Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yanick Paquette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yanick Paquette. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 listopada 2014

#358 cotygodniowa zeszytówka #131

Swamp Thing Annual 03 (2014)Swamp Thing Annual #3, DC Comics

scenariusz: Charles Soule rysunki: Javier Pina, Carmen Carnero, Ryan Browne, Dave Bullock, Yanick Paquette,


Dobiega końca tysiąc letni żywot Capucine. Ciało szybko i nie naturalnie się starzeje. Kobieta z każdą chwilą robi się coraz słabsza, jednak nie sama śmierć przeraża ją najbardziej. Lęk budzi w niej perspektywa spotkania z pewnym rymującym demonem, który w zamian za jej zdolności i długie życie ma obiecane jej ciało, gdy ona już odejdzie. Dość mocno komplikuje to całą sytuację w co dość ciekawie zostaje wplątany również Swamp Thing. Całość została ukazana w zamkniętej opowieści z ciekawie i stopniowo rozbudowywaną fabułą. Jeden przekręt zastępuje kolejny. W końcu nie tylko za pomocą przemocy Capucine stara się wygrać tą nierówną walkę, ale również dzięki ciekawemu fortelowi i nie małej pomocy awatara zieleni. Jednak najbardziej spodobały mi się takie małe opowieści przeplatające główny wątek, a wynikające z fabuły. Raz była to historia Hollanda, który pod swoją nową postacią starał się zobaczyć film w kinie. Innym razem poznajemy kilka faktów z życia Capucine lub złego demona. Takie małe formy dają chwilę wytchnienia od głównego wątku równocześnie dając czytelnikowi kolejne informację o całej trójce uwikłanej w pojedynku o ciało. Dzięki temu numer ten to dobra pozycja pełna urokliwego klimatu.


The Witcher 005The Witcher #5, Dark Horse

scenariusz: Paul Tobin, rysunki: Joe Querio

Ostatni numer, jak to zazwyczaj bywa w takich seriach, pokazuje całą prawdę czytelnikom. Lekko przewidywalnie co prawda, ale nie zmienia to faktu, że i tak jest to najlepszy numer całej tej serii. Dowiadujemy się kto tak naprawdę sprowadził klątwę na biednego Jakoba i jego ukochaną. Dlaczego cała akcja dzieje się w nawiedzonym domu i co tak naprawdę próbował on przekazać za pomocą witraży. Dodatkowo wyjaśnia się historia miłości dwójki głównych bohaterów i co prawda jest ona po części piękna i pełna pasji, to z pewnością nie w ten sposób w jaki każdy z nas sobie to wyobrażał. Szkoda tylko, że cała seria nie jest tak dobra jak ten numer. Zamiast tego dostaliśmy dość mocno i niepotrzebnie rozciągnięta historię, która gdzieś tak w okolicy środka po prostu nudzi. Mocną stroną są tutaj rysunki, lekko schematyczne, trochę podobne do kreski Mignoli z dobrze dobranymi kolorami. Jednak patrząc na całość, która niebawem zostanie wydana w naszym pięknym kraju w postaci wydania zbiorczego, to jest to nic więcej jak dość przeciętna i czysto rozrywkowa seria. Można nabyć, jednak z zakupem nie trzeba się śpieszyć. Spokojnie można poczekać na jakieś promocje lub wyprzedaże.


RatQueens_04Rat Queens #4, Image Comics

scenariusz: Kurtis J. Wiebie, rysunki: Roc Upchurch

No i  wyjaśniło się kto stoi za zleceniami na głowy naszej dzielnej drużyny bohaterek. Tak szybko jak pojawił się ten wątek, tak też i został rozwiązany za pomocą jednego olbrzymiego głazu spadającego z nieba! Sami pewnie wiecie jak to jest. Drużyna idzie na jakąś misję i podczas jej zabija przypadkowego olbrzymiego ogra. Kilka dni później pod murami miasta zjawia się jego dziewczyna, równie spora wraz z armią swoich pobratymców i domaga się zemsty. W taki sposób pojawiają się latające głazy w okolicy. To co dzieje się potem to prawdziwa orgia lejącej się strumieniami krwi, latających kończyn oraz nawet całkiem dobrych one linerów. Zresztą cały numer jest dość zabawny, akcja gna do przodu jak na dobrze skonstruowanej sesji RPG, kiedy gra się ze zgraną grupą znajomych. Dzięki temu dostajemy świetną porcję czystej rozrywki. Każda kolejna strona zaspakaja różne potrzeby czytelnika. Od dobrej fabuły, po ciekawą kreskę, a kończąc na momentami naprawdę śmiesznych żartach. Bardzo mnie cieszy, gdy widzę jak każdy kolejny numer tej serii to coraz lepszy komiks po który zdecydowanie warto sięgnąć.


