Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivan Reis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivan Reis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2013

#236 cotygodniowa zeszytówka #64

JL#17Justice League #17, DC Comics

scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis oraz Paul Pelletier

Nadszedł koniec małego crossovera, który miał miejsce na łamach Justice League oraz Aquamana. Całość została utrzymana niezwykle widowiskowo, co zwłaszcza widać w ostatnim numerze głównie zilustrowanym za pomocą wielkich kadrów na dwie strony. Co z kolei znacznie skróciło czas jaki jest potrzebny na lekturę. W numerze dzieje się naprawdę wiele. Zostaje złapana osoba odpowiedzialna za cały konflikt, dochodzi do ostatecznego pojedynku pomiędzy Aquamanem i jego bratem Ormem. Wszystko to kończy się dość dramatycznie i nasz morski bohater zostaje zmuszony do podjęcia roli przed, którą zawsze uciekał. Dodatkowo jako łącznik pomiędzy dwoma światami, morskim i ludzi, musiał dokonać kilka ciężkich decyzji, aby zadowolić obie strony konfliktu podczas osądzania winnych całego zamieszania. Całe wydarzenie pod bardzo wymownym tytułem Throne of Atlantis to kawał dobrego rozrywkowego komiksu, który zapewnia odpowiednią ilość przyjemnej rozrywki. Gdyby tak jeszcze dobrać do całej historii jakiś dobrych rysowników, to mogłaby powstać naprawdę dobra opowieść.


The Manhattan Projects 010The Manhattan Projects #10, Image Comics


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Ryan Browne

Wyobraźcie sobie świat, gdzie to wy jesteście centralną postacią, wokół której cały świat się kręci. Według własnej woli oraz uznania możecie dowolnie go kształtować. Wszędzie wokoło znajdują się wasze zmaterializowane wspomnienia, ludzie których znacie, miejsca dla was ważne. Do tego otaczają was wasze pomysły, idee, plany i marzenia. Cały czas mijacie alternatywne wersje siebie, które w pewnym momencie życia postąpiły inaczej i macie możliwość dzięki temu zaobserwować jak wyglądałoby wtedy wasze życie. Jakby tego było mało, to czerpiecie doświadczenie i wiedzę z wszystkich wersji siebie równocześnie. Wszystko na wyciągnięcie dłoni. Właśnie o tak szalonym miejscu jest ten komiks, ponieważ jego twórcy postanowili zaprosić czytelnika na wycieczkę po umyśle szalonego Oppenheimera. Przyznam, że mi bardzo podobała się ta podróż. Już dawno nie odwiedziłem tak dziwnego, intrygującego i po chwili refleksji również strasznego miejsca. Bardzo chętnie pozostałbym w takim klimacie jeszcze trochę dłużej, a wnioskując z zakończenia to chyba spełni się moje życzenie. Tylko z tą różnicą, że prawdopodobnie będzie jeszcze bardziej dziwnie, ponieważ główny bohater wyrusza na wojnę z ...


Deadpool 006Deadpool #6, Marvel


scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunek: Tony Moore

Szósty numer tej serii to zakończenie wielkiej potyczki z martwymi prezydentami stanów zjednoczonych i jest to dość widowiskowy finał. Jest tutaj chyba wszystko od walk z armią trupów, po walki powietrzne pomiędzy dwupłatowcami a nowoczesnymi myśliwcami i na mechu kończąc. Dzieje się naprawdę sporo, jednak najciekawsze dzieje się dopiero, gdy opada kurz na całym polu walki. Mianowicie ginie jedyna osoba z S.H.I.E.L.D. która była odpowiedzialna za wypłaty naszego bohatera, a aktualni dowódcy nie mają zamiaru uregulować należności dla Deadpoola. Mam nadzieję, że wyniknie z tego coś więcej, bo sprzeczka z wyrywaniem wąsa bardzo przypadła mi do gustu. Jakby tego było mało Wade otrzymał nowego współlokatora, z którym przez pewien czas będzie musiał dzielić swoje skromne i bardzo ciasne "lokum". Daje to możliwość dla wielu dobrych żartów i chciałbym, aby scenarzyści umiejętnie wykorzystali tą szansę.

niedziela, 7 lipca 2013

#234 cotygodniowa zeszytówka #62

Jupiter's Legacy 002 (2013)Jupiter’s Legacy #2, Image Comics

scenarzysta: Mark Millar, rysunki: Frank Quitely

Ciekawie rozpoczyna się ten komiks. Mianowicie sceną w której pijani superbohaterowie za pomocą telekinezy przenoszą statek w powietrzu, aby skrócić załodze czas całej podróży. Wszystko to w myśl słów Utopiana, który zawsze zalecał swemu synowi kręcić się wokoło ludzi i szukać okazji aby im pomóc. Oczywiście każdy z nas jest w stanie przewidzieć jak skończyła się ta akcja i po raz kolejny wynikła z tego wielka sprzeczka pomiędzy ojcem, a synem, co z kolei doprowadziło do oczywistego, pseudo zaskakującego clifhangera na końcu numeru. Jednak pomimo tego całość czyta się bardzo dobrze, ponieważ w między czasie wiele się dzieje. Córka Utopiana trafia do szpitala z przedawkowania narkotyków i przy tej okazji wychodzą na jaw dwa bardzo interesujące fakty z jej życia. Całość jest utrzymana jako konflikt pokoleń, gdzie ojciec jest bardzo surowy, wymagający i cały czas wszystkich rozstawia po kontach. Natomiast jego potomkowie z braku przeciwników nie umieją się odnaleźć w swej roli i będąc cały czas krytykowani przez swego ojca popadają w typowe życie celebrytów w większości z wszelkimi tego wadami.


 All-New X-Men 013-000All New X-Men #13, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Poza tym, że w tym numerze zostaje wyjaśnione po co Mystique cała góra ukradzionych pieniędzy, dodaniu kolejnych problemów ekipie X-men oraz doprowadzenie Jean Grey do stanu na jaki czekam od dawna to najbardziej podobała mi się bardzo osobista wypowiedź Kitty Pride. W związku z  wystąpieniem publicznym Havoka w którym prosi ludzi, aby przestali nazywać mutantów słowem na "m" ponieważ jest to dla nich obraźliwe i wszyscy są tak naprawdę ludźmi, Kitty bardzo się otwiera przed swoją ekipą. Zaczyna opowiadać o swoim pochodzeniu oraz pierwszej miłości. Cała wypowiedz jest niezwykle intymna, zawiera ciekawe informacje o postaci i dzięki temu robi z niej bardziej żywą i kompletną. Po komiksie tak bardzo rozrywkowym i w sumie lekkim, jakim jest niewątpliwie ta seria, nie spodziewałem się tak ciekawego i mądrego fragmentu. Jest to bardzo miła niespodzianka, a dodając do tego clifhanger z końcówki i tym samym obietnicę tego co będzie w następnym numerze, to już wypatruję następnego numeru z wielką niecierpliwością.


