wtorek, 4 lutego 2014

#286 warto zwrócić uwagę na… #3

Swamp_Thing_Vol_5-28Przyznam szczerze, w tym tygodniu liczy się dla mnie tylko jeden zeszyt i jest to Swamp Thing #28. Po tym co zrobił Alec Holland w poprzednim numerze wprost nie mogę się doczekać, aby dowiedzieć się co z tego wyniknie. Mam nadzieję, że będzie to początek wielkich i trwałych zmian w tej serii. Dodatkowo jest to numer, w którym czytelnicy poznają historię powstania tajemniczej Capucine, tysiącletniej zabójczyni. Jak dla mnie w tym tygodniu mogłoby już nic więcej się nie ukazać, ale myślę że znajdzie się jeszcze coś godnego uwagi. Warto zainteresować się powoli dobiegającą do końca mini serią science fiction Trillium #6, autorstwa dobrze znanego nawet i w naszym kraju, Jeffa Lemire. Tydzień ten jest również momentem ukazania się Forever Evil #5, w którym mają pojawić się tak niesamowite wydarzenia, że cały świat DC nie będzie już taki jak przedtem.


Marvel natomiast w tym tygodniu postanowił zaatakować dość pokaźnym pakietem pierwszych numerów. Przeglądając ich zapowiedzi muszę przyznać, że kilka tytułów wygląda dość ciekawie i moim zdaniem warto byłoby się nimi zainteresować. Z pewnością sięgnę po Loki Agent Of Asgard #1, bo kto z nas nie lubi teLoki_Agent_of_Asgard_Vol_1_1go kłamliwego intryganta? Dodatkowo jest to postać, która dzięki kreacji aktorskiej Toma Hiddlestona trafiła do ścisłej elity superbohaterów i jestem naprawdę ciekaw co interesującego wyjdzie z tej serii. Przyznam szczerze, nie wiem dlaczego, ale również Punisher otrzymał w tym tygodniu swój restart, a nie ma lepszego momentu na rozpoczęcie ponownej przygody z jakąś postacią jak właśnie jej nowy początek. Frank to jednoosobowa maszyna chaosu i przemocy, a dodatkowo ostatnio jakoś nie było nam po drodze, więc tym razem dam mu szansę. Jakby tego było mało to jeszcze jeden samotnik, jedna z najbardziej popularnych postaci otrzymuje swój kolejny restart i jest to nikt inny jak Wolverine. Tym razem jednak będzie to seria przeznaczona dla dojrzałych czytelników, co tylko zaostrza mój apetyt. Po propozycjach z bohaterami postępującymi na granicy moralności, zmieńmy klimat i zwróćmy uwagę w kierunku troszkę lżejszego klimatu. Mianowicie po dość długiej nieobecności swoją nową serię otrzymuje ponownie Ms Marvel. Klasyczna postać ze świata Marvela, której bez wątpienia należy dać szansę.


 Skoro dwa największe wydawnictwa za oceanem mamy już za sobą, to teraz pora na trzeciego gracza na rynku czyli Image Comics, gdzie również ukarze się kilka ciekawych pozycji. W pierwszej kolejności polecam zainteresować się Lazarus #6. Bardzo chwalonej serii do której ja podchodziłem z rezerwą. Jednak po lekturze pierwszego wydania zbiorczego bardzo szybko przekonałem się do tego komiksu. Greg Rucka urzekł mnie stworzonym przez siebie ciężkim, wyniszczonym światem, w którym liczą się tylko pieniądze i rodzina. W takim miejscu umieścił ciekawą postać i dość mocno skomplikował jej życie. Dzięki temu bardzo trudno oderwać się od lektury, a zaraz po jej zakończeniu człowiek ma ochotę na więcej. Warto również zwrócić uwagę na Five Ghosts #9. Opowieść o człowieku opętanym przez pięć bardzo oryginalnych duchów. A na koniec - Drumhellar #4. Kolejny numer przygód człowieka uzależnionego od halucynogenów, który wraz ze swoją byłą dziewczyną zajmuje się paranormalnymi sprawami. Bardzo kolorowa i psychodeliczna opowieść pełna przedziwnych istot i problemów.

