Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andy Suriano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andy Suriano. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

#395 cotygodniowa zeszytówka #156

Velvet 010 (2015)Velvet #10, Image Comics

scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet uwalniając z więzienia Damiana Lake’a miała nadzieję dzięki temu otrzymać kilka odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Gdy znajdowała się w drodze do Paryża, gdzie wiele miało się wyjaśnić, niestety szybko uświadamia sobie jak bardzo jest w błędzie. Zamiast postępu we własnym śledztwie, wpada prosto w pułapkę zastawioną przez jej nowego towarzysza. Te  prawie trzydzieści stron to najlepsza opowieść akcji i pełna szpiegowskich klimatów jaką miałem okazję poznać od dłuższego czasu. Scenarzyście udało się wspaniale opowiedzieć wciągającą historię od której nie można się oderwać od pierwszej strony, a potem nerwowo obraca się kolejne kartki, aby tylko jak najszybciej poznać co stało się dalej. Wszystko zaczyna się jak klasyczna wpadka w zasadzkę, gdzie ląduje się z deszczu pod rynnę. Jakieś pościgi, ucieczka z pociągu, strzelaniny i kopniaki. Jednak to wszystko tylko po to, aby prawdziwe problemy mogły dopiero nadejść. Dopiero wtedy, powoli czytelnik wraz z główną bohaterką uświadamia sobie, że to wszystko była tylko gra pozorów prowadzona o całkiem coś innego. Jestem naprawdę pełen podziwu dla Brubakera za to jak udało mu się sprawnie upchnąć tyle wątków dotychczas i w tym jednym numerze po odpowiadać na kilka pytań nurtujących czytelników. Dzięki czemu otrzymaliśmy ciekawy i cały czas trzymający w napięciu komiks. Czekam jak wariat na kolejny numer.


Adventure Time 038Adventure Time #38, KaBOOM! Studios

scenariusz: Christopher Hastings, Rachel Edidin, rysunki: Zachary Sterling, Kel Mcdonald

W krainie Ooo nadal nie ustępują starania w odnalezieniu utraconej wiedzy jak przyrządzić jedzenie. Wszyscy w około zaczynają głodnieć i gromadzić się w pobliżu Candy Kingdom. Co dla jego mieszkańców może okazać się katastrofą. Jednak jest nadzieja na poprawę sytuacji i znajduje się ona we wnętrzu Jake'a, gdzie aktualnie znajduje się jego przyjaciel. Dzięki temu cała opowieść jest mocno pokręcona. Już pomijam sceny kiedy to Finn walczy z układem odpornościowym, który próbuje go zabić. W między czasie sam Jake wchodzi do wnętrza siebie, odkrywając przy okazji swoje super moce, jako posiadacza ciała. Dzięki temu postanawia poprzesuwać swoje wnętrzności w ten sposób, aby mógł od razu udać się do celu swej podróży zamiast wędrować po całym ciele. To co znajduje u kresu swej wyprawy jest niesamowite i w momencie staje się jasne dlaczego właśnie on był kluczem do utraconej wiedzy o jedzeniu. W charakterze dodatku znajdziemy również drugą historię, która opowiada o najgorszym dniu w życiu Marceline. Oczywiście, jak to często bywa w tej serii, całość nie wygląda tak jak wszyscy by się spodziewali i tak na prawdę jest to piękna historia o przyjaźni oraz pokazuje piękny przykład co taka relacja powinna nieść za sobą.


Samurai Jack 018Samurai Jack #18, IDW Publishing


scenariusz: Andy Suriano,  rysunki: Andy Suriano


W swych niekończących się próbach w poszukiwaniu powrotu do domu, dzielny samuraj  natrafia na sprzedawcę magicznych kul. Ponoć jedna z nich umożliwia podróże w czasie. Trzeba tylko umieścić kryształ w odpowiednim miejscu. Sprzedawca okazał się na tyle miłą istotą, że w cenie świecidełka zapewnia również wycieczkę. Niby wszystko wygląda wspaniale, aż do momentu kiedy nasz bohater kładzie swoje nowo nabyte świecidełko w jednym posągu. Wtedy szybko okazuje się, że cała ta wyprawa to pułapka, a nasz śmiałek musi stanąć naprzeciw wrogiej armii. Na szczęście po czasie pojawiają się również sojusznicy, co lekko wyrównuje ich szanse w pojedynku. Świetnie bawiłem się podczas lektury tego komiksu. No ale w sumie nie ma się temu co dziwić. W końcu ma wszystko co dobra opowieść powinna mieć. Najpierw spokojne wprowadzenie dzięki któremu czytelnik chłonie klimat całej opowieści. Następnie punkt zwrotny wywracający całą historię do góry nogami, a potem jedna, długa efektowna scena walki prowadząca do finału z morałem. Niby każdy z nas widział to już wiele razy, a i tak wywołuje uśmiech na twarzy. Jedna z tych serii, która jest niezwykle równa i cały czas przynosi nam zaskakująco dobrą lekturę.


niedziela, 14 grudnia 2014

#367 cotygodniowa zeszytówka #137

Deadpool-036-(2014)Deadpool #36, Marvel

scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: Mike Hawthorne,

Pierwsza strona tego numeru to bez wątpienia jego najlepsza część. Deadpool w świątecznym swetrze dzielący posiłek dla swojej rodziny i gości jest po prostu mistrzem, a ostatni kadr zwala z nóg. Tylko czemu jego córka jest tak koszmarnie narysowana? Zdałem sobie dopiero teraz z tego sprawę, ale ten komiks w większości jest po prostu brzydki. Przecież jego podopieczna wygląda jakby miała spłaszczoną głowę od góry i dołu przez co robi się lekko podłużna, a jej uzębienie woła o pomstę do nieba. Jednak odłóżmy to na bok i skupmy się na bardziej przyjemnych rzeczach takich jak fabuła. Główny bohater będąc w posiadłości mutantów dowiaduje się o prowadzonych walkach na terenie Genosha'y. W skutek czego wszyscy w około zaczynają się dziwnie zachowywać. Mutanci robią się agresywni w stosunku do głównego bohatera, ludzie atakują mutantów. Z czego najdziwniej zachowuje się sam Wade przy okazji dostarczając kilku całkiem niezłych dowcipów. Czytając ten komiks miałem wrażenie jakby nagle zmienił się cały porządek do jakiego są przyzwyczajeni czytelnicy komiksów Marvela. Pewnie dzieje się to właśnie na łamach Axis. Z racji tego że nie mam zamiaru sięgać po tą serię to coś mnie omija i nie jestem w stanie potwierdzić moich przypuszczeń. Jednak pomijając ten drobny szczegół to bawiłem się dobrze przy tym numerze i tego samego życzę wam.