 

niedziela, 17 marca 2013

#206 cotygodniowa zeszytówka #46

Animal Man (2011-) 018Animal Man #18, DC Comics

scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Epilog dość dużego wydarzenia opowiadającego o walce w Rotworld, odbywającego się wspólnie na łamach trzech serii i niestety efekt końcowy jest w sumie średni. Parliament of Decay buntuje się przeciw swemu awatarowi Arcanowi, dzięki czemu Buddy Baker otrzymuje jedyną szansę, aby wszystko naprawić. Zostaje przeniesiony w czasie do momentu, w którym można jeszcze wszystko naprawić. Staje do nierównej walki z The Rot. Na pomoc przybywa mu jednak odsiecz. Dawno temu zapowiedziana, ale dopiero teraz pojawiająca się. Wszystko jakoś dobrze się układa, dobro wygrywa i wtedy przypomniała mi się okładka numeru, niszcząc dość mocno zakończenie. Znika gdzieś zaskoczenie, którego i tak pewnie by nie było, bo ostatnie strony są dość przewidywalne. Numer całkiem sprawnie zamyka całą wielką przygodę, która jest w sumie od pierwszego numeru. Całość czyta się dość sprawnie, dzięki czemu czytelnik ma zapewnioną chwilę relaksu, jednak po przewróceniu ostatniej strony czuje się niedosyt. Ja przynajmniej spodziewałem się bardziej efektownego zakończenia. Podoba mi się natomiast okładka numeru, pomijając jej element spoilerowy, to ciekawie została zaprojektowana. Swoim wyglądem nawiązuje do stylistyki wszystkich tabloidów, które często zamieszczają jakieś krzykliwe tytuły na pierwszej stronie.


Swamp Thing (2011-) 018Swamp Thing #18, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder rysunki: Yanick Paquette

Ten numer ma tak wiele wspólnego z komiksem powyżej, a wydaje mi się znowu lepszy. Potwór z bagien również otrzymał od Parliament of Decay możliwość uratowania świata i został przeniesiony do kluczowego momentu całego Rotworld, aby móc uratować świat przed zagładą. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, wystarczy tylko zadbać o bezpieczeństwo ukochanej i wszystko wraca do z góry ustalonego początku. Jednak potem scenarzysta wprowadza istotny szczegół, który nadaje całej opowieści innego wymiaru. Już wszystko nie jest takie oczywiste. Nabiera odrobiny dobrego romantyzmu, w końcu cała ta seria kręci się wokół wzajemnej miłości dwóch  bohaterów i wszelkie wydarzenia wynikają z niej. Z kolei samo zakończenie w piękny sposób zespala wszelkie wątki w jedną, sensowną i ciekawą całość. Spodobało mi się to, jak scenarzysta zakończył losy bohaterów w sumie na dwa sposoby. Ciekawy sposób na wybrnięcie z sytuacji i ustrzeżenie się przed typowym, ckliwym, szczęśliwym zakończeniem, które mogłoby się pojawić na ostatniej stronie. Bardzo mnie ucieszył w sumie jego brak oraz finalny efekt tego numeru.


AT13Adventure Time #13, BOOM! Studios


scenariusz: Ryan North, Josh Lesnick, Chris Schweizer, rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Josh Lesnick, Chris Schweizer,

W przygodach Finna i Jaka często autorzy odwołują się do otaczającego nas świata, popkultury i modnych ostatnio geeków i również tym razem jest podobnie. Mianowicie, nasi bohaterowie w raz ze swoją uroczą koleżanką wampirzycą Marceline podążają śladem złego Ewlbo. Ten zły człowiek zainfekował im przyjaciela i zaraz konsolę do gry BMO strasznym wirusem komputerowy. Nasi bohaterowie chcąc uratować swego przyjaciela, muszą oczywiście pokonać złego programistę i tutaj zaczyna się zabawa. Najlepsza scena numeru, to moment kiedy chłopaki zaczynają hackować, a trzeba tutaj zaznaczyć, że całą wiedzę o tym czerpali tylko i wyłącznie z filmów! Efekt jest zabawny. Chwilę później okazuje się, że Marceline posiada pewne umiejętności w tej dziedzinie, co głównych bohaterów wprowadza w osłupienie. No bo jak to tak, dziewczyna i zna się na komputerach? Jednak szybko ich przekonuje, pokazując "magię programowania". Dodatkowo w numerze znajdują się dodatkowe dwie  opowieści. Jedna jedna z nich jest historią Finna, który pokonał złego Millineuromancera. Za co w nagrodę dostaje tytuł królewny królestwa dziwnych kapeluszy. Miło się patrzy jak mały chłopiec nie może się pogodzić z piastowaniem stanowiska dla kobiety. Jak zawsze przy tej serii numer bardzo przyjemny i z czystym sumieniem polecam, jako świetną rozrywkę, którą przy okazji można poczytać dziecku. Mógłby to być dobry tytuł dla Centralki lub Krótkich Gatków, nowych linii wydawniczych od Centrali oraz Kultury Gniewu skierowanych dla młodszych czytelników.

