Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Immonen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Immonen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

#256 cotygodniowa zeszytówka #76

JL#3Jupiter’s Legacy #3, Image Comics

scenarzysta: Mark Millar, rysunki: Frank Quitely

Numer ten to akcja w czystej postaci. Zdaje mi się, że już dawno nie czytałem nic tak sprawnie napisanego. Jest tutaj zdrada i namiętność, konflikt pokoleniowy, głowice nuklearne i mnóstwo walki pomiędzy superbohaterami. W sumie ani jeden kadr nie jest zbędny i wszystko zmierza do wielkiego przewrotu w świecie istot obdarzonych mocami. Dochodzi do obalenia najwspanialszego, najsilniejszego z nich i to wszystko za sprawą spisku z udziałem jego rodziny. No ale z historii wiemy, że tak właśnie głównie kończyli wszelkiej maści władcy. Dodatkowo całość została pięknie zrealizowana przez Franka Quitely'ego, którego rysunki są pełne detalu i nieregularnych linii, co najczęściej widać w pofałdowanych ubraniach, rozmierzwionych włosach i wszelkiej maści latających odłamkach. Natomiast jeden kadr z tego numeru, zrobiony na całą stronę jest moim zdaniem mistrzowski i po mimo tego, że dużo na nim czerwieni to chętnie powiesiłbym go w pokoju. W trzecim numerze Jupiter's Legacy z trochę drętwej opowieści stał się naprawdę mocnym tytułem. Trzymam kciuki za utrzymanie tego stanu.


Ghosted 003Ghosted #3, Image Comics


scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Goran Sudzuka

Nastał taki czas kiedy z opowieść w klimacie nastrojowych horrorów nabrała większego tępa zaczęła straszyć w bardziej bezpośredni sposób. Winters składa niespodziewaną wizytę swojemu pracodawcy. Dzięki temu czytelnik poznaje kolejne części układanki przybliżające trochę ostatni skok głównego bohatera oraz długą przeszłość jego aktualnego zleceniodawcy. Jednak najciekawsze rzeczy dzieją się w samej posiadłości Trask, gdzie pomimo tego, że już dzieje się wiele to nasza ekipa łowców duchów dodatkowo powiększa to szaleństwo o magiczną maskę wielkiego kapłana voodoo. To wszystko oczywiście powoduje znaczne przyśpieszenie akcji i kilka dość niespodziewanych sytuacji. Gdy ostatnim razem wspominałem, że warto zwracać uwagę na drugi plan bo tam również dzieje się sporo, to tym razem niestety wszystko zostało już mocno wyeksponowane. Co prawda trochę mi brakuje tej delikatnej zabawy i straszenia głównie klimatem, jednak pomimo tego nadal spędziłem z tym numerem mile czas i jest w nim coś takiego co sprawia, że trudno mi się od niego oderwać.


The Manhattan Projects 013The Manhattan Projects #13, Image Comics


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pitarra

Scenarzysta w dalszym ciągu kontynuuje swoją pracę i niezmiennie pokazuje do czego może zmierzać oddanie zbyt dużej władzy w ręce kilku osób. Tym razem czytelnik może poznać cztery różne projekty badań szalonych naukowców i trzeba przyznać, że każdy kolejny jest coraz ciekawszy. Więc mamy tutaj do czynienia z katalogowaniem przedstawicieli obcych cywilizacji i wkładaniem ich do słoików. Kawałek po kawałku. Program rakiet kosmicznych napędzanych napędem atomowym. Czerpanie energii z jądra Ziemi oraz ostatni mający na celu powstrzymanie wszystkich poprzednich. Przy każdym z tych projektów wychodzi wszelkie zło i samolubstwo osób je prowadzące, Chodź z pozoru niektóre z tych badań wydają się całkiem niewinne i nawet pożyteczne. Zdaję sobie sprawę, że komiks ten niektóre sprawy opisuje dość powierzchownie i pobieżnie. Jednak równocześnie za każdym razem jest dla mnie ciekawym punktem wyjścia, aby trochę głębiej się zastanowić nad tym wszystkim co nas otacza. Dzięki temu razem z dobrą rozrywką otrzymuję zawsze coś więcej.


All-New X-Men 017All New X-Men #17, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Magik oraz młodzi Beast i Iceman nie ufając grupie X-Men z przyszłości. Dlatego postanowili sami ją odwiedzić. Głównym celem ich podróży była chęć poznania wydarzeń, które tak bardzo ich zmieniły i przeistoczyły w grupę istot pełnych lęku. Jednak w efekcie całej wyprawy, trójka podróżników powróciła z kompletnie nowym oddziałem mutantów z dalekiej przyszłości. Moim skromnym zdaniem, scenarzyści przekroczyli właśnie próg głupoty w mnożeniu coraz to kolejnych grup z różnych linii czasowych. Przecież ich ewentualne spotkanie, do którego w końcu musi dojść powinno wywołać taki paradoks czasoprzestrzenny, że chyba całą galaktyka poszłaby z dymem. Z pewnością przynajmniej niebieską planetę powinien szlag trafić. Historia tutaj zawarta już w sumie mało mnie interesuje, jednak będę śledził jej losy dalej bo jestem naprawdę ciekaw jak z tego poplątania i nonsensu uda się wyjść jej autorom. Chodź jak zawsze w takich wypadkach spodziewam się raczej czegoś płytkiego i banalnego.


niedziela, 22 września 2013

#251 cotygodniowa zeszytówka #73

Ghosted 002Ghosted #2, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Goran Sudzuka

Ghosted to typowa opowieść o duchach, która na razie z każdym kolejnym numerem staje się coraz lepsza. Z każdą chwilą pojawia się więcej części układanki i czytelnik poznaje garść nowych informacji o głównych bohaterach oraz samym miejscu akcji. Opuszczonej posiadłości, która w przeszłości należała do szalonej rodziny zwyrodniałych morderców. W tym momencie zaczyna się robić coraz ciekawiej bowiem dom okazuje się nawiedzony. Bardzo umiejętnie wykorzystuje to sam scenarzysta robiąc z niego kolejnego bohatera intrygi. Na razie spokojnie i powoli, jednak warto zwracać uwagę na drugi plan, bo dzieją się na nim dość interesujące rzeczy. Co prawda na razie nie jest tego dużo, ale dzięki temu jest umiejętnie budowany klimat całej opowieści. Mogę śmiało się przyznać i powiedzieć, że mnie już ta opowieść kupiła. Czekam z niecierpliwością na kolejne numery i rozwój akcji. Na razie nie widzę nawet najmniejszego szczegółu który by mi przeszkadzał, a to już dużo.


Aquaman (2011-) 021Aquaman #21, DC Comics


scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Paul Pelletier

Po ostatnim, tragicznym wręcz numerze, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego, aktualny numer przywraca serię na właściwe tory. Tym razem dzieje się wiele, ciekawie i czekam na konsekwencję tego wszystkiego w przyszłości. Adam ma natłok spraw i przez to nie zauważa jak zbliża się do niego niebezpieczeństwo, a tym razem pojawia się z wielu stron równocześnie. Z jednej strony znajduje się Scavenger i jego złowrogi plan ataku zakrojony na wielką skalę. Z drugiej strony jest pradawny król siedmiu mórz, który uwięził Merę i doprowadził tym samym Aquamana do wściekłości. Jakby tego było mało Murk, Tula oraz Swatt udają się na powierzchnię, aby uratować poprzedniego władcę Atlantydy Orma, co z pewnością tylko dodatkowo skomplikuje całą delikatną sytuację na powierzchni. Numer ten polepszył mi humor i znowu nabrałem optymizmu, co do przyszłości tej serii. Miło jest patrzeć jak po poprzednim odcinku, aktualny powrócił do całkiem przyjemnego poziomu i ciekawie skomplikował całą fabułę, tym samym umiejętnie wzbudzając apetyt na następne przygody podwodnych bohaterów.


