Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Jenkins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Jenkins. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 stycznia 2013

#194 cotygodniowa zeszytówka #38

All New X-Men 006All New X-Men #6, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: David Marquez

Numer rozpoczyna się świetną sceną, w której Jean Grey odwiedza Cyclop teraźniejszości wraz z Magneto. Jest spore zaskoczenie, ale chwilę później pojawia się jeszcze Wolverine, wyglądający jakby był nagi i mocno otyły, który wbija Jean swe ostrza w szyję!. Świetne otwarcie numeru, które niestety nie ma prawie nic wspólnego z resztą opowieści. Jak sama okładka sugeruje, nasza rudowłosa bohaterka zostaje przywódczynią oryginalnego składu X-Men. Zbytnio się jej to nie podoba, zważając na jej dopiero co odkrytą telepatię i problemy z tego wynikające. Problem z Cyclopem z przeszłości nadal się nasila. Czuje się nieakceptowany, co w sumie jest zgodne z prawdą, ponieważ wszyscy oceniają go na podstawie czynów, które on dopiero być może popełni w swej przyszłości. Z tego też powodu dochodzi do jego pierwszego starcia z Wolverinem, po czym ucieka on w tylko sobie znanym kierunku. Dodatkowo Angel, który najbardziej z wszystkich chce wrócić do swoich czasów, przez przypadek zauważa coś dziwnego. Jak znam życie, jest to zapowiedź jakiejś większej rozróby w którymś z kolejnych numerów, w czym pewnie swój udział będzie miała również Raven.


btdk_07Batman The Dark Knight #7, DC Comics


scenariusz: Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Nadeszła pora na finał pojedynku pomiędzy nietoperzem, a Banem. Szybko jednak on się kończy i choć cały czas zapowiadał finałem z zaskoczeniem, to wyszło jak zawsze. W między czasie Batmanowi udaje się uratować Poison Ivy, która pomaga mu troszkę w pojedynku. Później Flash przezwycięża swoje zatrucie toksyną oraz czytelnik poznaje dość ciekawą informację o Białym Króliczku, z której mam nadzieję wyniknie w końcu coś ciekawego dla tej serii. Zdaję sobie sprawę, opis ten jest dość pobieżny i na kolanie pisany, ale dokładnie to samo można powiedzieć również o tym komiksie. Historia jest przewidywalna, akcja gna jak szalona do przodu. Kilka wątków scenarzyście udało się zamknąć, jeden rozwinąć i na tyle. Taki sam opis pasuje również do wielu tytułów, ale w tym wypadku wykonanie jest dość słabe. Szczerze przyznam, mocno się zastanawiam, dlaczego nadal czytam tą serię, skoro tak naprawdę jest ona przykładem samych nudnych i nieciekawie zrealizowanych schematów. Ponoć w następnych numerach seria ta staje się trochę lepsza. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wytrwać i sprawdzić tą plotkę.


2262886-prev_img_superAquaman #7, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Siódmy numer rozpoczyna dłuższą historię pod tytułem The Others. Wszystko zaczyna się w brazylijskiej dżungli, w której odbywa się pojedynek pomiędzy jasnowidzącą Kahiną the Seer, a  Black Mantą. Niestety kończy się on bardzo szybko, z powodu śmierci Kahiny. Jednak zanim Black Manta zabija ją, oznajmia jej, że taki sam los czeka również całą jej rodzinę oraz "savage girl". Wtedy Kahina wypowiada z nadzieją imię Artur.  Jenak i jego obiecuje zabić Black Manta, a umierająca Kahina doznaje ostatniej wizji ze śmiercią Aquamana z rąk swego zabójcy. Dodatkowo BM zabiera swej ofierze jakiś przedziwny artefakt. Następnie akcja przenosi się do wybrzeży Nowej Anglii gdzie nasz bohater wraz z Merą pomaga sprowadzić do portu wszystkie statki z okolicy z powody szalejącego, olbrzymiego sztormu . Po opanowaniu całej sytuacji udają się do doktora Shina, aby pomógł im odczytać przedziwny dysk, który udało im się wydobyć z rowu na dnie oceanu. Gdy udaje im się dotrzeć do informacji, ich odczytywanie zostaje przerwane przez nagły atak na doktora Shina przez tajemniczą wojowniczkę. Brzmi to wszystko dość głupkowato, ale czytało się całkiem przyjemnie i może nawet wyjdzie z tego jakaś ciekawsza historia, niż poprzedni wątek o tajemniczych potworach z dna oceanu. Mam szczerą nadzieję.