niedziela, 13 stycznia 2013

#192 cotygodniowa zeszytówka #37

New Xmen 005All New X-Men #5, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Dzięki telepatii, Jeannie wraz z młodszą wersją Hanka udają się do umysłu aktualnej wersji niebieskiego futrzaka. Dzięki temu obaj panowie podczas sprawdzania całego procesu mutacji odnajdują błąd, którego eliminacja pozwala na wyleczenie pacjenta. Dodatkowo jest to okazja aby Jeannie porozmawiała z aktualnym Hankiem i poprosiła go, aby pokazał jej co się z nią stało. Dzięki temu miała możliwość zobaczenia całego swego życia z najważniejszymi wydarzeniami. Nie było to dla niej łatwe przeżycie i coś zmieniło się w niej po tym zdarzeniu. Po uregulowaniu wszelkich spraw w szkole imienia Jean Grey, została do załatwienia tylko jedna sprawa, mianowicie kwestia co zrobić ze składem X-Men z przeszłości. Całkiem sprawnie zostało to zrealizowane przez scenarzystę i po raz kolejny wychodzi na to, że najważniejszą postacią będzie Jeannie, u której aktualnie Scott z przeszłości ma mocno na pieńku. On w ogóle ma teraz ciężki okres, co zostało świetnie pokazane w scenie, podczas której Wolverine informuje go, że od kiedy przybył do teraźniejszości to cały czas zastanawiam się czy go nie zabić. Jeden szybki ruch ręką, pazurami i cały problem by znikł. Równocześnie Cyclop udaje się jeszcze raz do świeżo odkrytego mutanta Benjamina. Proponuje mu współpracę, na co chłopak po krótkiej namowie się zgadza.


Animal-Man-16Animal Man #16, DC Comics


scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Wojna z Rotworld nadal trwa i zaczyna się robić trochę ciekawiej niż ostatnio. Po tym jak Animal Man wraz z resztą swej grupy ratuje Zieloną Latarnię czytelnik poznaje kolejne fakty z okresu kiedy The Rot opanowywał Ziemię. Po krótkiej retrospekcji następuje równie krótka walka z jakimś mało istotnym wrogiem, ale efektownym. Po tym wszystkim nasz mały oddział dołącza do armii Frankensteina, który właśnie stara się odeprzeć atak zgnilizny. Tutaj popisuje się swą mocą latarnik i na końcu wszyscy docierają do bram prowadzących do siedziby Arcana. Jednak na ich drodze stoją jeszcze strażnicy bram, którzy są małą niespodzianką i walka z nimi raczej nie będzie krótka i bezproblemowa. Myślę, że dzięki nim kolejny numer może być całkiem ciekawy. W między czasie czytelnik poznaje dalszą cześć historii rodziny Budda, gdy zniknął on wraz z Potworem z Bagien. Trzeba przyznać, mała Maxine wykazała się straszną naiwnością, ale typową dla małej dziewczynki, którą nie da się ukryć, cały czas jest. Numer lepszy od poprzedniego, jednak nadal nie jest tak dobry jak te z początku serii.


Swamp-Thing-16Swamp Thing #16, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder rysunki: Yanick Paquette