Rat-Queens-006-(2014)Rat Queens #6, Image Comics

scenariusz: Kurtis J. Wiebe, rysunki: Roc Upchurch

Po lekturze tego komiksu miałem przedziwne uczucie jakbym właśnie skończył lekturę co najmniej jakiegoś wydania zbiorczego. Spowodowane to było tym, że w tym jednym cienkim zeszycie naprawdę wiele się dzieje. Wszystko co prawda głownie krąży w około miłości i wszystkiego co z nią związane. Jednak nie zmienia to faktu, że całość czyta się bardzo przyjemnie. Po wielkiej imprezie na cześć uratowania Palisady prawie każda z głównych bohaterek budzi się u boku kogoś bliskiego dzięki czemu czytelnik dowiaduje się kilku ciekawych faktów o nich. Ktoś jest niepewien swoich uczuć i z tego powodu je ukrywa. Inna kocha swoją koleżankę, a trzecia jest mężatką i ukrywa to przed wszystkimi. Wszystko to razem buduje interesujący i złożony obraz całej drużyny, która musi sobie poradzić nie tylko z wszelkimi trudami jakie ich spotykają z racji wykonywanego fachu, ale również i z samymi sobą. Po mimo tego, że wątek ten jest nad wyraz ciekawy, to na szczęście nie tylko uczuciami stoi ta seria. Gdzieś tam za górami, strumykiem i trzema drzewami czai się jeszcze wróg. Para się on magią w skutek czego pojawiają się macki i pragnie zemsty na jednej z bliskich postaci dla Rat Queens. Jak na razie napięcie i cały nowy wątek budowane są w bardzo umiejętny sposób dzięki czemu ja mam już spory apetyt na kolejny numer.


Samurai Jack 015Samurai Jack #15, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub,  rysunki: Andy Suriano

Zgodnie z zapowiedzią poprzedniego numeru Jack wpadł w poważne tarapaty. Z tego powodu musi stanąć do nierównej walki ze swoim największym wrogiem Aku. Tylko od czasu kiedy samuraj utracił jedyny przedmiot, którego bał się jego nieprzyjaciel, ten stał się bardziej zuchwały i odważny w swoich atakach. Cały numer to w sumie jedna wielka potyczka pomiędzy dwoma odwiecznymi i potężnymi przeciwnika. Z czego jeden z nich wydaje się bez szans na wygraną. Jednak po mimo tego nie poddaje się i po każdym upadku powstaje ponownie gotów do walki. Pamiętam jak podczas pisania o poprzednim numerze marudziłem, że trochę głupio jak trzej wielcy bogowie nie widzą w Jacku godnej postaci, aby mogła nosić swój oręż. Teraz, gdy poznałem do czego to wszystko prowadziło jestem w pełni usatysfakcjonowany. Bardzo umiejętnie i inteligentnie poprowadził to scenarzysta. Dzięki czemu czytelnik dostaje bardzo wiarygodną i pouczającą historię z której w szczególności młodzi czytelnicy mogą wynieść ciekawą lekcję. Lubię patrzeć jak wszystko dzięki czemu zasłyną ten serial z wielkim powodzeniem zostało przeniesione na łamy komiksu. Dzięki czemu otrzymaliśmy mądrą i bardzo przyjemną lekturę, która w świetny sposób poszerza uniwersum znany nam świetnie z serialu animowanego.


niedziela, 26 października 2014

#356 cotygodniowa zeszytówka #130

Aquaman (2011-) 035Aquaman #35, DC comics,

scenariusz: Jeff Parker, rysunki: Paul Palletier


Po raz kolej na łamach tej serii rozpoczyna się większa opowieść i ku mojemu zdziwieniu dzieje się to w dość interesujący sposób. Arthur robi przyjacielski gest w kierunku doktora Shina zapraszając go do podwodnego miasta i daje mu dostęp do całej wiedzy zgromadzonej przez jego mieszkańców. Dodatkowo w dość zaskakujący sposób radzi sobie z buntownikami próbującymi obalić jego rządy, a aktualnie przebywający w więzieniu. Nie skazuje ich na śmierć, czego domagała się rada starszych. W zamian za to wygnał ich ze swego królestwa i ukierunkował ich ku nowej drodze postępowania. Dzięki temu Aquaman ukazał się jako mądry król, który co prawda słucha rad swoich doradców, ale decyzje podejmuje sam. Takie jakie uważa za słuszne. Jednak najciekawsze zdarza się oczywiście na końcu tego numeru. Takie prawo rynku. Dzięki odkryciu profesora Shina i Evansa wychodzi na jaw interesujący fakt z dość niedawnej przeszłości głównego bohatera. Jednak już teraz można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że będzie on miał duży wpływ na całą jego przyszłość. Całość zapowiada się naprawdę dobrze, ale znając cały ten run mam obawy, że wyjdzie jak zawsze i na końcu twórcy dają ciała.


Starlight 006Starlight #6, Image Comics

scenariusz: Mark Millar, rysunki: Goran Parlov

Mark Millar właśnie zakończył najlepszą przygodowo rozrywkową serię tego roku. Jakby tego było mało, uczynił to w doskonały sposób sprawiając tym samym, że jej brak będzie jeszcze bardziej odczuwalny. Po pierwsze świadczy o tym fabuła. Z początku mówiąca o starości, samotności i przemijaniu z lekka w poważny, prawdziwy i mądry sposób. Następnie, za pomocą wyprawy w kosmos głównego bohatera, cała opowieść zmienia się w cudowną awanturniczą przygodę z szybką, pełną akcji fabułą w duchu starych pulpowych filmów SF w rodzaju Flash Gordona lub Forbiden Planet. Dodatkowo historia ta jest bardzo dobrze przemyślana od samego początku i tak naprawdę ani jeden jej fragment nie jest zbyteczny. Co świetnie widać w końcowej walce pomiędzy Duke'iem a złym Kingfisherem, gdzie zostają wykorzystane elementy otoczenia poznane przez czytelnika kilka numerów przedtem. Po drugie - strona wizualna komiksu. Oddająca w każdym kadrze hołd starym książką i filmom z gatunku SF. Design statków kosmicznych, obcisłych strojów bohaterów z ich wysokimi kozakami u mężczyzn i pół nagich kobiet w zwiewnych sukienkach. Wygląd obcych planet z całą ich fauną i florą. Broni wyglądających jak kwadratowe fazery ze Star Treka, magnetyczne rękawice Kingfishera i wszelkiego żelastwa służącego do walki w zwarciu. Wszystko to przypomina nasze wyobrażenia sprzed jakiś pięćdziesięciu lat kiedy jeszcze myśleliśmy, że w 2014 roku będziemy już zamieszkiwać obce planety i latać po kosmosie w sposób przypominające dzisiejsze podróże samochodem.  Jednak najwspanialsza w tym wszystkim jest czysta frajda towarzysząca nam podczas lektury. Główny bohater, którego nie da się nie lubić od samego początku rzucający co rusz jakimś świetnym one linerem. Jego niesamowite przygody pełne zaskakujących zwrotów akcji i mądre zakończenie dające trochę do myślenia. Nie wiem jeszcze kiedy ukarze się wydanie zbiorcze tej serii, ale z pewnością trafi na moją półkę bo z pewnością jeszcze nie jeden raz powrócę na planetę Tantalus i jej mieszkańców.