niedziela, 2 grudnia 2012

#183 cotygodniowa zeszytówka #31

All New X-Men #2, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Pod wpływem kolejnej mutacji Dr. Henry McCoy wie, że umiera. Tej wiedzy towarzyszy również silne uczucie dokonania czegoś wielkiego przed śmiercią. Dlatego też udał się w przeszłość, by spotkać dawnych X-men w składzie Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angela oraz samego siebie. Po bardzo trudnej rozmowie wszyscy udają się do teraźniejszości aby podjąć karkołomną próbę uratowania przyszłości. Sama lektura jest lekka i przyjemna, lecz czym dłużej siedzę i zastanawiam się nad tym numerem, tym więcej odkrywam w nim dobrych rzeczy. Na samym początku oczywiście kreska, która dla mnie jest po prostu śliczna i sprawia mi olbrzymią przyjemność na nią patrzeć. Już dawno tak nie miałem. Nie jakoś się zachwycać kunsztem artysty, tylko taka dziwna, niczym nie skrępowana przyjemność. Znowu czuję się jak mały dzieciak zaczynający swoją przygodę z komiksami. Następnie zacząłem doceniać coraz więcej smaczków fabuły oraz tego co dzieje się poza komiksem. Spotkanie Dr. McCoy z Cyclopem oraz ich trudna rozmowa podczas której ten drugi dowiedział się co zrobił. Sama scena w komiksie nie jest jakaś niezwykła, ale potem zacząłem się nad tym zastanawiać i uderzyło mnie jak wielkim wysiłkiem musiało to być dla doktora, a dla Scotta olbrzymi cios oraz szok. Następnie podróż do teraźniejszości i uczucia np. Marvel Girl, która nagle uzyskała zdolność telepatii i nigdzie nie może znaleźć najmniejszego śladu siebie. Takie właśnie małe szczegóły sprawiły, że dość mocno spodobał mi się ten numer i czekam niecierpliwie na następny.


Uncanny Avengers #2, Marvel

scenarzysta: Rick Remender, rysunek: John Cassaday

Po zamachu jednego mutanta na Manhattan na świecie strach i nagonka na mutantów znacznie się nasila. Na murach pojawiają się wrogie graffiti nawołujące do ich mordowania. Z telewizji wysyłany jest negatywny przekaz, nawołujący również do ostatecznego rozwiązania problemu homo sapiens superior. Dla Avengers w nowym składzie pod dowództwem Havoka, zmienienie tego wizerunku będzie chyba najtrudniejszym zadaniem do wykonania w dziejach ich historii. Równocześnie Roge wraz ze Scarlet Witch nadal są uwięzione przez Red Skull oraz jego Brotherhood of Evil Mutants. Jednej udaje  się uciec, natomiast druga została otoczona opieką i zaproponowano jej współpracę. Dodatkowo Red Skull bardzo ciekawy użytek zrobił z mózgu Xaviera. Wszystko to sprawia, że następne numery zapowiadają się niezwykle ciekawie. Podoba mi się w tym numerze główny wróg. Pomagał nazistom podczas II Wojny Światowej. Potem przeczekał kilkanaście lat w bunkrze, a teraz ujawnił się wraz ze swym obłąkanym planem. Jak sam w pewnym momencie mówi, kiedyś byli Żydzi i cyganie, teraz mutanci. Jest przerażający, szalony, ale z drugiej strony cały jego plan ma jakiś sens i realizacja go przebiega pomyślnie. Kolejny dobry numer, gdzie moim zdaniem warto czekać na następną część.