Pora na kolejną porcję samotnej wyprawy Potwora z Bagien w celu uratowania ukochanej Abigail. Tym razem śledzimy dalsze losy naszego bohatera w Gotham City, gdzie znalazł się już w poprzednim numerze. Po krótkim starciu z Batmanem, które zakończyło się interwencją Barbary Gordon, Alec dowiaduje się co wydarzyło się w mieście oraz co powinien teraz zrobić. Barbara zabiera go do jedynego bezpiecznego miejsca w całym mieście, gdzie Holland znajduje aparaturę z prawie ukończoną substancją do szybkiej uprawy zieleni. Przy pomocy swego organizmu, wzmacnia ją dodatkowo i czyni bardziej agresywną. W tym momencie na ich przyczółek zostaje przeprowadzony olbrzymi atak The Rot. Wywiązuje się ostateczne starcie na drodze do Arcana. Równocześnie czytelnik śledzi losy Abigail, która prowadzi nierówną walkę z pomiotem The Rot. Wątek ten w dość efektowny sposób kończy szesnasty numer, co zapewne ciekawie wpłynie na Swamp Thinga. Komiks jakby wrócił na swój tor, po kiepskim poprzednim numerze. Ciekawa opowieść, w świetny sposób wykorzystująca innych super bohaterów. W ogóle bardzo mi się podoba co ta seria oraz Animal Man wyprawiają z największymi bohaterami DC. Jedyne co mi przeszkadzało to strój Barbary Gordon. Bardzo dopasowany, podkreślający jej figurę i z odkrytymi plecami. Z pewnością bardzo praktyczny w świecie jak po apokalipsie. W moim odczuciu jest to chamskie wpychanie lekkiej erotyki, aby nastolatki mogły się poślinić, co w takiej serii jest kompletnie niepotrzebne, a nawet psuje klimat. Szkoda, że takie są prawa rynku i wymogi czytelników.

niedziela, 14 października 2012

#173 cotygodniowa zeszytówka #24

Swamp Thing #13, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder rysunki: Yanick Paquette

Muszę przyznać, mocno się czułem zagubiony na początku tego zeszytu. Do tego stopnia, że aż musiałem sobie przypomnieć, co było w poprzednich. Po wspólnej wyprawie do Rotworld Swamp  Thinga i Animal Mana ten pierwszy wychodzi na powierzchnię i od razu zostaje zaatakowany przez Poison Ivy oraz raczej spokojnego Deadmana. Po krótkiej, acz rzeczowej rozmowie nasz bohater dowiaduje się, że przebywał w świecie śmierci i zgnilizny przez cały rok. W tym czasie Ziemia upadła, została zmieniona w jedną wielką pustynię. Jedynym żyjącym miejscem, jest siedziba The Parliament of Green. Jakby rajski ogród unoszący się nad planetą i odpierający nieustanne ataki The Rot. Właśnie tam Alec dowiaduje się o wszystkim co działo się podczas jego nieobecności oraz tym, że cały jego pobyt w Rotworld był genialną pułapką zastawioną przez Arcana. Dodatkowo w tym numerze jest również opowiadana historia Abigail, która po zniknięciu jej ukochanego postanowiła udać się do swych rodzinnych stron, Karpat.  Niestety cała wycieczka nie skończyła się dla niej za dobrze. Bardzo jestem ciekaw kolejnych numerów, bo zapowiadają się świetnie. Walka Potwora z Bagien z przemienionymi superbohaterami oraz jego reakcja na wiadomość o losie ukochanej mam nadzieję mnie nie zawiodą.


Animal Man #13, DC Comics


scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Nastała era The Red Kingdom w opowieści o Animal Manie i porównując ją z numerem, o którym pisałem powyżej muszę przyznać,  są to takie same historie tylko z innymi bohaterami. Mamy więc Budda Bakera, który powraca z wnętrza Rotworld na zniszczoną Ziemię i również zostaje zaatakowany. Jednak nie przez byle kogo, a Hawkmana w wersji zgniłej. Walka jest nie równa, lecz na szczęście o odpowiedniej chwili zjawia się pomoc w postaci trójki herosów: Beast Boy, Black Orchid oraz Henrego Irons Steela. Od nich to nasz bohater dowiaduje się całej prawdy o tym co stało się po jego oraz Swamp Thinga zniknięciu. Po czym zostaje zabrany do siedziby The Red. Ostatniego miejsca na Ziemi gdzie jeszcze w miarę spokojnie żyją ludzie i zwierzęta. Równocześnie prezentowany jest również drugi wątek o rodzinie Animal Mana po tym jak udał się do wnętrza The Rot. Napiszę tylko tyle, że raczej nie były to długie i miłe przygody. Po mimo tego, że ten zeszyt to w sumie powtórka z rozrywki, czytało mi się go naprawdę dobrze. Ciekawie została zaprezentowana cała walka Ziemi ze zgnilizną, upadek superbohaterów oraz wszechogarniająca klęska i porażka po przegranej wojnie. Mam tylko nadzieję, że następne zeszyty tych dwóch serii będą się bardziej różniły w przyszłości.