Samurai Jack 013Samurai Jack #13, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub,  rysunki: Andy Suriano

Samurai Jack zawsze pewnie czuł się samotny w nie swojej linii czasowej do której został wrzucony przez złego Aku. Teraz jednak gdy utracił najcenniejszą rzecz jaką posiadał i dodatkowo stał się najbardziej poszukiwanym człowiekiem, to uczucie musiało się mocno nasilić. Główny bohater z długą zaniedbaną brodą, łachmanach i prawie bezbronny musi się ukrywać przed każdym obcym. Co z pewnością nie jest łatwe zważając na fakt, że na każdej ścianie wisi jego list gończy, a z telebimów nadawany jest komunikat o jego poszukiwaniach. Dlatego nigdy nie wiadomo, która z napotkanych osób w mig nie okaże się łowcą głów szukającym szybkiego zarobku. Jednak pomimo tak ciężkich czasów dla Jacka, gdzieś jest nadzieja na odwrócenie losu. Trzynasty numer tej serii to kolejny dobry komiks z ciekawą fabułą. Mi najbardziej spodobał się moment kiedy, samurai wspomina historię swego ojca i tego jak posiadł w swe władanie magiczny miecz. Najpierw retrospekcja, a potem prawie to samo spotyka głównego bohatera. Ciekawie te dwie opowieści współgrają graficznie ze sobą i płynnie przechodzą jedna w drugą. Taką wisienką na torcie jest dla mnie żart w postaci nagrody za głowę samuraja ufundowana przez Aku. Tak bardzo w klimacie tego szalonego i przezabawnego czarnoksiężnika. Znowu rozbawił mnie po raz kolejny.


Deadpool-032-(2014)Deadpool #32, Marvel

scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: John Lucas

Po lekturze tego numeru mam wrażenie jakby twórcy na chwilę odpuścili sobie humor oraz ciągłe robienie sobie jaj z wszystkiego w około i chcieli stworzyć bardziej poważną historię. Deadpool dociera w końcu do swojego krewniaka, jeszcze do niedawna przednim skrzętnie ukrywanego. Widać ile sprawia mu to trudności. Nie potrafi się przyznać kim tak naprawdę jest i zamiast tego woli odgrywać rolę bohatera ratującego osobę w potrzebie. Cieszy mnie taka zmiana zaserwowana przez scenarzystów. Wade wypada w tej roli nawet całkiem wiarygodnie. Cała sytuacja mocno go przerasta i jak zawsze posiłkuje się żartami, zamiast być po prostu szczerym. Jednak z drugiej strony od razu włącza się u niego lojalność i troska o krewnego. Zrobi absolutnie wszystko, aby mu pomóc i go uratować. Poza tym jak zawsze w tej serii. Sporo akcji, kilka żartów takich sobie. Dazzler połączyła siły wraz z żoną Deadpoola Shiklah w walce przeciwko wampirom. Co oczywiście znacząco zwiększyło ilość czerwonego koloru na stronach. Ogólnie całkiem przyjemna rozrywka po którą śmiało można sięgnąć.


 

niedziela, 31 sierpnia 2014

#344 cotygodniowa zeszytówka #122

Samurai Jack 011Samurai Jack #11, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub,  rysunki: Andy Suriano


Niezłomny samuraj po wielu trudach znów powrócił w skromne progi jaskini zamieszkanej przez wielkiego Soule The Seer. Tam dowiaduje się od małego i pomarszczonego starca o tajemniczym rytuale, który jeśli się powiedzie to może umożliwi Jack'owi powrót do jego czasów. Z tego też powodu dwójka naszych bohaterów wyrusza do odpowiedniego miejsca, aby o właściwym czasie odprawić tajemniczy rytuał, którego głównym elementem jest pewien magiczny... Podoba mi się jak został skonstruowany ten numer. Rozpoczyna się interesującą opowieścią o poświęceniu dla realizacji zamierzonego celu, która jednak i tak jest tylko pretekstem do wyruszenia w wielką wyprawę. Podróż ta z kolei to czysta opowieść drogi z pełnym opisem całego trudu wędrówki. No może nie w przypadku starca, bo jemu cały ten spacer mija całkiem przyjemnie. Natomiast wszystko zakończone zostało efektowną sceną walki wręcz z ogarami z piekła rodem w połączeniu z tajemniczym rytuałem w tle. Jednak to i tak nic w porównaniu z ostatnią stroną tego numeru. Znając cały serial pamiętam jak wiele szalonych przygód miał główny bohater i wiele razy trafiał w przeróżne, czasem dość poważne tarapaty. Jednak to co spotkało go tym razem mnie bardzo zaskoczyło. Jakoś podświadomie miałem wrażenie, że coś takiego nigdy się nie stanie i było w tej samej kategorii co zabicie którejś z postaci. Zdaję sobie sprawę, że zapewne w następnym numerze wszystko zostanie odkręcone, ale naprawdę jestem ciekaw w jaki sposób się to stanie.