niedziela, 2 lutego 2014

#285 cotygodniowa zeszytówka #92

Saga 018Saga #18, Image Comics

scenariusz: Brian K. Vaughan, rysunki: Fiona Staples

Mógłbym się tutaj rozpisać o świetnym i trzymającym w napięciu początku tego numeru. O wielkim spotkaniu Marka ze swoją byłą ukochaną. O dziwnym zachowaniu Prince Robota IV oraz całym zamieszaniu jakie wynikło ze spotkania tak wielu postaci w jednej latarni morskiej, gdzieś na krańcu galaktyki. Jednak to wszystko jakoś mi umknęło, a po lekturze tego komiksu pozostałem pod wpływem świetnego klimatu całej tej opowieści oraz rytmu z jakim zostało to opowiedziane. Wszystko to w niezwykle płynny sposób przeszło z bardzo dynamicznego początku w iście sielankowe zakończenie. Spodobało mi się w jak wspaniały sposób Vaugham umiejętnie sterował moim nastrojem. Najpierw serwując mi dreszczyk emocji spowodował, że chciałem prędko obracać kolejne strony aby jak najszybciej poznać dalszą część opowieści. Potem stopniowo i bardzo umiejętnie zwalniał tempo, aby na samym końcu pozostawić mnie w takim przyjemnym błogim stanie. Saga to seria z ciekawą fabułą, świetnymi bohaterami, kompletnym, interesującym światem, ale to chyba właśnie za jej klimat lubię ją najbardziej.


ToT#19Thief of Thieves #19,  Image Comics


scenariusz: Andy Diggle, rysunki: Shawn Martinbrough

Redmond po tym jak dokonał wraz ze swoją ekipą niezwykle trudnego napadu ma jeszcze jedno zadanie do wykonania. Musi uratować Agentkę Cohen z rąk pewnego szalonego Włocha, który właśnie stracił wszystko. To co dzieje się później to w sumie jedna długa porcja dość zaskakujących momentów. Główny bohater popada po raz kolejny w tarapaty, jednak posiada pewną rzecz, która może zaszkodzić bardzo wielu osobą, a jemu pomóc wyjść z tarapatów. Co musi w końcu nastąpić, ponieważ ma jeszcze niewyrównane rachunki z porywaczami jego syna Augustusa.  Cała ta seria to w sumie opowieść o drodze z jednych tarapatów w inne i radzeniu sobie z tym. Jest to zarówno wada jak i zaleta tej serii. Z jednej strony jest ona z tego powodu dość przewidywalna i każdy jeden problem zostaje rozpracowany w kilku numerach, tak w sam raz na wydanie zbiorcze. Z drugiej jednak strony twórcy tej serii są na tyle pomysłowi, że cały czas jestem ciekaw co też nowego znowu wymyślą. Seria nie ma już tej świeżości co na samym początku, jednak nadal jest to pozycja godna uwagi.


Super Dinosaur 021Super Dinosaur #21, Image Comics


scenariusz: Robert Kirkman, rysunki: Jason Howard

Po bagatela prawie pięciu miesiącach nieobecności pojawił się kolejny odcinek przygód rodziny Dynamo. Ojciec Dereka w końcu znalazł sposób na ożywienie swojej małżonki. Jest to możliwe za pomocą specjalnego izotopu, tylko jak zawsze w takich przypadkach, jest on niezwykle rzadki. Po długich poszukiwaniach okazuje się że największe jego zapasy znajdują się kolejnej sekretnej bazie Maxa Maximusa. Gdzie udaje się Derek wraz ze swoim przyjacielem dinozaurem. Na miejscu odkrywają kolejną super broń MM i popadają w spore tarapaty, których dalsza część będzie miała miejsce w kolejnym numerze. Seria ta to taka bardzo lekka rozrywka opowiedziana z przymrużeniem oka. Jest skierowana dla młodszych czytelników więc z góry wiadomo jak wszystko się skończy, ale z drugiej strony w żadnym wypadku nie przeszkadza to w poznawaniu kolejnych przygód. Tutaj nawet sami bohaterowie naśmiewają się z kolejnej sekretnej bazy, ucinają sobie drzemkę podczas misji na terenie wroga. Dlatego cała ta historia zapewnia przyjemną rozrywkę pod warunkiem, że za bardzo jej nie analizujemy.