btdk_06_001 copyBatman The Dark Knight #6, DC Comics


scenariusz: Joe Harris oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Podczas walki Batmana z Supermenem, ten pierwszy omal nie zginął. Wtedy też jego organizm, znajdujący się w krytycznej sytuacji, zdołał zwalczyć toksynę w organizmie. Bruce bogatszy już o tą wiedzę polecił odnaleźć Clarkowi Flasha i również doprowadzić go do granic jego możliwości. Następnie nietoperz spotyka Białego Królika i uczestniczy w dziwnym pościgu za nim. Dokładnie jak w Alicji w Krainie Czarów podczas podróży w głąb króliczej nory w otoczeniu samych wariatów. Tak też jest i tutaj. Wszystko kończy się wyjawieniem wielkiej tajemnicy, kto jest odpowiedzialny za toksynę. Chyba dawno nie czytałem tej serii, a w między czasie przeczytałem sporo lepszych, bo ten numer wydaje mi się bardzo sztampowy i słaby. Przebrnąłem przez niego dość szybko, ale była to dość słaba lektura. Dowiedziałem się kto stoi za toksyną oraz jak działa ona na Bana, co chyba jest najciekawszym wydarzeniem tego numeru i przy okazji może trochę namieszać w następnym. Jednak nawet to jakoś specjalnie nie zachęciło do dalszej lektury.

niedziela, 14 października 2012

#173 cotygodniowa zeszytówka #24

Swamp Thing #13, DC Comics

scenariusz: Scott Snyder rysunki: Yanick Paquette

Muszę przyznać, mocno się czułem zagubiony na początku tego zeszytu. Do tego stopnia, że aż musiałem sobie przypomnieć, co było w poprzednich. Po wspólnej wyprawie do Rotworld Swamp  Thinga i Animal Mana ten pierwszy wychodzi na powierzchnię i od razu zostaje zaatakowany przez Poison Ivy oraz raczej spokojnego Deadmana. Po krótkiej, acz rzeczowej rozmowie nasz bohater dowiaduje się, że przebywał w świecie śmierci i zgnilizny przez cały rok. W tym czasie Ziemia upadła, została zmieniona w jedną wielką pustynię. Jedynym żyjącym miejscem, jest siedziba The Parliament of Green. Jakby rajski ogród unoszący się nad planetą i odpierający nieustanne ataki The Rot. Właśnie tam Alec dowiaduje się o wszystkim co działo się podczas jego nieobecności oraz tym, że cały jego pobyt w Rotworld był genialną pułapką zastawioną przez Arcana. Dodatkowo w tym numerze jest również opowiadana historia Abigail, która po zniknięciu jej ukochanego postanowiła udać się do swych rodzinnych stron, Karpat.  Niestety cała wycieczka nie skończyła się dla niej za dobrze. Bardzo jestem ciekaw kolejnych numerów, bo zapowiadają się świetnie. Walka Potwora z Bagien z przemienionymi superbohaterami oraz jego reakcja na wiadomość o losie ukochanej mam nadzieję mnie nie zawiodą.


Animal Man #13, DC Comics


scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Nastała era The Red Kingdom w opowieści o Animal Manie i porównując ją z numerem, o którym pisałem powyżej muszę przyznać,  są to takie same historie tylko z innymi bohaterami. Mamy więc Budda Bakera, który powraca z wnętrza Rotworld na zniszczoną Ziemię i również zostaje zaatakowany. Jednak nie przez byle kogo, a Hawkmana w wersji zgniłej. Walka jest nie równa, lecz na szczęście o odpowiedniej chwili zjawia się pomoc w postaci trójki herosów: Beast Boy, Black Orchid oraz Henrego Irons Steela. Od nich to nasz bohater dowiaduje się całej prawdy o tym co stało się po jego oraz Swamp Thinga zniknięciu. Po czym zostaje zabrany do siedziby The Red. Ostatniego miejsca na Ziemi gdzie jeszcze w miarę spokojnie żyją ludzie i zwierzęta. Równocześnie prezentowany jest również drugi wątek o rodzinie Animal Mana po tym jak udał się do wnętrza The Rot. Napiszę tylko tyle, że raczej nie były to długie i miłe przygody. Po mimo tego, że ten zeszyt to w sumie powtórka z rozrywki, czytało mi się go naprawdę dobrze. Ciekawie została zaprezentowana cała walka Ziemi ze zgnilizną, upadek superbohaterów oraz wszechogarniająca klęska i porażka po przegranej wojnie. Mam tylko nadzieję, że następne zeszyty tych dwóch serii będą się bardziej różniły w przyszłości.