JL16Justice League #16, DC Comics


scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Po dość zaskakującym zakończeniu poprzedniego numeru, aktualnie zostaje wyjaśnione dlaczego Aquaman wystąpił przeciwko swoim towarzyszom z Ligii. Wszystko to niestety skutkuje rozpoczęciem wojny pomiędzy ludźmi, a Atlantydami którzy właśnie wystąpili z oceanu i dumnie kroczą na podbój lądów. Przypadło mi do gustu, w jaki sposób został zaprezentowany Aquaman jako postać w sumie tragiczna i nie mogąca wyjścia z obecnej sytuacji obronną ręką. Stara się z całych sił nie dopuścić do wojny, tylko w jego wypadku wiąże się to zawsze z wystąpieniem przeciw jednej ze stron, a co najgorsze do obu czuje się przynależeć. Autentycznie wciąga obserwowanie jak główny bohater się miota, co w połączeniu z reakcjami przywódców walczących ze sobą stron daje mieszankę wybuchową. Znowu mile się zaskoczyłem tą serią, która w moim odczuciu tym aktualnym wydarzeniem podnosi się lekko z pozycji czytadła w kierunku całkiem dobrej pozycji i mam nadzieję, że ta tendencja zwyżkowa potrwa jak najdłużej.

niedziela, 16 czerwca 2013

#230 cotygodniowa zeszytówka #59

JL15Justice League #15, DC Comics

scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Dziś z powodu decyzji wielkich włodarzy z DC aby podzielić najnowsze wydarzenie Throne of Atlantis z Aquamana pomiędzy dwa tytuły, Liga Sprawiedliwych gościnnie zagościła na moim blogu. Wszystko jak zwykle rozpoczyna się od efektownych scen z wielką powodzią Metropolis na czele oraz nieudanych testach wojskowych nowych pocisków, gdzieś na oceanie. Równocześnie Aquaman prosi o pomoc swoich kolegów z JL, ponieważ coś dziwnego dzieje się z rybami i zapowiada to nadchodzące nowe niebezpieczeństwo. Jak bardzo głupio nie brzmiałoby to co napisałem powyżej trzeba przyznać, czyta się całkiem przyjemnie i nawet tworzy pozory w miarę logicznej całość. Dodatkowo, jak to bywa zazwyczaj w takich opowieściach, numer kończy się w spektakularny sposób zapowiadając wiele akcji oraz interesujący wątek rodzinny podwodnych władców w kolejnych numerach. Jednak mi najbardziej w tym numerze przypadł do gustu wątek z Supermanem oraz Wonder Women, podczas którego udają się na wspólną kolację do restauracji. Ciekawe spojrzenie na problem podwójnej tożsamości i jak to jest możliwe, że fajtłapa Clark zdejmie okulary, zrobi loczka, przebierze się w kostium i nikt nie jest w stanie go rozpoznać.


Deadpool 004Deadpool #4, Marvel


scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunek: Tony Moore

Jak na razie seria ta średnio przypadła mi do gustu. Po pierwszym numerze przy którym śmiałem się dość często następne już nie dostarczały tak wiele rozrywki. Ten zeszyt to zlepek udanych scen zapewniających całkiem przyjemną rozrywkę. Rozpoczyna się zabawną sceną, w której Wade przebrany za Merlin Monroe śpiewa słynne Happy Birthday dla powstałego z grobu J.F.K. Niezłym pomysłem scenarzystów jest również naśmiewanie się ze sposobu w jaki nasz bohater wraca na pokład samolotu po każdej wykonanej misji. Jest to istny samograj, który niestety pewnie będą eksploatować stanowczo za długo. Jednak najlepsze co jest w tym komiksie to łamanie, wywodzącej się z teatru, zasady czwartej ściany. Wilson co chwilę zachowuje się jakby zapominał, że jest tylko postacią z komiksu i zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Dzięki temu powstają najlepsze fragmenty tej opowieści jak np. w tym numerze, kiedy Deadpool zdaje sobie sprawę, że ma do zabicia dziesięciu prezydentów na sześciu stronach! Zaleca na ten czas puścić sobie kawałek Pantery - Five Minutes Alone, a jeśli go nie mamy to jakikolwiek inny z tych które posiadamy. Potem następuje cała masa latających głów, przepoławianych ciał i morze krwi, czyli to co tygryski lubią najbardziej.


TMP 008The Manhattan Projects #8, Image Comics


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pittara

To jest naprawdę godne pochwały jak twórcy tej serii cały czas trzymają opowieść na wysokim poziomie. Dzięki temu po każdy kolejny zeszyt sięgam ze spokojem i przyjemnym uczuciem obietnicy dobrej zabawy, która na mnie czeka. Nie inaczej było i tym razem. Cały numer, co prawda skupia się tym razem głównie na przewrocie władzy w Star City oraz Los Alamos, ale zostało to zaprezentowane bardzo ciekawie. Za samo wydarzenie natomiast odpowiada kilka postaci dotychczas zajmujących raczej drugi plan, co moim zdaniem jest dość zaskakujące i pozwala spojrzeć na te postacie z trochę innego punktu widzenia. Swoją drogą nie spodziewałem się, że jedna z najbardziej szalonych postaci tej serii będzie skłonna do spisku i działania na tak wielką skalę.  Całość jest utrzymana raczej w dużej ilości czerwonej farby, ale równocześnie pełna humoru. Bo jak inaczej, niż śmiechem, można zareagować na widok komunistycznego rosyjskiego robota walczącego przy użyciu młota i sierpa? Znów ubawiłem się przednio przy tej serii i już z niecierpliwością oczekuję kolejnego numeru. Szkoda, że żadne polskie wydawnictwo nie ma w planach wydać tej serii. Chętnie postawiłbym ją na półce w naszym pięknym języku.

niedziela, 26 maja 2013

#224 cotygodniowa zeszytówka #56

Sex #002SEX #2, Image Comics

scenarzysta: Joe Casey, rysunek: Piotr Kowalski

Druga część tej opowieści to leniwa pod względem tempa kontynuacja powrotu, po długiej nieobecności, byłego super bohatera do miasta nad którym kiedyś sprawował opiekę. Jest to dla niego niezwykle smutne wydarzenie, ponieważ w dość dosadny sposób pokazuje, że jego walka była zbędna. Ponieważ podczas jego nieobecności przestępczość powróciła z dwojoną siłą i nawet jego byli współpracownicy przeszli na drugą stronę barykady. Podoba mi się w tej serii jej leniwe tempo, którym wszystko się toczy trochę przypominając mi narrację w japońskim kinie, gdzie jest zawsze czas na długie ujęcia pejzaży, pokazywanie codzienności bohaterów i tym podobnych spraw. W komiksie również wszystkie postacie mają czas na rozmowy, oddechy, chwilę na zastanowienie się i jakoś tak spokojnie dzięki temu scenarzysta pcha wszystko do przodu. Mam tylko lekką obawę w związku z tym, aby nie przesadził z tym spokojem. Wyraźnie widać, że całość jest zaplanowana na długi okres i mam nadzieję doczekać całej historii, a nie zrezygnować z niej przed czasem z powodu zbyt rozciągniętych wątków.


Aquaman -013Aquaman #13, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Nadszedł kres opowieści The Others, która towarzyszyła czytelnikom przez ostatnie sześć numerów. Całkiem udanie większość wątków została zamknięta. Jednak z końcem jednej opowieści pojawiła się  zapowiedź kolejnej historii z olbrzymią tajemnicą, utrzymana w klimacie konspiracji która rozpocznie się już w następnym numerze. Nie bolało mnie rozwiązanie konfliktu z Black Mantą, co przyznam troszkę mnie zaskoczyło, bo przewidywalna jest okropnie. Szkoda, że w poprzednim numerze scenarzysta uśmiercił jedną z postaci i to w dodatku tą, która wydawała się jedną z ciekawszych. Najgorszy moment całego numeru to ckliwe obawy głównego bohatera przed wyjawieniem swej przeszłości ukochanej i jej reakcja na nie. Brakuje tylko amerykańskiej flagi powiewającej w tle, ale na szczęście trwało to chwilę, więc nie jest tak źle. Poza tym jest to nadal całkiem w porządku czytadło sprawiające jakąś dziwną satysfakcję z lektury pomimo tego, że zdajemy sobie sprawę z jej przewidywalności i nie wysokiego poziomu.