Adventure Time #7, BOOM! Studios


scenariusz: Ryan North, Shannon Wheeler, Zac Gorman  rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Shannon Wheeler, Zac Gorman

Ten numer jest zakręcony jak słoiki na zimę, albo jak podróże w czasie. Najpierw odwiedzamy przyszłość razem z chłopakami, gdzie cała kraina toczy wojnę z zabójczymi robotami. Fin ma posturę kulturysty oraz metalową rękę, a Jake szarmancką bliznę na oku. Dzięki spotkaniu z Queeen Bubblegum (tak czas leci i tytuły się zmieniają) dowiadują się o wszystkim co ich minęło przez te lata piętnaście lat nieobecności, po czym zdają sobie sprawę, że nie są w stanie tego zmienić. Zostają zmuszeni żyć w przyszłości. W tym momencie następuje druga opowieść, w której BMO chce stworzyć wehikuł czasu, a wtedy jeszcze Pricess Bubblegum tłumaczy mu jakie mogą z tego wyniknąć konsekwencje i ile czyha na niego niebezpieczeństw. Przy okazji tłumacząc w zabawny i ciekawy sposób wiele teorii na temat podróży w czasie. Na sam koniec, czytelnik dostaje śmieszną historyjkę o wiele mówiącym tytule Lumpy Space Drama. Jest to zapis bardzo ciężkiego dnia z życia Lumpy Space Princess, kiedy naprawdę nie chciałbym jej spotkać. Zachowuje się jak stereotypowa kobieta i to w dodatku w okresie dojrzewania. Zaprawdę powiadam wam, przerażająca to perspektywa.


Batman The Dark Knight #4, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Batman to taki stary dobry znajomy, u którego za wiele się nie zmienia. Po, dość dokładnym  przeszukaniu mieszkania Ivy, nasz bohater natrafia na nowy trop, który zapewne przybliży go o jeszcze jeden krok do rozwiązania zagadki produkcji nowego narkotyku. Lecz wnioskując po ostatniej stronie tego zeszytu, nietoperza czeka go jeszcze bardzo ciężki pojedynek z moim ulubionym przeciwnikiem. Dodatkowo jest to numer w którym Brucowi zostają zadana ciekawe pytania natury relacji międzyludzkich, albo bardziej ich braku. Wszystko to jest zabarwione lekką nutą groźby i strachu co tylko dodaje wszystkiemu pikanterii. Jakby tego wszystkiego było mało, to do siedziby Batmana zmierza Biały Króliczek i zapewne nie będzie to zwykła i miła wizyta towarzyska. Kolejny numer zapowiada się niezwykle ciekawie.

niedziela, 8 lipca 2012

#151 cotygodniowa zeszytówka #10

Dziś z racji mojego urlopu i braku możliwości korzystania z internetu zeszytówka dość krótka. Jednak co najważniejsze, to jest i to cały czas regularnie, co bardzo mnie cieszy.



Swamp Thing #8, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette i Marco Rudy

Najpierw widzimy jak The Rot szaleje po prawie całych stanach USA i niszczy wszystko co napotka na swej drodze. Atakuje ludzi za pomocą wynaturzonej armii i powiększa coraz bardziej swoje terytorium. Następnie obserwujemy Swamp Thinga, który leci do siedziby The Rot aby odzyskać Abigail Arcane z rąk Sethe. Wszystko kończy się wielką potyczką z trochę przewidywalnym zakończeniem, co nie zmienia faktu, że to nadal dobra seria. Spodobał mi się fragment kiedy Alec leci ku swemu przeznaczeniu i opisuje wszelkie przemiany jakie w nim zachodzą. Jak z jednej strony dalej czuje się człowiekiem, jednak z drugiej zauważa jak cała moc przyrody przechodzi przez jego ciało. Jak dziwne jest dla niego, że czuje się człowiekiem, a jak spogląda na siebie to widzi obcą formę życia.


Spaceman #5, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso

Spaceman wpada w zasadzkę zastawioną przez swoją wirtualną dziewczynę i jej kompanów. Na szczęście udaje mu się zbiec wraz z Tarą, ale na jego nieszczęście wszystko to filmuje ekipa internetowego programu. Z tego powodu nasz bohater staje się najbardziej poszukiwanym w mieście osobnikiem. Jakby tego było mało na trop naszych bohaterów wpada łowca głów. Oczywiście poznajemy również dalsze losy wyprawy w kosmos i odkrycia tam złota, co niestety nie skończyło się za dobrze dla naszego bohatera. Znowu jakby seria ruszyła trochę do przodu, lecz nadal jakoś nie mogę się do niej przekonać. Niby wszystko jest, bo i w sumie ciekawa fabuła, interesujący bohaterowie, akcja. Jednak pomimo tego wszystkiego ciągle mi coś zgrzyta i tak czytam tą serię tylko po to, aby skończyć, bo teraz to już mi jest głupio ją przerwać.