Adventure Time #7, BOOM! Studios


scenariusz: Ryan North, Shannon Wheeler, Zac Gorman  rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Shannon Wheeler, Zac Gorman

Ten numer jest zakręcony jak słoiki na zimę, albo jak podróże w czasie. Najpierw odwiedzamy przyszłość razem z chłopakami, gdzie cała kraina toczy wojnę z zabójczymi robotami. Fin ma posturę kulturysty oraz metalową rękę, a Jake szarmancką bliznę na oku. Dzięki spotkaniu z Queeen Bubblegum (tak czas leci i tytuły się zmieniają) dowiadują się o wszystkim co ich minęło przez te lata piętnaście lat nieobecności, po czym zdają sobie sprawę, że nie są w stanie tego zmienić. Zostają zmuszeni żyć w przyszłości. W tym momencie następuje druga opowieść, w której BMO chce stworzyć wehikuł czasu, a wtedy jeszcze Pricess Bubblegum tłumaczy mu jakie mogą z tego wyniknąć konsekwencje i ile czyha na niego niebezpieczeństw. Przy okazji tłumacząc w zabawny i ciekawy sposób wiele teorii na temat podróży w czasie. Na sam koniec, czytelnik dostaje śmieszną historyjkę o wiele mówiącym tytule Lumpy Space Drama. Jest to zapis bardzo ciężkiego dnia z życia Lumpy Space Princess, kiedy naprawdę nie chciałbym jej spotkać. Zachowuje się jak stereotypowa kobieta i to w dodatku w okresie dojrzewania. Zaprawdę powiadam wam, przerażająca to perspektywa.


Batman The Dark Knight #4, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Batman to taki stary dobry znajomy, u którego za wiele się nie zmienia. Po, dość dokładnym  przeszukaniu mieszkania Ivy, nasz bohater natrafia na nowy trop, który zapewne przybliży go o jeszcze jeden krok do rozwiązania zagadki produkcji nowego narkotyku. Lecz wnioskując po ostatniej stronie tego zeszytu, nietoperza czeka go jeszcze bardzo ciężki pojedynek z moim ulubionym przeciwnikiem. Dodatkowo jest to numer w którym Brucowi zostają zadana ciekawe pytania natury relacji międzyludzkich, albo bardziej ich braku. Wszystko to jest zabarwione lekką nutą groźby i strachu co tylko dodaje wszystkiemu pikanterii. Jakby tego wszystkiego było mało, to do siedziby Batmana zmierza Biały Króliczek i zapewne nie będzie to zwykła i miła wizyta towarzyska. Kolejny numer zapowiada się niezwykle ciekawie.

niedziela, 7 października 2012

#172 cotygodniowa zeszytówka #23

Batman The Dark Knight #3, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Z racji tego, że każdy zeszyt musi zakończyć się cliffhangerem, to większość numerów rozpoczyna się od akcji. Tak też jest w tym przypadku. Batman uwięziony w pędzącym pociągu stacza walkę z Jokerem, który na szczęście okazuje się kimś całkiem innym.  Niestety po całym tym zajściu nasz bohater jest tak wykończony, że pozwala zbiec białemu króliczkowi. Dzięki pomocy Flasha udaje się mu jednak wydostać z pociągu i udać się na bardzo miłą pogawędkę z Forbesem, który coraz bardziej panoszy się w mieście. Jednak głównym wątkiem zeszytu jest kolejny trop na drodze do wyjaśnienia zagadki pochodzenia nowego narkotyku w mieście. Co ciekawe jest on głównie zbudowany na bazie specyfiku wywołującego lęk od Stracha na Wróble, z lekką domieszką bardzo rzadkiej rośliny. Natomiast jeśli mowa o jakichkolwiek roślinach, to od razu głównym podejrzany zostaje Panna Ivy. Dlatego też Batman, jeszcze raz w towarzystwie Flasha udają się do jej posiadłości. Na miejscu jednak jej nie ma, a zamiast tego zastają jej zdemolowane mieszkanie oraz Flash zostaje zarażony toksyną niewiadomego pochodzenia.