Deadpool_3Deadpool #3, Marvel


scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunek: Tony Moore

Deadpool z jednej strony jest typowym superbohaterem posiadającym wyjątkową umiejętność, dzięki której ma możliwość co zeszyt walczyć z kolejnymi tabunami wrogów. Jest szlachetny, walczy o dobro i pokój na ziemi. Z drugiej jednak strony jest łamagą, która cały czas dostaje w pysk od wszelkiej maści popaprańców i dziwolągów, co przysparza mu wiele problemów. Dodatkowo Wade nie jest altruistą i stara się na całej tej walce ze złem wszelakim jakoś przy okazji coś zarobić na spokojną emeryturę. Właśnie te pobudki oraz cała postawa głównego bohatera to najlepsza część tego komiksu. Dzięki temu Deadpool nie jest kolejnym nieciekawym bohaterem, tylko ciekawą postacią z wielkim potencjałem. Tylko co z tego skoro scenarzyści mają problem z wykorzystaniem tego i wymyślają dla niego przygody bez polotu i chyba po najmniejszej linii oporu. Może ja mam za duże oczekiwania po pierwszym numerze, który mnie bardzo ubawił. Jednak aktualnie jeden, może dwa dobre żarty na numer nie ratują całej opowieści, a sama historia zawarta w tym komiksie jest raczej nudna i jej jedynym plusem jest to, że zajmuje nie więcej niż kilkanaście minut.

niedziela, 5 maja 2013

#217 cotygodniowa zeszytówka #53

Aquaman -Zone-000Aquaman #0, DC Comics

scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis oraz Joe Prado

Zamiast standardowej, dla tej serii historii gdzie dobrzy biją złych, a Arthur jest okropnym samolubem, otrzymałem opowieść o wielkiej wyprawie mającej na celu przybliżyć historię rodziny głównego bohatera. Aquaman obiecał swemu umierającemu ojcu, że odnajdzie swą matkę i coś jej przekaże od niego. Mile mnie zaskoczył ten numer. Spodziewałem się typowego origina, w którym jednostka pod wpływem traumy zostaje superbohaterem i w sumie po części tak jest. Jednak oprócz tego otrzymałem również ciekawą opowieść drogi podczas, której zostało wyjaśnione pochodzenie głównego bohatera. Co jest niezwykle ciekawe, ponieważ jak to bywa często w rodzinach królewskich, ktoś kogoś zdradził, zabił lub wypędził i tak jest też i tutaj. Co więcej, Arthur tym razem jest dobrym, gotowym do poświęceń synem, który zrobi wszystko, aby tylko spełnić ostatnią wolę swego ojca. Jakże to odmienna postawa, w porównaniu do tej, która jest prezentowana w pozostałych numerach serii. Dzięki temu numerowi widać jeszcze bardziej jak daleką drogę przeszedł główny bohater po tym gdy został sam. Nareszcie jego samolubna postawa i chęć zemsty jest bardziej wiarygodna.


All-New X-Men 011-000All New X-Men #11, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen


Zawsze gdy sięgam po kolejny numer tej serii to mam przeczucie, iż będę się dobrze bawił i ten zeszyt tylko mnie utwierdził w moim przekonaniu. Znowu dzieje się dużo i ciekawie zapewniając mi odpowiednią porcję dobrej rozrywki. Jedna postać ze starego składu X-men postanowiła zmienić drużynę i wstąpiła w szeregi rewolucjonistów Cyclopa. To z kolei zaowocowało kolejnym nadużyciem swych umiejętności przez Jean Grey. Swoją drogą, bardzo podoba mi się w jaki sposób jest prowadzona ta postać. Dosłownie czekam z niecierpliwością na katastrofę, która w związku z jej zachowaniem prędzej czy później musi się wydarzyć. Do całego tego zamieszania dołożyła swoje trzy grosze również Mystique wraz ze swą drużyną przez co mutanci są już w poważnych tarapatach. Dzięki temu numer zakończył się sporym clifhangerem  z ciekawym występem gościnnym. Jak na razie Bendis ani razu mnie nie zawiódł pisząc tą serię i mam nadzieję, że tak pozostanie. Następny numer zapowiada się niezwykle interesująco przez co chciałbym go już mieć w swoich dłoniach.


Super Dinosaur 019-000Super Dinosaur #19, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Tym razem  Derek wraz z SD mają twardy orzech do zgryzienia. W końcu trafili na przeciwnika, z którym walka jest niezwykle ciężka i wymagająca. Wszystko to dlatego, że na arenę wkroczył nowy antagonista, zmutowany sługus Maximusa Minimus. Jednak nie jest on już słabym służącym, a niezwykle inteligentnym i sprawnym fizycznie olbrzymem. W między czasie w bazie rodziny Dynamo pojawia się doktor Price z wiadomością na temat zdrowia pani Dynamo. Nie jest za wesoło i cała ta sytuacja zapewne zmusi w przyszłości rodzinę głównego bohatera do współpracy z ich odwiecznym wrogiem. Kilka ostatnich numerów średnio mi się podobało o czym można przeczytać w poprzednich wpisach. Ten numer mnie mile zaskoczył. Rozpoczyna się wielkim pojedynkiem na statui wolności, który jest widowiskowy oraz nieprzewidywalny. Przynajmniej nie tak bardzo jak wszystkie poprzednie. Ciekawie rozwija się wątek matki i żony głównych bohaterów. Pojawia się nowy przeciwnik, który jest interesujący i jak na razie przedstawia jakieś realne zagrożenie dzięki czemu patrzę optymistycznie na zapowiedz kolejnego numeru.

niedziela, 21 kwietnia 2013

#213 cotygodniowa zeszytówka #51

Aquaman-Zone12Aquaman #11, DC Comics

scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Jakiż ten Aquaman to prosty i nie skomplikowany serial jest. W poprzednim numerze nasz bohater odłączył się od swej grupy współtowarzyszy The Others. Dlatego też oni skontaktowali się z jego ukochaną Merą, wszystko pośpiesznie jej wytłumaczyli i udali się na pomoc przyjacielowi. Tymczasem Arthur odnalazł Black Mantę oraz profesora Shina w pewnej grocie, akurat w momencie kiedy BM odnajduje broń, która zniszczyła niegdyś Atlantydę. Jak łatwo się domyślić, doprowadziło to do wielkiej konfrontacji, z wybuchami, śmiercią wielu oraz dramatycznym finałem. Ten komiks jest bardzo przeciętną pozycją, ale jakoś nie mogę zrezygnować z jego lektury, co powoli zaczyna mnie fascynować. Każdy kolejny numer jest coraz bardziej przewidywalny, jednak dzięki temu mogę bez skrępowania wyłączyć sobie mózg na kilkanaście minut i się zrelaksować po ciężkim dniu. Taka głupkowata rozrywka, której od czasu do czasu chyba każdy z nas potrzebuje. Jedyne co mi się podoba w tym komiksie, to obraz głównego bohatera, który jest w nim prezentowany. To nie jest jakaś sierota z dna oceany, a bezlitosny, nieliczący się z nikim, opanowany rządzą zemsty superbohater.