rachel_rising_4Rachel Rising #4, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Z każdym kolejnym numerem jest coraz bardziej dziwnie co sprawia, że ciągle zastanawiam się do czego to wszystko zmierza. Z jednej strony jest pewne miejsce w lesie. Jeśli kogoś w nim pochowasz to po kilku dniach powstaje z martwych. Jednak nie jako zombie. Dalej mamy tajemniczą kobietę namawiającą do zabójstw. Małą dziewczynkę morderczynię. Węże wchodzące ustami do wnętrza ludzi. Kolejne zmartwychwstanie Rachel. Jednak tym razem były przy tym jej ciotka oraz przyjaciółka. Może to spowoduje, że zostanie choć troszkę wyjaśnione co tak naprawdę się z nią dzieje. Zważając na to, że prawdopodobnie w najbliższej przyszłości pojawią się dwa kolejne przypadki ożywienia zwłok. Wszystko to przekłada się na niezwykle tajemniczą, mroczną i wciągającą opowieść od której bardzo trudno się oderwać. Podczas lektury mam cały czas takie same uczucia jak w czasie oglądania Twin Peaks. Wszystko stwarza wrażenie niezwykle ważnego w drodze do rozwiązania zagadki, ale z drugiej strony niektóre rzeczy są  tak odrealnione i udziwnione, że nikt nie ma pojęcia jak to zinterpretować.


 

 

wtorek, 28 stycznia 2014

#284 warto zwrócić uwagę na… #2

BS#3Nie wiem jak wy, ale patrząc na nowości zeszytowe z tego tygodnia znowu mam wrażenie, że mój portfel się na mnie obrazi. Na sam początek z pewnością sprawdzę najnowszy #27 numer Aquamana. Po tym jak Geoff Johns zmienił obraz tej postaci z najbardziej wyśmiewanej w prawdziwego herosa, a Jeff Parker rozpoczął swój run od razu z wielką pompą dla mnie jest to jeden z bardziej wyczekiwanych numerów tygodnia.


Kusi mnie również Marvel ze swoją kolejną częścią Guardians of the Galaxy, na łamach którego zapewne dojdzie do wielkiego starcia z X-Men i to wszystko podczas sądu nad Jean Grey. Zapowiada się sporo akcji i ostry łomot dla mutantów. Osobiście ostatnio ich nie lubię więc dla mnie to wystarczający powód, aby to przeczytać.


 Jednak perełką z tego wydawnictwa bez wątpienia jest Miracleman. Komiks legenda, który z powodu kłótni na linii autorzy - wydawcy przez długi czas nie był wznawiany, a jego archiwalne numery są już prawdziwą rzadkością. Teraz nareszcie każdy z nas może się przekonać sam czy było warto tak długo czekać. Aktualnie ukaże się drugi numer serii.


AD Jednak największą ofensywę wydawniczą na ten tydzień spłata czytelnikom Image Comics. Wszystko za sprawą najnowszych numerów ich najciekawszych serii. Z pewnością warto sięgnąć po East Of West #9 Jonathana Hickmana, który moim zdaniem jest aktualnie jednym z najlepszych scenarzystów i za cokolwiek by się nie zabrał to wychodzi mu to świetnie. Z kolei Saga #18 to najnowszy numer jednej z najczęściej nagradzanych serii zeszłego roku. Ja na każdy kolejny numer czekam z wielką niecierpliwością i tym razem również nie odmówię sobie lektury. Kolejny obowiązkowy zakup dla mnie to Thief Of Thieves #19 bo już po okładce widać, że będzie się wiele działo. Tych z was, którzy czytają tę serię na bieżąco nie muszę namawiać do zakupu. Całej reszcie z was dziwię się, że nieczytanie tej świetnej, wielowątkowej i zaskakującej opowieści o złodziejskiej rodzinie. Jak najszybciej polecam nadrobić zaległości, bo nie ma na co czekać. Ostatnim komiksem z tego wydawnictwa, na który czekam to Black Science #3. Seria science fiction, gdzie Rick Remender popisuje się swoją przeolbrzymią wyobraźnią. Dodatkowo historia zawarta w tych komiksach wciąga od pierwszej strony i nie pozwala oderwać się od lektury. Warto zainteresować się tym tytułem.