sobota, 30 czerwca 2012

#150 cotygodniowa zeszytówka #9

Thief of Thieves #5, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman i Nick Spencer, rysunki: Shawn Martinbrough

No i wszystko nabrało tępa. Poznajemy trochę nowych informacji odnośnie przeszłości Redmonda. Potem śledzimy Celię, byłą asystentkę przy pracy naszego bohatera, podczas kompletowania ekipy do olbrzymiego skoku. Finałem odcinka jest spotkanie Redmonda z panią agentką Elizabeth Cohen podczas, którego składa jej propozycję. W zamian za zostawienie jego syna w spokoju, poda dokładne informacje o skoku pani Celii co umożliwi naszej agentce dokonanie aresztowania siedmioosobowego składu złodziei z najwyższej ligii. Mocno mnie to zaskoczyło i jestem bardzo ciekaw co z tego wyniknie. Raczej po scenarzyście spodziewam się, że wszystko wyjdzie i tak inaczej zapowiada to fabuła i uda się wyprowadzić w pole panią agentkę. Co nie zmienia faktu, że już chcę poznać jak tego dokonają. Dobra seria.


Avengers vs X-men #6, Marvel


scenariusz: Jonathan Hickman rysunki: Olivier Coipel


Po tym jak Iron Man za pomocą olbrzymiej zbroi rozdzielił moc Phoenix obdarzyła ona niesamowitymi mocami piątkę ze składu X-Men: Cyclopsa, Magika, Colossusa, Emmę Frost oraz Namora. Dziesięć dni po tych wydarzeniach do Utopi przylatuje statek na pokładzie z Charlsem. Udał się on tam by porozmawiać z Cyclopem. Ma zamiar przekazać mu, że pomimo całego dobra jakie Piątka Phoenix uczyniła dla Ziemi, cała planeta się ich boi gdyż władają niemal boską mocą. W między czasie Kapitan Ameryka odbiera wiadomość od Iron Fista, który informuje go, że podczas wykonywania misji w okolicach Helsinek natrafili na Electric Legion, z którym nie byli wstanie wygrać. Na szczęście w ostatniej chwili pojawił się Colossus i załatwił sprawę. Co było najdziwniejsze nie użył żadnej przemocy, ale usiadł do rozmowy z wrogiem i przekonał go aby stali się źródłem energii dla ludzi. Po tych wszystkich wydarzeniach i paru więcej Avengers postanawiają, że muszą udać się na Utopię, aby uprowadzić Hope. Ponieważ wszystko rozpoczęło się właśnie od niej. Podczas wykonywania tej misji dochodzi do walki pomiędzy dwoma tytułowymi frakcjami. Gdy już Avengersi mają przegrać, pojawia się Scarlet Witch, która widziała przyszłość. Informuje Scotta, że musi wypuścić Mścicieli wraz Hope, aby odmienić mroczny los, który nadchodzi. Przystaje on na polecenie SW i wszyscy się oddalają, po czym Cyclop dochodzi do wniosku, że Avengers muszą zniknąć. Wnioskuję, że następny numer będzie się czytać bardzo szybko z powodu samej walki!



Swamp Thing #7, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette


W siódmym zeszycie, mojej aktualnie ulubionej serii, po tym jak Alec wpadł w pułapkę zastawioną przez młodszego brata Abigail został zamieniony w kokon przez umierający The Parliament of Trees . Lecz nie zrobili Oni tego aby go przemienić w potwora z bagien, lecz za karę. Aby utrzymać go dłużej przy życie by mógł cierpieć razem z nimi. W trakcie tego nasz doktor odbywa bardzo długą rozmowę o The Rot, The Green, samym Swamp Thingu i Abigail. Po tym wszystkim udaje się naszemu bohaterowi wymyślić sposób, aby parlament zamienił go w potwora. Lecz podczas przemiany zachodzą jakieś zmiany spowodowane dobrowolną decyzją Aleca odnośnie przemiany. Zmienia się jakby w potwora w wersji 2.0 i wypowiada wojnę The Rot. Jeszcze jakoś nie wspominałem o tym wcześniej, ale bardzo podoba mi się kadrowanie w tym komiksie. Rzadko kiedy występuje klasyczny podział na kadry. Zazwyczaj strona jest podzielona na jakaś nieregularną ilość kadrów, które są dodatkowo niesymetryczne. Trudno mi to opisać. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że najlepiej byłoby to zobaczyć do czego zachęcam.