All-New X-Men 016All New X-Men #16, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen


Druga część bitwy o atom przynosi kolejne interesujące zwroty akcji, co tylko zwiększa mój apetyt na kolejne części. Po tym jak w poprzednim numerze pojawił się kolejny skład mutantów, tym razem z przyszłości, powstało dość spore zamieszanie w wyniku którego Jean Grey wraz z Cyclopem uciekają w tylko im znanym kierunku. Tak przy okazji, to scena ta jest najlepszym momentem tego numeru. Najpierw czytelnik śledzi ją z punktu widzenia wszystkich uczestników i obserwuje jak rozmawiają ze sobą członkowie trzech różnych linii czasowych. Następnie widzi tą samą scenę drugi raz tylko z punktu widzenia Jean Grey i jej wyczynów telepatycznych. Bardzo zgrabnie zostało to zgrane z sobą i pokazuje jakby drugie dno całego zdarzenia. Cała scena mogłaby się znaleźć w jakimś filmie bo te kilka stron, w moim odczuci, to gotowy storybord. Całość na razie prowadzona jest bardzo umiejętnie i trzyma bez ustanku czytelnika w napięciu. Jednak cały czas martwi mnie jej koniec i ewentualna możliwość powstania kolejnych serii po tym wydarzeniu kolejnych serii. Co niestety doprowadzi mnie do stanu w którym już nie będę potrafił tego ogarnąć i zrezygnuję z dalszych przygód mutantów.


niedziela, 15 września 2013

#249 cotygodniowa zeszytówka #72

Super Dinosaur 020Super Dinosaur #20, Image Comics

scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Prawie pięć miesięcy musiałem czekać na kolejny numer przygód szalonej rodziny i jej przyjaciół i wydaje mi się, że było warto. Taki odstęp czasu pozwolił mi również spojrzeć na najnowszy numer z dystansem i dzięki temu zauważyłem jak Derek z chłopca przeistoczył się w pełnokrwistego nastolatka. Dodatkowo, gdy zobaczyłem jego olbrzymiego koleżkę w obcisłym stroju do koszykówki to zacząłem się zastanawiać jak on się w to ubiera? Przecież samodzielnie przy pomocy swoich maleńkich rąk nie dał by bary. Z drugiej strony współczuję osobie, która mu w tym pomaga. Jednak nie o tym miałem pisać.  Całość jednak nadal skupia się na gorączkowych poszukiwaniach leku dla znajdującej się w śpiączce matki Dereka. W poszukiwaniach głównie uczestniczy jej syn, a w tym czasie jego ojciec znajduje miejsca kolejnych prawdopodobnych lokacji leku. Dzięki temu czytelnik ma okazję poznać, za pomocą nowej postaci w komiksie, smutne skutki poświęcenia się pracy bez reszty. Jakby tego było mało były Minimus, a aktualnie Tyrannosaurus-X kontynuuje swoją rewoltę na rzecz zjednoczenia wszystkich dinozaurów i wspólną wyprawę na powierzchnię. Z tego też powodu w następnym numerze głównych bohaterów czeka naprawdę ogromna potyczka!


Thief of Thieves 016Thief of Thieves #16, Image Comics


scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough

Redmond wraz ze swoją drużyną ulokował się w pobliżu włoskiej granicy i nadal dopracowuje szczegóły zadania w Wenecji. Tym czasem jego obsesyjna fanka, agentka Cohen jest już na miejscu i wraz z miejscowym komisarzem zaczyna węszyć w rezydencji sprzedawcy dzieł sztuki Sabatiniego, który jest celem głównego bohatera. Tym razem większość fabuły skupia się na stróżach prawa, co wychodzi na plus całej opowieści i dość znacznie popycha ją do przodu. Oczywiście, co już powoli jest standardem w tej serii, nie wszystko jest takie na jakie wygląda i w numerze znajduje się kilka niespodzianej przez co kolejny numer będzie jeszcze ciekawszy. Wszystkie elementy układanki powoli zaczynają się znajdować na swoim miejscu i zbliża się pora wielkiego finału. Biorąc pod uwagę finał tego numeru i stan w jakim się znajduje aktualnie Augustus, to czarno widzę przyszłość zleceniodawcy Redmonda. Nie wiem jak udało się to scenarzyście ale znowu czekam niecierpliwie na kolejną część i to chyba lubię najbardziej w tej serii.


X-Men - Battle of the Atom 001X-Men: Battle of the Atom #1, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Frank Cho, Stuart Immonen oraz Wade Von Graveadger


Kilka tygodniu temu stwierdziłem jak to jestem zadowolony z faktu, iż seria All New X-Men nie uczestniczy w żadnym crossoverze i jakże się wtedy mocno pomyliłem. Nie minęło bowiem wiele czasu, a rozpoczęło się wielkie wydarzenie na łamach kilku tytułów z mutantami w nazwie. Całość została nazwana Battle of the Atom, co zobowiązuje. Tak więc w pierwszym numerze mamy do czynienia z pojawieniem się nowego mutanta o bardzo wielkiej mocy, co zostało zauważone przez Cerebro i wychowankowie szkoły imienia Jean Grey  bez chwili wahania wyruszają do akcji. Jednak na miejscu zastają znacznie większe niebezpieczeństwo, którego się nie spodziewali. Na szczęście niespodziewanie z odsieczą przybywa im grupa Cyclopa z teraźniejszości. Wychodzi z tego całkiem dziwna sytuacja po której zostaje podjęta decyzja odesłania starej piątki X-Mem z powrotem do ich czasów. Jednak podróże w czasie są dość nieprzewidywalne, w wyniku czego pojawia się niespodziewanie trzecia grupa wyjątkowych istot z niesamowicie ważną misją. Numer aż kipiący akcją, która zapowiada coś naprawdę wielkiego, jednak z drugiej strony ile to już razy przerabialiśmy? Jak na razie jestem zaciekawiony, jednak z drugiej strony mam wrażenie, że po zakończeniu tego wydarzenia powstanie znowu kilka nowych serii z X w tytule, a wtedy przestanę czytać ich przygody.


niedziela, 28 lipca 2013

#237 cotygodniowa zeszytówka #65

All-New X-Men 014-000All New X-Men #14, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Musiałem cierpliwie poczekać do czternastego numeru, co w sumie nie trwało jakoś specjalnie długo, aż w końcu Jean Grey ponownie wybuchnęła kosmiczną mocą Phoenix. Jednak przebiegło to w całkowicie inny sposób niż się tego spodziewałem, dzięki czemu jestem mile zaskoczony. Cały numer skupia się w sumie tylko na pojedynku pomiędzy grupą X-men przeciw połączonym siłą Hydry i ekipy Mystique. Jednak nie jest to jakaś bezmyślna i ogłupiająca młócka, ponieważ w głównej mierze opiera się ona na iluzji i jej umiejętnym wykorzystaniu na przeciwnikach. Dzięki temu na chwilę zawitała na strony komiksu postać, której już miałem nadzieję nigdy nie oglądać. Sam ten fakt mocno mnie zdenerwował i gdy już chciałem przeklinać wielkich z Marvela, którzy pozwolili na coś takie, to na szczęście scenarzysta umiejętnie wybrnął z całej sytuacji. Podoba mi się w tej serii bardzo, że nie łączy się z innymi i nie uczestniczy w żadnych crossoverach. Jednak ten stan rzeczy pewnie nie potrwa za długo. W końcu wydawanie serii w Marvelu do czegoś zobowiązuje. Poza tym jest bardzo przyjemną lekturą sprawiającą, przynajmniej mi sporo frajdy z każdym następnym numerem. Ta seria nawet wizualnie jest śliczna, co widać już po samej okładce. Może to przez nią jakoś szczególnie się wpatrywałem w kadry tym razem i wcale tego nie żałuję.


Adventure Time 017 (2013)Adventure Time #17, KaBOOM! Studios


scenariusz: Ryan North oraz Jay Hosler, rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Jay Hosler

Pora na przygodę w towarzystwie jak zawsze świetnych Finna i Jaka! Moje ulubione chłopaki, wraz ze swoim kumplem Ice Kingiem, zwiedzają lochy pełne niebezpieczeństw w poszukiwaniu skarbu. Miałem znowu sporo świetnej zabawy podczas lektury. Przypominały mi się czasy kiedy z kumplami grywaliśmy w Warhammera, albo inne dobre systemy. Sami zwiedzaliśmy lochy, walczyliśmy z potworami i ratowali świat. Dokładnie tak samo jest w tym komiksie. Poza samą zabawą jest oczywiście sporo materiału również dla starszych czytelników. Bardzo udanym pomysłem jest umiejscowienie akcji w pierwszym lochu jaki stworzył Ice King, który jest bardzo naiwny, mroczny i pełen bezsensownych potworów. Co oczywiście chłopaki nie mogły puścić płazem i na każdym kroku naśmiewają się ze swojego towarzysza. Jednak to co jest najwspanialsze w tym numerze, to skarb jaki znajdują po pokonaniu pierwszego bossa, którym była wielka ryba z mechaniczną ręką z piłą mechaniczną. Dzięki temu znowu zrobiło mi się żal lodowego króla i mam wrażenie, że jest najsmutniejszą postacią tego uniwersum.