The Manhattan Projects_005The Manhattan Projects #5, Image Comics

scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pittara

W Nowym Meksyku reprezentanci Ziemscy mają tajne spotkanie z przedstawicielami obcej cywilizacji. Na spotkaniu tym znajdują się również nasi dobrzy starzy znajomi w postaci fizyka Oppenheimera oraz generała Grovesa. Powiedzieć, że to zgromadzenie zakończyło się źle to delikatne stwierdzenie. Jednak najciekawsze w nim to kolejna informacja na temat Oppenheimera jaką zdobywa czytelnik. Pomysł ciekawy i zaskakujący wiele mówiący o tej postaci. Krótko mówiąc, podoba mi się jeszcze bardziej. Lubię takich szaleńców. Jednak w wyniku tego spotkania, cała Ziemia znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, z którym jakoś muszą sobie poradzić nasi bohaterowie. Numer ten zawiera wszystko to co powinno być w dobrym S-F. Są więc kosmici, wyprawa w gwiazdy, podróże portalami, trochę pseudo naukowych terminów. Dzięki temu wszystkiemu, jest to bardzo przyjemna i wciągająca lektura. Podczas lektury przyszły mi do głowy inne świetne serie z wydawnictwa Image Comics i zacząłem się zastanawiać, jak to jest możliwe, że w naszym kraju jeszcze nikt się nim nie zainteresował i nic od nich nie wydaje poza Żywymi Trupami z Taurus Media? Byłbym w niebo wzięty, gdyby ten stan rzeczy się zmienił.

Thief of Thieves 013Thief of Thieves #13, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

Akcja mająca na celu uratowanie ukochanej Augustusa w sumie się udała, jednak nic nie poszło według planu. Emma znajduje się pod ochroną FBI i nie ma problemu z udzielaniem im odpowiedzi na ich wszelkie pytania. Co niewątpliwie sprowadzi również problemy na głównych bohaterów. Jakby tego było mało, w mieście pojawia się nowy gracz, który grożąc zabiciem Augustusa zmusza Redmonda do współpracy. Nic dobrego z tego nie wyjdzie, jednak jestem przekonany, czytać będzie się świetnie. Numer jak zwykle dobry, akcja pędzi szybko i ciekawie do przodu nie pozwalając oderwać się od niej nawet na chwilę. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie jedna z końcowych stron, na której pewien psychopata zabija swoich trzech podwładnych. Świetnie narysowana scena utrzymana w czerni, czerwieni i zieleni, oparta głównie na umiejętnym wykorzystaniu kontrastów i cieni. Choć fragment ten jest brutalny, to został przedstawiony z wyczuciem i dobrym smakiem przez co nie zniesmacza, a wręcz może zachwycić. Jak stało się w moim przypadku. 

niedziela, 31 marca 2013

#208 cotygodniowa zeszytówka #48

Adventure Time 014Adventure Time #14, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Chris Schweizer, rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Chris Schweizer,

Nastał czas ostatecznej walki. W jednym narożniku znajduje się Finn The Human, Jake The Dog oraz Marceline. W przeciwnym narożniku znajduje się ich okrutny przeciwnik, wirus komputerowy Ewlbo. Walka od samego początku okazała się niezwykle zażarta gdzie jej uczestnicy postanowili grać nie do końca fair. Dlatego też widzowie mieli okazję ujrzeć kilka naprawdę ciekawych oraz wymyślnych przekrętów, które stawiały oponenta w bardzo trudnej sytuacji. Jak wszyscy się jednak spodziewają, wynik mógł być tylko jeden! Dobry finał opowieści zawartej w kilku ostatnich numerach. W piękny i ciekawy sposób odwołujący się ponownie do klasyki gier komputerowych i całej tej gałęzi popkultury. Sama ostatnia strona tej historii, zawiera tyle odwołań, że można na nią patrzeć kilka minut, a czym patrzyłem dłużej tym więcej odwołań znajdywałem. Zapewne sam dorobiłem sobie więcej niż tam faktycznie się znajdowało, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Dodatkiem numeru jest druga część i również finał opowieści, w której Finn został królewną. Przyznam, uśmiałem się przy niej bardziej, niż przy głównym wątku, ponieważ Ice King zaliczył chyba najlepsze wejście w całej serii. Ten pan mnie bardzo zaskoczył swym zachowaniem. Nie miałem świadomości jak bardzo jest zdesperowany. Gwiazda tego numeru.


Aquaman-Zone- 11Aquaman #11, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Aquaman od strony fabularnej jest jednak niezwykle skomplikowanym tytułem. Fabuła cały czas w ciekawy sposób brnie na przód, co chwilę dodając kolejne części wielkiej układanki. Black Manta jest już o krok aby odnaleźć najpotężniejszą broń Atlantydów. W między czasie główny bohater nie może się uporać z problemami w głupie. Jest on wielkim indywidualistą, co niestety nie ułatwia mu pracy w zespole, przez co powstaje dość spore napięcie w jego drużynie. Przy okazji czego scenarzyście w mistrzowski sposób udało się pokazać wszelkie niuanse relacji jakie zachodzą pomiędzy postaciami. Całość bez ustanku trzyma w napięciu dzięki czemu czytelnik nie może oderwać się od lektury nerwowo przewracając kolejne strony. Byle tylko dobrnąć do końca. Całość jest tak imponująca, a ja głupi skupiłem się tylko na Ya'Warze, która w jednej scenie stoi w olbrzymiej ulewie, ale fryzurę ma nadal nieskazitelną z pięknymi lokami! Jak skomentowała to moja konkubina: "wykorzystuje swoje super moce do zakrzywiania praw fizyki, każda kobieta by tak chciała". Chyba za dużo czytam superhero skoro zwracam uwagę na takie głupoty. Choć z drugiej strony w tej serii chyba naprawdę coś jest, bo czerpię z jej lektury jakąś dziwną perwersyjną przyjemność wynikającą z obcowania ze straszną głupotą. Miałem zamiar przeczytać bardzo chwalony Blackest Night tego scenarzysty, jednak teraz mam lekkie obawy.


Uncanny Avengers 005-000Uncanny Avengers #5, Marvel


scenarzysta: Rick Remender, rysunek: Olivier Coipel


Nasi bohaterowie stają do walki z jednym z najbardziej niebezpiecznym i nieprzewidywalnym wrogiem chyba w całej swojej karierze. Tym razem muszą stanąć w szranki z opinią publiczną i zaskarbić sobie jej popularność. Nie będzie im łatwo, ponieważ po drodze muszą się uporać z prasą, a jak wszyscy wiemy z życia codziennego, ona skupia się głównie na skandalach i wszelkiej maści brudach. Avengers postanawiają jednak podejść do problemu w pełni profesjonalnie i tworzą w swej grupie dział public relations pod kierownictwem Wasp i Wonder Mana. Ci organizują konferencję prasową, aby pokazać za pomocą dziennikarzy całej opinii publicznej jacy są fajni i potrzebni. Przy okazji zwracają uwagę, że wszyscy mieszkańcy planety są tacy sami. Nie jest ważne posiadanie super mocy, gdyż w głębi siebie wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszystko nawet pięknie się układa, aż do wielkiego finału, po którym cały świat otrzymał nową postać siejącą strach i przerażenie wśród zwyczajnych obywateli. Ciekawy numer, który w interesujący sposób ich urzeczywistnia dodając im w miarę realne problemy, jakie z pewnością by posiadali żyjąc między nami. Patrząc na to czym codziennie zajmują się dziennikarze w naszym kraju, myślę sobie, że nie jakiś super wróg byłby końcem Avengers, lecz sława.