 Na sam koniec zostawiłem coś co nie musi zainteresować każdego, jednak jako wielki fan serialu animowanego i samego komiksu po prostu muszę o tym napisać. Mianowicie pojawia się Adventure Time 2014 Special #1, czyli specjalne wydanie jednej z moich ulubionych serii. Tym razem będzie on opowiadał o tym jak cała kraina Ooo radzi sobie z zimą. Czyż może być coś bardziej odpowiedniego na aktualną aurę? Ja polecam wygodny fotel albo kanapę, kubek czegoś rozgrzewającego, kolejny numer przygód Finn’a i Jake’a i gwarantuję poprawę humoru oraz mile spędzony czas.

niedziela, 26 stycznia 2014

#283 cotygodniowa zeszytówka #91

Samurai Jack 004Samurai Jack #4, IDW Publishing

scenariusz: Jim Zub, rysunki: Andy Suriano

Zagubiony w czasie samurai nadal kontynuuje swoją wyprawę w poszukiwaniu kolejnych elementów Rope of Eons trafia do pewnego mroźnego miasteczka. Panuje w nim przeraźliwy ziąb oraz głód, a ludzie żyją w strachu przed niezwykle piękną królową Krystle The Ageless. Włada ona swoim królestwem już od tak dawna, że prawie nikt nie pamięta początków jej rządów. Jack trafia akurat do miasteczka w dniu jej urodzin przez co z powodu przypadku popada w niezłe tarapaty. Jednak nie byłby sobą, gdyby szybko nie był w stanie sobie z nimi poradzić. Bardzo mi się podoba jak twórcy tej serii dalej kontynuują wszystko to, za co tak bardzo lubię serial. Każdy numer jest w sumie zamkniętą historią, połączony jednym głównym wątkiem, dzięki czemu może zostać opowiedziany w dowolnej konwencji i scenerii. Dlatego też tak samo jak w serialu, tak i tutaj nie ma szans na nudę. Dodatkowo jest to tak bardzo pozytywna opowieść, pełna wartości i cech godnych naśladowania, że zawsze robi mi się jakoś miło na duchu ilekroć mam kontakt z tym bohaterem. Może to moja dziecięca część mnie się wtedy odzywa? Jeśli tak to nie mam nic przeciwko i oby się tak działo jak najczęściej.


 Animal Man (2011-) 027Animal Man #27, DC comics

scenariusz: Jeff Lemire, rysunki: Rafael Albuquerque

Dość mocno różni się ten numer od moich wtorkowych przewidywań z nowo powstałego działu. Nie udało mi się odgadnąć nadchodzącej historii, ale w końcu było to do przewidzenia. Wojna o The Red trwa w najlepsze. Z jednej strony Buddy Baker ściera się w imponującym pojedynku z jedynym pozostałem Totemem świata, który skupia w sobie energię wszystkich żywych istot. Z drugiej strony, gdzieś w najdalszym zakątku krainy trwa straszliwy pościg Blood Lorda za małą Maxine. Komiks bez ustanku trzyma w napięciu. Również podczas lektury miałem takie dziwne wrażenie, że dzieje się tutaj coś ważnego dla tej serii. Podoba mi się to, i kierunek w jakim zmierza ta opowieść. Lemire ma ciekawe pomysły na scenariusze, wreszcie nie są one połączone ze Swamp Thingie. Dzięki czemu nie mam notorycznego wrażenia déjà vu jak to często było podczas początkowych numerów. Aktualnie jest to w pełni samodzielna seria i to w dodatku dobra, więc nie ma się co zastanawiać tylko czytać.


Adventure Time 023Adventure Time #23, KaBOOM! Studios


scenariusz: Ryan North oraz Jen Bennett, rysunki: Shelli Paroline, Braden Lamb, Emily Warren

Kraina Ooo prawie cała została już opanowana przez wrogo nastawioną różową gumę do żucia. Ruch oporu tworzy już tylko Princess Bubblegum wraz z Marceline, które aktualnie ukrywają się w więzieniu nauki. Specjalnym pomieszczeniu wymyślonym przez PB, aby mogła tam w spokoju i kompletnie odcięta od świata zewnętrznego poświęcać czas na różnego rodzaju doświadczenia. Dziewczyny wykorzystują ten czas na ciekawą opowieść o tym jak księżniczka odkryła swój cel w życiu, co z kolei zmusiło ją do poświęcenia się nauce. Jednak cały numer nie jest tak sielankowy i dochodzi w nim do pewnych dramatycznych wydarzeń z niszczeniem nowych ubrań młodej wampirzycy na czele. Co nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Całość kończy się w sposób dający nadzieję, że jest jeszcze możliwość na uratowanie całej krainy oraz jej mieszkańców.