Aquaman (2011-) 017Aquaman #17, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Paul Pelletier

Ta seria robi się naprawdę coraz ciekawsza i jej lektura z każdym numerem jest coraz bardziej przyjemna. Po wydarzeniach z małego crossovera opowiadającego o drodze Arthura na tron króla mórz i oceanów, aktualnie główny bohater ma duży problem. Jest uwięziony pomiędzy dwoma światami: tym na powierzchni oraz tym w głębinach. Niestety za bardzo w żadnym z nich nie ma miejsca dla niego. Ludzie obwiniają go za wielką wojną i tysiące ofiar. Czują się zagubieni ponieważ Aquaman najpierw walczył w obronie ludzi, a aktualnie stoi po stronie Atlantydów. Pod wodą również nie wygląda to za ciekawie. Główny bohater za bardzo lubi i szanuje ludzi, co z kolei w śród jego pobratymców budzi niechęć oraz podkopuje jego autorytet wśród nich. Nareszcie fabuła zrobiła się ciekawa, wciągająca i nawet jakby trochę bardziej dojrzała, co wszystko razem sprawia, że coraz bardziej wyczekuję każdego kolejnego numeru. Nawet rysownik się zmienił na jakiegoś bardziej utalentowanego i teraz wszystko wygląda tak jak powinno od samego początku.

niedziela, 7 lipca 2013

#234 cotygodniowa zeszytówka #62

Jupiter's Legacy 002 (2013)Jupiter’s Legacy #2, Image Comics

scenarzysta: Mark Millar, rysunki: Frank Quitely

Ciekawie rozpoczyna się ten komiks. Mianowicie sceną w której pijani superbohaterowie za pomocą telekinezy przenoszą statek w powietrzu, aby skrócić załodze czas całej podróży. Wszystko to w myśl słów Utopiana, który zawsze zalecał swemu synowi kręcić się wokoło ludzi i szukać okazji aby im pomóc. Oczywiście każdy z nas jest w stanie przewidzieć jak skończyła się ta akcja i po raz kolejny wynikła z tego wielka sprzeczka pomiędzy ojcem, a synem, co z kolei doprowadziło do oczywistego, pseudo zaskakującego clifhangera na końcu numeru. Jednak pomimo tego całość czyta się bardzo dobrze, ponieważ w między czasie wiele się dzieje. Córka Utopiana trafia do szpitala z przedawkowania narkotyków i przy tej okazji wychodzą na jaw dwa bardzo interesujące fakty z jej życia. Całość jest utrzymana jako konflikt pokoleń, gdzie ojciec jest bardzo surowy, wymagający i cały czas wszystkich rozstawia po kontach. Natomiast jego potomkowie z braku przeciwników nie umieją się odnaleźć w swej roli i będąc cały czas krytykowani przez swego ojca popadają w typowe życie celebrytów w większości z wszelkimi tego wadami.


 All-New X-Men 013-000All New X-Men #13, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Poza tym, że w tym numerze zostaje wyjaśnione po co Mystique cała góra ukradzionych pieniędzy, dodaniu kolejnych problemów ekipie X-men oraz doprowadzenie Jean Grey do stanu na jaki czekam od dawna to najbardziej podobała mi się bardzo osobista wypowiedź Kitty Pride. W związku z  wystąpieniem publicznym Havoka w którym prosi ludzi, aby przestali nazywać mutantów słowem na "m" ponieważ jest to dla nich obraźliwe i wszyscy są tak naprawdę ludźmi, Kitty bardzo się otwiera przed swoją ekipą. Zaczyna opowiadać o swoim pochodzeniu oraz pierwszej miłości. Cała wypowiedz jest niezwykle intymna, zawiera ciekawe informacje o postaci i dzięki temu robi z niej bardziej żywą i kompletną. Po komiksie tak bardzo rozrywkowym i w sumie lekkim, jakim jest niewątpliwie ta seria, nie spodziewałem się tak ciekawego i mądrego fragmentu. Jest to bardzo miła niespodzianka, a dodając do tego clifhanger z końcówki i tym samym obietnicę tego co będzie w następnym numerze, to już wypatruję następnego numeru z wielką niecierpliwością.


JL16Justice League #16, DC Comics


scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Po dość zaskakującym zakończeniu poprzedniego numeru, aktualnie zostaje wyjaśnione dlaczego Aquaman wystąpił przeciwko swoim towarzyszom z Ligii. Wszystko to niestety skutkuje rozpoczęciem wojny pomiędzy ludźmi, a Atlantydami którzy właśnie wystąpili z oceanu i dumnie kroczą na podbój lądów. Przypadło mi do gustu, w jaki sposób został zaprezentowany Aquaman jako postać w sumie tragiczna i nie mogąca wyjścia z obecnej sytuacji obronną ręką. Stara się z całych sił nie dopuścić do wojny, tylko w jego wypadku wiąże się to zawsze z wystąpieniem przeciw jednej ze stron, a co najgorsze do obu czuje się przynależeć. Autentycznie wciąga obserwowanie jak główny bohater się miota, co w połączeniu z reakcjami przywódców walczących ze sobą stron daje mieszankę wybuchową. Znowu mile się zaskoczyłem tą serią, która w moim odczuciu tym aktualnym wydarzeniem podnosi się lekko z pozycji czytadła w kierunku całkiem dobrej pozycji i mam nadzieję, że ta tendencja zwyżkowa potrwa jak najdłużej.

niedziela, 9 czerwca 2013

#228 cotygodniowa zeszytówka #58

0127_4227SEX #3, Image Comics

scenarzysta: Joe Casey, rysunek: Piotr Kowalski

Z jednej strony numer ten pokazuje jak główny bohater miota się w swoim życiu, ponieważ nie ma zielonego pojęcia co z nim zrobić. Kiedyś był tajemniczym obrońcą swojego miasta biegającym po nocach niczym Batman, a teraz ma prowadzić życie milionera i właściciela olbrzymiej firmy. Kiedyś myślał,  że pilnowanie miasta czemuś służy lecz potem okazało się iż było to tylko bezcelowe działanie. Czasem zastanawia się czy postać milionera nie była przykrywką dla jego prawdziwego ja  w postaci zamaskowanego bohatera, a teraz ma żyć tylko rolą alter ego? Z drugiej strony natomiast czytelnik podczas swej lektury ma okazję zaobserwować jak powoli zmienia się ułożenie wszystkich figur na kryminalnej szachownicy Saturn City. Jednak najbardziej podobała mi się końcówka numeru podczas której w bardzo ciekawy i ładny sposób zostały zmieszane razem ze sobą dwie sceny na różny sposób pokazujące tęsknotę za dawnym, niebezpiecznym życiem w roli zamaskowanych bohaterów i rzezimieszków. Zarazem niezwykle podniecającym i intrygującym.


All-New X-Men 012-000All New X-Men #12, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Nie trzeba być co prawda geniuszem, aby wywnioskować z okładki kto gościnnie zawitał odwiedzić X-Men jednak tym razem szczerze powiem, okładka jest dość myląca. Mianowicie, całe spotkanie przebywa w dość spokojnej, bym rzekł atmosferze skupiając się głównie na rozmowie pomiędzy członkami dwóch zespołów. Jednak dzięki Jean Grey i jej przypadkowemu spotkaniu ze Scarlet Witch czytelnik nie może narzekać na brak akcji. Od samego początku tej serii widać, że rudej piękności pisana jest po raz kolejny smutna przyszłość i przyznam szczerze nie mogę się jej doczekać. Bardzo podoba mi się ta postać jako istota, która nagle otrzymała cały potencjał swych mocy i teraz kompletnie nie może sobie z tym poradzić. Drugim ciekawym wydarzeniem numeru jest spotkanie dwóch braci, Scotta z przeszłości z Havoc'iem. Cała utrzymana jest w klimacie miłego spotkania rodzinnego po latach, a kończy się w jakiś taki trudny do opisania pełen niepokoju sposób. Coś mi się wydaje, że młody Cyclop jeszcze tego pożałuje.