Super Dinosaur #Origin Special, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

W tym zeszycie Derek Dynamo opowiada właśnie wprowadzonym do The Dynamo Dome (baza głównych bohaterów) dwóm młodym nastolatkom jak to się stało, że ma za najlepszego przyjaciela gadającego Tyranozaurusa Rexa. Tak więc poznajemy losy ojca głównego bohatera, który wraz ze swym współpracownikiem odkrywa Inner-Earth. Krainę wewnątrz Ziemi w której nadal żyją dinozaury. Następnie śledzimy losy naszego bohatera jak zaprzyjaźnia się z dinozaurem, jak razem się wychowują, a w między czasie obserwujemy  psujące się relacje jego ojca ze współpracownikiem. Ten zeszyt to świetne wprowadzenie do całej serii, chodź bez problemu można zrobić tak jak ja i przeczytać go będąc już tam na któryś zeszycie całej serii.

niedziela, 17 czerwca 2012

#147 cotygodniowa zeszytówka #7

Adventure Time #3, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Michael DeForge, Zac Gorman,  rysunki: Braden Lamb, Shelli Paroline, Zac Gorman, Michael DeForge,

Trzeci zeszyt to ciągła walka naszych bohaterów ze złym Liczem o krainę Ooo. Wszelkie plany niestety nie wypalają i nasi bohaterowie zaliczają porażkę jedną za drugą. W pewnym momencie nawet Finn The Human wpada na pomysł aby utworzyć coś na wzór Avengers i powstaje TEAMS! Po tym wydarzeniu nic nie będzie już takie samo, ale to trzeba zobaczyć samemu. Dodatkowo w zeszycie otrzymujemy jeszcze dwie dość krótkie opowieści. Pierwsza opowiada losy Lumpy Space Princess, która umówiła się na spotkanie z Breakfast Princess. Niestety z powodu spóźnienia tej drugiej i długiego oczekiwania na swoją towarzyszkę LSP zgłodniała i postanowiła się pożywić kawałkiem bekonu z pola bekonu na którym się znajdowała. Z tego drobnego faktu wynikły całkiem zabawne konsekwencje. Druga opowieść zdradza nam losy przejażdżki Sir Slicer'a, która po raz kolejny została napisana i zilustrowana przez wspaniałego Zaca Gormana.



Thief of Thieves #4, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i Nick Spencer, rysunki: Shawn Martinbrough


Historia swoim powolnym tempem sunie do przodu. Agentka Elizabeth Cohen odwiedza w więzieniu Augustusa, syna Redmonda. Spędzają czas na miłej pogawędce podczas, której poznajemy przeszłość Augustusa. Jesteśmy świadkami jego nieudanego skoku oraz aresztowania. Pani agentka uświadamia mu w jak ciężkiej pozycji się znalazł. Sugeruje mu również, że jego jedyną możliwością ratunku jest zeznawać przeciw ojcu. Widzimy również jak do Redmonda dzwoni syn i przez płacz prosi ojca o pomoc, z racji tarapatów w jakich się znalazł. Komiks coraz bardziej zmierza w kierunku dramatu rodzinnego o radzeniu sobie w sytuacji bez wyjścia i marnym losie ludzi związanych z światem przestępczym.



Super Dinosaur #3, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


Darek Dynamo wraz z SD kontynuują walkę z nową grupą The Exile na Antarktydzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w pewnym momencie wszyscy wrogowie wraz ze swoją bazą wyparowali. Gdy nasi bohaterowie stracili wszelką nadzieję na odnalezienie przeciwników, powrócili do swojej bazy podreperować sprzęt, odpocząć i wymyślić co robić dalej z wrogiem. Podczas wizyty w domu scenarzysta zasygnalizował możliwość nadchodzących wielkich problemów w niedalekiej przyszłości dla naszych bohaterów. W między czasie na radarach pojawia się jeden z oddziału The Exile Terrordactyl, dzięki któremu SD ma okazję wypróbować nową latającą zbroję i doprowadzić ten zeszyt do dramatycznego finału. Seria ewidentnie skierowana dla młodszego czytelnika, co wcale nie przeszkadza i starszym dobrze się bawić podczas obserwacji jak Kirkman puszcza wodze wyobraźni i  odpoczywa od cięższych serii tworząc coś lekkiego i szalonego.