Aquaman #2, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Atak potworów z głębin morza postępuje i przeszedł do kolejnej fazy. Po tym jak zjadły pół miasta i znikły, miejska policja postanowiła poprosić o pomoc w dochodzeniu Aquamana i jego ukochaną Merę. Razem udają cie do przystani, aby zbadać łódź którą stwory zaatakowały w poprzednim numerze oraz przybyły nią do brzegu. Nagle okazuje się, że stwory wcale nie ulotniły się, tylko zastawiły pułapkę i dochodzi do wielkiego starcia. Komiks jest pełen akcji więc w sumie bardzo szybko się czyta. Trochę naśmiewania z głównego bohatera, jakaś ckliwa scena. Jednak ogólnie patrząc na to wszystko, jest to przyjemny komiks o superbohaterze. Dodatkowym plusem jest scena w której nasza para bohaterów ogląda zdjęcia z dzieciństwa Artura (Aquamana) i na jednym zdjęciu znajduje się tajemniczy mężczyzna o którym król Atlantydy nie chce rozmawiać. Zapowiada się jakiś sekret rodzinny, który mam nadzieję jeszcze bardziej urozmaici fabułę.


Thief of Thieves #9, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

No i ponownie skomplikowało się życie Conrada i jego rodziny. Dodatkowo wszystko to dzieje się przez jego syna Augustusa i jego problemem z długiem. Zeszyt rozpoczyna się sceną retrospekcji, w której nastoletni Augustus odkrywa zawód ojca i prosi go, aby ten wszystkiego go nauczył. Za co dostał porządną awanturę. Następnie akcja przenosi się do naszych czasów i jesteśmy świadkiem ciekawej rozmowy pomiędzy Conradem, a agentką Elizabeth Cohen. Uświadamia mu ona mianowicie, że ma już dość polowania na Redmonda. Ponieważ zrozumiała, że nie da się go złapać. Jednak równocześnie uświadomiła sobie, że jego syn Augustus nie jest tak dobry jak jego ojciec i wystarczy poczekać na jakąś jego wpadkę. Potem aresztować i zmusić, aby poopowiadał o tatusiu. Jakby tego było mało, to synalek faktycznie wpada w tarapaty. Ponieważ nie udało mu się zgromadzić 200 tys by oddać dług swoim starym wspólnikom ma aktualnie dwa wyjścia. Albo namówi swojego ojca aby pracował dla nich, albo może spokojnie usiąść i czekać na przesyłkę z palcami swojej dziewczyny. Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejny numer.

niedziela, 30 września 2012

#171 cotygodniowa zeszytówka #22

Super Dinosaur #12, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Z jednej strony ten numer to opowieść drogi. Uprowadzony Darek wraz z The Exile podróżuje po Inner-Earth w kierunku miejsca zamieszkania jaszczura. Sporo z sobą rozmawiają podczas tej wędrówki dzięki czemu czytelnik dowiaduje się trochę o nich dwóch. Dodatkowym urokiem tego całego spaceru jest jej kres. W najbliższych numerach Ziemia i mieszkający na niej ludzie mogą mieć spore problemy. Z drugiej strony w bazie Dynamo życie jakoś stara wieść swój bieg dalej po ostatnich wydarzeniach. Doktor Dynamo przebywa ciągle w łóżku z poparzonymi nogami w jakby głębokiej depresji cały czas tylko milcząc. Natomiast reszta załogi stara się odnaleźć Dereka, co nie jest łatwe ponieważ ślad po nim zaginął. Tylko syn generała Caseya, Eliot wpada na pomysł gdzie tak naprawdę może znajdować się zaginiony chłopak. Ponieważ wszyscy dorośli są zajęci sobą, dzieciaki w składzie Erin, Eliot, Erica oraz Super Dinosaur zawiązują Super Force Team Awesome i wyruszają na ratunek swojego przyjaciela.


Batman The Dark Knight #2, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Ten zeszyt nosi tytuł "a rush of blood" i dokładnie taki jest. Cały numer ocieka krwią i akcja pędzi w dość szybkim czasie. Batman walczy z Two-Facem w budynku szpitala Arkham. Robin z Nightwingiem chyba, walczą z Ventriloquistem, który ma posturę strongmana. Ogólnie po ulicach całego Gotham biegają wariaci pozbawieni całkowicie strachu i o posturach jakby stanowczo za dużo czasu spędzali na siłowni popijając koktajle ze sterydów. Wszystko to za sprawą nowego narkotyku, który pojawił się w mieście, a wszystkie tropy prowadzą do seksownego białego króliczka. Kiedy Bruce znowu trafia na niego i podąża jego śladem dociera do swojego starego znajomego, czyli Jokera. Komiks czyta się szybko i przyjemnie z powodu dość sporego nagromadzenia akcji. Jedyne co tak naprawdę mi się nie spodobało to wygląd Jokera. Jest również mocno napompowany. Jeśli graliście w którąś z części komputerowej gry o nietoperzu od RockSteady Studios to wiecie o co mi chodzi. Mi taki design postaci bardzo nie pasuje. W końcu to nie na tym polegał urok tego szaleńca.