Thief of Thieves 014 (2013)Thief of Thieves #14, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, Andy Diggle oraz James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

Podczas lektury #14 numeru przygód najlepszego złodzieja w dziejach, naszło mnie takie smutne spostrzeżenie o tym jak straszne i już trochę przewidywalne jest jego życie. Jakby tego było mało przyczyną tego wszystkiego jest jego własny syn, którego całe życie starał się uchronić przez złodziejskim fachem, a on uparcie, jako to dziecko dążył w tym kierunku. Augustus ma takiego pecha, że za każdym razem gdy idzie do "pracy" to popada w tarapaty. Niestety Redmond, jak każdy ojciec, stara mu się pomóc i za każdym razem oboje popadają w coraz większe tarapaty. Nie inaczej jest i tym razem, tylko teraz wdepnęli już porządnie. Nie łatwo będzie się wykaraska z tego wszystkiego. Martwi mnie trochę, że przygody wielkiego złodzieja mają konstrukcję typowo serialową i tak naprawdę Kirkman z kolegami mogą ją ciągnąć w nieskończoność. Tylko w odróżnieniu od Żywych Trupów albo mojego ulubionego Invincible, ta seria nie wytrzyma zbyt długo opierania się na wciąż tym samym schemacie. Dodatkowo martwi mnie również nazwisko nowego scenarzysty, które pojawiło się w stopce redaktorskiej. Kojarzę pana Andiego Diggle tylko z niedawno przeczytanej przeze mnie serii The Losers oraz Green Arrow: Year One i obie one  raczej nie zrobiły na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Ot takie dwa klasyczne średniaki co się je zapomina zaraz po przeczytaniu. Chociaż trzeba być dobrej myśli. Może akurat tym razem mile się zaskoczę.

niedziela, 5 maja 2013

#217 cotygodniowa zeszytówka #53

Aquaman -Zone-000Aquaman #0, DC Comics

scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis oraz Joe Prado

Zamiast standardowej, dla tej serii historii gdzie dobrzy biją złych, a Arthur jest okropnym samolubem, otrzymałem opowieść o wielkiej wyprawie mającej na celu przybliżyć historię rodziny głównego bohatera. Aquaman obiecał swemu umierającemu ojcu, że odnajdzie swą matkę i coś jej przekaże od niego. Mile mnie zaskoczył ten numer. Spodziewałem się typowego origina, w którym jednostka pod wpływem traumy zostaje superbohaterem i w sumie po części tak jest. Jednak oprócz tego otrzymałem również ciekawą opowieść drogi podczas, której zostało wyjaśnione pochodzenie głównego bohatera. Co jest niezwykle ciekawe, ponieważ jak to bywa często w rodzinach królewskich, ktoś kogoś zdradził, zabił lub wypędził i tak jest też i tutaj. Co więcej, Arthur tym razem jest dobrym, gotowym do poświęceń synem, który zrobi wszystko, aby tylko spełnić ostatnią wolę swego ojca. Jakże to odmienna postawa, w porównaniu do tej, która jest prezentowana w pozostałych numerach serii. Dzięki temu numerowi widać jeszcze bardziej jak daleką drogę przeszedł główny bohater po tym gdy został sam. Nareszcie jego samolubna postawa i chęć zemsty jest bardziej wiarygodna.


All-New X-Men 011-000All New X-Men #11, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen


Zawsze gdy sięgam po kolejny numer tej serii to mam przeczucie, iż będę się dobrze bawił i ten zeszyt tylko mnie utwierdził w moim przekonaniu. Znowu dzieje się dużo i ciekawie zapewniając mi odpowiednią porcję dobrej rozrywki. Jedna postać ze starego składu X-men postanowiła zmienić drużynę i wstąpiła w szeregi rewolucjonistów Cyclopa. To z kolei zaowocowało kolejnym nadużyciem swych umiejętności przez Jean Grey. Swoją drogą, bardzo podoba mi się w jaki sposób jest prowadzona ta postać. Dosłownie czekam z niecierpliwością na katastrofę, która w związku z jej zachowaniem prędzej czy później musi się wydarzyć. Do całego tego zamieszania dołożyła swoje trzy grosze również Mystique wraz ze swą drużyną przez co mutanci są już w poważnych tarapatach. Dzięki temu numer zakończył się sporym clifhangerem  z ciekawym występem gościnnym. Jak na razie Bendis ani razu mnie nie zawiódł pisząc tą serię i mam nadzieję, że tak pozostanie. Następny numer zapowiada się niezwykle interesująco przez co chciałbym go już mieć w swoich dłoniach.


Super Dinosaur 019-000Super Dinosaur #19, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Tym razem  Derek wraz z SD mają twardy orzech do zgryzienia. W końcu trafili na przeciwnika, z którym walka jest niezwykle ciężka i wymagająca. Wszystko to dlatego, że na arenę wkroczył nowy antagonista, zmutowany sługus Maximusa Minimus. Jednak nie jest on już słabym służącym, a niezwykle inteligentnym i sprawnym fizycznie olbrzymem. W między czasie w bazie rodziny Dynamo pojawia się doktor Price z wiadomością na temat zdrowia pani Dynamo. Nie jest za wesoło i cała ta sytuacja zapewne zmusi w przyszłości rodzinę głównego bohatera do współpracy z ich odwiecznym wrogiem. Kilka ostatnich numerów średnio mi się podobało o czym można przeczytać w poprzednich wpisach. Ten numer mnie mile zaskoczył. Rozpoczyna się wielkim pojedynkiem na statui wolności, który jest widowiskowy oraz nieprzewidywalny. Przynajmniej nie tak bardzo jak wszystkie poprzednie. Ciekawie rozwija się wątek matki i żony głównych bohaterów. Pojawia się nowy przeciwnik, który jest interesujący i jak na razie przedstawia jakieś realne zagrożenie dzięki czemu patrzę optymistycznie na zapowiedz kolejnego numeru.

niedziela, 7 kwietnia 2013

#210 cotygodniowa zeszytówka #49

All-New X-Men 010All New X-Men #10, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Trzeba przyznać to szczerze, to dobry numer jest, który trochę namieszał w życiu mutantów ze szkoły imienia Jean Grey. Mystique zebrała swoją grupę o charakterze przestępczym. Wykorzystując bardzo umiejętnie zdolności każdego z członków zespołu realizuje swój przestępczy plan, przy okazji zwalając całą winę na kogo się tylko da, co niestety nie pomoże mutantom w poprawie swojego wizerunku w mediach. Jakby tego było mało teraźniejszy Scott Summer pojawia się w szkole i ogłasza wszystkim dość ciekawą nowinę, która pozostawia jego opozycję w trudnej sytuacji. Przyznam szczerze, spodziewałem się, że wzbudzi to większe emocje wśród wszystkich zgromadzonych mutantów w okolicy. Rosomak, był najbardziej naładowany testosteronem, ale wszystko jakoś spokojnie się rozeszło. Co nie zmienia fakt, że było przez moment groźnie. Ciekawie wygląda również Cyclop w swoim nowym stroju. Czarno-czerwony kostium z wielkim czerwonym X na twarzy, moim zdaniem wygląda świetnie, ale jest to zapewne spowodowane jego dość wielkim podobieństwem do Daredevila, do którego pałam dziwną i bezkrytyczną sympatią. Jedyne co mi zazgrzytało, to rysunek przedstawiający Magik na stronie 10. Narysowana uproszczoną kreską z olbrzymim mieczem w ręce. Wygląda jakby żywcem wyjęta z mangi. Bardzo to psuje całą kompozycję strony i kompletnie nie pasuje do szaty graficznej komiksu.