Swamp Thing #5, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette


Oczywiście na sam koniec nie mogło zabraknąć mojej ulubionej serii. W piątym już numerze dochodzi do spotkania Abigail ze swoim młodszym bratem bardzo sprawnie władającym The Rot. Wydarzenia te sprawiają przebudzenie się mocy Aleca, który z pomocą The Green ratuje sytuację. W między czasie w Brazylii profesor Robert udaje się na tereny ludzi Terena, którzy strzegą The Parliament of Trees. Przywozi wraz z sobą The Rot co z pewnością będzie katastrofalne w skutkach. Nasz doktor odczuwa całą sytuację jako coś złego dla Zieleni, ale jeszcze nie wie jak temu zaradzić. Seria dalej w klimacie dobrego horroru, trzymająca poziom. Choć troszkę się zawiodłem jak szybko nasi bohaterowie uporali się z młodym Arcanem. Jednak z drugiej strony zakończenie zeszytu zrekompensowało mi wszystko. Kurcze znowu czekam z niecierpliwością na kolejny zeszyt.

niedziela, 27 maja 2012

#143 cotygodniowa zeszytówka #4

Super Dinosaur #2, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard


W drugim zeszycie Darek Dynamo wraz z SD już przyzwyczaili się do obecności pary techników Bruca i Sary. Para cały czas buduje nowy sprzęt dla naszych bohaterów lub udoskonala stary, więc nie było im trudno się zaprzyjaźnić. W międzyczasie po kolejnej nieudanej akcji Maxa Maximusa i jego złych dinozaurów zostaje on odwiedzony przez konkurencyjną szajkę The Exile, która proponuje MM aby przyłączył się do nich. Ten jednak jest za bardzo pewien swego zwycięstwa więc karze się im wynosić. Na do widzenia przyczepia do płaszcza The Exile nadajnik wykorzystywany jeszcze za czasów współpracy z Doctor Dexter Dynamo. Dzięki temu SD i Derek wyruszają na Antarktydę w ślad za sygnałem z nadajnika. Tam podczas starcia z The Exile i jego bandą doprowadzają nowego wroga do uruchomienia planu awaryjnego, który poznamy już w następnym numerze. Seria ta jest raczej dla młodszych czytelników, co nie przeszkadza mi dobrze się przy niej bawić. Zapewnia kawał dobrej rozrywki po całym dniu.



Spaceman #2, Vertigo Comics


scenariusz: Brian Azzarello, rysunki: Eduardo Risso


W kolejnym numerze serii akcja powolutku posuwa się do przodu. Nasz główny bohater Orson jeszcze bardziej wkopuje się w tarapaty z powodu małej dziewczynki, która została porwana. Równocześnie zawiera układ z porywaczem na dostarczenie porwanej i odebranie nagrody. Przy okazji ich rozmowy poznajemy więcej szczegółów odnośnie głównego bohatera. Dowiadujemy się, że był genetycznie zmodyfikowanym uczestnikiem wyprawy na Marsa, który po zawieszeniu przez NASA programu został pozostawiony sam sobie. Zeszyt jak zwykle kończy się akcją, ale również jakby zawiązaniem nici porozumienia pomiędzy ofiarą i głównym bohaterem. Jak na razie z całej serii najbardziej podobają mi się okładki, które moim zdaniem są niesamowite. Z drugiej strony fabuła mnie jakoś nie wciąga i denerwuje stylizowany na slang język postaci, ale niestety u Azzarello to prawie norma.



Swamp Thing #2, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder, rysunki: Yanick Paquette

Drugi zeszyt w sumie zaczyna się dokładnie tam, gdzie zakończył poprzedni. Dr Hollan rozmawia ze Swamp Thingiem, który wyjaśnia mu jak doszło do tego, że stał się tym czym jest. Następnie wykłada mu  całą istotę bycia po stronie Zieleni oraz ostrzega przed nadejściem Sethe. Wielkiego zła, które było zawsze odpowiedzialne za największe zarazy i tragedie w dziejach ludzkości jak na przykład Czarna Śmierć, która pustoszyła Europę w XIV w. To wszystko powoduje, że Holland zdaje sobie sprawę dlaczego całe jego życie było ukierunkowane na przyrodę i to, że powinien stać się kolejnym wcieleniem tytułowego bohatera. Jednak ze strachu i prywatnych pobudek nie zgadza się na objęcie stanowiska nowego potwora z bagien i sam nawet nie wie jak szybko będzie tego żałował. Przyznam, że dla mnie jak na razie najlepsza seria, którą czytam w miarę regularnie i z opisywanych tutaj. Drugi zeszyt to takie połączenie wywodów na temat dobra i zła w połączeniu z akcją i to wszystko w klimacie lekkiego horroru. Świetne rysunki, trochę przypominające mi komiksy z Vertigo z lat 90 XX w. idealnie pasujące do konwencji.