Rachel-Rising-16Rachel Rising #16, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Numer ten został w bardzo przystępny sposób podzielony na trzy konkretne sceny. W pierwszej Rachel wraz z Jet i swoją ciotką próbują jakoś poukładać to wszystko co się dzieje w okół nich w jakąś sensowną całość. Co ciekawe jedna z nich odkrywa, że słowo "ksiądz" bardzo dziwnie na nią wpływa. Druga scena skupia się na Lilith i jej dwóch towarzyszkach, które gdzieś na odludziu są w trakcie magicznego rytuału. Dla pierwszej kobiety okazał się on z pewnością bardzo bolesny, a przy okazji pokazał czytelnikom jej motywacje działania. Myślę że w naszym kraju nie byłyby to dość popularne poglądy. Jednak najciekawsza okazała się ostatnia scena z udziałem Zoe i opętanego przez Malusa księdza. W taki delikatny i powściągliwy sposób pokazuje w jaki sposób demon kieruje opętaną nastolatkę do zła. Chociaż jak się trochę bardziej nad tym zastanawiam to nie jestem już taki pewien, czy przypadkiem nie jest odwrotnie. Cały ten numer pięknie wpisuje się w klimat tej serii i na przykładzie jednego tylko zeszytu można pokazać jak wszystko spokojnie narasta aż do wielkiego finału. Nie wiem kiedy on nastąpi, ale jestem pewien że chce go poznać.


Outcast 003 (2014)Outcast By Kirkman & Azaceta #3, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Paul Azaceta

Odkąd pojawiła się pierwsza zapowiedz tej serii cały czas była ona reklamowana jako naprawdę przerażający horror. Tym czasem po lekturze trzech numerów dochodzę do wniosku, że jest to raczej opowieść obyczajowa pokazująca zepsucie otaczającego nas świata i zwątpienie ludzi w poprawę czegokolwiek, którzy zdają sobie z tego sprawę.  Akcja płynie tutaj spokojnie swoim tempem, powoli rozbudowując wątki poszczególnych postaci. Bardzo mi się to podoba w połączeniu ze sposobem kadrowania jaki tutaj występuje. Jeden duży kadr w tle, a na nim kilka mniejszych. Idealnie sprawdza się to w roli budowania klimatu małego miasteczka, w którym każdy z obywateli ma jakiś mroczny sekret skrzętnie skrywany przed innymi. Numer ten głównie skupia się na opowieści o pewnej miłości, która w dość smutny sposób rozwija i tak już dość ponurego głównego bohatera. To z kolei prowadzi do chyba najlepszej rzeczy w tej serii i jest to jej klimat. Brak nadziei i ogólne zdołowania wprost wylewa się z każdej strony, ale na szczęście nie w taki sposób, że po lekturze czytelnik ma ochotę na jakieś mocne antydepresanty. Wszystko tutaj zostało tak idealnie zbalansowane, aby dobrze było się wczuć w opowieść. Jednak nic ponad to i tak właśnie chyba powinno być. W końcu nie okłamujmy się, chodzi tu przecież tylko o dobrą rozrywkę.


 

niedziela, 1 czerwca 2014

#322 cotygodniowa zeszytówka #109

Aquaman (2011-) 031Aquaman #31, DC comics,


scenariusz: Jeff Parker, rysunki: Paul Pelletier oraz Alvaro Martinez


W sumie jest to taki typowy odcinek tej serii. Trochę główny bohater daje sobie po pysku z jakąś napotkaną postacią. Tym razem pada na Swamp Thinga. Przy okazji kłócąc się o jakieś głupoty. Tfu. Przepraszam bo się zagalopowałem. Spiera się o przetrwanie całego ekosystemu wodnego na świecie, który jego zdaniem jest zagrożony przez działania potwora z bagien. W między czasie jego ukochana Mera udaje się w nieznane dla niej rejony Atlantydy, aby wyjaśnić próbę zamachu na własną osobę. Jest to jakby kolejne miasto osadzone bardzo głęboko pod stolicą zamieszkane przez mieszkańców, którzy są przystosowani tylko do życia w odpowiednim ciśnieniu pojawiającym się już bardzo głęboko pod wodą. Najlepszym momentem numeru, jest moim zdaniem fragment w którym Swamp Thing tłumaczy Arthurowi istotę swego istnienia i jakie moce posiada. Dość topornie to wszystko idzie, aż do momentu kiedy Alec Holland zostaje przyparty do muru i pozostaje mu tylko możliwość dosłownej prezentacji swoich możliwości. Zabawnie to wygląda i dość ciekawie wizualnie zostało przy okazji zaprezentowane. Jednak w ogólnym rozrachunku coś mi się wydaje, że potwór z bagien nie wyjdzie za dobrze na wspólnej historii z Aquamanem.


Thief of Thieves 021Thief of Thieves #21,  Image Comics


scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough


To dopiero drugi numer The Hit List, czyli nowej historii na łamach tej serii i w sumie jeszcze nie zdążyła się ona na dobre rozkręcić, a ja już mam opad szczęki. Finał tego numeru wywraca do góry nogami wszystko co było dotychczas w tym komiksie i ustanawia nowy status quo. Przynajmniej ja to tak odbieram, ale przyjmuję do wiadomości możliwość iż interpretuję to troszkę zbyt przesadnie. Może jest to zgrabna sztuczka scenarzysty z której potem jakoś pięknie uda mu się wyjść. Co samo w sobie nie będzie takie złe i już kilka razy pokazał swoje umiejętności w tym temacie. Jednak z drugiej strony jeśli wszystko pozostanie tak jak jest teraz to Redmond tak bardzo przejedzie się po wszystkich, którzy zaszli mu kiedykolwiek za skórę, że boję się o tym myśleć. Stanie się zapewne jeszcze bardziej bezwzględny niż jego wrogowie, a skoro jest bardzo inteligentny i pomysłowy to jego wyrównywanie rachunków będzie bardzo widowiskowe. Ostatnie kilka numerów jakoś nie wzbudzało we mnie większych emocji, jednak ten zeszyt spowodował, że będę teraz skreślał dni w kalendarzu czekając na kolejną część. Chcę ją już, teraz!