Animal Man (2011-) 019Animal Man #19, DC Comics


scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Przyszła pora na bardzo ciężką chwilę w życiu Budda Bakera. Musi udać się na pogrzeb niedawno zmarłego członka swej najbliższej rodziny. Nigdy nie jest to łatwe i uważam, że nikt z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić i zrozumieć bólu, smutku jaki człowiek wtedy odczuwa, chyba, że sam znalazł się w takiej sytuacji. Pierwsza część miała być przygnębiająca, co moim zdaniem udało się dość średnio. Jednak nie zmienia to faktu, nadal jest to całkiem ciekawa lektura. Jednak, ku memu zdziwieniu, bardziej zaskoczyła mnie druga połowa w której Animal Man dostaje z każdej strony po głowie. Odwraca się od niego rodzina, dziennikarze nie dają mu spokoju, więc nasz bohater postanawia udać się do The Red, aby porozmawiać z The Totems, aby dali mu i jego rodzinie spokój. Odpowiedź jaką otrzymał nasz bohater oraz postawa jego "zwierzchników" zbiła mnie z nóg, ale i pozytywnie zaskoczyła. Moim zdaniem, jest to świetne zagranie scenarzysty, z którego może wyjść coś ciekawego i mam nadzieję, że tak będzie i Baker nie zostawi tego w takiej postaci. Mieliśmy już wiele przykładów w popkulturze, kiedy to osamotniony wojownik pozostawiony przez wszystkich, który nie ma już nic do stracenia potrafił bardzo wiele zdziałać.


Swamp Thing (2011-) 019Swamp Thing #19, DC Comics


scenariusz: Charles Soule rysunki: Kano

Scott Snyder odszedł z posady scenarzysty w serii o potworze  z wyglądem wielkiej sałaty i mam lekkie obawy co do przyszłości tej serii. Z jednej strony bardzo dobrze poprowadzony jest wątek głównego bohatera, który podróżuje po świecie, szuka miejsca dla siebie i przy okazji niszczy efekty tajemniczej postaci o przydomku Seeder. Zaskoczył mnie trochę stosunek przyrody do ludzi i działania Swamp Thinga wynikające z tego. Dość brutalne poglądy, które pokazują jak mało jesteśmy warci w porównaniu do wszechogarniającej nasz przyrody i przyznam, że po dłuższym zastanowieniu widzę w tym sens. Natomiast druga połowa mnie trochę martwi. Mianowicie Alec Holland dostaje się do Metropolis, gdzie w tamtejszym ogrodzie botanicznym wspomina czasy gdy był jeszcze człowiekiem. Udane jest jego porównanie do Supermana, śmieszne i z dystansem. Jednak chwilę później nasz bohater spotyka Scarecrowa, kiedy ten stara się ukraść bardzo rzadką roślinę dzięki której tworzy swój gaz strachu. Wywiązuje się z tego walka, która kończy się w dość ciekawy sposób. To wszystko jest sprawnie napisane i zakończenie nawet wzbudza we mnie ciekawość. Jednak martwi mnie miejsce akcji oraz bohaterowie, którzy się pojawiają w tym numerze. Do tych, których już wymieniłem dołącza również Człowiek ze stali. Jakoś nie wyobrażam sobie tej serii jako typowego komiksu o superbohaterze, który walczy co numer z innymi złoczyńcami, albo nie daj boże w zespole z jakimś pomagierem. Jak na razie, główną siłą tej serii był mroczny i brutalny klimat, z akcją w bliżej nieokreślonym miejscu i nie da się tego pogodzić z typową konwencją walki dobra ze złem w wykonaniu trykociarzy.

niedziela, 24 marca 2013

#207 cotygodniowa zeszytówka #47

Saga 011Saga #11, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Saga to seria, która sprawia mi zawsze wiele przyjemności. Jakoś specjalnie nie śledzę kiedy pojawi się kolejny numer, jednak zawsze gdy już jest, to zapewnia mi wiele radości i  dobrej rozrywki. Nie inaczej jest i tym razem. Cała wesoła rodzinka głównych bohaterów musi sobie poradzić z olbrzymią kosmiczną istotą, która pojawiła się w poprzednim numerze. Jest trochę dramatycznie. Jednak scenarzysta przedstawia dość ciekawe i zaskakujące rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Jednak najlepsza część tego numeru to jej początek oraz koniec. Scena otwierająca, przedstawiająca poczęcie małej Hazel, jest zabawna, ale również co najważniejsze, po prostu ładna. Przyjemnie się patrzy na kochających się jej rodziców, czyta słowa, które do siebie wypowiadają. Są ciekawi, żywi, tacy trójwymiarowi. Nie miałbym problemu z uznaniem ich za prawdziwe osoby. Natomiast zakończenie jest całkowicie odmienne. staje się coś bardzo smutnego, co stawia chwilowo Alanę w dość kłopotliwej sytuacji. Numer ten został ciekawie zrealizowany na zasadzie koła życia. Od narodzin, aż po śmierć, co zostało tutaj świetnie przedstawione. Już nie mogę się doczekać kolejnego numeru.


All-New X-Men 009All New X-Men #9, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen


Proces przystosowywania się grupy mutantów z przeszłości w czasach obecnych nadal trwa. Szkolą się i doskonalą swe umiejętności. Starają się ponownie jakoś dogadać między sobą, co niestety nie jest łatwe. Cyclop, nadal czuje się nieakceptowany i zły na wszystkich. Dodatkowo Jean Grey, która co chwilę zagląda mu do głowy nie polepsza sytuacji. Cała grupa powoli się rozpada i jak na razie nie widzę możliwości na naprawę. W ciekawy sposób do całego zamieszania dokłada swą cegiełkę Angel. Podoba mi się zresztą bardzo sposób w jaki scenarzysta podchodzi do tej postaci. W początkowych zeszytach był raczej tłem, gdzieś tam przewijający się na dalszym planie całej opowieści. Z czasem pojawiał się coraz bardziej, głównie za sprawą jego chęci powrotu do przeszłości. Aktualnie ten wątek jest coraz bardziej eksponowany, co po wydarzeniach z poprzedniego numeru, moim zdaniem ma spory potencjał. Mam nadzieję, że Angel będzie miał jeszcze możliwość dużo namieszać w nadchodzących wydarzeniach. Wydaje się to ciekawym posunięciem, a postać ta ma spory potencjał.


Aquaman10Aquaman #10, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Pora na kolejną porcję przygód najbardziej wyśmiewanej postaci w uniwersum DC i trochę się nie dziwię, bo seria ta, to ciągle średnia rozrywka. Numer dziesiąty wyjaśnia jak powstał konflikt pomiędzy Arthurem, a  Black Mantą, dodatkowo pokazując jakim zadufanym w sobie bufonem był kiedyś główny bohater. Co akurat przypadło mi do gustu. Jakby tego było mało, Mera kontynuuje przesłuchanie doktora Shina, co uzmysławia jej jeszcze bardziej jak mało wie o swoim ukochanym i chyba trochę zmienia sposób w jaki go postrzega. Czarne chmury gromadzą się nad głównych bohaterem już z każdej strony.  Zakończenie numeru natomiast w dość ciekawy sposób zapowiada, że to dopiero początek i problemy czekają na całą drużynę Aquamana. Zapowiada się ciekawie, choć obawiam się, że wyjdzie jak zawsze. Komiks nie jest jakąś straszną katastrofą i fabułę śledzi się nawet w miarę przyjemni. Dodatkowo lektura zajmuje jakieś pięć minut, więc w sumie zawsze można przeczytać. W końcu tak wiele z życia się nie straci.

niedziela, 13 stycznia 2013

#192 cotygodniowa zeszytówka #37

New Xmen 005All New X-Men #5, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Dzięki telepatii, Jeannie wraz z młodszą wersją Hanka udają się do umysłu aktualnej wersji niebieskiego futrzaka. Dzięki temu obaj panowie podczas sprawdzania całego procesu mutacji odnajdują błąd, którego eliminacja pozwala na wyleczenie pacjenta. Dodatkowo jest to okazja aby Jeannie porozmawiała z aktualnym Hankiem i poprosiła go, aby pokazał jej co się z nią stało. Dzięki temu miała możliwość zobaczenia całego swego życia z najważniejszymi wydarzeniami. Nie było to dla niej łatwe przeżycie i coś zmieniło się w niej po tym zdarzeniu. Po uregulowaniu wszelkich spraw w szkole imienia Jean Grey, została do załatwienia tylko jedna sprawa, mianowicie kwestia co zrobić ze składem X-Men z przeszłości. Całkiem sprawnie zostało to zrealizowane przez scenarzystę i po raz kolejny wychodzi na to, że najważniejszą postacią będzie Jeannie, u której aktualnie Scott z przeszłości ma mocno na pieńku. On w ogóle ma teraz ciężki okres, co zostało świetnie pokazane w scenie, podczas której Wolverine informuje go, że od kiedy przybył do teraźniejszości to cały czas zastanawiam się czy go nie zabić. Jeden szybki ruch ręką, pazurami i cały problem by znikł. Równocześnie Cyclop udaje się jeszcze raz do świeżo odkrytego mutanta Benjamina. Proponuje mu współpracę, na co chłopak po krótkiej namowie się zgadza.