niedziela, 24 marca 2013

#207 cotygodniowa zeszytówka #47

Saga 011Saga #11, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Saga to seria, która sprawia mi zawsze wiele przyjemności. Jakoś specjalnie nie śledzę kiedy pojawi się kolejny numer, jednak zawsze gdy już jest, to zapewnia mi wiele radości i  dobrej rozrywki. Nie inaczej jest i tym razem. Cała wesoła rodzinka głównych bohaterów musi sobie poradzić z olbrzymią kosmiczną istotą, która pojawiła się w poprzednim numerze. Jest trochę dramatycznie. Jednak scenarzysta przedstawia dość ciekawe i zaskakujące rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Jednak najlepsza część tego numeru to jej początek oraz koniec. Scena otwierająca, przedstawiająca poczęcie małej Hazel, jest zabawna, ale również co najważniejsze, po prostu ładna. Przyjemnie się patrzy na kochających się jej rodziców, czyta słowa, które do siebie wypowiadają. Są ciekawi, żywi, tacy trójwymiarowi. Nie miałbym problemu z uznaniem ich za prawdziwe osoby. Natomiast zakończenie jest całkowicie odmienne. staje się coś bardzo smutnego, co stawia chwilowo Alanę w dość kłopotliwej sytuacji. Numer ten został ciekawie zrealizowany na zasadzie koła życia. Od narodzin, aż po śmierć, co zostało tutaj świetnie przedstawione. Już nie mogę się doczekać kolejnego numeru.


All-New X-Men 009All New X-Men #9, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen


Proces przystosowywania się grupy mutantów z przeszłości w czasach obecnych nadal trwa. Szkolą się i doskonalą swe umiejętności. Starają się ponownie jakoś dogadać między sobą, co niestety nie jest łatwe. Cyclop, nadal czuje się nieakceptowany i zły na wszystkich. Dodatkowo Jean Grey, która co chwilę zagląda mu do głowy nie polepsza sytuacji. Cała grupa powoli się rozpada i jak na razie nie widzę możliwości na naprawę. W ciekawy sposób do całego zamieszania dokłada swą cegiełkę Angel. Podoba mi się zresztą bardzo sposób w jaki scenarzysta podchodzi do tej postaci. W początkowych zeszytach był raczej tłem, gdzieś tam przewijający się na dalszym planie całej opowieści. Z czasem pojawiał się coraz bardziej, głównie za sprawą jego chęci powrotu do przeszłości. Aktualnie ten wątek jest coraz bardziej eksponowany, co po wydarzeniach z poprzedniego numeru, moim zdaniem ma spory potencjał. Mam nadzieję, że Angel będzie miał jeszcze możliwość dużo namieszać w nadchodzących wydarzeniach. Wydaje się to ciekawym posunięciem, a postać ta ma spory potencjał.


Aquaman10Aquaman #10, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Pora na kolejną porcję przygód najbardziej wyśmiewanej postaci w uniwersum DC i trochę się nie dziwię, bo seria ta, to ciągle średnia rozrywka. Numer dziesiąty wyjaśnia jak powstał konflikt pomiędzy Arthurem, a  Black Mantą, dodatkowo pokazując jakim zadufanym w sobie bufonem był kiedyś główny bohater. Co akurat przypadło mi do gustu. Jakby tego było mało, Mera kontynuuje przesłuchanie doktora Shina, co uzmysławia jej jeszcze bardziej jak mało wie o swoim ukochanym i chyba trochę zmienia sposób w jaki go postrzega. Czarne chmury gromadzą się nad głównych bohaterem już z każdej strony.  Zakończenie numeru natomiast w dość ciekawy sposób zapowiada, że to dopiero początek i problemy czekają na całą drużynę Aquamana. Zapowiada się ciekawie, choć obawiam się, że wyjdzie jak zawsze. Komiks nie jest jakąś straszną katastrofą i fabułę śledzi się nawet w miarę przyjemni. Dodatkowo lektura zajmuje jakieś pięć minut, więc w sumie zawsze można przeczytać. W końcu tak wiele z życia się nie straci.

niedziela, 3 marca 2013

#204 cotygodniowa zeszytówka #44

Avengers_5Avengers #5, Marvel

scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Adam Kubert

Piąty numer restartu przygód Avengers opowiada historię powstania nowego super bohatera Smasher'a. W jego rolę wcieliła się zwykła dziewczyna Isabel Dare dorastająca, gdzieś na zapomnianej farmie w Iowa. Tam wiodła spokojne życie, dopóki nie znalazła i nie przymierzyła tajemniczych czerwonych gogli znalezionych gdzieś na polu uprawnym. Po tym incydencie, nasza bohaterka została przemieniona w członkinię imperialnej straży planety Shi'ar. Niby jest w tym zeszycie wszystko, co powinno się składać na dobrą historię o super bohaterach, a ja nie jestem zadowolony. Jest origin nowej postaci (przynajmniej dla mnie), wielka bitwa na obcej planecie z udziałem obcej floty i kilku członków Avengers, wielki cliffhanger na koniec zapowiadający nadejście czegoś wielkiego, a ja w sumie nie mogłem się doczekać już końca. Podczas lektury czułem się zagubiony. Miałem uczucie jakbym właśnie rozpoczął jakąś serię od środka. Nie znając wcześniejszych wydarzeń, bohaterów i całego świata. Ponad to sama historia jest w sumie nudna. Dziewczyna znajduje jakiś gadżet, okazuje się on zbroją i zarazem bramą do nowego świata, gdzie zostaje wielkim i wspaniałym bohaterem. Ileż to już razy czytałem podobną historię? Jestem po pięciu zeszytach tej serii i mocno się zastanawiam i moim zdaniem jest to raczej kiepska lektura.


Aquaman009Aquaman #9, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Przez pierwszą połowę numer czytelnik otrzymuje sporo akcji. Na początku Black Manta, nadal polujący na byłych członków super grupy Aquamana, natrafia na Prisonera. W wyniku czego obaj panowie są zmuszeni do stoczenia walki na śmierć i życie. Następnie akcja przenosi się do Amazońskiej dżungli, gdzie nasz bohater w towarzystwie Ya'Wary walczy z ludźmi BM. Wszystko odbywa się dość sprawnie i nawet ma jakiś sens. Z kolei druga połowa numeru to przesłuchanie, które przeprowadza Mera na biednym profesorze Shin. Czytelnik dowiaduje się z niego, co łączy głównego bohatera z profesorem oraz poznaje genezę wrogich stosunków pomiędzy Aqumanem, a BM i to jest znacznie lepsza część numeru. Historia konfliktu została ciekawie wyjaśniona. Zostały w to wmieszane całkiem sprawnie rodziny tych bohaterów i czyta się tą opowieść całkiem przyjemnie. Dodatkowym plusem numeru jest nawet jego strona graficzna, chodź nadal tworzona przez Ivana Reisa, na którego narzekałem tutaj już wiele razy. Może bardziej się przyłożył, lub w końcu podszkolił warsztat. Nie jest to ważne. Najważniejsze, że widać różnicę i nawet jeden kard spodobał mi się bardzo! Oby tak dalej, bo w końcu zaczyna być to w miarę w porządku czytadłem.