Samurai Jack 008Samurai Jack #8, IDW Publishing


scenariusz: Jim Zub oraz Andy Suriano,  rysunki: Andy Suriano


Tym razem twórcy tego komiksu przedstawiają całą opowieść w sposób niemy. Co od razu przywodzi mi na myśl kilka odcinków serialu pozbawionych dialogu, ale bardzo nastrojowych i klimatycznych przez to. Natomiast sama historia opowiada o tym jak samotny Samurai Jack trafia w pułapkę zastawioną oczywiście przez złego, ale zarazem cudownego Aku. Akcja tej opowieści odgrywa się prawie w całości w magicznej, kryształowej jaskini, w której ożywają odbicia wszelkich istot z powierzchni kryształów. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach nie są one przyjaźnie nastawione do swoich oryginałów, w skutek czego wywiązuje się wielka scena walki. Całość czyta się błyskawicznie, co niestety pozostawia lekki niedosyt na samym końcu. Po prostu ma się ochotę na więcej. Jednak jest tutaj kilka świetnych momentów, które to rekompensują. Mi najbardziej spodobał się kadr na całą stronę, na którym widać odbicie w oku Jacka z szarżującym na nim przeciwnikiem. Niby nic wielkiego, bo w sumie tylko zmiana perspektywy i ujęcia, a wrażenie robi bardzo pozytywne. Kolejny dobry, rozrywkowy komiks, w którym tylko lekko przeszkadzają mi kolory. Dla mnie są utrzymane w tonacji jak przy ostrej jeździe po narkotykach.

niedziela, 2 marca 2014

#294 cotygodniowa zeszytówka #96

Samurai Jack 005Samurai Jack #5, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano

Mogę śmiało powiedzieć, iż jest to najlepszy numer z dotychczasowych. Z jednego prostego i w sumie oczywistego powodu. Występuje w nim Aku, który tutaj jest absolutną gwiazdą. Dzielny samuraj dociera do końca swego zadania mającego na celu odbudowanie Rope of Eons. Jednak aby tego dokonać musi wpierw udać się do fortecy swego wroga, który posiada ostatni brakujący kawałek liny.  Dzięki temu dochodzi do kolejnej spektakularnej ich konfrontacji, która kończy się dość zaskakująco. Numer ten jest pełen świetnego humoru dzięki czemu mój dzisiejszy dość ciężki dzień jest znacznie lepszy. Teksty jakie wypowiada Aku są inteligentne i chyba bardziej skierowane do starszych czytelników. Dzieci za to będą miały zabawę z wszelkich gagów sytuacyjnych i choćby z tego w jaki sposób ta postać wykorzystuje kawałek magicznej liny. Dodatkowo całość jest bardzo wciągająca i dość zaskakująca, przez co dość trudno jest oderwać się od lektury.


Super Dinosaur 022Super Dinosaur #22, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Moja przygoda z komiksami dla młodszych czytelników trwa w najlepsze i bezustannie dobrze się przy tym bawię. Aktualny numer przygód Dereka i jego przyjaciela Super Dinosaura są pełne zapierającej dech w piersi akcji. Ich baza oraz dom w jednej postaci została zaatakowana przez zgraję wrogich dinozaurów co doprowadziło do niesamowitych zniszczeń całego przybytku. W między czasie naszym bohaterom udało się w końcu ukończyć pewną sprawę wokół, której toczyło się kilka ostatnich numerów. Jednak po mimo jednego dość sporego sukcesu, aktualnie cały zespół Dynamo, znajduje się w wielkich tarapatach. Co ciekawe największe z nich może im zapewnić pewien nowy członek zespołu. Całość czyta się szybko, ale bardzo przyjemnie, aż do zaskakującego zakończenia. Kirkman zamieścił tam dość poważny zwrot akcji i znowu będę dość mocno wyczekiwał kolejnego numeru, aby jak najszybciej sprawdzić czy uda mu się z niego jakoś rozsądnie wyjść.


Aquaman (2011-) 028Aquaman #28, DC comics,


scenariusz: Jeff Parker, rysunki: Paul Pelletier


Jakiś taki w sumie spokojny ten numer się okazał. Większość jego skupia się na udziale Arthura na zjeździe uczniowskim jego szkoły i spotkaniu z dawnymi uczniami. Fajnie, że główny bohater został pokazany jako lekko zagubiony i pełen wątpliwości czy w ogóle powinien się tam udać. W końcu jest królem mórz i oceanów, a w chwili kiedy wyszło to na jaw to zniknął bez słowa wyjaśnienia komukolwiek. Dzięki temu zabiegowi Aquaman zrobił się bardziej ludzki, pełen takich normalnych odruchów. Przez co wydaje mi się trochę bardziej ciekawą postacią, wielowymiarową, a nie takim harcerzykiem jak dotychczas. Równocześnie jest to komiks, w którym rozpoczyna się kolejny nowy wątek, który zapowiada się dość ciekawie, a to i tak nie wszystko bo przecież pozostaje jeszcze kwestia tajemniczej podwodnej bazy zbudowanej przez tajemniczą organizację. Cieszy mnie jak seria ta przez większość czasu utrzymuje cały czas jednostajny poziom przyjemnego, niezobowiązującego  czytadła mającego zapewnić tylko rozrywkę. Tego od niej wymagam i dokładnie to otrzymuję.

niedziela, 26 stycznia 2014

#283 cotygodniowa zeszytówka #91

Samurai Jack 004Samurai Jack #4, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano

Zagubiony w czasie samurai nadal kontynuuje swoją wyprawę w poszukiwaniu kolejnych elementów Rope of Eons trafia do pewnego mroźnego miasteczka. Panuje w nim przeraźliwy ziąb oraz głód, a ludzie żyją w strachu przed niezwykle piękną królową Krystle The Ageless. Włada ona swoim królestwem już od tak dawna, że prawie nikt nie pamięta początków jej rządów. Jack trafia akurat do miasteczka w dniu jej urodzin przez co z powodu przypadku popada w niezłe tarapaty. Jednak nie byłby sobą, gdyby szybko nie był w stanie sobie z nimi poradzić. Bardzo mi się podoba jak twórcy tej serii dalej kontynuują wszystko to, za co tak bardzo lubię serial. Każdy numer jest w sumie zamkniętą historią, połączony jednym głównym wątkiem, dzięki czemu może zostać opowiedziany w dowolnej konwencji i scenerii. Dlatego też tak samo jak w serialu, tak i tutaj nie ma szans na nudę. Dodatkowo jest to tak bardzo pozytywna opowieść, pełna wartości i cech godnych naśladowania, że zawsze robi mi się jakoś miło na duchu ilekroć mam kontakt z tym bohaterem. Może to moja dziecięca część mnie się wtedy odzywa? Jeśli tak to nie mam nic przeciwko i oby się tak działo jak najczęściej.