Legends of The Dark Knight #1, DC Comics


scenariusz: Damon Lindelof, rysunki: Jeff Lemire


Postanowiłem rozpocząć jakąś nową serię z racji tego, że z większością tytułów które czytam jestem już na bieżąco. Po woli kończy się zapas do recenzji. Legends of The Dark Knight to cotygodniowa seria dostępna tylko w cyfrowej dystrybucji opowiadająca krótkie historie o Batmanie nie powiązane z aktualnymi wydarzeniami z Nowej 52. Od razu muszę przyznać bardzo mile zaskoczył mnie ten numer. Historia w nim zawarta opowiada o rutynowym patrolu nietoperza, podczas którego natrafia w jakiejś ciemnej alejce na scenę napadu, podczas którego osobnik z bronią celuje w kierunku rodziców z małym chłopce. Batman od razu ma powtórkę z własnego dzieciństwa i rusza do akcji. Niestety cały napad okazuje się pułapką podczas, której Bruce dostaje spory łomot, a rozwiązanie całej opowieści to spore zaskoczenie. Ciekawie została poprowadzona fabuła tego numeru z głównym wątkiem Batmana na patrolu, który jest przeplatany jego rozmyślaniami oraz rozmową z Alfredem na temat naszych słabości. Wszystko to w piękny sposób prowadzi do dobrego, zaskakującego zakończenia.


Aquaman #1, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis


Postanowiłem zainteresować się jak to jest z tymi przygodami chyba najbardziej wyśmiewanej postaci z uniwersum DC. Numer rozpoczyna się wyjściem potworów głębinowych z jakiegoś rowu na dnie oceanu. Następnie szybko przenosimy się do Bostonu, gdzie nasz bohater zatrzymuje pościg policyjny za rabusiami. W tym momencie pojawiają się pierwsze żarty z Aquamana. Później nasz morski obrońca udaje się do baru serwującego owoce morza na obiad, co wprowadza wszystkich gości w konsternację. Oczywiście zjawia się jeden odważny z tunelami w uszach, który postanawia wykorzystać okazję i przeprowadza wywiad z Aqumanem na swojego bloga. Wszystko nawet jakoś się układa, aż do czasu ostatniego pytania z serii: jak to jest być pośmiewiskiem? Wtedy nasz bohater nie wytrzymuje i wychodzi. Udaje się do swojej latarni morskiej, gdzie odbywa rozmowę ze swą ukochaną na temat planów na przyszłość. Gdzieś w między czasie morskie stwory przepuszczają pierwszy atak na ludzi. Trzeba powiedzieć to głośno, pierwszy numer jest świetny i zachęca do następnego. Jest dystans do postaci i nabijanie się z niej. Lekkie wprowadzenie dla nowych czytelników, dzięki czemu nie czułem się zagubiony i przede wszystkim ciekawa historia. Geoff Johns odwalił kawał świetnej roboty pisząc scenariusz. Lepsze mogłyby być tylko rysunki, które prezentują taką średnią półkę w superhero, a niektóre kadry niestety lekko zaczynają boleć, gdy się na nie patrzy.


niedziela, 23 września 2012

#170 cotygodniowa zeszytówka #21

Adventure Time #6, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Anthony Clark  rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb oraz Anthony Clark

Kolejny numer wspaniałych przygód przyjacielskiej pary, który zawiera tym razem dwie opowieści. Najpierw czytelnik jest świadkiem jak Princess Bubblegum wymyśla maszynę czasu. Lecz taką która przenosi tylko do momentu kiedy została wynaleziona. Po wytłumaczeniu tego Jakowi i Finnowi, królewna udaje się na przyjęcie, a urządzenie pozostawia pod ich opieką. Jak można się spodziewać, postanawiają się troszkę pobawić urządzeniem. Używają go tak wiele razy, że aż Jake się od niego uzależnia i zapowiada się na to iż będzie to temat przewodni kilku następnych numerów. Druga historia pokazuje jak Jake wraz z BMO postanawiają nagrać motywujący film dla Finna, aby ukończył 99 poziom jednej gry, w którym utknął. Z realizacji nagrania, oczywiście nic nie wychodzi i powstaje dość zabawne dzieło. Czyta się bardzo przyjemnie i prowadzi do świetnej puenty. Jak zwykle wszystko prawie dobrze się kończy. Dodatkowym plusem całego zeszytu są komentarze autora na samym dole strony. W których bardzo celnie wypowiada się na temat maszyny czasu i ciekawie się z tego naśmiewa.