The Manhattan Projects_004The Manhattan Projects #4, Image Comics


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pittara

Kolejna porcja pięknej i ciekawej fantastyki naukowej. W dzisiejszym odcinku Einstein nie mogąc sobie poradzić z odkryciem przeznaczenia tajemniczego, niby monolitu stojącego u niego w pokoju, decyduje się poprosić o pomoc. Dlatego też udaje się do swego młodszego kolegi po fachu Feynmana. Ku memu zdziwieniu młodszemu naukowcowi nie zajmuje długo odkrycie przeznaczenia tajemniczego obiektu i dzięki temu dostałem odpowiedź na jedno z dręczących mnie pytań od kiedy sięgnąłem po pierwszy zeszyt. Zostaje również wyjaśniona historia, jak Einstein wszedł w posiadanie tajemniczego artefaktu, co mile mnie zaskoczyło. Cały numer, zresztą jak cała seria, to świetna rozrywka opowiadająca fikcyjne losy znanych naukowców. Jednak z drugiej strony, gdyby tak pozwolić sobie na niczym nie skrępowaną fantazję, to kto wie co tam się dzieje przy najbardziej tajnych projektach rządowych? Z pewnością wszyscy fani teorii spiskowych i S-F mają okazję spędzić kilkadziesiąt minut przy ciekawej i inteligentnej rozrywce.

niedziela, 20 stycznia 2013

#194 cotygodniowa zeszytówka #38

All New X-Men 006All New X-Men #6, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: David Marquez

Numer rozpoczyna się świetną sceną, w której Jean Grey odwiedza Cyclop teraźniejszości wraz z Magneto. Jest spore zaskoczenie, ale chwilę później pojawia się jeszcze Wolverine, wyglądający jakby był nagi i mocno otyły, który wbija Jean swe ostrza w szyję!. Świetne otwarcie numeru, które niestety nie ma prawie nic wspólnego z resztą opowieści. Jak sama okładka sugeruje, nasza rudowłosa bohaterka zostaje przywódczynią oryginalnego składu X-Men. Zbytnio się jej to nie podoba, zważając na jej dopiero co odkrytą telepatię i problemy z tego wynikające. Problem z Cyclopem z przeszłości nadal się nasila. Czuje się nieakceptowany, co w sumie jest zgodne z prawdą, ponieważ wszyscy oceniają go na podstawie czynów, które on dopiero być może popełni w swej przyszłości. Z tego też powodu dochodzi do jego pierwszego starcia z Wolverinem, po czym ucieka on w tylko sobie znanym kierunku. Dodatkowo Angel, który najbardziej z wszystkich chce wrócić do swoich czasów, przez przypadek zauważa coś dziwnego. Jak znam życie, jest to zapowiedź jakiejś większej rozróby w którymś z kolejnych numerów, w czym pewnie swój udział będzie miała również Raven.


btdk_07Batman The Dark Knight #7, DC Comics


scenariusz: Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Nadeszła pora na finał pojedynku pomiędzy nietoperzem, a Banem. Szybko jednak on się kończy i choć cały czas zapowiadał finałem z zaskoczeniem, to wyszło jak zawsze. W między czasie Batmanowi udaje się uratować Poison Ivy, która pomaga mu troszkę w pojedynku. Później Flash przezwycięża swoje zatrucie toksyną oraz czytelnik poznaje dość ciekawą informację o Białym Króliczku, z której mam nadzieję wyniknie w końcu coś ciekawego dla tej serii. Zdaję sobie sprawę, opis ten jest dość pobieżny i na kolanie pisany, ale dokładnie to samo można powiedzieć również o tym komiksie. Historia jest przewidywalna, akcja gna jak szalona do przodu. Kilka wątków scenarzyście udało się zamknąć, jeden rozwinąć i na tyle. Taki sam opis pasuje również do wielu tytułów, ale w tym wypadku wykonanie jest dość słabe. Szczerze przyznam, mocno się zastanawiam, dlaczego nadal czytam tą serię, skoro tak naprawdę jest ona przykładem samych nudnych i nieciekawie zrealizowanych schematów. Ponoć w następnych numerach seria ta staje się trochę lepsza. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko wytrwać i sprawdzić tą plotkę.


2262886-prev_img_superAquaman #7, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Siódmy numer rozpoczyna dłuższą historię pod tytułem The Others. Wszystko zaczyna się w brazylijskiej dżungli, w której odbywa się pojedynek pomiędzy jasnowidzącą Kahiną the Seer, a  Black Mantą. Niestety kończy się on bardzo szybko, z powodu śmierci Kahiny. Jednak zanim Black Manta zabija ją, oznajmia jej, że taki sam los czeka również całą jej rodzinę oraz "savage girl". Wtedy Kahina wypowiada z nadzieją imię Artur.  Jenak i jego obiecuje zabić Black Manta, a umierająca Kahina doznaje ostatniej wizji ze śmiercią Aquamana z rąk swego zabójcy. Dodatkowo BM zabiera swej ofierze jakiś przedziwny artefakt. Następnie akcja przenosi się do wybrzeży Nowej Anglii gdzie nasz bohater wraz z Merą pomaga sprowadzić do portu wszystkie statki z okolicy z powody szalejącego, olbrzymiego sztormu . Po opanowaniu całej sytuacji udają się do doktora Shina, aby pomógł im odczytać przedziwny dysk, który udało im się wydobyć z rowu na dnie oceanu. Gdy udaje im się dotrzeć do informacji, ich odczytywanie zostaje przerwane przez nagły atak na doktora Shina przez tajemniczą wojowniczkę. Brzmi to wszystko dość głupkowato, ale czytało się całkiem przyjemnie i może nawet wyjdzie z tego jakaś ciekawsza historia, niż poprzedni wątek o tajemniczych potworach z dna oceanu. Mam szczerą nadzieję.

niedziela, 9 grudnia 2012

#184 cotygodniowa zeszytówka #32

Thief of Thieves 010 (2012) (Digital) (K6DVR-Empire) 01Thief of Thieves #10, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough


Ten numer to w sumie jedna wielka retrospekcja życia Augustusa w cieniu własnego ojca. Ich brak umiejętności porozumienia się od samego początku. Kolejne nieudane próby pójście drogą kariery ojca, na co on sam się nie zgadzał i wszelkie wynikające z tego konsekwencje. Równocześnie do tego prowadzony jest drugi wątek, w którym jeden z szefów mafii stara się zmusić do pracy Conrada w zamian za anulowanie długów jego syna oraz uwolnienie jego dziewczyny. Redmond nie godzi się na to, ale pod wpływem gróźb i pobitego syna, decyduje mu się pomóc uporać z problemami. W efekcie czego postanawiają w trójkę, wraz z Celią wykraść ukochaną Augustusa z rąk mafii. Jak zawsze w przypadku tej serii, jest to dobry kawałek historii. Ciekawie pokazana jest przeszłość oraz relacje pomiędzy ojcem, a synem. Interesująco prezentuje się również scena, w której Conrad rozmawia ze swym zleceniodawcą. Ten niestety trochę się zagalopował z groźbami co doprowadziło do świetnej reakcji naszego bohatera. Kirkman, nie wiem który to już raz spowodował, że czekam z niecierpliwością na kolejny numer.


