu z akcją i to wszystko w klimacie lekkiego horroru. Świetne rysunki, trochę przypominające mi komiksy z Vertigo z lat 90 XX w. idealnie pasujące do konwencji.