Batman The Dark Knight #1, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Po zakończeniu pierwszego sezonu, pora na Vol 2 w nowym świecie 52. Co mi się podoba już na samym początku to, kontynuacja wątków z poprzednich numerów. Tak więc najpierw Wayne odbywa dość nie miłą rozmowę na przyjęciu z Forbesem, z wydziału wewnętrznego policji Gotham. Podczas, której Bruce zostaje oskarżony o sponsorowanie Batmana oraz współpracę z kimś w policji w tym celu. Na szczęście pojawia się panna Jaina Hudson i ratuje naszego bohatera z opresji. Zapewne będzie ona nową bohaterką w zastępstwie Golden Down. Druga część zeszytu to wielki bunt mieszkańców w Arkham Assylum, który pomaga stłumić policji Batman. Podczas walka jednak pojawia się nowa postać, kobieca o wyglądzie skąpo odzianego białego króliczka. Chyba autorom lekko pomyliły się klimaty opowieści. Dodatkowo rozbawił mnie mocno kadr na którym Batman walczy ze skazańcami Arkham, a obok dwóch policjantów strzela bez opamiętania do więźniów z karabinu. Ciekawe ile mieliby ofiar po takiej akcji?


Super Dinosaur #11, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Kontynuacja złej passy nadal trwa, chodź  z przebłyskiem nadziei na lepsze jutro. Mianowicie najpierw udaje się opanować sytuację na niezbadanej wyspie gdzie w tarapatach był Super Dinosaur wraz z Erin. Na pomoc wyruszyła im matka dziewczynki, która widząc co się dzieje, niewiele myśląc przywdziała zbroję SD i ruszyła do akcji. Dzięki temu udaje się opanować sytuację wraz z pojmaniem wrogów, którzy niespodziewanie się poddali. W między czasie Derek zostaje porwany przez The Exile do jego podwodnej bazy Leviatan, a następnie razem udają się do Inner-Earth. Jak dla mnie ten wątek zapowiada się smakowicie i ciekaw jestem, w jakim kierunku pójdzie to dalej. Jakby tego wszystkiego było mało, to gdy doktor Dynamo powraca do bazy ze swą małżonką, ta okazuje się ona wybuchowym robotem. Po dotarciu do bazy dochodzi do wielkiej eksplozji podczas której ojciec Dereka odnosi bardzo poważne obrażenia nóg i wszyscy dowiadują się o jego żonie. Jak zwykle jest to kolejny dobry numer serii i niezmiernie cieszy mnie w jakim kierunku zmierza ta opowieść. Robi się coraz bardziej poważnie i już nie tak sielankowo jak w początkowych numerach.


Thief of Thieves #8, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

Głównym tematem przewodnim tego numeru jest Augustus i jego problem ze wspólnikami z ostatniego napadu za który miał odsiadkę. Mianowicie oznajmiają naszemu złodziejowi, że z powodu zawalenia skoku jest im dłużny 200 tys dolarów. Augustus, z racji tego że nie posiada takiej kwoty, postanawia jak najszybciej uciec z miasta wraz ze swoją ukochaną. Jednak nie będzie to takie proste jak się wydawało. Na rozwiązanie tej sytuacji musimy jednak poczekać przynajmniej do następnego numeru. W między czasie Redmond wpada na swą byłą żonę i jej aktualnego partnera. Powoduje to retrospekcję w opowieści dzięki czemu poznajemy więcej szczegółów z ich przeszłości. Dodatkowo Redmonda odwiedza jego była współpracownica i oświadcza mu, że ich wspólny partner w interesach oczekuje od naszego bohatera zorganizowania jakiegoś skoku w zamian za zawalenie ostatniego. Wszystko to skłania Conrada do małego napadu i sam przed sobą musi przyznać, że czuje się z tym świetnie.