Avengers-Zone-000Avengers #1, Marvel


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Jerome Opeña


Rozpocząłem czytać najnowszą serię z Marvela o Avengers i czuję się zagubiony. Nawet nie samą fabułą, tylko faktem, że nie wiem, który skład Avengers jest tym aktualnym w świecie 616. Ponieważ tutaj jest jedna drużyna, a równocześnie przecież wychodzi jeszcze seria Uncanny Avengers, której skład ma w połowie inny. No nic, może ktoś mądrzejszy i bardziej orientujący się w tym uniwersum będzie na tyle miły, aby mi to wyjaśnić. Wracając jednak do samego komiksu, to jest to taki typowy pierwszy numer nowej serii. Mamy przedstawienie świata oraz głównych bohaterów. Pojawiają się pierwsi wrogowie oraz zalążek wielkiego spisku,który zapewne będzie kontynuowany przez wiele następnych numerów. Bardzo przyjemnie się czyta i intryga zapowiada się bardzo ciekawie, ale do końca numeru niech każdy dotrze sam. Moim zdaniem warto. Kolejna sprawa dla której warto sięgnąć po ten numer to jego strona graficzna. Jerome Opeña, według mnie, może stawać w szranki o tytuł najlepszego aktualnego rysownika mainstreamu. Jego prace bardzo kojarzą mi się z kreską François Boucq z Bouncer'a wydanego u nas przez Egmont. Innym razem widzę wpływy Alexa Rossa. Po prostu coś pięknego.


2174665-aquaman__2011_5th_series__05_superAquaman #5, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

W sumie prawie cała akcja tego numeru dzieje się na pustyni, co biorąc pod uwagę głównego bohatera jest dość dziwne. Jest on cały poobijany i ranny, a dzięki retrospekcji dowiadujemy się jak się tam znalazł i co właściwie się wydarzyło. Całość jest dość zgrabnie poprowadzona. Pojawiają się mieszkańcy Atlantydy oraz pewien artefakt z tego miasta. Typowe wprowadzenie do jakiejś większej opowieści mającej na celu wyjaśnienie czytelnikom jak doszło do zatopienia Atlantydy. Komiks ten nie jest może jakiś wybitny, ale całkiem przyjemnie się go czyta. Najlepszym momentem numeru jest moim zdaniem rozmowa Aquamana ze swym martwym ojcem. Była to halucynacja, w której nasz bohater sam sobie zarzuca różne sprawy oraz uświadamia, że zawsze będzie osobą niepasującą do ogółu. Czy to akurat źle, nie mi osądzać, ale wygląda to dość ciekawie.

niedziela, 25 listopada 2012

#182 cotygodniowa zeszytówka #30

All New X-Men #1, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Cyclop wraz z Magneto, Mistic oraz Emmą werbuje na całej Ziemi nowych mutantów dla swojej szalonej walki o lepsze jutro mutantów. Niestety robią to przy pogwałceniu wszelkich nauk jakie otrzymali od zmarłego profesora Xaviera na co mieszkańcy pozostałości szkoły mutantów nie mogą się zgodzić. W tak trudnych czasach Henry McCoy decyduje się na najbardziej szalony krok w swym życiu i cofa się do przeszłości. Zabiera stamtąd jeszcze młodych Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angela oraz samego siebie, aby pomogli mu pokonać Scotta Summersa z teraźniejszości. W posłowiu do tego numeru, jest napisane, że będzie to najbardziej szalona z wszystkich opowieści o X-Men. Wiele razy już takie deklaracje padały, więc pożyjemy zobaczymy. Jak na razie czyta się to przyjemnie, bardzo ładnie jest narysowane, więc śmiało można sięgnąć po kolejny numer.


Saga #7, Image Comics


scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Pora zasiąść i poznać kolejny rozdział tej dobrze napisanej serii. Tym razem wszystko rozpoczyna się od prezentacji najwcześniejszego wspomnienia jakie posiada Marko z dzieciństwa. Dzięki magii swych rodziców został świadkiem wielkiej bitwy. Całe to wydarzenie miało na celu dwie rzeczy. Uzmysłowienie małemu chłopcu jak wielu bohaterów zginęło, aby mógł mieć beztroskie życie i aby nigdy nie zapomniał tych skrzydlatych morderców. Po takim wstępie akcja przenosi się na statek pary głównych bohaterów, na którym niespodziewanie pojawiają się rodzice Marko. Zapada wielka konsternacja, rodzice nie mogą uwierzyć, że ich jedynak związał się z przedstawicielką skrzydlatych, spłodził córkę i o niczym im nie powiedział. Jakby tego było mało matka Marko myśląc, że niania jest jakimś złym duchem, odsyła ją zaklęciem na pobliską planetę. Marko rusza jej na ratunek, a wraz z nim jego matka. Na statku pozostaje Fiona z dzieckiem wraz ze swym nowo poznanym teściem. Nie za dobrze się razem dogadują co prowadzi do ciekawych konsekwencji. Kolejny numer serii, która jest świetną rozrywką. Niedawno wyszło wydanie zbiorcze pierwszych sześciu numerów i jest w takiej cenie, że wstyd nie kupić.


Aquaman #4, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Zeszyt z ostatnią częścią opowieści o tajemniczym rowie na dnie oceanu i jego groźnych mieszkańcach. Szczerze przyznam, to zdanie mogłoby wystarczyć za całe streszczenie i w sumie żaden z was nic by nie stracił z tej opowieści. Ten numer mógłby być przykładem jak nie należy robić komiksów. Główny bohater wraz ze swą piękną (w zamyśle twórców, ale rysownik się nie popisał) małżonką udają się na dno oceanu, ratują uwięzionych tam ludzi i przy okazji zawalają jedyną drogę na powierzchnię. Tym samym skazując tajemnicze istoty na śmierć głodową. Jest to napisane okropnie sztampowo, w sumie nic się nie dzieje przez cały numer. Jest to do bólu przewidywalne i jeszcze w ramach żartu scenarzysta wstawił nieśmieszny suchar. Miałem również problem aby śledzić akcję w morskich głębinach. Dla mnie jest ona bardzo nie czytelnie przedstawiona. Mam tak chyba pierwszy raz w swojej karierze czytania komiksów, bo nie mogę sobie przypomnieć żadnego podobnego przypadku. Jeśli Saga, opisywana powyżej mogłaby być przykładem jak powinno się tworzyć dobre komiksy, to ten numer Aquamana powinien znajdować się po przeciwnej stronie prezentacji.

niedziela, 4 listopada 2012

#178 cotygodniowa zeszytówka #27

Super Dinosaur #14, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Ten numer to bardzo mocno powiązana kontynuacja wątków z poprzedniego numeru. Nadal z jednej strony śledzimy losy Super Force Team Awesome, którzy wędrują za Derekiem z misją ratunkową. Szczerze powiem wątek ten jest aktualnie nie specjalnie ciekaw. Prosta historia drogi z tego powstał z przerwami na kolejne walki.  Z drugiej natomiast strony nasz nastoletni bohater wraz z The Exil uciekając przed władcą Reptilionu - Slinn i jego armią udają się do biednej dzielnicy The Beneath. Na miejscu The Exil spotyka swoich współpracowników, przy pomocy których przygotowuje przewrót w swoim świecie mający na celu obalenie panującego porządku. Chcą wspólnymi siłami zaprowadzić wszystkich mieszkańców Reptiliona na powierzchnię planety, gdzie mogliby w spokoju i bez strachu przed dinozaurami żyć.  Dość ciekawie został przedstawiony tym razy konflikt między biedną i bogatą częścią miasta jaszczurkowatych postaci. Bogaci są okrutni, rządni władzy i nie liczący się z niczym. Natomiast biedni pragną wolności i powstają do walki o swoje marzenia. Następny numer z walkami klasowymi może być ciekawy, co chętnie sprawdzę.