RR#3Rachel Rising #3, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Rachel w poszukiwaniu informacji o jej niedawnych przeżyciach udaje się do pewnej knajpki, aby spotkać się tam ze swoją przyjaciółką Jet. Na miejscu jest jeszcze dziwniej niż w poprzednim numerze. Najpierw nasza bohaterka przepowiada śmierć jakiejś przypadkowo spotkanej kobiecie w damskiej ubikacji. Następnie pojawia się nowa postać blond piękności, która posiada ciekawą zdolność manipulowania ludzmi, co prowadzi do jeszcze gorszych wydarzeń. No i na koniec Terry Moore prowadzi dalej wątek małej Zoe, która niedawno zamordowała swoją starszą siostrę. Nie spodziewałem się, że do tego dojdzie, ale w końcu znalazłem prawdziwy horror w komiksie. Niby nic strasznego się tutaj nie dzieje, ale jakiś posępny, tajemniczy i straszny klimat dosłownie wylewa się tutaj z każdej strony. Czytałem już sporo pseudo opowieści grozy, ale to dopiero tutaj jest strasznie. Jestem pod sporym wrażeniem.


 

piątek, 24 stycznia 2014

#282 Daredevil Ultimate Collection Vol.1, scen. Brian Michael Bendis, rys. Alex Maleev, Manuel Gutierrez, Terry Dodson oraz Rachel Dodson

IMG_20140124_215801Odkąd tylko pamiętam zawsze darzyłem Daredevila wielką sympatią, mimo że tak naprawdę miałem z nim bardzo znikomą styczność. Myślę, że wszystko zaczęło się od pierwszej lektury The Man Without Fear wydanego u nas przez TM-Semic. Dla mnie po dziś dzień jest to jeden z najlepszych komiksów jaki czytałem, a w kategorii superbohaterów mało co może mu dorównać. Jednak po jego lekturze jakoś nie sięgałem po więcej tytułów z tą postacią. Z jednej strony miałem ograniczone możliwości, w końcu ten bohater nie jest zbytnio popularny w naszym kraju, Internetu wtedy nie było, a zakupy zagranicą robili nieliczni. Z drugiej jednak strony jakoś nie miałem ochoty, gdy ta możliwość już się pojawiła. Gdzieś tam kiedyś przeczytałem klasyka w postaci Born Again na którym się srogo zawiodłem i dość dobrego Daredevil: Yellow. Więc jak widzicie, moje zamiłowanie do tej postaci jest naprawdę trudno wytłumaczalne.


Jednak od jakiegoś czasu miałem silne postanowienie, aby coś zmienić w tym temacie i zamówiłem u mojej ukochanej konkubiny na urodziny pierwszy tom przygód śmiałka w wykonaniu Bendisa i Maleeva. Ona nie byłaby sobą, gdyby mnie posłuchała: od razu kupiła mi wszystkie trzy tomy ich autorstwa. Trochę się naczytałem o poziomie zawartych w nich historii i  z dość wygórowanymi oczekiwania przystąpiłem do lektury.


Bardzo zaskoczyła mnie już pierwsza historia  w tomie ilustrująca trudy w jakich Ben Urich, reporter Daily Bugle, stara się opowiedzieć los małego chłopca zamkniętego w świecie postaci komiksowych. Maluch pod wpływem wielkiego szoku popadł w traumę, a nasz reporter pragnie za wszelką cenę dowiedzieć się co strasznego spotkało chłopca. Całość została opowiedziana w niezwykle nastrojowy, spokojny sposób, a główny superbohater pojawia się tylko czasem gdzieś w tle. Dzięki temu czytelnik z każdą stroną coraz bardziej zatraca się w ciekawej historii. Mocno mnie zdziwiło takie rozpoczęcie tego grubego tomiszcza, jednak było to miłe zaskoczenie. Później natomiast nastąpiło to na co czekałem. Bendis rozpoczyna od trzęsienia Ziemi pokazując zabójstwo Kingpina, a potem nie zwalnia nawet przez moment. Główny wątek jaki przewija się przez ten komiks to, podobnie jak w przypadku Born Again, ujawnienie prawdziwej tożsamości Matta Murdocka. Bendis w dość dokładny sposób pokazuje jak wpływa to na życie głównego bohatera, jego bliskich, pracę zawodową i ktoś mógłby pomyśleć, że po prostu odcina kupony z klasycznej opowieści Franka Millera. Jednak on dodatkowo uwspółcześnia całą opowieść dodając do niej chociażby  bez ustanku czyhających na sensację reporterów, którzy to w bardzo wymierny sposób komplikują całą sytuację. Ciekawym pomysłem okazało się również wplecenie w całą intrygę wdowy po nieboszczyku, która w dość szybkim czasie odnajduje się w przestępczym biznesie małżonka.