 Animal Man (2011-) 027Animal Man #27, DC comics

scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Rafael Albuquerque

Dość mocno różni się ten numer od moich wtorkowych przewidywań z nowo powstałego działu. Nie udało mi się odgadnąć nadchodzącej historii, ale w końcu było to do przewidzenia. Wojna o The Red trwa w najlepsze. Z jednej strony Buddy Baker ściera się w imponującym pojedynku z jedynym pozostałem Totemem świata, który skupia w sobie energię wszystkich żywych istot. Z drugiej strony, gdzieś w najdalszym zakątku krainy trwa straszliwy pościg Blood Lorda za małą Maxine. Komiks bez ustanku trzyma w napięciu. Również podczas lektury miałem takie dziwne wrażenie, że dzieje się tutaj coś ważnego dla tej serii. Podoba mi się to, i kierunek w jakim zmierza ta opowieść. Lemire ma ciekawe pomysły na scenariusze, wreszcie nie są one połączone ze Swamp Thingie. Dzięki czemu nie mam notorycznego wrażenia déjà vu jak to często było podczas początkowych numerów. Aktualnie jest to w pełni samodzielna seria i to w dodatku dobra, więc nie ma się co zastanawiać tylko czytać.


Adventure Time 023Adventure Time #23, KaBOOM! Studios


scenariusz: Ryan North oraz Jen Bennett, rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Emily Warren

Kraina Ooo prawie cała została już opanowana przez wrogo nastawioną różową gumę do żucia. Ruch oporu tworzy już tylko Princess Bubblegum wraz z Marceline, które aktualnie ukrywają się w więzieniu nauki. Specjalnym pomieszczeniu wymyślonym przez PB, aby mogła tam w spokoju i kompletnie odcięta od świata zewnętrznego poświęcać czas na różnego rodzaju doświadczenia. Dziewczyny wykorzystują ten czas na ciekawą opowieść o tym jak księżniczka odkryła swój cel w życiu, co z kolei zmusiło ją do poświęcenia się nauce. Jednak cały numer nie jest tak sielankowy i dochodzi w nim do pewnych dramatycznych wydarzeń z niszczeniem nowych ubrań młodej wampirzycy na czele. Co nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Całość kończy się w sposób dający nadzieję, że jest jeszcze możliwość na uratowanie całej krainy oraz jej mieszkańców.


RR#3Rachel Rising #3, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Rachel w poszukiwaniu informacji o jej niedawnych przeżyciach udaje się do pewnej knajpki, aby spotkać się tam ze swoją przyjaciółką Jet. Na miejscu jest jeszcze dziwniej niż w poprzednim numerze. Najpierw nasza bohaterka przepowiada śmierć jakiejś przypadkowo spotkanej kobiecie w damskiej ubikacji. Następnie pojawia się nowa postać blond piękności, która posiada ciekawą zdolność manipulowania ludzmi, co prowadzi do jeszcze gorszych wydarzeń. No i na koniec Terry Moore prowadzi dalej wątek małej Zoe, która niedawno zamordowała swoją starszą siostrę. Nie spodziewałem się, że do tego dojdzie, ale w końcu znalazłem prawdziwy horror w komiksie. Niby nic strasznego się tutaj nie dzieje, ale jakiś posępny, tajemniczy i straszny klimat dosłownie wylewa się tutaj z każdej strony. Czytałem już sporo pseudo opowieści grozy, ale to dopiero tutaj jest strasznie. Jestem pod sporym wrażeniem.


 

niedziela, 29 grudnia 2013

#275 cotygodniowa zeszytówka #87

Deadpool v4 012Deadpool #12, Marvel

scenariusz: Gerry Duggan oraz Brian Posehn, rysunki: Mike Hawthorn

Po tym jak Deadpool stanął o jeden raz za dużo na drodze demonowi Vetisowi, ten w końcu nie wytrzymał i postanowił z tym zrobić porządek. Dlatego numer ten wita czytelnika bardzo ciekawą sceną pojedynku pomiędzy tymi dwoma panami. Jednak, aby nie było to zwyczajne lanie się po pyskach, demon posiadł moc przyjmowania postaci innych osób. Chłopak wie jak prawidłowo wykorzystać taką moc i zmienia się między innymi w Hulka, Magneto, Cyclopa i paru innych znanych ze świata Marvela, co Wade dość komicznie komentuje. Akcja prze do przodu całkiem żwawo i dzięki temu mamy jakieś 1/3 numeru za sobą. Potem jednak wcale nie robi się mniej ciekawie. Wszystko to za sprawą Mephista, który zjawia się, aby zrobić porządek ze swym pomagierem. Następnie proponuje Deadpoolowi transakcję wiązaną, dzięki której nasz bohater pozbędzie się agentki Preston z własnej głowy. Fragment ten sprowadza odrobinę zadumy i trudnych decyzji do opowieści, a wszystko kończy się ciekawym posunięciem ze strony głównego bohatera. Pomimo tego, że nie bawi mnie już ten komiks tak jak na początku, to znowu sprawia mi przyjemność jego lektura. Więc spokojnie i z przyjemnością sięgnę po kolejny numer.


Saga 017Saga #17, Image Comics


scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Gdzieś w odległej galaktyce znajduje się latarnia morska, która jest miejscem zamieszkania wielkiego pisarza D. Oswalda Heista. W tym z pozoru zwyczajnym miejscu ukrywa się najbardziej poszukiwana rodzina w całym wszechświecie. Spędzili tutaj w sielankowej atmosferze ostatnich kilka dni lecz teraz się to gwałtownie zmieni. Wszystko to za sprawą Prince Robot IV, któremu przyświeca tylko jeden cel, aby złapać uciekinierów. Scena w której Alana wraz z mężem zastanawiają się jak wybrnąć z trudnej sytuacji jest naprawdę przejmująca. Ciekawie zostały pokazane dylematy jakie mogą targać rodzicami w obliczu realnego zagrożenia dla ich dziecka. Same pomysły na zaradzenie sytuacji są za to lekko przerażające. Jakby tego było mało, na miejscu zjawia się jeszcze Gwendolyn wraz z Lying Catem, którzy mają również pewien interes w odnalezieniu Marka. Im z kolei jesteśmy wdzięczni za dość efektowne zakończenie i coś czuję, że Marko będzie miał spory dylemat do rozwiązania w następnym numerze. Oby nie było na niego trzeba czekać za długo.


Samurai Jack 003Samurai Jack #3, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano

Jeśli poprzedni numer był w klimacie dzikiego zachodu, gdzie nie obyło się bez pojedynku na środku jedynej ulicy w miasteczku, to tym razem twórcy postanowili osadzić akcję w starożytnej Grecji. Jack trafia do typowego miasta z tamtego okresu, w którym niestety nikt nie zwraca na niego uwagi po mimo jego wielu usilnych prób. Na szczęście pojawia się Gloer Wspaniały, który wita naszego samuraja wyjątkową gościnnością. Historia zawarta w tym numerze jest moim zdaniem najlepsza z dotychczasowych i cieszy tendencja zwyżkowa serii. Najpierw zastanawiałem się jak to się stało, że fabuła dotarła do starożytnej Grecji, ale scenariusz bardzo umiejętnie to wyjaśnia. Spodobał mi się również finał nierównej potyczki pomiędzy Jakiem, a robotami Aku. Byłem przez moment nim zakłopotany. Dodatkowo w końcu odpowiada mi strona wizualna komiksu. Andy Suriano zrezygnował z krzykliwych kolorów, zastępując je stonowaną paletą barw, a w kilku miejscach stworzył  naprawdę ładne, całostronicowe plansze na które patrzyłem z przyjemnością. Seria godna polecenia dla małych i dużych fanów komiksów samuraja Jacka.