Animal-Man-16Animal Man #16, DC Comics


scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Steve Pugh

Wojna z Rotworld nadal trwa i zaczyna się robić trochę ciekawiej niż ostatnio. Po tym jak Animal Man wraz z resztą swej grupy ratuje Zieloną Latarnię czytelnik poznaje kolejne fakty z okresu kiedy The Rot opanowywał Ziemię. Po krótkiej retrospekcji następuje równie krótka walka z jakimś mało istotnym wrogiem, ale efektownym. Po tym wszystkim nasz mały oddział dołącza do armii Frankensteina, który właśnie stara się odeprzeć atak zgnilizny. Tutaj popisuje się swą mocą latarnik i na końcu wszyscy docierają do bram prowadzących do siedziby Arcana. Jednak na ich drodze stoją jeszcze strażnicy bram, którzy są małą niespodzianką i walka z nimi raczej nie będzie krótka i bezproblemowa. Myślę, że dzięki nim kolejny numer może być całkiem ciekawy. W między czasie czytelnik poznaje dalszą cześć historii rodziny Budda, gdy zniknął on wraz z Potworem z Bagien. Trzeba przyznać, mała Maxine wykazała się straszną naiwnością, ale typową dla małej dziewczynki, którą nie da się ukryć, cały czas jest. Numer lepszy od poprzedniego, jednak nadal nie jest tak dobry jak te z początku serii.


Swamp-Thing-16Swamp Thing #16, DC Comics


scenariusz: Scott Snyder rysunki: Yanick Paquette

Pora na kolejną porcję samotnej wyprawy Potwora z Bagien w celu uratowania ukochanej Abigail. Tym razem śledzimy dalsze losy naszego bohatera w Gotham City, gdzie znalazł się już w poprzednim numerze. Po krótkim starciu z Batmanem, które zakończyło się interwencją Barbary Gordon, Alec dowiaduje się co wydarzyło się w mieście oraz co powinien teraz zrobić. Barbara zabiera go do jedynego bezpiecznego miejsca w całym mieście, gdzie Holland znajduje aparaturę z prawie ukończoną substancją do szybkiej uprawy zieleni. Przy pomocy swego organizmu, wzmacnia ją dodatkowo i czyni bardziej agresywną. W tym momencie na ich przyczółek zostaje przeprowadzony olbrzymi atak The Rot. Wywiązuje się ostateczne starcie na drodze do Arcana. Równocześnie czytelnik śledzi losy Abigail, która prowadzi nierówną walkę z pomiotem The Rot. Wątek ten w dość efektowny sposób kończy szesnasty numer, co zapewne ciekawie wpłynie na Swamp Thinga. Komiks jakby wrócił na swój tor, po kiepskim poprzednim numerze. Ciekawa opowieść, w świetny sposób wykorzystująca innych super bohaterów. W ogóle bardzo mi się podoba co ta seria oraz Animal Man wyprawiają z największymi bohaterami DC. Jedyne co mi przeszkadzało to strój Barbary Gordon. Bardzo dopasowany, podkreślający jej figurę i z odkrytymi plecami. Z pewnością bardzo praktyczny w świecie jak po apokalipsie. W moim odczuciu jest to chamskie wpychanie lekkiej erotyki, aby nastolatki mogły się poślinić, co w takiej serii jest kompletnie niepotrzebne, a nawet psuje klimat. Szkoda, że takie są prawa rynku i wymogi czytelników.

niedziela, 6 stycznia 2013

#190 cotygodniowa zeszytówka #36

All New Xmen 004-Zone-000All New X-Men #4, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Nadszedł wielki moment spotkania młodego składu X-Mem z przeszłości  z obecnym Cyclopem i Magneto. Trzeba przyznać ciekawie zostało to rozwiązane. Oczywiście obu stroną mocno się nie spodobała ta konfrontacja, ale każdy zareagował inaczej i to jest chyba najciekawsze w tym numerze. Cyclop zastanawia się kto mu wyrządził takie świństwo, dlaczego i w jaki sposób? Czy to może Xavier, który jednak nie umarł? Lub jakiś zmiennokształtny? Z pewnością, wydarzenie to mocno go zabolało i sprawiło, że zastanawia się nad swoim postępowanie. Czy aby na pewno robi dobrze? Natomiast w starym składzie X-Men wcale nie jest lepiej. U Jean Grey nagle obudziła się telepatia, która niewytrenowana przysparza bardzo wiele problemów. Angel uważa, że cała podróż w przyszłość to jeden, wielki błąd. Młody Summers nie może uwierzyć w co się zmienił oraz z kim współpracuje w przyszłości. Młody McCoy natomiast postanawiam za wszelką cenę pomóc samemu sobie. Numer w sumie bez akcji, a nie sposób się nudzić. Bardzo ciekawie przedstawione zostały wszelkie problemy i obawy wynikające z tego spotkania. Ciekaw jestem co z tego wyniknie i jak wpłynie to na dalsze postępowanie Cyclopa.


Thief of Thieves 011 (2012) (Digital) (K6DVR-Empire) 01Thief of Thieves #11, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman i James Asmus, rysunki: Shawn Martinbrough

Ojciec razem z synem dalej planują i powoli wcielają w życie plan odbicia dziewczyny młodszego członka rodziny. Dzięki temu ich stosunki, jakby się trochę polepszyły. Przy pomocy Celii, która pójdzie w ciemno wszędzie za Redmondem, uzyskali informacje gdzie dokładnie przetrzymywana jest Emma. Niestety pojawiają się członkowie kartelu i żądają od naszej pary bohaterów, aby dokonali pewnego skoku następnego dnia. Redmond nie może się na to zgodzić i przy pomocy przekrętu oszukuje bandytów. Dzięki czemu oni są pewni, że panowie pracują dla nich, a tym czasem będą robić swoje. W między czasie agentka Cohen nie daje za wygraną i udaje się jej skontaktować z Emmą! Wszystko to pięknie się układa w całość i nie mogę się doczekać następnego numeru, który prawdopodobnie będzie zawierał konkluzję tych wydarzeń. Wątek napadu z pewnością będzie świetny, ale bardziej mnie ciekawi co wyniknie z agentki Cohen i jak to się odbije na życiu najlepszego złodzieja na świecie. Coś czuję, że Kirkman po raz kolejny mnie nie zawiedzie.