IMG_20140124_222447Komiks ten to z jednej strony typowa opowieść o zamaskowanych bohaterach walczących ze złem. Z przedziwnymi wrogami, kostiumami i całym tym dobrodziejstwem gatunku. Ta część jest czystą, naprawdę udaną rozrywką. Jednocześnie jest też mroczna i duszna opowieść o tragedii małego chłopca. Daredevila, który czuje się mocno zagubiony w całej otaczającej go rzeczywistości. Świecie, w którym nie odpowiada tylko za swoje życie, ale też i wielu bliskich mu osób. Dzięki temu jest to pozycja bardzo ciekawa, w której każdy powinien znaleźć coś ciekawego dla siebie.


Warto zwrócić również uwagę na zawarty tutaj numer #28, który skupia się na przedstawieniu sytuacji w której śmiałek likwiduje po kolei kilku łotrów polujących na Daredevila. Nie byłoby w sumie nic szczególnego w tym zeszycie, gdyby nie fakt, że jest on cały niemy. Dzięki temu czytelnik otrzymuje ciekawą porcję czystej akcji pozbawioną głupich dialogów pomiędzy walczącymi stronami. Co zawsze mnie śmieszyło. Został tutaj zastosowany bardzo prosty środek, a efekt jest wspaniały.


Jedynym minusem całego komiksu jest niestety sposób jego wydania. Posiadam wydanie w miękkiej okładce, ponieważ wersja twardo okładkowa niestety dostępna jest tylko w drugim obiegu i to w cenach moim zdaniem lekko chorych. Bardzo zdziwiłem się, gdy wziąłem komiks pierwszy raz do ręki. Miałem nadzieje, że okładka będzie przynajmniej usztywniana jak w wydawanych przez Egmont Baśniach, bo moim zdaniem to już by wiele zmieniło na plus. Niestety tak się nie stało i nie jest ona w sumie wiele grubsza od przeciętnej strony. Jakby tego było mało, to strony są tak cienkie, że czasem miałem wrażenie jakby się marszczyły od samego ciepła dłoni. Było to przyczyną dodatkowych zbędnych nerwów podczas lektury.


Jednak pomimo tego co napisałem w akapicie powyżej, nie mam najmniejszych wątpliwości, aby polecić ten komiks każdemu. Jest to dobrze skonstruowana historia, która wciąga od samego początku i nie pozwala się oderwać od lektury, aż do samego końca. Wszystko w niej jest świetnie wyważone i w momencie kiedy czytelnik mógłby się poczuć zmęczony jednym z wątków, to akurat w odpowiednim momencie następuje jego zmiana na kolejny. Bardzo się cieszę, że kolejne tomy już na mnie czekają i nie będę musiał czekać na kolejną porcję przygód zamaskowanego herosa z Hell Kitchen.


[gallery columns="4" link="file" ids="2764,2767,2766,2765"]

wtorek, 21 stycznia 2014

#281 warto zwrócić uwagę na... #1

Niedawno spotkało mnie coś bardzo miłego. Mianowicie otrzymałem maila od ATOM Comics z propozycją współpracy. Po wymianie kilku maili ustaliliśmy konkrety i poniżej macie pierwszą próbkę nowego działu. Moja praca będzie polegała na pisaniu tekstów z propozycjami co ciekawszych wydań zeszytowych w każdym tygodniu. Mam nadzieję, że spodoba się wam ten pomysł i będziecie przy nim mile spędzać czas.