The Manhattan Projects 016The Manhattan Projects #16, Image Comics


scenariusz: Jonathan Hickman, rysunki: Nick Pitarra

Joseph Oppenhaimer kontynuuje swoją krucjatę przeciw wszelkim tajnym projektom swoich byłych towarzyszy, którzy aktualnie przebywają w celi. Joseph przesłuchując ich stara się dowiedzieć jak najwięcej o każdym z projektów, aby móc jak najskuteczniej je uszkodzić. Po woli, dzięki uzyskanym informacją udaje mu się zlokalizować osobę, która wie najwięcej o każdym z projektów i łatwo jest przewidzieć jaki los, prawdopodobnie w następnym numerze, spotka tą postać. Jednak pozostali naukowcy mają dla swojego byłego kolegi jeszcze pewną niespodziankę, której autorami są Einstein oraz Feynman. Bardzo podoba mi się sposób w jaki Hickman wykorzystuje te wszelkie szalone eksperymenty będące nadinterpretacją tych znanych nam z życia. Dzięki temu w sytuacji, która mogłaby się wydawać bez wyjścia i nudną za razem, ciągle jest miejsce na niespodzianki i ciekawe rozwiązania fabularne.


 

niedziela, 1 grudnia 2013

#269 cotygodniowa zeszytówka #83

Animal Man (2011-) 025Animal Man #25, DC comics

scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Rafael Albuquerque

Bardzo miło mnie zaskoczyła ta dwu częściowa historia pt. "Hollywood Babilon". Jest tutaj sporo bardzo dobrych elementów, które w połączeniu dają świetny efekt końcowy. Czytelnik otrzymuje ciekawą fabułę, w którą zostały wplątane wszystkie najważniejsze postacie komiksu. O miejsce na pierwszym planie walczy nowy antagonista i należy tutaj zauważyć, robi to dość efektownie. Całość została zilustrowana przez Albuquerque w bardzo kreskówkowy sposób. Jednak po dłuższej chwili zastanowienia nie przychodzą mi do głowy jakieś konkretne tytuły. Jednak ilustracje te są dla mnie pełne ruchu oraz poz które często widzimy na ekranie. Jednak najciekawsze w tym numerze są odwołania do naszego świata i jego obyczajów. Umiejscawiając całą fabułę na gali wręczania nagród na kształt Oscarów, pięknie dostaje się telewizji, celebrytom oraz całej tej ferajnie. Przy okazji serwując jeden z lepszych żartów od dłuższego czasu. Dodatkowo jest tutaj bardzo ciekawa scena, w której Buddy Baker zostaje umiejętnie wyprowadzony z równowagi, co mogło doprowadzić do sporej katastrofy, a doprowadziło tylko do jego teleportacji w bardzo dziwne miejsce. Nie będę spojlerował, ale powiem tylko, że są macki i całość wygląda tak jakby się miała odwoływać do mojego ulubionego pisarza z przełomu XIX i XX wieku. Dla mnie bomba i z niecierpliwością czekam na kolejny numer.


Samurai Jack 002Samurai Jack #2, IDW Publishing


scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano

Samurai Jack to historia o wielkiej walce ze złem opowiedziana w bardzo prosty sposób. Co jednak wcale nie znaczy, że w prostacki. Całość utrzymuje się na dobrym i wyważonym poziomie, gdzie zarówno dziecko wszystko zrozumie i będzie miało sporo przyjemności z lektury. Natomiast rodzic towarzyszący swojemu maluchowi nie będzie się nudził. Główny bohater nadal kontynuuje swoją samotną podróż w poszukiwania nici czasu. Są to magiczne artefakty, które same wskazują drogę do kolejnych części, dzięki którym samuraj u kresu swej wyprawy będzie w stanie manipulować czasem. Umożliwi mu to upragniony powrót do swych czasów i ostateczne pokonanie swego nemezis Aku. Samurai Jack to bardzo dobra pozycja dla dzieci. Fabuła została osadzona w czarno białym świecie, gdzie panuje porządek i sprawiedliwość. Promuje się takie cechy jak honor, przyjaźń oraz niesienie pomocy potrzebującym. Główny bohater zwycięża dzięki sprytowi, ciągłemu treningowi oraz dobremu sercu. Dzięki temu jego postać jest prawdziwym bohaterem często napawającym dumą, którego trudno nie lubić.


Aquaman (2011-) - Featuring Black Manta23Aquaman #23.1, DC Comics


scenariusz: Tony Bedard, rysunki: Claude St. Aubin

Przyznam szczerze, miałem sobie odpuścić ten numer. Brał on udział w trwającym miesiąc wydarzeniu FOREVER EVIL podczas którego całe universum DC było pod władaniem złych bohaterów. Z racji tego, że interesuje mnie tylko główny wątek odnośnie mieszkańców Atlantydy, to nie miałem w planach lektury tego numeru. Jednak jak to w zazwyczaj bywa w takich przypadkach, złamałem się i sięgnąłem po zeszyt. Nie da się ukryć, jest to typowy przerywnik w serii, ale tym razem nawet całkiem ciekawy. Jak można wywnioskować z okładki, cały wątek dzieje się wokół postaci Black Manty i nawet mi się podobał. Są tutaj dwa całkiem dobre momenty. Pierwszy jest w chwili, gdy wszyscy źli zbierają się przed siedzibą Justice Leage i słuchają wystąpienia Crime Syndicate o tym jak to są teraz nowymi panami świata. Jednemu czarnemu bohaterowi się to nie spodobało i głośno postanowił to wyrazić. W nagrodę spotkała go natychmiastowa śmierć z rąk Ultramana.  Bardzo umiejętnie zostało tutaj pokazane, że Ci w środku układu pokarmowego zawsze się nie liczą. Drugi udany moment to ten, w którym Black Manta przekierowuje swoją nienawiść z Aquamana na nowy cel. Przeszło to bardzo płynnie i podoba mi się motywacja jego działania.