2211063-enhanced_buzz_31582_1329324129_33_superAquaman #6, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Joe Prado

Dziwny jest ten numer. Spodziewałem się kontynuacji wątku Atlantydy z poprzedniego numeru, a zamiast tego otrzymałem zapychacz z jego ukochaną w roli głównej. Cała fabuła opiera się na tym jak główna bohaterka udaje się do spożywczego po karmę dla psa. Po prostu zapowiedź niesamowitych wydarzeń ciągle trzymających w napięciu. Jednak na miejscu zaczyna się do niej dobierać pracownik sklepu, co kończy się dość przykro dla niego i Mera popada w tarapaty. Całkiem ciekawie dzięki temu została pokazana różnica między główną bohaterką, a zwykłymi ludźmi. Podziały, których ona chyba nigdy nie zrozumie, a ludzie przez to będą się jej zawsze trochę obawiać. Wątek ten jest przeplatany zdarzeniami z przeszłości Mery, gdzie czytelnik dowiaduje się o niej całkiem ciekawych informacji, przez które można patrzeć na tą postać odrobinę z innej perspektywy. Największą wadą tego komiksu, poza tym, że pełni rolę zapychacza, są jego rysunki. Nie chcę nikogo obrażać, ale widziałem lepsze ilustracje na ostatnich stronach zeszytów w podstawówce rysowanych z nudów na lekcjach. Wygląda to jakby jakiś totalny amator otrzymał do rysowania jedną z większych serii w DC w dodatku pisaną przez Geoffa Johnsa. Mogli mu dobrać kogoś bardziej utalentowanego.


niedziela, 23 grudnia 2012

#187 cotygodniowa zeszytówka #34

AdventureTime_10_TheGroup_001Adventure Time #10, BOOM! Studios

scenariusz: Ryan North, Jon M. Gibson  rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Jim Rugg

Ten numer postawił wysoko poprzeczkę i jest najlepszym numerem całej serii. Tym razem Finn i Jake zostali pozbawieni przez Ice Kinga wolnej woli. Został na nich rzucony czar, który spowodował, że ktoś inny podejmuje za nich wszelkie decyzje i tym kimś jest czytelnik. Banalny pomysł na fabułę został mistrzowsko zrealizowany. Mianowicie cała historia jest podzielona na kilka, równoległych wątków, a czytelnik sam wybiera, którymi mają podążać bohaterowie. Trochę mi to przypomina książki paragrafowe, gdzie czytelnik w zależności od tego jaką podjął decyzję, co jakiś czas musiał przeskoczyć na odpowiednią stronę, aby dalej śledzić fabułę. Świetny pomysł przy którym ubawiłem się przednio i miałem autentyczną frajdę z kierowania losem bohaterów. Druga i krótsza opowieść, zawarta w tym numerze, jest natomiast o wyprzedaży zorganizowanej przez Ice Kinga i urządzeniu do niszczenia świata, które zapragnął zakupić Jake. Miła historyjka, zabawna i pięknie oraz ciekawie zilustrowana na kartkach z zeszytu w grube linie przez Jima Rugga, co daje bardzo ładny efekt.


SuperDinosaur-16-001Super Dinosaur #16, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Po wydarzeniach z poprzedniego numeru, nastał czas lekkiej sielanki. Derek wraz z SD wybrali się na piknik, aby umocnić swą przyjaźń. Jednak relaks nie trwał długo, ponieważ zostają wezwani z misją na księżyc, a ściślej mówiąc do Inner-Moon, ponieważ ludzie generała Caseya zarejestrowali tam jakieś dziwne drgania. Gdy nasi bohaterowie docierają na miejsce, okazuje się ono zamieszkałe przez dwie rasy obcych: Sloon oraz Krill będące właśnie w trakcie wojny. Nasza para postaci doprowadza do chwilowego rozejmu, aby następnie wyjaśnić źródło konfliktu. Gdzieś w tle znowu pojawią się na chwilkę wątek pani Dynamo oraz Maxa Maximusa ratującego swego sługusa Minimusa przed nadmierną mutacją. Z tego wszystkiego powstało średnie czytadło, ale autorzy udowadniali już nie raz, że stać ich na znacznie więcej i potrafią z oklepanych tematów wycisnąć odrobinę świeżości. Pewnie jest to wstęp do jakiejś większej historii, a ten numer należy traktować jak typowy zapychacz, czego bardzo nie lubię, a niestety jest standardem. Pierwszy raz nie znalazłem w sumie nic dla siebie w tej serii dla dzieci.


X-men 2-Zone-000All New X-Men #3, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Numer pełen ciekawej rozrywki na dobrym poziomie. Scott wraz z Illyaną i Erykiem oswobadzają kolejnego mutanta i tym razem nie byle kogo, lecz ukochaną Cyclopa panię Emmę Frost. Ta jednak nie jest zadowolona z tego faktu, gdyż po wydarzeniach z A vs X nie chce mieć nic wspólnego z Summersem. Dodatkowo u wszystkich mutantów, którzy mieli styczność z mocą Phoenix pojawiają się problemy z korzystaniem z własnych mocy. Co z kolei prowadzi do powstania dość poważnych konfliktów pomiędzy Cyclopem a Magneto. W między czasie, na pewnym uniwersytecie w Teksasie manifestuje się nowy przedstawiciel homo sapiens superior, którego postanawia zwerbować nasz skład kontrowersyjnych bohaterów. Ku ich zdziwieniu, na miejscu czeka ktoś inny na nich. Jak na razie, z numeru na numer ta seria jest coraz lepsza. Akcja gna dość szybko do przodu, jest sensowna i w dodatku ciekawa. Czego można chcieć więcej? Nic, tylko brać się za lekturę.

niedziela, 2 grudnia 2012

#183 cotygodniowa zeszytówka #31

All New X-Men #2, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Pod wpływem kolejnej mutacji Dr. Henry McCoy wie, że umiera. Tej wiedzy towarzyszy również silne uczucie dokonania czegoś wielkiego przed śmiercią. Dlatego też udał się w przeszłość, by spotkać dawnych X-men w składzie Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angela oraz samego siebie. Po bardzo trudnej rozmowie wszyscy udają się do teraźniejszości aby podjąć karkołomną próbę uratowania przyszłości. Sama lektura jest lekka i przyjemna, lecz czym dłużej siedzę i zastanawiam się nad tym numerem, tym więcej odkrywam w nim dobrych rzeczy. Na samym początku oczywiście kreska, która dla mnie jest po prostu śliczna i sprawia mi olbrzymią przyjemność na nią patrzeć. Już dawno tak nie miałem. Nie jakoś się zachwycać kunsztem artysty, tylko taka dziwna, niczym nie skrępowana przyjemność. Znowu czuję się jak mały dzieciak zaczynający swoją przygodę z komiksami. Następnie zacząłem doceniać coraz więcej smaczków fabuły oraz tego co dzieje się poza komiksem. Spotkanie Dr. McCoy z Cyclopem oraz ich trudna rozmowa podczas której ten drugi dowiedział się co zrobił. Sama scena w komiksie nie jest jakaś niezwykła, ale potem zacząłem się nad tym zastanawiać i uderzyło mnie jak wielkim wysiłkiem musiało to być dla doktora, a dla Scotta olbrzymi cios oraz szok. Następnie podróż do teraźniejszości i uczucia np. Marvel Girl, która nagle uzyskała zdolność telepatii i nigdzie nie może znaleźć najmniejszego śladu siebie. Takie właśnie małe szczegóły sprawiły, że dość mocno spodobał mi się ten numer i czekam niecierpliwie na następny.


Uncanny Avengers #2, Marvel

scenarzysta: Rick Remender, rysunek: John Cassaday

Po zamachu jednego mutanta na Manhattan na świecie strach i nagonka na mutantów znacznie się nasila. Na murach pojawiają się wrogie graffiti nawołujące do ich mordowania. Z telewizji wysyłany jest negatywny przekaz, nawołujący również do ostatecznego rozwiązania problemu homo sapiens superior. Dla Avengers w nowym składzie pod dowództwem Havoka, zmienienie tego wizerunku będzie chyba najtrudniejszym zadaniem do wykonania w dziejach ich historii. Równocześnie Roge wraz ze Scarlet Witch nadal są uwięzione przez Red Skull oraz jego Brotherhood of Evil Mutants. Jednej udaje  się uciec, natomiast druga została otoczona opieką i zaproponowano jej współpracę. Dodatkowo Red Skull bardzo ciekawy użytek zrobił z mózgu Xaviera. Wszystko to sprawia, że następne numery zapowiadają się niezwykle ciekawie. Podoba mi się w tym numerze główny wróg. Pomagał nazistom podczas II Wojny Światowej. Potem przeczekał kilkanaście lat w bunkrze, a teraz ujawnił się wraz ze swym obłąkanym planem. Jak sam w pewnym momencie mówi, kiedyś byli Żydzi i cyganie, teraz mutanci. Jest przerażający, szalony, ale z drugiej strony cały jego plan ma jakiś sens i realizacja go przebiega pomyślnie. Kolejny dobry numer, gdzie moim zdaniem warto czekać na następną część.