300_300_productGfx_e03b8ef0cc36865a9ef17655a6cab58aPrzyglądając się nowościom komiksowym zza oceanu wychodzącym lada dzień, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że warto będzie zainwestować w klika tytułów. Całą listę pozycji wartych bliższego poznania rozpoczyna Marvel ze swoim ciekawie zapowiadającym się All New X-Men #22, w którym odbędzie się sąd nad Jean Grey. Jakby tego było mało, jest to numer, w którym pierwszy raz dojdzie do crossovera pomiędzy X-Men, a the Guardians of the Galaxy. Któż z nas nie jest ciekaw co wyjdzie z tego mariażu? Jeśli to dla was za mało, to w ciemno polecam również George Romeros Empire Of Dead Act One. Pierwszy numer pięcioczęściowej mini serii o zombie autorstwa mistrza horroru George A. Romero. Za stronę graficzną komiksu odpowiada Alex Maleev, który po swoich wyczynach w Daredevilu sprzed kilku ładnych lat temu, ma u mnie bardzo duży kredyt zaufania.


DC Comics w tym czasie nie próżnuje i wypuszcza na rynek Batman #27, który bez wątpienia będzie wielkim hitem. Snyder od czasu Trybunału Sów cieszy się wielkim szacunkiem wśród fanów, a fakt że jest to numer kończący historię ZERO YEAR z pewnością przełoży się na jego popularność w nadchodzących zamówieniach. Ja osobiście czekam na Animal Man #27, w którym ostatnio dzieje się sporo i ciekawie. Poza tym na jego łamach w końcu dojdzie do ostatecznej walki o The Red. Naprzeciw sobie staną do pojedynku staną Buddy Baker i Brother Blood. Na pewno będzie to walka na śmierć i życie, a jej wynik przesądzi o przyszłości całego The Red. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa.


300_300_productGfx_3fbec2774879a98a210a472072493487Dla tych z was, którzy nie lubią dużych wydawnictw, też mam kilka propozycji godnych uwagi. Z pewnością warto sprawdzić pierwszy numer nowej serii Ricka Remendera Deadly Class. Tytuł ten zapowiadany jest jako typowa opowieść o licealistach w nietypowej szkole dla potomków wszystkich największych kryminalistów i złoczyńców tej planety. Szykuje się szkolny dramat w bardzo krwawym otoczeniu, kto tego nie lubi?


Natomiast jeśli ktoś z was gustuje w bardziej spokojnych klimatach to gorąco zachęcam do sięgnięcia po Samurai Jack #4, którego śmiało można potem dać młodszemu rodzeństwu. Jeśli znacie serial animowany pod tym samym tytułem, to podczas lektury poczujecie się jak w domu. Natomiast jeśli ktoś nie zna tej postaci to z całą pewnością mogę powiedzieć, że będzie to mądra opowieść z morałem, która posiada oldschoolowego bohatera. Miła, lekka i przyjemna lektura, która starszym czytelnikom zapewnia przyjemny relaks, a u młodszych czytelników może podsycić miłość do komiksów.


niedziela, 19 stycznia 2014

#280 cotygodniowa zeszytówka #90

Aquaman (2011-) 025Aquaman #25, DC Comics

scenariusz: Geoff Johns, rysunki: Paul Pelletier

Nadszedł ten moment, w którym Geoff Johns postanowił się rozstać z posadą scenarzysty serii opowiadającej o najbardziej wyśmiewanym superbohaterze na świecie. Gdy obejmował swoje stanowisko po restarcie świata DC w 2011 roku, bardzo często kpiono z Aquamana i sam sięgnąłem po tą serię z ciekawości. Chciałem sprawdzić czy ta postać jest naprawdę tak zła i bezużyteczna. Sam scenarzysta odwoływał się do tego w kilku pierwszych komiksach. Jednak podczas tych 25 numerów Johns zmienił sposób postrzegania tej postaci i uczynił z niego prawdziwego herosa z krwi i kości. Sam koniec rządów Geoffa zbiega się również z wielkim finałem opowieści Death of the King, która gości na łamach tej serii od kilku numerów. Co prawda zakończenie jest dość przewidywalne, ale pomimo tego znalazło się w nim kilka przyjemnych momentów. Całość doprowadziła do kilku dość znaczących zmian w podwodnym królestwie i w samej postaci Aquamana. Z serią tą spędziłem w większości miły czas, bo jest to lekka i przyjemna lektura w sam raz na koniec dnia. Niezbyt wymagająca, przez co pozwala się zrelaksować.