Aquaman (2011-) - Featuring Ocean Master23Aquaman #23.2, DC Comics

scenariusz: Tony Bedard, rysunki: Geraldo Borges

Tak po prawdzie, to mógłbym tutaj przepisać pierwszą połowę z wpisu powyżej. Wszystko co jest tam, w końcu idealnie też pasuje do tego komiksu. Jedna na szczęście skupia się on na postaci Ocean Master, więc fabuła jest inna. Chociaż w kilku momentach te dwa numery się ze sobą krzyżują, to i tak ten jest moim zdaniem lepszy. Bardzo spodobał mi się sposób przedstawieniu tutaj tej postaci oraz pogłębienia wszelkich informacji o nim. Jest świetny jako osoba, która totalnie nie interesuje się światem na powierzchni. Mało tego, ona nim szczerze i prawdziwie gardzi. Gdy ucieka z więzienia to nie miesza się w zamieszki. Ciekawie została skonstruowana scena w której pomaga strażnikowi, który chwilę przedtem, sam z siebie, przynosi mu butelkę wody. Tak samo moment kiedy podczas podróży do morza zatrzymuje się w małym przydrożnym barze. Tylko dlatego, aby spytać o drogę i nic dobrego z tego nie wynika, a potem jest jeszcze lepiej. Gdy napotkanej kobiecie wymienia wszelkie wady naszego świata z wzajemnym zabijaniem się i zatruwaniem na czele. Co prawda jest to w sumie bardzo jednowymiarowa postać, ale kompletna i to mi się bardzo w niej podoba.


 

niedziela, 3 listopada 2013

#261 cotygodniowa zeszytówka #79

Ghosted 004Ghosted #4, Image Comics

scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Goran Sudzuka

Z każdym kolejnym numerem tempo tej serii coraz bardziej przyśpiesza. Co z drugiej strony wcale nie jest równoznaczne z tym, że jest ona nastawiona tylko na akcję. W posiadłości Trask jest coraz trudniej wytrzymać i z każdego uczestnika polowania na ducha po woli zaczynają wychodzić jego najgorsze cechy. Oczywiście potęguje to bardzo napięcie wewnątrz ekipy oraz generuje jedną niekończącą się między nimi kłótnię. Jakby tego było mało, po nieudanym odprawieniu rytuału jeden z bohaterów zostaje opętany. Swoją drogą ciekawa scena, gdzie z kadru na kadr czytelnik ma okazję obserwować jak zmienia się ta postać. Dodatkowo jeden z członków ekipy znika, a nie jest to wszystko co zastaje czytelnik podczas lektury. Całość dodatkowo została umiejętnie z potęgowana przez bardzo klimatyczne rysunki. Całość została utrzymana w szaro burych kolorach otoczonych sporą ilością cieni oraz mrocznych zakamarków pełnych pajęczyn i odrapanych ścian. Zdaję sobie sprawę, że to dopiero czwarty numer tej serii i trudno cokolwiek wyrokować na jej temat, ale moim zdaniem z numeru na numer jest coraz lepsza.


Uncanny X-Men v3 013Uncanny X-Men #13, Marvel


scenariusz: Brian Michael Bendis, rysunki: Chris Bachalo


Kolejna porcja walki pomiędzy mutantami z chyba już każdej możliwej linii czasowej. Jedna grupa z przyszłości po tym jak zaatakowała szkołę im. Jean Grey, znajduje się aktualnie w jej wnętrzu i stara się odesłać X-Men z przeszłości na ich właściwe miejsce. W tym samym czasie Cyclop z teraźniejszości wraz ze swoim składem i drugim oddziałem mutantów z przyszłości forsują szkołę, aby do tego nie dopuścić. Zdaję sobie sprawę, że jest to dość zagmatwany opis i przepraszam za to. Jednak jest to w miarę najpełniejszy obraz tego co się dzieje w tym numerze. Cała ta historia jest moim zdaniem pięknym przykładem na całe zło, które aktualnie trawi wydawnictwo Marvel. Co jakiś czas olbrzymie wydarzenia po których powstaje kilka nowych serii. Inne z kolei są restartowane. No i oczywiście nie można pominąć żadnego z tych zdarzeń, ponieważ każde z nim, przynajmniej według samych twórców, wywraca całe uniwersum do góry nogami. W skutek czego wszystkie te historie są nieczytelne. Również bardzo nieprzystępne dla nowych czytelników i każdy z nas gdy ma kupować po kilka serii na raz aby ogarnąć ten chaos, to czuje się sprowadzony do  roli maszynki mającej tylko za to zapłacić. Od jakiegoś czasu zbierałem się aby zaprzestać czytania większości serii z tego wydawnictwa i po zakończeniu tego wydarzenia to nastąpi.


Samurai Jack 001Samurai Jack #1, IDW Publishing


scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano


Była to chyba najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera tej jesieni. Jako wielki fan tej postaci nie mogłem się doczekać chwili, aż będę mógł sprawdzić jak poradziła sobie przeniesiona na papier. Równocześnie miałem oczywiście wiele obaw, w końcu to serial z mojej absolutnej czołówki wśród animacji, więc oczekiwania miałem spore. Już po lekturze mogę śmiało powiedzieć, że jest dobrze. Całość rozpoczyna się dokładnie tak jak każdy odcinek serialu, czyli streszczeniem genezy całego konfliktu pomiędzy samurajem, a złym demonem Aku. W pierwszym numerze Jack odwiedza wielkiego mędrca, który wyjawia mu sposób na powrót do domu, dzięki czemu bohater wyrusza w zapewne długą drogę. Numer ten ma w sumie wszystko za co pokochałem serial. Wspaniałe filmowe ujęcia i ciekawe kadrowanie co świetnie widać już na trzeciej stronie, a dalej jest tego znacznie więcej. Ciekawą historię, która stwarza możliwość opowiadania historii w dowolnym klimacie. Pojedynki pełne akcji i różnorodnych przeciwników oraz samego głównego bohatera, który jest niezaprzeczalnie największym dobrem tego uniwersum. Pełen jest wszystkich wspaniałych cnót takich jak odwaga, dobroć, męstwo oraz mądrość, dzięki czemu idealnie nadaje się na bohatera. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to paleta barw wykorzystana do zilustrowania tego numeru. Momentami przypomina mi ona jakiś chory sen po kwasach, co trochę średnio pasuje do całej reszty. Jednak nie zmienia to faktu, że już nie mogę się doczekać kolejnego numeru.