btdk_06_001 copyBatman The Dark Knight #6, DC Comics


scenariusz: Joe Harris oraz Paul Jenkins, rysunki: David Finch

Podczas walki Batmana z Supermenem, ten pierwszy omal nie zginął. Wtedy też jego organizm, znajdujący się w krytycznej sytuacji, zdołał zwalczyć toksynę w organizmie. Bruce bogatszy już o tą wiedzę polecił odnaleźć Clarkowi Flasha i również doprowadzić go do granic jego możliwości. Następnie nietoperz spotyka Białego Królika i uczestniczy w dziwnym pościgu za nim. Dokładnie jak w Alicji w Krainie Czarów podczas podróży w głąb króliczej nory w otoczeniu samych wariatów. Tak też jest i tutaj. Wszystko kończy się wyjawieniem wielkiej tajemnicy, kto jest odpowiedzialny za toksynę. Chyba dawno nie czytałem tej serii, a w między czasie przeczytałem sporo lepszych, bo ten numer wydaje mi się bardzo sztampowy i słaby. Przebrnąłem przez niego dość szybko, ale była to dość słaba lektura. Dowiedziałem się kto stoi za toksyną oraz jak działa ona na Bana, co chyba jest najciekawszym wydarzeniem tego numeru i przy okazji może trochę namieszać w następnym. Jednak nawet to jakoś specjalnie nie zachęciło do dalszej lektury.

niedziela, 25 listopada 2012

#182 cotygodniowa zeszytówka #30

All New X-Men #1, Marvel

scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Stuart Immonen

Cyclop wraz z Magneto, Mistic oraz Emmą werbuje na całej Ziemi nowych mutantów dla swojej szalonej walki o lepsze jutro mutantów. Niestety robią to przy pogwałceniu wszelkich nauk jakie otrzymali od zmarłego profesora Xaviera na co mieszkańcy pozostałości szkoły mutantów nie mogą się zgodzić. W tak trudnych czasach Henry McCoy decyduje się na najbardziej szalony krok w swym życiu i cofa się do przeszłości. Zabiera stamtąd jeszcze młodych Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angela oraz samego siebie, aby pomogli mu pokonać Scotta Summersa z teraźniejszości. W posłowiu do tego numeru, jest napisane, że będzie to najbardziej szalona z wszystkich opowieści o X-Men. Wiele razy już takie deklaracje padały, więc pożyjemy zobaczymy. Jak na razie czyta się to przyjemnie, bardzo ładnie jest narysowane, więc śmiało można sięgnąć po kolejny numer.


Saga #7, Image Comics


scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Pora zasiąść i poznać kolejny rozdział tej dobrze napisanej serii. Tym razem wszystko rozpoczyna się od prezentacji najwcześniejszego wspomnienia jakie posiada Marko z dzieciństwa. Dzięki magii swych rodziców został świadkiem wielkiej bitwy. Całe to wydarzenie miało na celu dwie rzeczy. Uzmysłowienie małemu chłopcu jak wielu bohaterów zginęło, aby mógł mieć beztroskie życie i aby nigdy nie zapomniał tych skrzydlatych morderców. Po takim wstępie akcja przenosi się na statek pary głównych bohaterów, na którym niespodziewanie pojawiają się rodzice Marko. Zapada wielka konsternacja, rodzice nie mogą uwierzyć, że ich jedynak związał się z przedstawicielką skrzydlatych, spłodził córkę i o niczym im nie powiedział. Jakby tego było mało matka Marko myśląc, że niania jest jakimś złym duchem, odsyła ją zaklęciem na pobliską planetę. Marko rusza jej na ratunek, a wraz z nim jego matka. Na statku pozostaje Fiona z dzieckiem wraz ze swym nowo poznanym teściem. Nie za dobrze się razem dogadują co prowadzi do ciekawych konsekwencji. Kolejny numer serii, która jest świetną rozrywką. Niedawno wyszło wydanie zbiorcze pierwszych sześciu numerów i jest w takiej cenie, że wstyd nie kupić.


Aquaman #4, DC Comics


scenarzysta: Geoff Johns, rysunki: Ivan Reis

Zeszyt z ostatnią częścią opowieści o tajemniczym rowie na dnie oceanu i jego groźnych mieszkańcach. Szczerze przyznam, to zdanie mogłoby wystarczyć za całe streszczenie i w sumie żaden z was nic by nie stracił z tej opowieści. Ten numer mógłby być przykładem jak nie należy robić komiksów. Główny bohater wraz ze swą piękną (w zamyśle twórców, ale rysownik się nie popisał) małżonką udają się na dno oceanu, ratują uwięzionych tam ludzi i przy okazji zawalają jedyną drogę na powierzchnię. Tym samym skazując tajemnicze istoty na śmierć głodową. Jest to napisane okropnie sztampowo, w sumie nic się nie dzieje przez cały numer. Jest to do bólu przewidywalne i jeszcze w ramach żartu scenarzysta wstawił nieśmieszny suchar. Miałem również problem aby śledzić akcję w morskich głębinach. Dla mnie jest ona bardzo nie czytelnie przedstawiona. Mam tak chyba pierwszy raz w swojej karierze czytania komiksów, bo nie mogę sobie przypomnieć żadnego podobnego przypadku. Jeśli Saga, opisywana powyżej mogłaby być przykładem jak powinno się tworzyć dobre komiksy, to ten numer Aquamana powinien znajdować się po przeciwnej stronie prezentacji.

poniedziałek, 13 sierpnia 2007

#16 dwa w jednym

Na początek film "A Battle Of Wits" w reżyserii Jacob Cheung. Jest to jakaś Chińska super produkcja, której akcja dzieje się jakoś 370 lat p.n.e. Jesteśmy w mieście Liang z 4000 ludzi na które naciera 100.000 armia narodu Zhao. Naszą jedyna nadzieją jest Ge Li' wywodzący się z plemienia Mo-Tsu. Specjalista od taktyki i zadań specjalnych.
Film ogląda się całkiem przyjemnie, ciekawa fabuła z wieloma zwrotami, fajne sceny walki i takie tam. Główni bohaterowie nie są jednowymiarowi przez co wszystko jest znacznie ciekawsze. Bardzo dobrze jest pokazane co władza może zrobić z ludźmi, jak są obłudni i dążą do celu po trupach W brew oczekiwaniom film nie kończy się happy endem, czym bardzo mile mnie zaskoczył. Całkiem przyjemny film na spokojny wieczór z czymś dobrym.

Druga rzecz to seria komiksowa "Ultimate Fantastic Four" scenariusz Brian Michael Bendis i Mark Millar, rysunki: Adam Kubert, natomiast od numeru 7-12 (na razie bo seria wychodzi cały czas) scenariusz pisze Warren Ellis, rysunki: Stuart Immonen.
Połknąłem dziś całe dwanaście numerów na raz. Co prawda czyta się to szybko ale zazwyczaj nie zdarz mi się aby mnie coś tak wciągnęło. Historia przedstawiona w tej serii opowiada nam powstanie Fantascic Four od samego początku. Jak doszło do tego że się zmutowali, pierwsze walki i poznawanie nowych zdolności. Pojawia się pierwszy zaprzysiężony wróg numer jeden i takie tam przygody. Było to w sumie moje pierwsze jakieś poważniejsze spotkanie z tą super grupą i muszę powiedzieć że podobało mi się i to bardzo. Czysta rozrywka i tyle.
Pod względem rysunków cała seria przedstawia się typowo jak w seriach dla nastolatków. Wszystko ładne, kolorowe i przyjemne dla oka. Jednak mi bardziej przypadły do gustu rysunki pana Stuart Immonen. Przypominają mi one rysunki John Romita Jr. z "Daredevil: The Man Without Fear", gdzie to porównanie jest jak najbardziej komplementem.

ps. Jest taka gierka na PS3 i Xbox'a co się zwie "Darkness" na podstawie komiksu o tym samym tytule. Dla dorosłych, ponura, krwawa i ponoć bardzo dobra, a pisze o niej z powodu pewnej ciekawostki. Mianowicie jak wynika z fabuły gramy gangsterem, którego opętało tytułowe darkness i właśnie to jego mroczne wcielenie dubbinguje w grze nie kto inny jak Mike Patton. No nic znam kilka osób, które tylko z tego powodu z chęcią zakupiłoby jedną z konsolek.