Ghosted 006Ghosted #6, Image Comics


scenariusz: Joshua Williamson, rysunki: Davide Gianfelice

Ghosted na samym początku został zaplanowany na mini serię, jednak na tyle spodobał się czytelnikom i ich portfelom, że w Image została podjęta decyzja aby zamienić ten tytuł w regularną serię. Sięgając po ten numer czytelnik zastaje głównego bohatera Jacksona Wintersa na jego prywatnej tropikalnej wyspie. Otrzymał ją w ramach zapłaty za swoje poprzednie zadanie opisane w pierwszych pięciu zeszytach. Jednak nie będzie mu dane zbyt długo cieszyć się jej urokami, gdyż odnajdują go pewni potomkowie Indian. Ma z nimi na pieńku odkąd próbował obrobić ich kasyno, podczas którego napadu zginęli wszyscy członkowie jego byłego zespołu. Główny bohater jednak ma szansę wymazać swój dług. Musi tylko odnaleźć nastoletnią wnuczkę właścicieli kasyna. Została ona porwana i prawdopodobnie wywieziona do Meksyku wraz z innymi jej podobnymi ofiarami. Jednak, aby nie było za łatwo, mała w chwili porwania była opętana przez ducha i to był główny powód jej porwania. Podoba mi się w jak prosty, ale efektowny sposób scenarzysta przeszedł z jednej opowieści do drugiej i dodatkowo nowa zapowiada się na jeszcze bardziej ciekawszą od poprzedniej. Jedyny minus tego numeru to cudowna zdolność leczenia głównego bohatera. Chyba jednak scenarzysta przesadził.


RR#2Rachel Rising #2, Abstract Studio


scenariusz i rysunki: Terry Moore

Sięgając po tą serię kompletnie nie spodziewałem się tak pokręconej historii, która z numeru na numer robi się bardziej dziwna. Oczywiście mi to nie przeszkadza, bo ja takie klimaty lubię. Tak więc w drugim numerze nasza bohaterka udaje się do swojej ciotki, która jest balsamistą. Długo cała scena wygląda jakby ciotka rozmawiała sama z sobą, ale w końcu daje się wyciągnąć Rachel i wspólnie udają się na wycieczkę do lasu na miejsce grobu głównej bohaterki. Klimat całej tej opowieści  jest posępny, bardzo duszny, a w powietrzu unosi się tajemnica i jakieś niewypowiedziane zło. Jednak to w sumie nic w porównaniu z zakończeniem numeru. Najpierw małej dziewczynce w środku nocy objawia się jakaś milcząca kobieta w kuchni. Następnie razem czekają na powrót starszej siostry dziewczynki z randki, a później fundują nam wspólnie jedno z najdziwniejszych zakończeń numeru jakie widziałem od dłuższego czasu. Może nawet od początku całej zeszytówki. Ciągle siedzę w szoku i zastanawiam się co właśnie przed chwilą przeczytałem. Krótko mówiąc, chcę więcej.


Velvet 003Velvet #3, Image Comics


scenariusz: Ed Brubaker, rysunki: Steve Epting

Velvet to taka staro szkolna opowieść o szpiegach. Z małą ilością gadżetów, akcji i fajerwerków. Zamiast tego otrzymujemy ciekawą intrygę, dobre dialogi oraz dobrze skonstruowane postawie. Tym razem Velvet podąża tropem osoby, która jako ostatnia przebywała ze zmarłym agentem Jeffersonem Kellersem. Lepiej znanym jako X-14. Dzięki temu nasza agentka trafia do Belgradu, gdzie spędza kilka chwil w towarzystwie przedstawicieli komunistycznej władzy. W między czasie włamuje się również do więzienia, co jak sama mówi jest typowym zajęciem dla szpiegów. Akcja nadal posuwa się swoim leniwym tempem, jednak równocześnie ani przez chwilę nie pozwala się nudzić. To dopiero trzeci numer, a ja już zdążyłem polubić tą serię. Chyba w głównej mierze z powodu jej wielobarwnych bohaterów. Każda postać tutaj to kompletny człowiek ze swoimi słabościami, problemami i sprawami do załatwienia. Dzięki temu naprawdę interesują mnie ich przygody i jestem ciekaw co wydarzy się dalej.