Avengers vs X-men Consequences #3, Marvel


scenariusz: Kieron Gillen, rysunki: Scot Eaton

Cyclop przebywając w więzieniu prowadzi ciągłą walkę o przetrwanie. Co w sumie przy jego wyszkoleniu nie jest znowu takie trudne. Jednak równocześnie pogłębia się jego obsesja męczeństwa i chce być uważany za więźnia politycznego, a nie zwyczajnego bandytę. Dodatkowo coś knuje, o czym może świadczyć fakt, że komunikuje się z kimś ze świata zewnętrznego za pomocą opiłków żelaza rozsypanych na podłodze swej celi. Równocześnie Wolverine wraz z Kapitanem Ameryką widzą, że coś jest nie tak, lecz jak na razie nie posiadają żadnych dowodów mogących potwierdzić ich przypuszczenia. W między czasie Hope rozpoczęła normalne życie. Uczęszcza do szkoły, spotyka się z rówieśnikami, a wieczorami wyrusza na poszukiwania swego przybranego ojca Cabla. Jednak nie jest w tym jedyna. Również Storm spędza swój wolny czas na poszukiwaniu Colossusa.


Aquaman #3, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Walka z potworami głębinowymi nadal trwa. Nie przyszło to  z łatwością, ale udało się w końcu odeprzeć ich atak. Po wszystkim Aquaman wraz ze swą ukochaną Merą oraz zwłokami jednego ze stworów udają się do małego i z wyglądu opuszczonego domu nad brzegiem morza. Okazuje się, że mieszka w nim stary znajomy rodziny głównego bohatera i przy okazji wyjaśnia się sekret tajemniczej postaci ze zdjęcia. Po sekcji, para bohaterów wyposażona w kilka nowych informacji na temat istota z głębin postanawia się udać do rowu na dnie oceanu, aby rozwiązać kłopotliwą sytuację. Spodobał mi się sposób myślenia Aquamana na temat istot z głębin. Niejednoznaczny, nawet starał się doszukiwać sensu w ich działania. Był nawet w stanie ich lekko bronić. Do ostatecznej oceny wstrzymał się, do czasu aż zobaczy i zbada wszystko osobiście na dnie morza.


Legends of The Dark Knight #2, DC Comics


scenariusz: Jonathan Larsen, rysunki: J. G. Jones

W tej krótkiej opowieści pt All of the above Batmana, podczas samotnej służby na okołoziemskiej Justice League Watchtower, odwiedza niezapowiedziany gość Amazo. Cyborg który posiada wszystkie super moce członków Justice Leage. Czy Brucowi uda się w pojedynkę wygrać z tak wymagającym wrogiem? To jest pytanie chyba retoryczne, jednak trzeba przyznać, czyta się ten numer bardzo przyjemnie. Komiks ten ma świetną puentę i już tylko dla niej warto się z nim zapoznać. Natomiast sama postawa nietoperza i jego działania również są ciekawe. Batman tym razem wykazał się poczuciem humoru oraz umiejętnym wykorzystaniem swoich wszystkich zalet ze sprytem na czele.

niedziela, 7 października 2012

#172 cotygodniowa zeszytówka #23

Batman The Dark Knight #3, DC Comics


scenariusz: David Finch oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Z racji tego, że każdy zeszyt musi zakończyć się cliffhangerem, to większość numerów rozpoczyna się od akcji. Tak też jest w tym przypadku. Batman uwięziony w pędzącym pociągu stacza walkę z Jokerem, który na szczęście okazuje się kimś całkiem innym.  Niestety po całym tym zajściu nasz bohater jest tak wykończony, że pozwala zbiec białemu króliczkowi. Dzięki pomocy Flasha udaje się mu jednak wydostać z pociągu i udać się na bardzo miłą pogawędkę z Forbesem, który coraz bardziej panoszy się w mieście. Jednak głównym wątkiem zeszytu jest kolejny trop na drodze do wyjaśnienia zagadki pochodzenia nowego narkotyku w mieście. Co ciekawe jest on głównie zbudowany na bazie specyfiku wywołującego lęk od Stracha na Wróble, z lekką domieszką bardzo rzadkiej rośliny. Natomiast jeśli mowa o jakichkolwiek roślinach, to od razu głównym podejrzany zostaje Panna Ivy. Dlatego też Batman, jeszcze raz w towarzystwie Flasha udają się do jej posiadłości. Na miejscu jednak jej nie ma, a zamiast tego zastają jej zdemolowane mieszkanie oraz Flash zostaje zarażony toksyną niewiadomego pochodzenia.


Aquaman #2, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Atak potworów z głębin morza postępuje i przeszedł do kolejnej fazy. Po tym jak zjadły pół miasta i znikły, miejska policja postanowiła poprosić o pomoc w dochodzeniu Aquamana i jego ukochaną Merę. Razem udają cie do przystani, aby zbadać łódź którą stwory zaatakowały w poprzednim numerze oraz przybyły nią do brzegu. Nagle okazuje się, że stwory wcale nie ulotniły się, tylko zastawiły pułapkę i dochodzi do wielkiego starcia. Komiks jest pełen akcji więc w sumie bardzo szybko się czyta. Trochę naśmiewania z głównego bohatera, jakaś ckliwa scena. Jednak ogólnie patrząc na to wszystko, jest to przyjemny komiks o superbohaterze. Dodatkowym plusem jest scena w której nasza para bohaterów ogląda zdjęcia z dzieciństwa Artura (Aquamana) i na jednym zdjęciu znajduje się tajemniczy mężczyzna o którym król Atlantydy nie chce rozmawiać. Zapowiada się jakiś sekret rodzinny, który mam nadzieję jeszcze bardziej urozmaici fabułę.


Thief of Thieves #9, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

No i ponownie skomplikowało się życie Conrada i jego rodziny. Dodatkowo wszystko to dzieje się przez jego syna Augustusa i jego problemem z długiem. Zeszyt rozpoczyna się sceną retrospekcji, w której nastoletni Augustus odkrywa zawód ojca i prosi go, aby ten wszystkiego go nauczył. Za co dostał porządną awanturę. Następnie akcja przenosi się do naszych czasów i jesteśmy świadkiem ciekawej rozmowy pomiędzy Conradem, a agentką Elizabeth Cohen. Uświadamia mu ona mianowicie, że ma już dość polowania na Redmonda. Ponieważ zrozumiała, że nie da się go złapać. Jednak równocześnie uświadomiła sobie, że jego syn Augustus nie jest tak dobry jak jego ojciec i wystarczy poczekać na jakąś jego wpadkę. Potem aresztować i zmusić, aby poopowiadał o tatusiu. Jakby tego było mało, to synalek faktycznie wpada w tarapaty. Ponieważ nie udało mu się zgromadzić 200 tys by oddać dług swoim starym wspólnikom ma aktualnie dwa wyjścia. Albo namówi swojego ojca aby pracował dla nich, albo może spokojnie usiąść i czekać na przesyłkę z palcami swojej dziewczyny. Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejny numer.